smootek
16.04.04, 00:04
Rozwiane złudzenia, że:
...ktoś z "nas" o nas potrafi zadbać;
...dużo głosów jest ważnym sygnałem woli - a nie jedynie problemem i
fanaberią "niewiadomokogo";
...będzie lepiej - przeszłość przestanie nas straszyć;
...można tu mieszkać spokojnie;
...ktoś zacznie z nami rozmawiać inaczej niż tylko kartkami z zestawieniem
czynszu - choćby i tu - lub przez oficjalną stronę WWW;
...ktoś wreszcie zrobi ekspertyzę stanu technicznego i naprawi to co nie
pełnia norm budowlanych - zanim jeszcze dobudują się nowe balkony;
...ktoś podejmie choćby nikłe próby zaktywizowania i zainspirowania ludzi do
działania na rzecz tego miejsca (posadzenia choćby małego krzaczka, zrobienia
czegoś dla reszty) zintegrowania tych, którzy mają na to ochotę - może wtedy
łatwiej byłoby poradzić sobie z dewastacjami/zielenią i innymi sprawami i
częściej mówić sobie dzień dobry itd. - ile było takich prób? żadnej.
Stracone szanse na:
...zorganizowanie spotkania i dokładne poinformowanie ludzi, przygotowanie
jakiejś informacji na piśmie o tym co się tu kiedyś stało - sam dokument
lustracji sprawy nie zamknął, a brak rzetelnych informacji tylko pożywką dla
plotek jest;
... doprowadzenie do wyjaśnienia tego kto kupił a komu reszta kupiła, jak
wyglądało rozdawanie mieszkań za zobowiązania, itd. + wyrównanie zaległości -
jeśli takie w ogóle są - bo tego też nie wiemy! (aby przynajmniej w kwestiach
finansowych było po równo - bo o innych sposobach zadośćuczynienia nie ma co
marzyć);
...podanie informacji o tym co dzieje się na Jagiellońskeij i KIEDY ktoś w
tej sprawie będzie rozmawiał ze wszystkimi lokatorami (jak na razie nie
jesteśmy stroną, nie mamy prawa do żadnych informacji - tylko Zarząd jako
składający wniosek takie prawa/informacje ma);
...doprowadzenie do zamknięcia tego smutnego rozdziału i rozpoczęcie
budowania prawdziwej wspólnoty mieszkańców - czasu było dosyć.