Dodaj do ulubionych

Mięczaki :)

14.03.05, 08:40
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10541&w=21620252&v=2&s=0
U nas od kilku lat antresola nasiąką wodą - a oni jakąś rynną się martwią i
tym, że ściana wodą nasiąknie smile
Albo takie piękne pęknięcia i rysy. Zupełnie jak we "Wstręcie" Polańskiego...
W garażu nasiąkanie i grzybek - w standardzie. I nic się nie przewraca. A jak
nawet się przewróci - to i tak nikogo to nie obchodzi.
Podobnie jak los jednej z kamer, po której został już tylko ślad...
Obserwuj wątek
    • jeruba Re: Mięczaki :) 14.03.05, 08:44
      no nie smoootek masz to oko do wyszukiwania smaczków big_grin
      dosłownie jak małże
      nie ma to jak grzbiet kraba big_grin
      • smootek Re: Mięczaki :) 14.03.05, 09:23
        Ta... czasem żałuję, że nie jestem żółwiem big_grin
        Jest takie powiedzenie, że jak ktoś ma miękkie serce - to musi mieć twardy...
        - i wtedy skorupa się przydaje!
      • yigael Re: Kręgowce :) 14.03.05, 09:26
        Czym zasłużyliśmy sobie na te bolesne uszczypliwości? Ja naprawdę Was podziwiam
        za wytrwałość i poczucie humoru, w waszej sytuacji biegałbym tocząc pianę z
        nożem w garści i wzrokiem obłędnym. Ale czy wasza sytuacja wyklucza zauważanie
        problemów, które trapią nas? Szczerze mówiąc dokonując wyboru mieszkania
        określiłem jako warunek konieczny "nie spółdzielnia". Zrobiłem to znając
        polskie prawo i realia, a przyświecała mi idea uniknięcia problemów takich jak
        wasze. Dokonałem więc za spore pieniądze zakupu towaru od firmy komercyjnej -
        czy domaganie się właściwej jakości za swoje pieniądze jest dowodem braku
        endoszkieletu?
        ps. Uprasza się o odbiór tej riposty z należnym jej brakiem powagi wink))
        • smootek Re: Kręgowce :) 14.03.05, 09:42
          Drogi yigaelu - przyjacielu smile
          Ależ całkowicie rozumiem, że problem rynnowy jest gardłowy. Tym bardziej, gdy
          lody puszczą i jak niagara strugami mur polewany wodą nasiąkać zacznie -
          nieopatrznie. Więc - do rynn! Zarządcę na drabinę.

          Ta uszczypliwość raczej dotyczy tego (i innych) - co na naszej elewacji kazał
          wykuć swoje nazwisko. I teraz potomność już wie, że jak antresola odpadnie do
          kogo iść smile Chyba, że wszcześniej ukradną tablicę.

          > tocząc pianę z nożem w garści i wzrokiem obłędnym.
          toczyliśmy, toczyliśmy i nie wtoczyliśmy. I pewnie nie wytoczymy. NIc nikomu.
          Teraz została już tylko pianka, mgiełka zgryźliwej złośliwości uchodząca w
          słowach. Moja pokojowa natura daleka od noża w garści. A wzrok co najwyżej
          smootny - pozostanie, bo nijak nie idzie pogodzić się z tyloma
          niesprawiedliwościami i brakiem jakichkolwiek wyjaśnień z jakiejkolwiek strony.
          Dokonałem więc za spore pieniądze zakupu towaru od firmy komercyjnej -

          > czy domaganie się właściwej jakości za swoje pieniądze jest dowodem braku
          > endoszkieletu?
          Nie jest - po stokroć! To oznaka odpowiednio wygiętego (fizjologiczniesmile i nie
          zeskoliozowanego kręgosłupa etyczno-moralno-biznesowego, o którego BRAKU u
          wielu osób dziś można się przekonać. Co na naszym podwórku (dziś w upadłości!)
          było dobrze, a nawet za dobrze! - widać. I widać nadal.

          Znikąd ratunku - stąd i rynny chwycić się można! Jako przykład giętkośći
          wspomnianego kręgosłupa - co zgina się i reaguje - gdy trzeba!
          Tak zginać!

          • jeruba Re: Kręgowce :) 14.03.05, 11:50
            nie umiem tak slicznie pisać jak smoootek smile
            ale złośliwości to w nas raczej nie ma drogi sąsiedzie zza asfaltu
            ot smootek pokazal pewien rodzaj nonszalancji z jaką mamy przykład w naszym sadzie smile
            czasem to się zastanawiam czy nie mieszkam w ogrodzie zen
            gdzie nic nie jest w stanie zakłucić ducha, gdzie materia to zjawisko nie dostępne w naszym domu, gdzie tylko duch istnieje, a prawa fizyki nie występują w naszym świecie.

            pzdry,
            j.j.
            • smootek Re: Kręgowce :) 14.03.05, 12:16
              Oj - tak! Ja powiem non!-szalancji (w wołaczusmile

              > gdzie tylko duch istnieje, a prawa fizyki nie występują w naszym świecie.

              Tak - na ten przykład: winda w A-2 -> unosi się wbrew siłom ciążenia na
              poziomie 6. I trwa skupiona w tej pozycji zazen.

              Aż przyjedzie serwis. Bo jak był w zeszłym tygodniu - to nie miał części. Bo
              jak serwis przyjeżdża - to przecież nie po to, by naprawić - tylko by
              zdiagnozować.

              A smaczek komunikacyjny w całej sprawie jest piękny:
              Otóż uprzedzili ochronę, że ta winda się popsuje bez tej części. I już po tym
              poznać ich profesjonalizm. Sprawdziło się. A my całkiem beztrosko sobie nią
              jeździliśmy - bo my to nie mięczaki i niesprawna winda nam nie straszna.
              Szkoda czasu, by sobie zawracać głowę wyłączeniem windy lub napisaniem kartki...

              A żeby było śmieszniej - winda owa zdobyła w zeszłym tygodniu (jak wszystkie
              windy) nową, śliczną, zieloną nalepkę (super design - taki pentagramowysmile.
              Naklejka potwierdza jej sprawność (ATEST jakiegoś dozoru technicznego?).
              Najbardziej zabawna jest informacja, że data następnej kontroli to... 2007.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka