podrywanie faceta

26.08.09, 22:47
zdarzyło Wam się kiedyś poderwać faceta? mi nigdy, ale jeden raz miałam
ogromną ochotę to zrobić. facet z typu, który gdzie się nie pojawi, to zaraz
leci za nim sznur kobiet, a on tylko przebiera i wybrzydza :D normalnie jestem
nieśmiała i mam wpojone to staroświeckie przekonanie, że to facet powinien
wykonać pierwszy krok,a tu często się do niego uśmiechałam i starałam zwrócić
na siebie uwagę. udało się, ale potem nie umiałam jakoś pociągnąć tego dalej i
nic nie wyszło. szkoda... muszę chyba potrenować :-) a Wam zdarzało się
przejmować pałeczkę i podrywać chłopa? :P
    • dystansownik Re: podrywanie faceta 26.08.09, 23:03
      Kobiety bardzo rzadko przejmują inicjatywę. Chyba, że trafią na naprawdę niezłe
      ciacho, jak ten facet o którym piszesz, że kręci się za nim sznureczek kobiet, a
      on tylko przebiera (choć w tym przypadku właśnie obojętność może być o wiele
      lepszą taktyką).

      Mnie osobiście dziwi takie podejście na zasadzie oczekiwania na gwiazdkę z nieba
      (aka czekanie na księcia w zamkniętej wieży). Jak się czegoś (kogoś) chce to
      trzeba po to sięgnąć. Nawet gdy się tego nie dostanie to przynajmniej ma się
      świadomość, że się spróbowało (tak wiem, w teorii to brzmi fajnie, ale w
      praktyce bywa gorzej...).
      • k873 Re: podrywanie faceta 26.08.09, 23:12
        dystansownik napisał:

        > Jak się czegoś (kogoś) chce to
        > trzeba po to sięgnąć. Nawet gdy się tego nie dostanie to przynajmniej ma się
        > świadomość, że się spróbowało (tak wiem, w teorii to brzmi fajnie, ale w
        > praktyce bywa gorzej...).

        ja bym była w stanie sięgnąć tylko wtedy gdyby było to w zasięgu mojej ręki ;-)
        muszę wiedzieć, że mogę, w innym przypadku niet - nie zniosłabym takiego kosza :P
        • bakejfii Re: podrywanie faceta 26.08.09, 23:16
          ALE CIEKAWE ROZWAZANIA.
        • mruff Re: podrywanie faceta 27.08.09, 21:36
          k873 napisała:

          > ja bym była w stanie sięgnąć tylko wtedy gdyby było to w zasięgu
          mojej ręki ;-)
          > muszę wiedzieć, że mogę, w innym przypadku niet - nie zniosłabym
          takiego kosza
          > :P

          Ale niestety takiej wiedzy nie posiada się zazwyczaj. Stąd ryzk-
          fizyk :)
      • spacecoyote Re: podrywanie faceta 27.08.09, 11:19
        No wiec to jest wlasnie kwestia taktyki. Statystycznie rzecz biorac
        kobiety, ktore podrywaja aktywnie, maja mniejsze szanse na
        powodzenie, niz te, ktore subtelnie uwodza albo udaja obojetnosc. To
        nie jest oczekiwanie na gwiazdke z nieba, tylko strategia :)
        • dystansownik Re: podrywanie faceta 27.08.09, 14:12
          > No wiec to jest wlasnie kwestia taktyki. Statystycznie rzecz biorac
          > kobiety, ktore podrywaja aktywnie, maja mniejsze szanse na
          > powodzenie, niz te, ktore subtelnie uwodza albo udaja obojetnosc. To
          > nie jest oczekiwanie na gwiazdke z nieba, tylko strategia :)

          To już zależy od konkretnego przypadku, a dokładniej charakterystyki faceta.
          Subtelne uwodzenie często się sprawdza, to fakt. Z udawaniem obojętności bywa
          już gorzej.
          Jeśli facet jest przystojny, przebojowy i ma wokół siebie łańcuszek kobiet,
          które same chcą mu się oddać to obojętność kobiety będzie go pociągała. Po
          pierwsze dlatego, że to odróżnia ją od reszty i sprawia, że nie wychodzi na
          "łatwą" w jego oczach, a po drugie dlatego, że facet potraktuje to jako wyzwanie
          mówiąc sobie "jestem taki zajebisty, a ona nawet na mnie nie zwraca uwagi?".
          Natomiast jeśli facet należy raczej do nieśmiałych, a przynajmniej w kontaktach
          międzypłciowych, to zabawa w obojętność sprawi, że kobieta sama skreśla swoje
          szansę, bo zostanie odebrana jako całkowicie niezainteresowana.

          To częsty problem takich gierek. Kobieta udaje obojętność, bo przecież to facet
          ma ją podrywać, a facet widząc obojętność wychodzi z założenia, że nie ma szans
          i nie podrywa.
          Potem facet narzeka, że kobietom się nie podoba, a kobieta narzeka, że faceci ją
          olewają.
        • mruff Re: podrywanie faceta 27.08.09, 21:37
          spacecoyote napisała:

          > No wiec to jest wlasnie kwestia taktyki. Statystycznie rzecz
          biorac
          > kobiety, ktore podrywaja aktywnie, maja mniejsze szanse na
          > powodzenie, niz te, ktore subtelnie uwodza albo udaja obojetnosc.
          To
          > nie jest oczekiwanie na gwiazdke z nieba, tylko strategia :)


          na jakiej podstawie tak twierdzisz?
    • 2szarozielone Re: podrywanie faceta 26.08.09, 23:08
      W sumie poderwana to byłam dwa razy w życiu. W pozostałych przypadkach musiałam
      zadziałać tak czy inaczej. I mnie generalnie wpienia bierność i nieśmiałość
      facetów, ale co zrobić...

      • zloty.strzal Re: podrywanie faceta 26.08.09, 23:28
        No ja właśnie się zastanawiam czy jakąś inicjatywę wykazać. Takie gadki o dupie
        Maryni, a fajny jest.
      • aardwolf Re: podrywanie faceta 27.08.09, 11:15
        bierność facetów wynika głównie z powszechnej postawy typu "jak wogóle ktoś
        śmiał oczy podnieść na księżniczkę"
    • k2i heh 27.08.09, 07:10
      ale wy kjobiety naiwne jesteście... taki co to wybiera to nie patrzy na te co go wyrywają tylko na te które uwagi na niego nie zwracają, reszte ma tylko na jeden góra dwa numerki
    • nothing.at.all Re: podrywanie faceta 27.08.09, 08:41
      Ja nigdy nie czekałam na gwiazdkę, prezent, los szczęscia. Jeśli
      facet mi się podobał, wiedziałam, że jest wolny to jasne, że
      próbowałabym go zaiteresować swoją osobą. Podrywanie, flirtowanie
      jest pociągające i szybko uzależnia;).
    • piotr.55 Re: podrywanie faceta 27.08.09, 08:50
      k873 napisała:
      normalnie jestem
      > nieśmiała i mam wpojone to staroświeckie przekonanie, że to facet powinien
      > wykonać pierwszy krok

      Nie słyszałem o takim "staroświeckim przekonaniu".
      Już starożytni zaobserwowali, że dziewięćdziesiąt kilka procent znajomości jest
      inicjowana przez kobiety. To kobieta wysyła pierwszy sygnał, chociaż często
      nieświadomie.
      Faceci są, z natury rzeczy, tchórzami i tylko jeden na stu "zaczepia" kobietę
      bez otrzymania od niej sygnału emocjonalnego(oczywiście też nie zdając sobie z
      tego sprawy).

      Natomiast czymś zupełnie innym jest aktywne działanie "na kierunku" zdobycia
      faceta. Ale to już jest "ukierunkowane działanie" a nie "pierwszy krok".
    • hermina25 Re: podrywanie faceta 27.08.09, 11:19
      owszem,ale ja to robię jakoś bardziej nieświadomie...np faceta z którym spotykam
      się obecnie,podrywałam nie mając w tym żadnego celu ,bo obydwoje byliśmy wtedy w
      związkach... :)
      • aurelia_aux Re: podrywanie faceta 27.08.09, 14:35
        Zdarza mi się, celowo i nie celowo.
        Trzeba mieć odpowiednią taktykę, moja to taka aby mężczyzna myślał, że to on
        mnie podrywa ;-)
        Raz zrobiłam to na "bezczelnego" spodobał mi się, podeszłam, poprosiłam o ognia,
        siadłam, zaczęłam rozmawiać, co prawda wieczór był bardzo miły, ale nic
        konkretnego z tego nie wynikło.
        Innym razem (za sprawą dobrego humoru) zaczęłam udawać, że jestem ankieterką,
        ankieta miała na celu sprawdzenie jakie preferencje barowe mają mieszkańcy
        miasta ;-)
        Przez to zyskałam komplet danych o Panu X i numer telefonu ;-)
        naj śmieszniejsze było to, że Pan X się zorientował, że ankieta jest podpuchą i
        sam zaproponował spotkanie w celu "omówienia wyników" ;-)
        Do dzisiaj się spotykamy na stopie koleżeńskiej.
        Raczej nie próbuję moich "taktyk" na mężczyznach znajomych, tylko na tych
        przypadkowych, jedynym wyjątkiem jest Pan S. którego podrywam notorycznie przy
        każdym spotkaniu ze wzajemnością. Raczej nic z tego nie wyniknie, ale jak to
        miło jest się "po podrywać" ;-)

    • butterflymk Re: podrywanie faceta 27.08.09, 14:39
      Akurat przy narcyzie który wybrzydza to raczej nie warto przełamywać
      sie do podrywania....właśnie jego ;p
      Jesli byłby to normalny chłopak na pewno by sie inaczej zachował,
      faceci bardzo lubią uśmiechnięte dziewczyny, które zaczepiają ich
      wzrokiem ....:P
      • mruff Re: podrywanie faceta 27.08.09, 21:45
        Na wakacjach, na dyskotece (gdzie zarówno ja jak i połowa ludzi była
        w wersji turystyczno-górskiej)spodobał mi się pewien facet, który
        wzbudzał zainteresowanie kobiet. Niektóre w tańcu zachęcały go dość
        mocno do wspólnej zabawy.
        Ja uznałam, że nie będę się pchała do niego na tym parkiecie. Po
        prostu tańczyłam niedaleko niego.
        I w momencie kiedy zaczął tańczyć obok mnie inny facet właśnie ON w
        mig poprosił mnie do tańczenia :) I tak już bawiliśmy się razem do
        samego końca dyskoteki.

        I poszło - zrobiła się z tego ciekawa znajomość :)
        Ależ pięknie wtedy było, od wspomnień kręci mi się w głowie :)))
    • ind-ja Re: podrywanie faceta 28.08.09, 00:57
      nie.Po co?Raz tylko zapytalam wprost czy mnie kocha(przyjaciela).To byl
      niewiarygodny akt odwagi z mojej strony.Dobrze zrobilam,chyba kobieca intuicja
      wygrala.No i coz jestem w szczesliwym zwiazku z ow przyjacielem.a wkrotce mezem.
    • nikt.wazny.nowy.nick Re: Kobieta podrywajaca = 0 wartosci dla faceta 28.08.09, 11:14
      to facet podrywa. a ten, ktory da sie poderwac kobiecie
      jest "cip.ka", "panienka", slabym itd.

      facet powinien byc mocny nie tylko w miesniach ale i wewnatrz - w
      glowie. nie dac sie prosto zmanipulowac.

      a poza tym:
      czy widzieliscie kiedykolwiek kobiete, za ktora lata sznura facetow,
      ktora moze przebierac i wybierac jak chce( a wiec musi byc naprawde
      atrakcyjna); czy widzieliscie, zeby taka kobieta podrywala
      desperacko faceta i latala za nim ?

      nie.

      a wiec wniosek kolejny:
      podrywaja te przecietne i brzydkie :) bo ICH nikt nie podrywa.
      proste. wiec musza sie spieszyc, bo czas leci...
      • aardwolf fałsz 28.08.09, 11:16
        Oczywiście że widziałem bardzo atrakcyjne dziewczyny podrywające mężczyzn którzy
        ich interesowali.
        • nikt.wazny.nowy.nick Re: wyjatek potwierdzajacy regule 28.08.09, 11:57
          ile takich widziales ? 1, 2 ?

          ja natomiast widzialem kilkadziesiat jak nie kilkaset w moim zyciu,
          ktore byly brzydkie i przecietne i lataly za facetami jak byk za
          plachta. pieknych i atrakacyjnych nie widzialem latajacych. bo to za
          nimi lataja.
          • aardwolf Re: wyjatek potwierdzajacy regule 28.08.09, 12:15
            Jasne, a potem te atrakcyjne olewają wszystkich adoratorów i same latają za kimś
            innym.
            Prawdę mówiąc podoba mi się to.
            • 1rape1 Re: wyjatek potwierdzajacy regule 31.08.09, 10:25
              aardwolf napisał:

              > Jasne, a potem te atrakcyjne olewają wszystkich adoratorów i same latają za kim
              > ś
              > innym.
              > Prawdę mówiąc podoba mi się to.

              I jakoś te brzydkie szybko wychodzą za mąż ;)
              A ładne często mają mętów w stylu Ala Bundy'ego
    • krystkaoj Re: podrywanie faceta 28.08.09, 18:36
      Znam kilka kobiet, które podrywaja facetów nawet im właża do d..
      bez wazeliny ale tylko zonatych. Bo to sa sprawdzeni kandydaci ale
      nie starych kawalerów. I w dodatku okropnie biadola, że sa
      nieszczesliwe, skrzywdzone prezez los.
    • ebilinder Re: podrywanie faceta 28.08.09, 22:31
      Trochę tutaj widzę wrzuca się różne podejścia do jednego worka. Jest różnica
      pomiędzy 'lataniem za facetem', a podrywem. Podryw może być bardzo subtelny,
      wcale nie natarczywy.
      Ktoś wcześniej napisał, że uzależnia i z tym się zgodzę. Najpierw próbujesz,
      potem doskonalisz, ćwiczysz, sprawdzasz czy dalej potrafisz, itd itd. Można się
      troszkę w to uwikłać.
    • oliwkagold Re: podrywanie faceta 29.08.09, 02:26
      Dla mnie podrywanie facea to raczej normalne. Muszę jednak przyznać
      że byłam w trzech takich poważniejszych związkach, to tak się
      krępowałam chłopaka z początku, że ni cholery nie przejmowałam
      steru. Po prostu przy naprawdę fajnych facetach nagle gdzieś znika
      moje poczucie humoru, pewność siebie, głośny śmiech i czekam...
    • ogromne.oko Re: podrywanie faceta 29.08.09, 02:51
      Zdarzalo sie, ale wybitnie rzadko. Raptem pare razy. Ale zawsze zle celowalam :)
      i potem jeszcze problemy z tego byly.
    • murzynier Re: podrywanie faceta 31.08.09, 10:39
      k873 napisała:

      > a Wam zdarzało się
      > przejmować pałeczkę

      to dla was kluczowe zdanie drogie panie, podrywanie faceta w gruncie rzeczy do
      tego się sprowadza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja