Dodaj do ulubionych

Obsesja???

01.09.09, 18:33
Szukam mocnych argumentów - mam wrażenie, że inne do mnie nie trafią.

W skrócie - kiedyś poznałam Jego. Dla wyjaśnienia - nie byliśmy nigdy parą,
tylko znajomymi. Znajomość rozwijała się w ciekawym kierunku - gadaliśmy sobie
o wielu rzeczach i było bardzo miło. Do czasu. Wylazły spore różnice w
postrzeganiu rzeczywistości i ówczesnej sytuacji - na tyle istotne, że
rozstaliśmy się w gniewie.

Myślałam, że biorąc pod uwagę wcześniejszy charakter naszej znajomości
(myślałam, że się lubimy...) jakoś to wszystko rozejdzie się po kościach i się
pogodzimy. Ale tak się nie stało. Chciałam tego, ale on mnie zbył (dość
nieładnie zresztą).

Bez sensu, ale tęskniłam za nim. Za naszymi rozmowami...Chociaż z perspektywy
czasu miałam wrażenie, że mną manipulował, to nie chciałam w to wierzyć.
Znalazłam go w sieci - na forum. I polubiłam pisanie tam, gdzie on pisze.

Do rzeczy - on zorientował się, że go czytam i pisuję w to samo miejsce i dał
mi do zrozumienia, że go to wkurza. a ja chyba faktycznie to robię trochę
dlatego, że trudno mi zrozumieć, ŻE TO JUŻ KONIEC ZNAJOMOŚCI :(

Chore? Tak. Co gorsza - to już się dość długo ciągnie.

Pytanie - jak sobie wbić do głowy, że Jego nie ma już w moim życiu i nie
będzie???? Bo do mnie to chyba nie trafia.
Obserwuj wątek
    • skarpetka_szara Re: Obsesja??? 01.09.09, 20:02
      Pomysl sobie tak:

      Za kazdym razem gdy dajesz mu znac o swoim istnieniu, za kazdym
      razem jak cos piszesz na "jego" forach, itd... - robisz z siebie
      KOMPLETNA, BEZNADZIEJNA, bez honoru, zalosna i bez perspektyw
      idiotke.

      teraz, czy chcesz zeby ktos taka cie widzial???

      czym wiecej honoru stracisz, czym bardziej staniesz sie zalosna -
      tym dluzej Tobie to zajmie aby sie z takiego bagna emocjonalnego
      wydostac. Wiec tak jak alkoholik - lecz sie. Zrob sobie przerwe z
      kompem. Zobacz ptaszki za oknem i sie zrelaksuj. Nie zawsze mamy
      to, co chcemy.
      • wojakpl Re: Obsesja??? 01.09.09, 20:06
        no coz, jedyne uczucia jakie w nim wzbudasz to litosc pomieszana z
        zazenowaniem i zloscia. On sobie mysli: no nie, znowu ta kretynka!!!

        wiec daruj juz sobie.
        • ka.rro do wojaka 01.09.09, 20:42
          NO kretynka, wiem. Ja nie chcę w nim wzbudzać żadnych uczuć, ja wiem na zdrowy
          rozum, że ta znajomość to zamierzchła historia. Ale mój rozum chyba nie jest
          całkiem zdrowy, skoro wciąż tam zaglądam.
      • ka.rro idiotka 01.09.09, 20:15
        To prawda. To jest mega żałosne. Tym bardziej, że jak chciałam z nim pogadać to
        powiedział mi, że jak następnym razem będę coś od niego chciała, to mam mu
        zapłacić za konsultacje (jest specjalistą w swojej dziedzinie).

        A ja wciąż nie mogę ciachnąć mentalnie tej znajomości (która istnieje już tylko
        w mojej głowie, bo jak mnie ostatnio widział, to nawet mi się nie ukłonił, a
        jego dziewczyna, gdy ją spotkałam, udała że mnie nie widzi).

        OK. Wygrywam konkurs na najbardziej żałosną idiotkę na forum...?
        • skarpetka_szara Re: idiotka 01.09.09, 20:27
          tak, zdecydowanie wygrywasz.

          A nie mozesz tego uczucia przekrecic w zlosc. Niby: Co ten dupek
          sobie mysli? wcale nie jest taki wspanialy. Ma pryszcza na czole i
          zle sciete wlosy. I tutaj jeszcze udaje wielkiego pana. he! co
          za idiota.

          A tak z ciekawosci? to o co sie pokluciliscie? o jakie sprawy
          swiatopogladowe chodzilo?

          tak czy owak z czasem ci przejdzie. Ale zrob cos z tym, bo w
          nastepnym zwiazku tez bedziesz robila takie numery - bedzie od
          ciebie bic nuta desperacji, facet to wyczuje, bedzie chcial uciec,
          i na nowo sie zacznie.
          • ka.rro Re: idiotka 01.09.09, 20:39
            Ależ oczywiście, że się złościłam - nawet napisałam sporo o tym na jednym forum,
            myślę, ze mógł to przeczytać ;/
            Powodów do myślenia o tym, że zasadniczo to jest dupkiem dał mi sporo -więc
            akurat złości to było we mnie dużo. Ale to wcale nie pomogło, chyba nawet wręcz
            przeciwnie.

            O co się pokłóciliśmy? Powód główny z mojej strony - oskarżył mnie o rzeczy,
            których nie zrobiłam na podstawie pomówień, których nawet nie zweryfikował.
            Uniosłam się honorem i się pożegnałam. Plus zaczął się mnie czepiać tak bez
            sensu zupełnie - np. miasta, z którego pochodzę i generalnie wziął się za
            podważanie moich kompetencji na każdym kroku.

            I mała korekta - ja z nim nie byłam w związku. Ja się do niego tak kompletnie
            bez sensu przywiązałam, jak do bliskiej osoby - bo za kogoś takiego go uważałam.
            I teraz to przywiązanie mi się czkawką odbija, bo się odwiązać nie chce :(
            • wojakpl Re: idiotka 01.09.09, 20:48
              a teraz sprawia ci radosc ze mozesz pogadac o nim z obcymi ludzmi?
              gadanie o nim jest fajne?
              • ka.rro Re: idiotka 01.09.09, 20:52
                Liczę na to, że jak usłyszę opinię innych, to może przestanę. Bo jest jakieś
                uzależnienie emocjonalne, które jest kompletnie bez sensu.

                Gadanie o nim...? Nie wiem, czy jest fajne. Trudno by mi było o nim gadać, bo
                okazało się, że go tak naprawdę nie znam.

                Bardziej chcę pogadać o tym, jak poradzić sobie z tą obsesją (?)
                • wojakpl Re: idiotka 01.09.09, 22:14
                  Idz zeszmac sie na maxa, wyj mu pod domem, ze chcesz zeby byl twoj, ze
                  go kochasz i blagasz go zeby do ciebie wyszedl. jak to zaliczysz to
                  moze otrzezwiejesz.
                  • ka.rro Re: idiotka 01.09.09, 22:20
                    Dobre :DDD
                    Może powinnam mu trochę powyć, faktycznie :
                    Ale on i tak jest strasznie zarozumiał, więc mu tej frajdy nie zrobię.

                    A realia są takie, że go już raczej nigdy w życiu nie spotkam, znajomych
                    wspólnych nie mamy (już...), miejsc wspólnych nie odwiedzamy, a ja napewno
                    kontaktu nie zainicjuję.
                    Tylko ten głupi internet został.
                    • wojakpl Re: idiotka 01.09.09, 22:21
                      ka.rro napisała:

                      > Dobre :DDD
                      > Może powinnam mu trochę powyć, faktycznie :
                      > Ale on i tak jest strasznie zarozumiał, więc mu tej frajdy nie
                      zrobię.
                      >
                      > A realia są takie, że go już raczej nigdy w życiu nie spotkam,
                      znajomych
                      > wspólnych nie mamy (już...), miejsc wspólnych nie odwiedzamy, a ja
                      napewno
                      > kontaktu nie zainicjuję.
                      > Tylko ten głupi internet został.

                      musisz sie zajac innymi rzeczami, i z czasem przejdzie.
                      moglabyc zaczac biegac. pewnie nielubisz i dobrze. to bedzie kara.
                      • ka.rro Re: idiotka 01.09.09, 22:24
                        Nie znoszę biegania, masz rację. A zajęć to akurat mam trochę za dużo :/ Czemu
                        mam się karać? Przecież nikomu nie robię nic złego...?
                        • bakejfii Re: idiotka 01.09.09, 22:31
                          zastanawiam sie cos ty laska zrobila temu gostkowi ,ze tak cie kara a ty sie
                          kajasz .Pewnie niezle zawinilas ale to sa moje domysly.
                          • wojakpl Re: idiotka 01.09.09, 22:32
                            bakejfii napisała:

                            > zastanawiam sie cos ty laska zrobila temu gostkowi ,ze tak cie kara a
                            ty sie
                            > kajasz .Pewnie niezle zawinilas ale to sa moje domysly.

                            nazulala mu sie a on ja olal. proste.
                            • bakejfii Re: idiotka 01.09.09, 22:47
                              Jak dla mnie jestescie obydwoje niezle szurnieci.LECZYC PSYCHIATRYCZNIE
                        • wojakpl Re: idiotka 01.09.09, 22:31
                          ka.rro napisała:

                          > Nie znoszę biegania, masz rację. A zajęć to akurat mam trochę za dużo
                          :/ Czemu
                          > mam się karać? Przecież nikomu nie robię nic złego...?

                          sobie robisz zle! to bedzie kara za glupote!@
            • skarpetka_szara Re: idiotka 01.09.09, 20:50
              Oj, robisz kobietom zla opinie. Ale "ksiecia" sobie wybralas

              Mysle ze Twoj przypadek jest nieuleczalny.

              Moj brat ciagle sie skarzy ze juz kilka miesiecy taka dziewczyna do
              niego wydzwania, ktora poznal w barze pod wplywem procentow, ale
              nawet sie z nia nie przespal. Kilka tygodni pozniej znowu ja
              spotkal w barze, i jej nie poznal. I dal jej swoj # tel (na
              odczepnego), no i juz tak od kilku miesiecy ona wydzwania -choc on
              ani razu nie odebral tel ani nie oddzwonil.

              Wiem, ze to jest przykre, byc odepchana - ale ty masz z tym wielki
              psychologiczny problem - i tak o tym mysl. To jest psychologiczny
              problem z ktorym ty musisz sobie radzic.
              • ka.rro Re: idiotka 01.09.09, 20:57
                Aj, ale ja nie chcę z nim być! Nie wchodząc w szczegóły - w tym przypadku taka
                opcja naprawdę nie wchodzi w grę.

                Faktycznie nie poradziłam sobie z tym skreśleniem mnie jako człowieka z dnia na
                dzień. Hmmm...ja mu się formalnie nie narzucam - nie wydzwaniam ani nic.
                Myślałam, że takie czytanie postów jest nieszkodliwe. Ale jest szkodliwe - dla mnie.
                • skarpetka_szara Re: idiotka 01.09.09, 21:01
                  powinnas pogadac ze specjialista. psychologiem. Bo to jest
                  szkodliwe dla Twojej psychiki.

                  rozniez.... zrelaksuj sie. Czy to, ze ktos nie chce Cie znac jest
                  najgorsze na swiecie? Oczywiscie ze nie.
                  • bakejfii Re: idiotka 01.09.09, 21:07
                    Ten facio powinien cie kopnac w dupe za narzucanie sie.Kto by to zniosl.
                    • ka.rro Re: idiotka 01.09.09, 21:09
                      Ale jakie narzucanie? Że sobie piszę na forum? To forum otwarte, każdy może
                      pisać - a ja piszę pod nickiem. E tam.
                  • ka.rro Re: idiotka 01.09.09, 21:08
                    No niby tak. Też nie rozumiem swoich reakcji, w sumie powinno mi to zwisać.
                    A na wizytę u psychologa mam średnią ochotę- boję się, że zacznie mi robić
                    wykład, a ja wysłucham, przytaknę i i tak dalej będę robić swoje, albo co gorsza
                    się wkurzę i trzasnę drzwiami, jak małe dziecko.
                    Chyba jeszcze do tego nie dojrzałam :/ i nie wiem, czy kiedykolwiek dojrzeję.
            • bakejfii Re: idiotka 01.09.09, 20:50
              Jakie te miektore baby sa szurniete.
    • tytoniowy_dym Re: Obsesja??? 01.09.09, 20:30
      obsesja - sesja nad rzeką Ob jak pisał znany autor Sławomir Mrożek:)
      • catrinel Re: Obsesja??? 01.09.09, 21:37
        Przeżyłam kiedyś takie uzależnienie- tylko że w świecie realnym- to
        był taki mix z zakochania i przyjaźni, było to bardzo piękne...ale
        on się po jakimś czasie zmienił nie do poznania (chyba pod wpływem
        sukcesów, które osiągnął w międzyczasie)i przestałam się dla niego
        liczyć. Bardzo to było przykre- tym bardziej, że nieskromnie
        przyznam, że to także ja "dodałam mu skrzydeł" do tych sukcesów.
        Troszkę pocierpiałam- ale po pewnym czasie on znowu chciał, żebym
        była jego przyjaciółką. Został "ukarany"- dałam mu wyraźnie do
        zrozumienia, że nie ma dla niego miejsca w moim życiu. Wcale nie
        jestem dumna z tej "zemsty" ale dostał nauczkę :P
        Jak mówią czas jest najlepszym lekarzem- minie Ci to. Musisz po
        prostu skoncentrować sie na kimś lub czymś innym. Powiedz sobie: to
        tylko i wyłącznie JEGO strata, że Cię już nie chce znać.
        • bakejfii Re: Obsesja??? 01.09.09, 21:42
          o ku... mac.
        • ka.rro Re: Obsesja??? 01.09.09, 22:33
          Ja w zasadzie to już dawno zaakceptowałam to, że już nie jesteśmy znajomymi.
          Zresztą świadomie to ja bym nawet tego nie chciała - mam dobrą pamięć.
          Lubiłam czytać to, co napisał - to był dla mnie taki substytut rozmów chyba.

          Muszę sie od tego odzwyczaić.
    • la.bruja Re: Obsesja??? 01.09.09, 21:35
      A ja bym się zastanowila, dlaczego akurat tak a nie inaczej
      reagujesz na odrzucenie. Innymi słowy, dlaczego ciągnie Cię do
      osoby, która daje Ci odczuć, że nie ma ochoty utrzymywać z Tobą
      kontaktu. Bez zbędnego psychologizowania - sądzę, że z tym powinnaś
      sobie poradzić.

      powodzenia życzę
      • ka.rro Re: Obsesja??? 01.09.09, 22:22
        la.bruja napisała:

        > A ja bym się zastanowila, dlaczego akurat tak a nie inaczej
        > reagujesz na odrzucenie. Innymi słowy, dlaczego ciągnie Cię do
        > osoby, która daje Ci odczuć, że nie ma ochoty utrzymywać z Tobą
        > kontaktu

        Wcześniej też mnie ciągnęło. To chyba bardziej kwestia konkretnej osoby, nie
        tego odrzucenia. Odrzucenie mnie po prostu tak zszokowało, że chyba podświadomie
        nie przyjęłam go do wiadomości :/ czy jakoś tak.
        • wojakpl Re: Obsesja??? 01.09.09, 22:23
          ka.rro napisała:

          > la.bruja napisała:
          >
          > > A ja bym się zastanowila, dlaczego akurat tak a nie inaczej
          > > reagujesz na odrzucenie. Innymi słowy, dlaczego ciągnie Cię do
          > > osoby, która daje Ci odczuć, że nie ma ochoty utrzymywać z Tobą
          > > kontaktu
          >
          > Wcześniej też mnie ciągnęło. To chyba bardziej kwestia konkretnej
          osoby, nie
          > tego odrzucenia. Odrzucenie mnie po prostu tak zszokowało, że chyba
          podświadomi
          > e
          > nie przyjęłam go do wiadomości :/ czy jakoś tak.

          typowe. najpierw okazal ci zaintersowanie a potem kopnal w dupe. stad
          ta obsesja.
    • monikinha Re: Obsesja??? 01.09.09, 22:58
      Poszukaj innych ludzi, z którymi będzie ci się dobrze rozmawiać.
      I zrezygnuj z pisania tam, gdzie on - to konieczne, jeśli chcesz się wyleczyć!
      • ka.rro Re: Obsesja??? 01.09.09, 23:19
        No niby powinnam :/ Masz rację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka