Dodaj do ulubionych

on się "niby" chce umówić

05.09.09, 12:15
Witam

Od kilku lat znam fajnego faceta. Do tej pory kontakty nasze były
tylko koleżeńskie, choć niejednokrotnie kolega dawał do zrozumienia
że jest mną zainteresowany i chciałby sie ze mną umowić. Mnie też
sie podobał, ale byłam zajeta.

Teraz jestem wolna kobietą, wiec kiedy znowu pytał o spotkanie -
zgodziłam sie, zaproponowałam termin. Nie mógł w tym terminie. OK.
Rozumiem. Myślałam że zaproponuje jakiś inny dzień a on NIC.
Kontaktujemy sie nadal. Nie poruszam juz tego tematu. A On za każdym
razem twierdzi, że chciałby sie ze mną spotkać, umówić... i na tym
sie konczy....:( Zero konkretów

Dodam że oboje jesteśmy po 30-tce, wiec taka zabawa w "ciuciu babkę"
powinna byc już za nim...
Czy ja jestem kretynką czy on kretynem?, bo czegoś tu nie
rozumiem...Po co to całe pieprzenie o spotkaniu?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 12:18
      on kretynem. Zaproponuj kolejne dwie daty, jak się nie uda spotkać, spuść go
      ostatecznie.
    • klara005 Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 12:22
      wiec moze zrob w koncu Ty jakis krok a nie czekac na nie wiadomo co?

      -
    • anakonda19 Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 13:55
      Oboje jesteście kretynami. On robi jakieś końskie podchody, podałaś datę - nie
      mógł - ok, ale jednocześnie naturalne jest, że mówi: "w pt nie mogę, ale może w
      sobotę? możesz?" Jesli tego nie zrobił, to znaczy, ze tak naprawdę nie chciał
      się spotkać. Rozumiem Cię doskonale, bo taka sytuacja jak opisujesz ma miejsce w
      moim życiu aktualnie. Wkur.wia mnie takie ... pustosłowie. Też nie wiem o co
      chodzi. Ale zlewam na to.
    • robi2005 Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 15:19
      Miałem kiedyś niemal identyczną sytuację, więc mogę powiedzieć jak sprawa wygląda od tej drugiej strony :) Nawet wiek z grubsza ten sam.
      Otóż, ta koleżanka całkiem mi się podobała i nawet ją lubiłem, lecz nie miałem ochoty na związek z nią, ponieważ w moim odczuciu nie nadawaliśmy się na parę. Miałem za to ochotę na "coś innego" bez większych zobowiązań ;), tylko nie bardzo wiedziałem jak do tego doprowadzić i jak wybadać teren. Sprawę utrudniał właśnie fakt bycia znajomymi i chęć nie popsucia tego. Stąd przy każdej okazji wspominałem o spotkaniu i o tym, że musimy się umówić, ale gdy ona proponowała dowolny termin w kafejce na mieście, wykręcałem się, bo raczej liczyłem na jej bardziej bezpośrednie działanie i zaproszenie do domu itp. itd. , tym bardziej, że powiedziałem jej wprost, że mnie pociąga itd., więc liczyłem na odpowiedź równie prostolinijną.
      Przy pewnym stopniu zażyłości, a o takim można mówić w przypadku kolegów, umówienie się na kawę gdzieś na mieście, oznacza raczej pogaduszki, niż to, czego ja chciałem... :)

      Także, skoro on dawał Ci do zrozumienia jednoznacznie, że chce się umówić, to i Twoja odpowiedź powinna być jednoznaczna, zwłaszcza pamiętając o tym, że my faceci jesteśmy bardzo niedomyślni:)

      Mam nadzieję, że trochę pomogłem.
      • 3_karolcia Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 15:41
        dziękuje Robi

        podejrzewałam, że tak właśnie jest...:(
      • 3_karolcia Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 15:51

        > Także, skoro on dawał Ci do zrozumienia jednoznacznie, że chce się
        umówić, to i
        > Twoja odpowiedź powinna być jednoznaczna, zwłaszcza pamiętając o
        tym, że my fa
        > ceci jesteśmy bardzo niedomyślni:)

        Skoro on nie proponował sexu tylko zaproponował spotkanie to mysle
        że moja odpowiedź była jak najbardziej jednoznaczna - "umówmy sie w
        ten dzien, o tej godzinie, w tym miejscu..."

        Jeżeli mnie nie interesuje sex bez zobowiązań, to co twoim zdaniem
        mam odpowiedzieć kiedy znowu zaproponuje spotkanie? że "nie
        interesuje mnie sex bez zobowiązań"?..:)
        • robi2005 Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 16:15

          > Skoro on nie proponował sexu tylko zaproponował spotkanie to mysle
          > że moja odpowiedź była jak najbardziej jednoznaczna - "umówmy sie w
          > ten dzien, o tej godzinie, w tym miejscu..."
          >
          > Jeżeli mnie nie interesuje sex bez zobowiązań, to co twoim zdaniem
          > mam odpowiedzieć kiedy znowu zaproponuje spotkanie? że "nie
          > interesuje mnie sex bez zobowiązań"?..:)

          On nie zaproponował sexu, ale jak sama wspomniałaś, dał Ci do zrozumienia, że jest Tobą nieco mocniej zainteresowany, niż tylko zwykłą koleżanką. Przekazał wiadomość i czekał na odpowiednią reakcję. Ale Ty zaproponowałaś zwykłe spotkanie (takie, których być może odbyliście już dziesiątki), więc zrozumiał, że nie jesteś zainteresowana tym samym, co on. Nie chce się spotkać, bo nie ma ochoty na "zwykłe" spotkanie, ale ciągle wspomina o spotkaniu, bo liczy, że może najdzie Cię w końcu ochota na to, czego on chce.
          Lepiej nie umiem tego wyjasnić:)
          Natomiast co masz mu powiedzieć, to juz sama musisz wiedzieć :)

          • 3_karolcia Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 16:24
            Skarbie,
            nie musiałeś mi tego wyjaśniać ponownie i rozbierać na czynniki
            pierwsze..:) doskonale zrozumiałam Twój pierwszy post, bardzo mi
            pomogłeś, potwierdziłeś to co niejasno gdzieś przeczuwałam...

            Moje pytania dotyczyło raczej tego, jak wykorzystać zdobytą "wiedzę"
            w stosunku do tego Pana
      • anakonda19 Re: on się "niby" chce umówić 05.09.09, 17:09
        Ale gościu mi konkretne mówi: "kiedy w końcu umówimy się na jakąś kawę?" Czy to
        znaczy,ze było podobnie jak Ty mówisz? Ty mówiłeś samo: umówimy się? On mówi o
        kawie, więc może nie jest tak jak Ty mwisz w moim wypadku, choć w rzeczywistosci
        mi to pasuje i by się zgadzało. Jesteśmy znajomymi, nie chciałby tego popsuć,
        nie chce związku tylko mnie bzyknąc... :/ echhh :(((((((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka