Dodaj do ulubionych

Szpital Bródnowski

17.05.04, 11:51
Witam wszsytkich smile

Wkrótce zostanę mamą i chcę ostatecznie podjąć decyzję co do wyboru szpitala.
Jak narazie wszystko wskazuje na to, że będzie to szpital bródnowski.
Jednak chciałąbym uzyskać jak najwięcej info na temat oddziału
ginekologicznego tego szpitala...
Czy są na forum kobitki, które tam rodziły? Jakie wrażenia, personel, opieka
nad matka i dzieckiem? Na co można liczyć ze strony szpitala? Co trzeba mieć
swojego?

Z góry dziękuję za odp i wskazówki smile
Shea
Obserwuj wątek
    • grozycki Re: Szpital Bródnowski 17.05.04, 12:54
      Nas też to czeka. Na razie mogę polecić wątek "Szpital Bródnowski w Wwie"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=12473414
    • mania2424 Re: niepolecam 29.05.04, 15:19
      ja rodziłam 2 miesiące temu na Bródnie. Nikomu nie polecam. Smród, bród i
      ubóstwo. Oczywiście mam znajome, które są zadowolone z wyboru tego szpitala ale
      ja niestety nie. Może dlatego, że rodziłam w niedziele w nocy i nikomu się ni4e
      chciało pracować. co do samego porodu nie mam zbytnich zastrzeżeń, natomiast
      jeżeli chodzi o opiekę i pomoc młodej niedoświadczonej matce - koszmar. Położne
      olewnicze totalnie. Leżałam w zakrwawionej pościeli i nie mogłam się doprosić o
      zmanę, w ubikacji kisną w koszach podpaski - śmierdzi i brudno, z prysznica
      mamusie zrobiły sobie palarnię, nie wspomnę, że bród że przykleić się można.
      ostatniego dnia pobytu nie było wody więc o myciu nie było mowy.
      Przez 10 godzin po porodzie nikt z personelu nie przyszedł się zainteresować
      moim stanem, dopiero jak zemdlaam chcąc skorzystać z toalety zaczeli się mną
      interesować.
      Nie mogłam się doprosić, żeby przynieśli mi dziecko do karmienia piersią, poili
      je glukozą. Straszne przeciągi, w nocy ziąb, w dzień duchota. Dziecko ze
      szpitala wypisane z katarem który leczyłam długie tygodnie (wylądowaliśmy w
      szpitalu na Nikłańskiej bo katarek ściekł mu do płuc i potrzebna była
      hospitalizacja)
      i tak dalej.....

      długo by opowiadać

      Takie są moje doświadczenia
    • 4pablo Re: Szpital Bródnowski 01.06.04, 09:33
      Witam.
      My rodzilism(porod rodzinny) w zeszlym roku w listopadzie, w
      niedziele.Poszlismy okolo 20-tej bez zadnych zeczy osobistych, gdyz nie
      sadzilismy ze to juz. Zona dostala lekkich boli i chciala sie tylko
      skonsultowac z lekarzem.Mimo braku swoich rzeczy osbistych typu koszula
      nocna,szlafrok dostala czyste rzeczy szpitalne.Od samego poczatku zona dostala
      bardzo mila opieke.Pani polozna lub lekarz zagladali do zony bardzo
      czesto.Porod odbywal sie w tzw.boksie (sa ich 3).Mozna wybrac porod za odplata
      w samodzielnym pokoju.W ostatniej fazie porodu bylo kolo nas 5 czy 6osob.
      Maluchem i zona po porodzie zaopiekowano sie troskliwie. Co do srodkow
      higienicznych (podklady,majtki jednorazowe,plyn do plukania) to trzeba miec
      swoje.Zona z dzieckiem przebywali w czteroosobowej sali. Sala byla czysta,
      b.dobrze ogrzana (moze za dobrze,ale maluchy musialy miec cieplo.
      Co zabrac ze soba mozna sie dowiedziec w rejestracji.
      Pozdrawiam i powodzenia.
    • mooj Re: Szpital Bródnowski 05.07.04, 14:01
      2 lata temu -rewelacja sczególnie opieka nad dzieckiem
      teraz- nie wiem
      pozdrawiam
    • babula2004 Re: Szpital Bródnowski 08.07.04, 12:21
      Ja nie polecam tego szpitala. Byłam miesiąc temu na oddziale położniczym, ale
      niestety na patologii ciąży. Poroniłam. Personel (szczególnie medyczny)
      tragedia. Położna była wręcz niegrzeczna dla mnie. W łazience brud, nie było
      żarówki i trzeba było korzystać z łazienki po ciemku. Nie polecam nikomu tych
      warunków. Jeśli jeszcze kiedyś uda mi się urodzić dziecko na pewno nie będę
      rodzić w tym szpitalu.
    • agataj5 Re: Szpital Bródnowski 13.08.04, 11:21
      Nie znam tego szpitala, chociaż miałam tam rodzić moje dzieci, bo chodzę
      prywatnie do Pani Doktor z tego szpitala i prowadziła moje trzy ciąże. Ale
      zdecydowałam się rodzić na Karowej i wyszło mi to na dobre. Bardzo dobry dojaz
      z Bródna, sympatyczny personel i opieka przed, w trakcie i po porodzie.
      Rodziłam tam moje trzy córeczki i nie miałam na co narzekać, chociaż niektóre
      naburmuszone mamusie były innego zdania. Pierwszą córcię rodziłam w 1999 roku
      od godziny 5 nad ranem i od początku wszystko szło jak po maśle, o 8:40 już
      było po wszystkim. Mimo, że rodziłam sama bez męża to nie czułam się samotna,
      co jakiś czas ktoś do mnie zaglądał i nie było nawet problemów z odebraniem
      telefonu. Drugą córcię rodziłam w 2000 roku i było podobnie, chociaż było to w
      Niedzielę Wielkanocną, a mimo to nikt nie był za bardzo zawiedziony pracą w
      Święta. Trzecią córcię rodziłam w styczniu 2003 roku i było również super.
      Fakt, że moje dzieci rodziłam za każdym razem o połowę krócej, ale gdyby miało
      to trwać dłużej, to myślę, że byłoby podobnie.

      Dlatego właśnie polecam Karową.

      Pozdrawiam wszystkie mamusie.

      Pa, Agata.
    • kkasienka Re: Szpital Bródnowski 11.09.04, 16:21
      Rodziłam w tym szpitalu 31.10.2003.Jestem bardzo zadowolona z pobytu pomimo,że
      warunki panujące w szpitalu nie należą do najlepszym. Rodziłam razem z
      mężem "poród rodzinny", za poród w oddzielnej sali, gdzie byliśmy sami i pobyt
      w jednoosobowej salce poporodowej zapłaciliśmy 400 zł. Dla siebie i dzidziusia
      musiałam mieć wszystkie swoje rzeczy tzn. koszula, ręczniki, szlafrok,
      kosmetyki. Dla dziecka zabrałam ubranka, pieluszki, kosmetyki, rożek, kocyk. W
      szpitalu dostałam koszulę do porodu i podpaski. Panie położne były miłe i
      przychodziły cały czas do mnie, sprawdzały czy wszystko ok, mówiły jak karmić
      piersią. Dziecko cały czas jest z mamą. Dobra opieka mogła wynikać z tego, że
      jak ja rodziłam to na oddziale były jeszcze tylko dwie pacjentki, niewiem co by
      było gdyby było ich więcej, może moja opinia byłaby inna. Ogólnie było ok.
      Najbardziej byłam zadowolona z samego porodu, bo nie chodziłam do szkoły
      rodzenia i się bardzo obawiałam jak to będzie, ale cały sztab ludzi,
      pielęgniarki, położne, lekarze, którzy się kręcili koło mnie, bardzo mi pomogli
      i było super. W Warszawie jest dużo fajnych szpitali z lepszymi warunkami, ale
      najważniejsza jest opieka, a ja trafiłam na wyjątkowych ludzi.
    • inecita nie rodziłam ale widziałam 06.10.04, 10:55
      Byłam na ostrym dyrzurze na ginekologii, lekarz był w brudnych (bardzo!!!)
      dresach, ja byłam bliska płaczu a pani pielęgniarka dowcipkowała sobie z
      lekarzem na mój temat obok za parawanem odchodziły kobiecie wody płodowe.
      Jedno z najobrzydliwszych doświadczeń w moim zyciu, wróciłam do domu z płaczem
      (to było 2 lub 3 lata temu ale wątpię by teraz było lepiej).
    • magoo1916 Re: Szpital Bródnowski 27.11.04, 10:10
      Albo Ci Co piszą źle albo tu nie byli. Gorsze rzeczy widziałem. Jako że
      mieszkam na bródnie od urodzenia, moje dzieci nie mogły rodzić się nigdzie
      indziej jak na bródnie. W 2000 żona rodziła córke, zawiozłem ją do szpitala o 1
      w nocy, urodziła o 9 rano w tym czasie opiekowali się nią dobrze, a było to w
      nocy z niedzieli na poniedziałek. Syn rodził się rok później, ten sam szpital
      tak samo dobra opieka. Żona nie narzekała. A jeśli chodzi o ubrania, to nawet
      położna mówiła ze śmiechem, a czy państwo wiedzą co się dzieje na górze - istny
      pokaz mody jak z żurnalu. Acha żona mi podpowiada, jedyny ból to to, że
      patologia jest na jednym piętrze z poporodowymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka