Dodaj do ulubionych

Co myśleć o jego zachowaniu???

IP: *.zacisze.zgora.pl 03.01.04, 02:21
Nie wiem co mam o tym myśleć. Mam dobrego kolegę. Nawet więcej. Znamy się już
długo. Spotykaliśmy się dość często, ale nigdy jako para. Z mojej strony to
było coś więcej niż przyjaźń, ale z jego........ nie wiem. Kiedy byliśmy
razem, zachowywał się w taki sposób, jakbyśmy byli parą. Nawet przy innych
znajomych. Później odprowadzał mnie do domu, mówił "narazie" ..... i odzywał
np za trzy tygodnie. W pewnym momencie miałam dość. Zerwałam kontakt,
zaczęłam spotykać się z kimś innym (okropna pomyłka :) i miałam "spokój". Po
pewnym czasie nasza znajomość się odnowiła, jednak nie z mojej inicjatywy.
Znowu było tak samo jak dawniej: spotkania od czasu do czasu, miłe chwile i
nic więcej. Jednak w jego zachowaniu coś się zmieniło, tak jakby zaczął
widzieć we mnie swoją dziewczynę. Jednak powcześniejszych rozczarowaniach nie
traktowałam go już poważnie. Bałam się, że znowu mnie zawiedzie i znowu nic z
tego nie wyjdzie. Aż do momentu, kiedy zaprosił mnie na Sylwestra. Oczywiście
do samego końca nie łudziłam się, że to coś poważniejszego. Mimo to przyjęłam
zaproszenie. Zaskoczyło mnie jednak jego zachowanie. Wyjechaliśmy na cztery
dni z jego znajomymi. Cały czas zachowywał się jakbyśmy byli parą (chodzenie
za ręce, buziaczki, miłe słówka itp.) Nawet swoim znajomym przedstawiał mnie
jako swoją dziewczynę. Myślałam, że w końcu dojrzał i zrozumiał czego chce,
dlatego nie podejmowałam rozmowy na ten temat. Jego zachowanie było dla mnie
oczywiste. A później powrót do domu....i co usłyszałam przy roztaniu NARAZIEI
to było wszystko :) I teraz mam do Was pytanie: co ja mam o tym myśleć??
Zostawić to w ten sposób? Zadzwonić i zapytać o co chodzi? Unieść się dumą i
nie odpowiadać na jego sygnały (jak sobie w końcu przypomni:))? Nie wiem...
Dlatego może Wy mi podpowiedziecie, jak mamsię teraz zachować. Dodam jeszcze,
że już sama nie wiem czy mi zależyna tej znajomości czy nie. Mimo to ,
chciałabym to jakoś rozwiązać. PS. Przepraszam za długość, ale krócej nie
dało rady :))
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 03:03
      moze jest gejem i ciebei uzywa jako przykrywki przed znajomymi?
    • Gość: xxy Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 03:10
      dzis jest dopiero 3 stycznia czyli rozstaliscie sie gora wczoraj
      nie przesadzajmy kolezanko
    • aankaa spędzacie ze sobą miłe chwile 03.01.04, 03:41
      w "międzyczasie" sylwestra
      czemu od razu musisz - w tej znajomości - dopatrywać się czegoś więcej
      nie wystarczy Ci, że było (i jest) sympatycznie ?
      • kobbieta Re: spędzacie ze sobą miłe chwile 03.01.04, 07:32
        o rety! to samo pomyslalam ze jest gejem i Ciebie uzywa dla zmylki
    • Gość: Allegra Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: 195.245.213.* 03.01.04, 09:48
      He he.. i mnie jako pierwsze przyszło do głowy, że jesteś tylko przykrywką..

      W każdym razie na Twoim miejscu w takich sytuacjach prostowałabym wersję. Nie
      pozwalałabym na trzymanie za rączkę i inne gesty wykraczające poza czysto
      kumplowski stosunek! Niech się określi: albo powie Ci szczerze do czego
      potrzebna jest mu ta cała mistyfikacja, albo niech odkryje swoje zamiary
      względem Ciebie. Tylko niech nie manipuluje..
    • Gość: (s)nail Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 10:06
      On jest jakiś dziwny :-)))
    • Gość: Ally Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.localnet / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 10:32
      Zadzwoń albo spotkaj się z nim i spytaj wprost; o co chodzi, jak on to widzi.
      Jedno jest pewne, zostawienie tego tak jak jest nie poprawi w żaden sposób
      sytuacji (chyba że on się nieoczekiwanie jakoś określi), a Ty będziesz się
      tylko niepotrzebnie męczyć.
      • Gość: gosik Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.acn.pl 03.01.04, 10:36
        też podczas czytania postu autorki, jeszcze za nim doszłam do waszych odp,
        przyszło mi na myśl, że jest gejem i używa jej jako przykrywki:)))

        ja by szczerze porozmawiała, bo inaczej sie nie dowiesz.
    • Gość: Alicja Ewuniu, IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 10:52
      Nie wiem ile masz lat, ale jesli coś ok. 25 i on też to mam wrazenie, ze facet
      w pelni normalny nie jesteś. Chyba, ze macie po 17 lat, to co innego. Moim
      zdaniem powinnas przestac utrzymywac z nim jakiekolwiek kontakty - facet ma
      naprawde powazne problemy z sobą.

      Alicja
    • Gość: Ewa Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.zacisze.zgora.pl 03.01.04, 13:24
      Bardzo dziękuję za Wasze wypowiedzi. Trochę szczerze mówiąc mnie rozbawiły, ale
      też dały do myślenia. Już sama nie wiem, co teraz myśleć o tym człowieku. W
      końcu ma już 24 lata, więc powinien wiedzieć czego chce. Z drugiej strony wiek
      wcale nie świadczy o dojrzałości psychicznej :)) Zastanawia mnie tylko jedno:
      odezwać się jeszcze do niego i wyjaśnić to, czy uciekać? :) Może mi poradzicie.
      (ważne jest teraz dla mnie zdanie osób, które są całkowicie
      obiektywne).Pozdrawiam i z góry dziękuję za szczere odpowiedzi.
      • Gość: Conveyor Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.01.04, 13:29
        Ja jako 24 letni facet stwierdzam ze koles jest jakis glupi :))) olej go na
        razie, jesli znowu sobie o Tobie przypomni to po prostu zapytaj go
        wprost:"K...a, o co Ci chodzi?", wlasnie sobie przypomnialem ze moja kumpela
        ma dokladnie ten sam problem...
        Pozdrawiam (i nie przejmuj sie tym gosciem) :)
      • Gość: Alicja Ewo, IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 13:33
        Może Ty tego nie czujesz bo jesteś zbyt związana emocjonalnie z całą sytuacją
        (i z nim), ale po tym, co napisałas to wyglada, iż facet ma chyba jakies
        zaburzenia psychiczne. To przecież nie jest normalne, zeby zachowywać się w
        sposób charakterystyczny dla pary (za ręke, pocalunki, etc.), po czym traktować
        sprawę, ze nic nie bylo. I tak w kółko. U niego jest ciężko zaburzone
        postrzegamie problemow emocjonalnych i współżycia społecznego. Moim zdaniem to
        psychol (przy założeniu, ze to, co piszesz jest prawdą).

        A.
    • trawiszcze Oh i ah:-) 03.01.04, 13:32
      Pod niepohamowanym natlokiem pseudo-filozoficznych wywodow i calej wesolej
      brygady truizmow musze stwierdzic, iz wdajesz sie w swoista interakcje z
      podmiotem o intelekcie bezsprzecznie zaledwie niewiele wyzszym od ogorka
      kiszonego:)
      Doglebnie analizujac Twoje wypowiedzi jestem w stanie pokusic sie o
      stwierdzenie, iz obiekt Twego pozadania swoim nietypowym zachowaniem kreuje sie
      na osobnika, ktorego nie nalezy traktowac zbyt powaznie.
      Byc moze jednak wina nie lezy po jego stronie. Moze go w jakis sposob
      oniesmielasz? Sadze, ze powinnas zachecic do otworzenia sie przed Toba. Musisz
      wykonac pierwszy krok, jesli naprawde Ci na nim zalezy. Pokaz, ze masz jaja:)
      Moja rada jest nastepujaca: Ugotuj mu smaczny i cieply posilek a nastepnie
      zaspokoj go oralnie. Sama zobaczysz, ze wowczas otworzy przed Toba swoja dusze:)




      • Gość: (s)nail Re: Oh i ah:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 13:44
        Tak, właśnie. Musisz z nim porozmawiać szczerze do bólu. Sama zobaczysz, że szczera rozmowa jest dobra na (prawie) wszystko. Najwyżej się rozstaniecie (z tego co czytałem - strara niewielka).
        • Gość: baba Re: Oh i ah:-) IP: *.acn.waw.pl 03.01.04, 13:52

          Ja bym nie rozmawiala, facet najwyrazniej chce uchodzic za takiego, ktory ma
          panne, a angazowac sie nie zamierza i nie wiadomo dlaczego uznal, ze Ewa tez
          jest zainteresowana takim ukladem. Glebszych zaburzen tu nie widze, jego
          zachowanie wcale nie jest takie rzadkie.
          Nie ma tu specjalnie o czym gadac, trzeba po prostu spokojnie zakomunikowac
          kawalerowi, ze jest w bledzie. Jesli Ewa go lubi, nie widze przeszkod, zeby sie
          towarzysko nie spotkac przy jakiejs okazji.
          PZDR
        • Gość: Picasso kobiety które sie tu wypowiedziały są głupie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 13:53
          wy wszystkie odrazu piszecie o gejostwie o problemach tego kolesia z samym
          sobą a może on poprostu nie chce sie wiazać na stałe i tylko w trakcie róznych
          wycieczek oraz imprez chce aby i nasza bochaterka też nie czuła sie samotnie
          to że sie tam gdzieś przytulił i powiedział ze akurat w danym momencie sa
          razem nie musi oznaczac chęci bycia z sobą na dłuzej

          ciekawe jakbyście pisały gdyby to kobieta sie tak zachowywala???
          • Gość: Ewa Re: kobiety które sie tu wypowiedziały są głupie IP: *.zacisze.zgora.pl 03.01.04, 14:02
            To nie jest do końca tak, jak myślisz. Świadczy o tym chociażby fakt, że
            obraził się na mnie i nie odzywał dłuższy czas, kiedy zaczęłam spotykać się z
            kimś innym. Przynajmniej tak to odebrałam (i reszta znajomych też). I wcale nie
            szukał w tym czasie innej "koleżanki do przytulania" - jak to ładnie ująłeś :))
            Stąd też moje rozterki. Dzięki za wypowiedź. Pozdrawiam
            • Gość: Picasso Re: kobiety które sie tu wypowiedziały są głupie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:08
              ale wiesz może jemu za 1 razem zalezało ale sie troche bał jak sie już
              przełamał to ty zaczełas sie spotykać z kims innym i mu sie odniechiało a
              sylwestra wykorzystał aby sie odegrac na tobie i udowodnic samemu sobie ze
              (brzydko mowiąc moze cie miec)

              z drugiej strony czesta tak wlasnie bywa jak napisalem wczesniej ze od faceta
              sie wymaga aby zabawiał dziewczyne ktora jest sama na imprezie nawet gdyby mu
              calkowicie nie odpowiadala niektorzy sie na to godza inni mowia nie i sie ich
              odrazu wyzywa od psycholi ktorzy maja powazne problemy
            • Gość: baba Re: kobiety które sie tu wypowiedziały są głupie IP: *.acn.waw.pl 03.01.04, 14:15

              Wyglada na to, ze on tak wlasnie wyobraza sobie blizszy zwiazek z dziewczyna !
              Nie dociera do niego ( nie jest w stanie albo nie chce zrozumiec), ze operacja
              wymaga duzo wiekszego zaangazowania emocjonalnego i czasowego.
              Na poczatku znajomosci dalabym chloptasiowi troche czasu, ale to nie rokuje.
              Trudno, zeby Ewa mu tlumaczyla jak krowie na rowie, ze musza sie spotukac co
              najmniej raz w tygodniu przez kilka godzin, w trudnych chwilach wiecej,
              rozmawiac, dzielkic sie przezyciami itp.
              Jesli tego nie pojal dotychczas, to na zwiazek z dziewczyna musi pare lat
              poczekac, Ten chlopak moze byc wartosciowym czlowiekiem, ale sa tak zwani pozni
              bloomerzy.
              Lew, jestes cool gosciu, ale sexu do tego nie mieszaj.
              Pzdr
              • Gość: Picasso a moze on nie dostaje zadnych znaków od niej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:19
                i nie wie czy ona chce go czy nie....moze nasza bochaterka sama nie wie czy go
                chce czy nie i podczas sylwestra nie dawala mu zadnych znakow ze chce sie z
                nim spotykac mezczyzni lubia wiedziec na czym stoją... a moze powinna mu
                powiedziec na pozegnanie zadzwon do mnie jutro.. jestem wolna wtedy i wtedy
                wpadnij itp. zagrania
              • Gość: lew_ Re: kobiety które sie tu wypowiedziały są głupie IP: *.proxy.aol.com 03.01.04, 14:24
                Babo no babo:)) Ty tez jestes szalowa dziewczyna ,zdecydowana i stanowcza jak
                widze ..."krowie na rowie":)) lzy mi wyskoczyly przy czytaniu:))..ale
                ale ..nie uwazasz ze SEX jest dopelnieniem milosci??..no prawda jakos
                chlopczyk nic na ten temat do tej pory nie mowil...ale hmm..przedstawil ja
                jako swoja dzieczyne tak??O)...kurcze no nie rozumiem WAs dzieeczyny jak
                mozecie sie z takimi niedorozwinietymi zadawac:) a ja tu taki fajny lewk a
                mnie zadna nie kce:))jak bym wiedzial co zrobic:))
      • Gość: misiaaa :) Re: Oh i ah:-) IP: *.ztpnet.pl 15.01.04, 19:21
        oh i eh...... raczej.
        Trochę późno, problem chyba już rozwiązany, a może i nie. Z przykrością musze
        stwierdzić ze my baby dążyłyśmy do równouprawnienia.... i mamy cośmy chciały.
        Faceci całkowicie zatracili chęć przejęcia inicjatywy....a może to ja trafiam
        na samych czeresniaków.......... w każdym bądź razie jak mus to mus ( oby tylko
        nie z czereśni bo tego mam już po dziurki w nosie a może nawet wyżej). Przejmij
        inicjatywę i do roboty. Tylko jak będziesz ten posiłek ciepły i wyszukany
        gotować to uważaj na temperaturę patelni bo bardzo łatwo jest cos
        przypalić....wiem bo często się to zdarza ......... wybierz potrawę łatwą,
        smaczna i przyjemna dla oka.......a co najważniejsze taka która już kiedyś
        próbowałaś zrobić i wiesz jak Ci wyjdzie ( dość tych kulinarii bo już się
        przejadłam samym pisaniem o gotowaniu).
        Oralnie tez go zaspokój ale niech nie mówi jak je bo
        1) powypadają mu te wszystkie smakołyki z pyska i zmarnuje cała Twoja prace –
        jak jej prędzej nie spaliłaś
        2) nie denerwuj jegomościa bo mogą z tego wyniknąć kłopoty i nie przyjemności.
        Niech się biedak w spokoju naje, ale niech się nie przeje bo zaśnie.....a wtedy
        żadnego pożytku już nie będzie z szanownego pana.
        Sumując: daj mu zjeść to co mu ugotujesz a jak nie posmakuje to niech się
        przeniesie do innego baru mlecznego ( ..... tylko aby tam nie nabawił się
        rozwolnienia..... czego ja mu życzę). No i tego oralnego zaspokojenia, które
        zapewne naprowadzi wasz na właściwe drogi. Proponuje szczerość aż do bólu,
        niech kolega wie co myślisz. Niech on tez się jasno wyrazi co i jak......
        Smacznego życzę.......................

      • Gość: misiaaa:) Re: Oh i ah:-) IP: *.ztpnet.pl 15.01.04, 19:29
        Trochę późno, problem chyba już rozwiązany, a może i nie. Z przykrością musze
        stwierdzić ze my baby dążyłyśmy do równouprawnienia.... i mamy cośmy chciały.
        Faceci całkowicie zatracili chęć przejęcia inicjatywy....a może to ja trafiam
        na samych czeresniaków.......... w każdym bądź razie jak mus to mus ( oby tylko
        nie z czereśni bo tego mam już po dziurki w nosie a może nawet wyżej). Przejmij
        inicjatywę i do roboty. Tylko jak będziesz ten posiłek ciepły i wyszukany
        gotować to uważaj na temperaturę patelni bo bardzo łatwo jest cos
        przypalić....wiem bo często się to zdarza ......... wybierz potrawę łatwą,
        smaczna i przyjemna dla oka.......a co najważniejsze taka która już kiedyś
        próbowałaś zrobić i wiesz jak Ci wyjdzie ( dość tych kulinarii bo już się
        przejadłam samym pisaniem o gotowaniu).
        Oralnie tez go zaspokój ale niech nie mówi jak je bo
        1) powypadają mu te wszystkie smakołyki z pyska i zmarnuje cała Twoja prace –
        jak jej prędzej nie spaliłaś
        2) nie denerwuj jegomościa bo mogą z tego wyniknąć kłopoty i nie przyjemności.
        Niech się biedak w spokoju naje, ale niech się nie przeje bo zaśnie.....a wtedy
        żadnego pożytku już nie będzie z szanownego pana.
        Sumując: daj mu zjeść to co mu ugotujesz a jak nie posmakuje to niech się
        przeniesie do innego baru mlecznego ( ..... tylko aby tam nie nabawił się
        rozwolnienia..... czego ja mu życzę). No i tego oralnego zaspokojenia, które
        zapewne naprowadzi wasz na właściwe drogi. Proponuje szczerość aż do bólu,
        niech kolega wie co myślisz. Niech on tez się jasno wyrazi co i jak......
        Smacznego życzę.......................

      • Gość: misiaaa Re: Oh i ah:-) IP: *.ztpnet.pl 15.01.04, 22:59
        Trochę późno, problem chyba już rozwiązany, a może i nie. Z przykrością
        musze stwierdzić ze my baby dążyłyśmy do równouprawnienia.... i mamy cośmy
        chciały. Faceci całkowicie zatracili chęć przejęcia inicjatywy....a może
        to ja trafiam na samych czeresniaków.......... w każdym bądź razie jak mus
        to mus ( oby tylko nie z czereśni bo tego mam już po dziurki w nosie a
        może nawet wyżej). Przejmij inicjatywę i do roboty. Tylko jak będziesz ten
        posiłek ciepły i wyszukany gotować to uważaj na temperaturę patelni bo
        bardzo łatwo jest cos przypalić....wiem bo często się to zdarza .........
        wybierz potrawę łatwą, smaczna i przyjemna dla oka.......a co
        najważniejsze taka która już kiedyś próbowałaś zrobić i wiesz jak Ci
        wyjdzie ( dość tych kulinarii bo już się przejadłam samym pisaniem o
        gotowaniu).
        Oralnie tez go zaspokój ale niech nie mówi jak je bo
        1) powypadają mu te wszystkie smakołyki z pyska i zmarnuje cała Twoja
        prace – jak jej prędzej nie spaliłaś
        2) nie denerwuj jegomościa bo mogą z tego wyniknąć kłopoty i nie
        przyjemności.
        Niech się biedak w spokoju naje, ale niech się nie przeje bo zaśnie.....a
        wtedy żadnego pożytku już nie będzie z szanownego pana.
        Sumując: daj mu zjeść to co mu ugotujesz a jak nie posmakuje to niech się
        przeniesie do innego baru mlecznego ( ..... tylko aby tam nie nabawił się
        rozwolnienia..... czego ja mu życzę). No i tego oralnego zaspokojenia,
        które zapewne naprowadzi wasz na właściwe drogi. Proponuje szczerość aż do
        bólu, niech kolega wie co myślisz. Niech on tez się jasno wyrazi co i
        jak......
        Smacznego życzę.......................



    • Gość: lew_ Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.proxy.aol.com 03.01.04, 14:03
      No jest dziwny :)9 calowanie ,trzymanie za lapke i ..nic wiecej??po tak
      dlugiej znajomosci??Moze faktycznie jest gejem albo ..ma problemy z swoja
      meskoscia :))i dlatego boi sie dopuscic do wsytuacji kiedy by to wysdzlo na
      jaw:))"panna chce..a tu nie ma na co siasc":))
      • Gość: enrico Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 15:38
        albo zakochal sie bez pamieci i nei wie jak ci to powiedziec, bo z twojej
        strony nei widze zadnej inicjatywy(poza cichym przyzwalaniem na pocalunki i
        lapaniem za reke)
        • Gość: emma Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 20:31
          ja mysle ze facet nie chce sie wiazac na stale, jestes tylko jego dziewczyna do
          towarzystwa (bez sexualnego podtekstu, prawdopodobnei ladna, inteligentna i
          towarzyska), bo czasem "nie wypada" pokazywac sie samemu na imprezie, sama
          jestem w podobnej sytuacji jak ten chlopak, tz. mam kolege (przystojny,
          inteligentny itd) z ktorym chodze do kina, na spacery, imprezy, do znajomych,
          wycieczki itp z tym ze postawilam sprawe jasno, nigdy nic miedzy nami nie
          bedzie, nie ma zadnych pocalunkow ani lapania za reke, facet godzi sie na taki
          uklad i wyglada na zadowolonego (niektorzy mysla nawet ze jestesmy para,
          chociaz my ani nie zaprzeczamy ani nie rozglaszamy takiej plotki), mozesz
          powiedziec ze wy jestescei bardziej "zzyci", ale to juz zalezy kto na ile sobie
          chce pozwolic, a jezeli chodzi o wyjasnienia to moze twoj znajomy uznal ze nie
          ma potrzeby tlumaczyc ci niczego, po prostu wyprowadz go z bledu i wszystko
          sie wyjasni (i koniecznie napisz nam jak sie sprawa zakonczyla :)
          • Gość: Ewa Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.zacisze.zgora.pl 03.01.04, 23:41
            Dziękuję za "ładna, towarzyska i inteligentna":)) To jednak nie do końca taki
            układ jak piszesz. Nigdy nie ustalaliśmy takich właśnie reguł między nami i
            zawsze myślałam, że takie zachowanie z jego strony jest szczere i być może
            niesie za sobą coś więcej - rozmowy, jednoznaczne esemesy, zapraszanie na
            imprezy i całe jego zachowanie. Więc nie chce mi się wierzyć, że to tylko gra z
            jego strony.... A może się mylę? Już teraz nie wiem sama. Dlatego proszę Was o
            radę. Dzieki za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam :))PS. Oczywiście mogę
            zrelacjonować jak to się zakończyło, ale nie obiecuję :) A to dlatego, że cała
            sytuacja trwa już prawie cztery lata i nic nie wskazuje, na to, że on się w
            końcu zdecyduje to zmienić :)) Wszystko w moich rękach :))
            • Gość: emma Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 00:09
              no wlasnei nie ustalaliscie zadnych regul, bo kolega moze stwierdzil , ze nei
              trzeba, a moze ze to oczywiste ze jest tak jak on to widzi i ty tak samo to
              traktujesz, a ty nei zglaszalas sprzeciwu, wiec jest wg neigo jest oki, nei
              znaczy to tez ze on jest nieszczery czy gra przed toba, bo dla neigo sytuacja
              jest oczywista, swoja droga znajomy chyba nei za bardzo liczy sie ze zdaniem
              innych, ale to ogolnnie , nie tylko w tej opisanej sytuacji
              • Gość: hic kic Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: 80.75.160.* 04.01.04, 00:51
                Z glupkiem jakims sie zadajesz - marnujesz jego czas - jest tyle dziwek takich
                jak ty ktore oprocz chodzenia do kina i na imprezy z checia jeszcze zrobia
                loda... A on gluptasek z toba sie meczy - mam nadzieje ze szybko zmadrzeje a ty
                bedziesz mogla spedzac czas sama ze soba, hehehe
                • Gość: emma Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 02:01
                  po pierwsze palancie nie zabraneim mu spotykac sie z twoimi kolezankami
                  dziwkami ani z nikim
                  innym, po drugie wlasnie skonczylam z toba gadac
                  • Gość: kic hyc Głupias... i to udowadniasz IP: 80.75.160.* 04.01.04, 02:05
                    Bo to ze mi nie zabraniasz spotykac sie z moimi dziwkami (a moze nawet z toba -
                    dziwka) jest oczywiste - mozesz mi nadmuchac a nie zabraniac.

                    Po drugie - wlasnie zaczelas ze mna rozmawiac a nie skonczylas...

                    Glupias - podwojnie.
                    • kobbieta Re: Głupias... i to udowadniasz 04.01.04, 03:04
                      cos tu niegra? przeciez calowanie, przytulanie itd robi sie prywatnie raczej, a
                      a na zewnatrz bardziej wstrzemezliwie. On natomiast robi to na odwrot - na
                      pokza jest demonstracyjny. Czyli niesmialy NIE jest. Nadal twierdze ze Cie
                      uzywa jako przykrywki.
                      • Gość: Ewa Re: Głupias... i to udowadniasz IP: *.zacisze.zgora.pl 04.01.04, 04:12
                        On nie jest na pokaz demonstracyjny.Nie zwraca uwagi na to,czy ktoś jest
                        świadkiem,czy nie. W kazdym razie tak mi sie wydaje. Kiedy jesteśmy sami zdarza
                        się to częściej. Jest bardziej śmiały. I co teraz? :)
                    • Gość: gosc Re: Głupias... i to udowadniasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 03:09
                      emma napisala ze "mu " nie zabrania, a nie tobie, moze ona jest glupia, ale ty
                      jestes analfabeta
                      • Gość: hic kyc Re: Głupias... i to udowadniasz IP: 80.75.160.* 04.01.04, 03:13
                        najpierw trzeba wiedziec co to jest analfabetyzm - potem sie wypowiadac
                        geniuszu z koziej pipki
                        • Gość: gosc Re: Głupias... i to udowadniasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 03:27
                          nie, jednak emma nie jest glupia to ty jestes debilem , ktoremu wydaje sie ze
                          wszystko wie a inni to ciemnogrod, faktycznie szkoda z toba gadac koles
    • glonik Re: Co myśleć o jego zachowaniu??? 04.01.04, 05:20
      Odpowiem z własnego doświadczenia. Sądzę, ze jest gejem. A to, że
      niepublicznie daje ci pewną dozę czułości, świadczy tylko o tym, że też jej
      potrzebuje. Przez kilka lat byłam takim parawanem, ale świadomie. Na rzecz jego
      rodziny, współpracowników. Teraz żyje w związku z facetem i nie musi się
      troszczyć o fikcję. Jeśli w czasie waszych spotkań, bez kibiców, do niczego nie
      doszło, to śmiem stwierdzić, że i nie dojdzie. I nie martw się. Lepiej jest
      mieć dobrego przyjaciela, niż marnego kochanka. A może się mylę, a on
      niesmiały jest????? Tak, czy inaczej pozdrawiam Was bardzo serdecznie. I,
      prośba do Ciebie, nie zmarnuj Go, jako Przyjaciela.
    • Gość: Ewa I wszystko sie wyjaśniło! IP: *.zacisze.zgora.pl 06.01.04, 01:02
    • Gość: Ewa I wszystko jasne! IP: *.zacisze.zgora.pl 06.01.04, 01:15
      Wszystkim,których to interesuje oznajmiam,że sytuacja sie wyjaśniła. Po długiej
      i szczerej rozmowie podjęliśmy decyzje,że zostaniemy przyjaciółmi-takie
      zdrowe,koleżeńskie układy.Nie zgadł ten,kto twierdził,że jestem wykorzystywana
      jako przykrywka dla homoseksualnych popędów mojego kolegi, ani ci,którzy
      twierdzili,że jest nienormalny.Jest zupełnie normalny, ale nie dorósł do
      związków-przyznał szczerze. I choć kombinował, żeby wszystko zostało po
      staremu, bo on nie jest pewien,co czuje, to zrozumiał,że mi ten układ nie
      odpowiada. Stwierdził,że w sylwestra zrozumiał, że mnie to gryzie.I za wszystko
      przeprosił.I wiem,że nie chciał mnie skrzywdzić-sam sie zagubił w tym
      wszystkim.Więc mam przyjaciela i jestem szczęśliwa,a wszystkim,którzy starali
      sie mi pomóc-DZIĘKUJE!:)))Pozdrawiam!
      • Gość: baba Re: I wszystko jasne! IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 08:22

        Bardzo sie ciesze, Ewa, i to podwojnie-
        ze masz spokojna glowe i mozesz ukladac sobie zycie i dlatego, ze
        ...mialam racje ( czlowiek strasznie prozne stworzenie jest :-))

        Pozdrawiam zyczac wielkiej, spelnionej milosci
        • Gość: Ewa Re: I wszystko jasne! IP: *.zacisze.zgora.pl 23.01.04, 15:23
          Właśnie sie przez przypadek dowiedziałam, że mój kolega w pieć dni po tym jak
          mi tłumaczył, ze nie jest dojrzały do związku, poznał kogoś z kim sie spotyka.
          Okłamał mnie bo tak łatwiej, niż wytłumaczyć, że chciał sie tylko zabawić? Tak
          się składa, że ja znam tę dziewczynę, choć niezbyt dobrze. Mam ją ostrzec?
          Pewnie by mi nie uwierzyła- już on by o to zadbał :))) i znowu jestem w
          kropce...
          • true_oveja Re: I wszystko jasne! 23.01.04, 15:26
            ja bym odpuscila ten temat. zbyt skomplikowane, ale rob jak uwaasz. milego
            weekendu i nie zadreczaj sie za bardzo:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka