Dodaj do ulubionych

Wózkownio-Rowerownia w B2

05.08.08, 13:57
Witam
Nie ma to jak wnerw od początku tygodnia smile
Rozmawiałem dziś z "ochroną" na temat przenoszenia Naszych rzeczy z wózkowni.
Nie byli w stanie powiedzieć kto wydał takie polecenie, (a koordynator
powiedział że nic na ten temat nie wie bo się dowiedział ode mnie)
Administracja zamknięta a Dudowicz zlecił już pracę ekipie remontowej, która
już pracuje (szkoda że z antresolą tak nie było).

Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł jak odzyskać Naszą kanciapkę rowerowo-wózkową
niech da znać
Obserwuj wątek
    • rysie Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 06.08.08, 10:31
      Witam, to tylko kolejny dowod na przestrzeganie prawa przaz syndykacrying
      Przypominam ze wozkownia jest nasz wspolwlasnoscia, i to my mamy
      prawo o niej decydowac, a nie sydnyk! Poza tym - kupujac mieszkania
      bylismy informaowani ze ona powstanie, czyli realnie wplywa na ich
      wartosc.
      Mieszkancy klatki B2 w windzie w tej klatce zbieraja podpisy pod
      protestem. A ja na ich prosbe interweniuje u sedziego komisarza.
      Warto byloby tez oficjalnie wystapic w tej sprawie do syndyka, bo
      oprocz likwidacji wozkowni i zawlaszczenia naszych rzeczy znowu
      przekroczyl czynnosci zwyklego zarzadu, o ktorych mowa w ustawie o
      wlasnosci lokali. Zapraszam na priva, moze razem cos wymyslimy wink
      • karol.dunski Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 06.08.08, 14:16
        Kilka podpisów już jest
    • rysie Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 07.08.08, 09:29
      Mało, ludzie na wakacjach. Dołacze do pisma do sedziego.
      • oscarek Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 07.08.08, 22:50
        jesli można jakoś pomóc (poza podpisem), chętnie pomogę (chodź nie wiem jak wink

        kurcze, na wakacje miałem zamiar kupić rowery, ale nie wiedziałem gdzie je
        później postawić. jak teraz dowiedziałem się, że istnieje wózkownia, to akurat
        ją likwidują... życie...

        A w ogóle wiemy po co ten remont i co tam ma być?
    • rysie Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 08.08.08, 10:05
      zapraszam na priva: rysie@gazeta.pl
      Podobno ma tam byc administracja osiedla. Ale zgodnie z prawem nikt
      nie moze zmienic przeznaczenia czesci wspolnej bez zgody
      wspołwlascicieli wyrazonej w uchwale!
      No i nie w ten spodob - wyniesienie rzeczy, wezwanie do ich odbioru
      u ochrony(a jak cos zginie?) i wymiana drzwi i zamkow oraz remont na
      nasz koszt. Jakos przy innych remontach nie sa tacy szybcy.
      • smootek Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 16.08.08, 22:44
        A co będzie w dawnym/obecnym lokalu spółdzielni na parterze w C?
        • inecita Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 19.08.08, 15:02
          Agencja towarzyska.
          • pieskuba Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 19.08.08, 15:14
            Głodnemu chleb na myśli?
            • inecita Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 20.08.08, 15:49
              Tu się dzieją tak dziwne rzeczy że wynajęcie pomieszczenia agencji
              chyba już by mnie nie zdziwiło...
      • karol.dunski Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 20.08.08, 11:14
        Dziś około 11 odbyłem krótką rozmowę z panem Dudowiczem. Poniżej jej zapis słowny:
        - Mam pytanie w sprawie wózkowni która została zabrana. Czyja to była decyzja
        - Rady nadzorczej i zarządu
        - A mieszkańcy nie mieli nic do powiedzenia?
        - Syndyk myślał że jest to ustalone z mieszkańcami
        - Syndyk myślał
        - Ja tłumaczę jak to będzie na dzień dzisiejszy: jeżeli rada nadzorcza w ciągu
        tygodnia nie dostanie od państwa zgody to wózki wrócą. Bo za 2-3 miesiące
        syndyka niema i Państwo zdecydujecie czy to będzie pomieszczenie takie czy inne.

        Tylko jeżeli czekają na naszą zgodę to czemu remont trwa?
        • pieskuba Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 20.08.08, 11:53
          To jest od początku do końca jakiś idiotyzm...
          • oscarek Re: Wózkownio-Rowerownia w B2 20.08.08, 13:34
            Idiotyzm patrząc praktycznie, norma patrząc teoretycznie.

            "Syndyk myślał", więc zarządził remont. Remont został rozpoczęty, bo Syndyk zarządził, bo "myślał". Jak remont się rozpoczął, to się Syndyk kapnął, że źle "pomyślał" i teraz "czeka" na nasze "pozwolenie". Widać liczy, że się zgodzimy, bo remontu nie przerwał... Jak się niezgodzimy, to się wytłumaczy, że "myślał" że się zgodzimy...

            I w ten oto sposób syndyk może się wytłumaczyć, a nawet pokazać, że "myślał" aby nam było dobrze, ale... no niestety źle "pomyślał", zdarza się...

            ech, życie... ciekawe co najbliższe miesiące jeszcze przyniosą indifferent
            • inecita Re: Myślał syndyk o niedzieli a w sobotę.. :-P n/t 20.08.08, 15:50
    • magratt Wózkownia albo biuro 22.08.08, 10:51
      Pierwsze pytanie:czy zostajecie bez pomieszczenia na wózki i rowery,
      które musicie zabrać do domu? Jeżeli tak, to wózkownia musi wrócić
      na stare miejsce.
      A jeżeli pomieszczenie na rowery jest, to pozostaje pole do dyskusji.
      Oczywiście zmiana przeznaczenia lokalu nie powinna się odbyć w taki
      sposób jak to się stało. Rada nadzorcza na prośbę osób
      planujących "życie po spółdzielni" rzeczywiście zwróciła się do
      obecnych administratorów o znalezienie miejsca na administrację
      wspólnoty, gdy okazało się że lokal 215 zostanie sprzedany. Chodziło
      raczej o jakieś miejsce do tej pory puste. Długo nie działo się nic
      w tej sprawie, a tu nagle po powrocie z urlopu okazuje się że
      pomieszczenie już zajęte i remont się kończy. Pominięto
      najważniejszy etap: uzyskanie zgody lokatorów. Nie wnikam już kto co
      myslał, bo to nie jest do sprawdzenia. Podobno wózkownia w B2
      najlepiej się nadaje na biuro ze względu na łatwość i niski koszt
      przystoswania oraz mozliwość zamontowania podlicznika energii i
      wody.
      Teraz decyzja pozostaje w gestii mieszkańcow B2: czy mogą i zgodzą
      się przeznaczyć wózkownię na biuro czy zdecydują się odebrać lokal i
      nadal trzymać tam wózki i rowery?
      A może biuro nie jest wcale potrzebne?
      • pieskuba Re: Wózkownia albo biuro 22.08.08, 14:12
        To trochę mało zrozumiałe jak dla mnie... Czy w którejkolwiek klatce
        były dwa pomieszczenia funkcjonujące jako rowerownia/wózkownia? My
        od zawsze mamy jedno.
        • magratt Re: Wózkownia albo biuro 22.08.08, 14:37
          pieskuba napisała:

          My
          > od zawsze mamy jedno.

          Czy to znaczy że zostaliście bez miejsca na rowery i musieliście je
          zabrać do domu ? A może korzystanie z innego miejsca jest bardzo
          uciążliwe?

          • pieskuba Re: Wózkownia albo biuro 22.08.08, 14:59
            Nie, nie, ja mieszkam w innej klatce, mamy rowerownię i nikt nas z
            niej nie wyrzucał... Jakoś dziś wolno myślę i z Twojej wypowiedzi
            wysnuł mi się taki wniosek, że może w B2 mieli dwa pomieszczenia i
            jedno im zabrano. W każdym razie nie wyobrażam sobie, że ktoś
            odgórnie decyduje o odebraniu rowerowni. Nasza jest zapchana do
            granic (pewnie w B2 też tak było) i gdzie oni mają sobie postawić te
            rowery teraz? Syndykowi na biurku?
            • magratt Re: Wózkownia albo biuro 22.08.08, 15:13
              i gdzie oni mają sobie postawić te
              > rowery teraz? Syndykowi na biurku?

              Dlatego chciałam się dowiedzieć czy dostali inne miejsce niezbyt
              uciążliwe do korzystania czy zostali z tymi rowerami na
              przysłowiowym lodzie?
              • oscarek Re: Wózkownia albo biuro 24.08.08, 22:56
                Zaraz zaraz, a co ma uciążliwość do tego tak wogóle? Było dobrze, to po co ktoś
                to zmienił? Jeśli było dobrze, to znaczy że teraz lepiej raczej nie jest.
                Inaczej nikt by nie protestował.

                Nie trzymałem nic w wózkowni, bo o jej fakcie istnienia dowiedziałem się gdy ja
                likwidowano/remontowano, ech. Ale teraz jak wiem, że istniała to chętnie bym
                skorzystał! Tylko jak?

                We wszyskich informacjach spółdzielni jakie były rozwieszone w klatce napisane
                było jedynie o odbiorze rowerów i rzeczy, ale nic o nowym pomieszczeniu. Zresztą
                reczy zostały przeniesione do INNEJ KLATKI (D2 jak dobrze pamiętam), a nie do
                zastępczego pomieszczenia! Odpowiedż więc nasuwa się sama, ale można to
                sprawdzić pytając chodźby ochrony.

                Przy okazji... Ilość podpisów zbieranych w windzie "powala". Jutro zostawię tam
                chyba długopis, bo może nie mają się ludzie czym podpisać?
                • zyga02 Re: Wózkownia albo biuro 25.08.08, 09:33
                  W tej całej sprawie najbardziej bulwersujące jest to, że został
                  sprzedany lokal administracji spółdzielni i po odejściu syndyka,
                  jeśli nie uda się wygospodarować jakiegoś pomieszczenia,
                  administracja nie będzie miała się gdzie podziać i być może trzeba
                  będzie wynając jakieś biuro za odpłatnością np.obecne pomieszczenie
                  syndyka?
                  • smootek ...albo biuro... 26.08.08, 00:30
                    Ja to jestem zbulwersowany już od jakiś 7-8 lat.
                    Najbardziej tym, że zapłaciłem za mieszkanie - a ktoś mi zabrał kasę
                    pod groźbą utraty reszty.
                    I chodzi po wolności...
                    I wydaje sobie tę kasę. A my nie mamy lokalu.
                    I się śmieje z nas.
                    I z tego wniosku do prokuratury.
                    I pewnie pojawi się spółka administracyjna nagle, co to ją
                    komisarycznie nam narzucą, a tam jak z kapelusza sami swoi wyskoczą.
                    Lub ich potomstwo. Lub pociotki i znajomi królika.
                    Tak jak było z banerem i garażem.
                    To wszystko jest bulwerujące.
                    Mrożek by tego nie wymyślił.
                    A na dodatek jeszcze karaluchy.

                    • pieskuba Re: ...albo biuro... 26.08.08, 09:54
                      Ja tam nie mam ani jednego karalucha :o)
                      • zyga02 Re: ...albo biuro... 26.08.08, 10:57
                        A może to jakieś niegroźne żuczki, a nie karaluchy?
                        Jeśli chodzi o firmę administrującą to na tym etapie już tylko od
                        nas zależy, czy będzie to zarząd komisaryczny, czy właścicielski, bo
                        że ktoś po odejściu syndyka musi przejąć administrowanie to pewne.
                      • smootek Re: ...albo biuro... 26.08.08, 13:40
                        nieprawda
                        jednego znam
                        całkiem zadomowiony
                        odporny


                        • pieskuba Re: ...albo biuro... 26.08.08, 14:19
                          kalarucha? dzie?
                          • zyga02 Re: ...albo biuro... 27.08.08, 08:47
                            Coś mi się zdaje, że to jest jakaś personifikacja. Dawno chodziłam
                            do szkoły ale chyba tak to się nazywa /nadawanie zwierzętom cech
                            ludzkich/.
                • magratt Re: Wózkownia albo biuro 01.09.08, 11:10
                  oscarek napisał:
                  > Zaraz zaraz, a co ma uciążliwość do tego tak wogóle? Było dobrze,
                  to po co ktoś> to zmienił?
                  Uciążliwość ma do tego bardzo dużo. Jezeli dotychczasowi użytkownicy
                  dostają w zamian inne pomieszczenie, a korzystanei z niego nie jest
                  uciążliwe to chyba oznacza coś innego niż gdyby bylo trzeba
                  prowadzać ten rower 7 km pod górkę w obie strony. A pomieszzcenie
                  jest potrzebne po to zeby moglo tu być jakiekolwiek biuro. Błędem
                  było robienie remontu bez pytania o zgode lub wcześniejszej
                  dokładnej informacji.

                  > Nie trzymałem nic w wózkowni, bo o jej fakcie istnienia
                  dowiedziałem się gdy ja likwidowano/remontowano, ech. Ale teraz jak
                  wiem, że istniała to chętnie bym skorzystał! Tylko jak?
                  Mozesz korzystac,jest do dyspozycji wozkownia w B1, dostęp do B! i
                  B2 jest taki sam dla wszystkich mieszkańców budynku B. tamto
                  pomieszczenie jest dużo większe, przeniesiono tam część rzezcy z B2,
                  ale miejsce zostało. A byłoby go dużo więcej, gdyby lokatorzy
                  zabrali terakotę, pojemniki z zabawkami, opony samochodoe, konika na
                  biegunach itp,. A moze konika potraktować jako ekwiwalent roweru i
                  niech sobie stoi? Kazdy mieszkaniec B może otrzeymać klucz do
                  wozkowni w B1, a gdyby naprawdę zabrakło miejsca, est do dyspozycji
                  pomieszczenie w D2. Też zagracone podobnie jak B, więc wezwanei do
                  zabrania rupieci obowizuje we wszystkic klatkach.

                  > Odpowiedż więc nasuwa się sama, ale można to sprawdzić pytając
                  chodźby ochrony.
                  Moze jestem tępa, ale nie rozumiem jaka odpowiedź sama się nasuwa.

                  Podsumowując dla sprawnego fnkcjonowania administracji niezbędne
                  jest niewielkie pomieszczenie na biuro. Wybrany lokal najlepiej się
                  do tego nadaje. Administracja ma służyć wszystkim, więc napis
                  wydrapany na drzwiach dotyczy wszystkich.
                  I ponownie poddaję pod rozwagę propozycję: może biuro w ogóle nie
                  jest potrzebne?
    • magratt Dedykacja 01.09.08, 11:12
      Dedykuję protestującym i wszystkim mieszkańcom Kondratowicza 18smile

      www.youtube.com/watch?v=7okfQp4DHdU&feature=related
      • smootek Re: Dedykacja 02.09.08, 11:09
        Strasznie przerażająco trafne... i tak będzie w tym smutnym kraju.
        • rysie Re: wozkownia 03.09.08, 14:23
          Kilka slow wyjasnienia dla mieszkancow innych klatek:
          w windzie w klatce B zawisla niepodpisana kartka zeby od pracownikow
          ochrony odbierac rzeczy zabrane z wozkowni w B2. Nie zadna prosba o
          ich usuniecie w wyznaczonym terminie, informacja o remoncie!!!
          Podobno sasiad (moze zlosliwie? ale jego prawo) dzwonil na policje
          bo ktos zabral jego rower a on kartki nie czytal, po kilku dniach
          zreszta zostala zerwana. Rownoczesnie z kartka rozpoczeto remont.
          Nie jest prawda ze to sprawa nagla, o odejsciu syndyka mowi sie od
          miesiecy, potwierdza to ktorys ze wczesniejszych postow. Dlatego
          sprawa powinna zostac zalatwiona inaczej - przynajmniej postawiona
          na czerwcowym zebraniu włascicieli lokali bo to kwestia naszej
          wspolwlasnosci a nie mienia społdzielni. Dlatego wladze spoldzielni
          (Rada, Zarzad) nic do niego nie maja, w tym zakresie decydujaca jest
          zgoda wiekszosci wlascicieli lokali. A tej bezsprzecznie syndyk nie
          ma, i nawet nie probowal jej uzyskac! Podobnie jak zgody na remont,
          ktory tez jest finansowany z naszych pieniedzy. Oczywiscie, to tylko
          kolejny dowod na przestrzeganie prawa przaz syndyka. Dlatego sedzia
          komisarz nadzorujacy syndyka wstrzymal remont.
          Nie ma co dziwic sie mieszkancom ze nie zgadzaja sie na takie ich
          traktowanie, tym bardziej ze nie wystarczy przeniesc rzeczy do
          wozkowni w klatce B1 bo tam po prostu nie ma miejsca. Rzeczy zostaly
          wyniesione do roznych wozkowni, nie do B1. Prosze wyobrazic sobie
          bieganie po wozek/rower do piwnicy w klatce D lub do F.
          to realnie wplywa na wygode zycia ale i na wartosc mieszkan w tej
          klatce.
          Moze nalezaloby prezanalizowac warianty, przedstawic mozliwosci
          korzystania z innych pomieszczen i dopiero dzialac. Ale po co?
          Przeciez mieszkancy Kondratowicza 18 wszystko lykna, im wszystko da
          sie wcisnac...
          Oczywiscie latwo wkleic "laweczke" i zarzucac pieniactwo...

          • oscarek Re: wozkownia 03.09.08, 17:08
            Rozumiem, że jeśli nie wyrazimy zgody to będziemy mieć w B2 super odnowioną
            wózkownię, tak? Inaczej sobie tego jakoś nie wyobrażam jeśli remont został
            wstrzymany (a w rzeczywistości ukończony).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka