Dodaj do ulubionych

Boże Ciało

03.06.10, 09:16
(Rdz 14,18-20)
W owych dniach: Melchizedek zaś, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a
[ponieważ] był on kapłanem Boga Najwyższego, błogosławił Abrama, mówiąc: Niech
będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi!
Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich
wrogów! Abram dał mu dziesiątą część ze wszystkiego.

(Ps 110,1-4)
REFREN: (por. 4b) Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek.

Rzekł Pan do Pana mego: „Siądź po mojej prawicy,
aż uczynię Twych wrogów podnóżkiem stóp Twoich”.
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu:
„Panuj wśród Twych nieprzyjaciół.

Przy Tobie panowanie w dniu Twojego triumfu,
w blasku świętości,
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę”.
Pan przysiągł i nie będzie żałował:
„Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”.

(1 Kor 11,23-26)
Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy
został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: To jest Ciało
moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy
wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi
mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! Ilekroć bowiem
spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.

(J 6,51)
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb,
będzie żył na wieki.

(Łk 9,11b-17)
Jezus opowiadał rzeszom o królestwie Bożym, a tych, którzy leczenia
potrzebowali, uzdrawiał. Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy
przystąpiło do Niego Dwunastu mówiąc: Odpraw tłum; niech idą do okolicznych
wsi i zagród, gdzie znajdą schronienie i żywność, bo jesteśmy tu na pustkowiu.
Lecz On rzekł do nich: Wy dajcie im jeść! Oni odpowiedzieli: Mamy tylko pięć
chlebów i dwie ryby; chyba że pójdziemy i nakupimy żywności dla wszystkich
tych ludzi. Było bowiem około pięciu tysięcy mężczyzn. Wtedy rzekł do swych
uczniów: Każcie im rozsiąść się gromadami mniej więcej po pięćdziesięciu!
Uczynili tak i rozmieścili wszystkich. A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby,
spojrzał w niebo i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by
podawali ludowi. Jedli i nasycili się wszyscy, i zebrano jeszcze dwanaście
koszów ułomków, które im zostały.





Jezus wziął chleb i ryby, zwrócił się do Ojca, a potem nakarmił rzeszę swoich
słuchaczy. Posiłek ten zaspokoił ich głód, podtrzymał ich życie i wprowadził w
braterską więź. Znak uczyniony przez Chrystusa wskazuje na „wydane za nas”
Jego Ciało i „wylaną na odpuszczenie grzechów” Jego Krew. Dane nam pod
postaciami chleba i wina, są one prawdziwym źródłem naszego życia i otwierają
przed nami wieczność. Dar Eucharystii trwa w Kościele. Przyjmujmy go do serc,
a uzdrowi nas wewnętrznie i głęboko przemieni.

Jan Ogrodzki, „Oremus” czerwiec 2001, s. 69


Bliska obecność Jezusa

Jesteśmy głodni, szukamy wtedy chleba. Chleb jest źródłem naszej mocy.
Gwarantuje życie na ziemi. Tu na ołtarzu czeka na nas chleb.

Jesteśmy spragnieni. Napój jest również potrzebny do życia. Jesteśmy
spragnieni nie tylko napoju, który ratuje ciało, ale również napoju, który
ratuje ducha. Tu na ołtarzu czeka na nas kielich wypełniony winem.

Jesteśmy chorzy i szukamy lekarza. Tak wiele jest chorób ciała, że medycyna
nie potrafi podać ich liczby. Z każdym rokiem nowe mutacje różnych bakterii i
wirusów atakują człowieka. Znamy bezradność medycyny wobec wielu chorób.
Szukamy lekarza. Tu jest lekarz ciała i duszy.

Jesteśmy samotni, szukamy przyjaciela. Chcielibyśmy, aby przynajmniej jeden
człowiek znał nasze wnętrze. Szukamy przyjaciela, by mu zaufać, by on nas
zrozumiał lepiej, niż my sami siebie rozumiemy, by nas wyprowadził z
samotności. Tu jest przyjaciel.

Szukamy człowieka sprawiedliwego. Skrzywdzeni, okłamani, bywa że nawet przez
bliskich, nawet tych, którzy ślubowali wierność, miłość, uczciwość. Szukamy
człowieka sprawiedliwego, kogoś, kto spojrzy sprawiedliwie na nasze własne
czyny i słowa. Wiedząc, że tylko w takim spotkaniu możemy wejść w świat
sprawiedliwości. Tu jest sprawiedliwy, który usprawiedliwia.

Bywa, że szukamy śmierci. Udręczeni, zmęczeni życiem, bezradni. Jak Jeremiasz,
Hiob, jak prorok Elizeusz wołamy do Boga: „lepiej, abym umarł”. Są sytuacje,
kiedy prosimy Boga o śmierć dla naszych bliskich, kiedy już nikt nie pomoże,
kiedy widzimy, jak strasznie cierpią, kiedy śmierć jest dla nich wybawieniem.
Tu jest Pan śmierci. „Błogosławieni, którzy umierają w Panu”. To w Nim można
znaleźć tę śmierć, która zamienia się w zmartwychwstanie.

Ten Chleb dający życie wieczne, Napój wypełniający nas mocą, Przyjaciel,
Lekarz, Sprawiedliwy Sędzia, Pan życia i śmierci, prawdziwy i kochający
Chrystus jest ukryty pod postacią chleba i wina. Ukryty i tak bardzo dostępny,
że nie możemy Go rozpoznać. Gdyby odsłonił swój majestat, upadlibyśmy przed
Nim na kolana, wyciągnęli ręce i prosili o to wszystko, co może dać. On
nieustannie zakrywa ten majestat, a odsłania tylko na miarę naszej wiary. Im
bardziej wierzymy, tym więcej dostrzegamy Go pod postacią białego chleba.

Dziś gromadzimy się przy Eucharystii, aby podziękować Chrystusowi za tę Jego
cichą obecność i za to, że jest tak łatwo dostępny dla nas. Błagajmy, aby
wzbudził w naszych sercach tyle wiary, byśmy podchodzili do Niego jak głodni
do chleba, spragnieni do dobrego wina; jak chorzy do lekarza, który na pewno
uleczy; jak samotni do przyjaciela; jak ludzie czekający na śmierć do
przewodnika, który zna klucze od bramy śmierci.

Ks. Edward Staniek


Boże lekarstwo

Człowiek jest wielką tajemnicą. Współczesna medycyna odkrywa coraz więcej praw
rządzących naszym ciałem i coraz częściej sygnalizuje, iż człowiek stanowi
organiczną całość psycho—fizyczną. Znajomość funkcjonowania samego ciała nie
wystarczy do tego, by znać tajemnicę człowieka. Potrzebna jest również
gruntowna wiedza z zakresu życia psychicznego, a dla ludzi wierzących
nieodzowna jest tajemnica życia duchowego. Jedno jest pewne: prawa, które
możemy odkrywać i obserwować w odniesieniu do życia biologicznego, w jakiejś
mierze odzwierciedlają prawa naszej psychiki i na podstawie podobieństwa
pozwalają odkryć również prawa życia duchowego.

Współczesna medycyna jest zaniepokojona wzrostem najróżniejszych uczuleń.
Człowiek naszego wieku w dużym procencie jest alergiczny. To znaczy, że
organizm reaguje nawet na niewielką dawkę obcego ciała, nie potrafi się z nim
uporać, co może prowadzić do dramatów, nawet śmierci.

Mówię o tym dlatego, że dzisiejsze święto jest połączone z wdzięcznością Bogu
za najcenniejsze lekarstwo, jakie zostawił nam na ziemi. Podchodzimy do
Euchrystii najczęściej jako do pokarmu. Ale dla chorego człowieka pokarmem
jest lekarstwo, które ma w sobie moc leczenia ciała i duszy.

Człowiek może się uodpornić na Eucharystię, tak jak się uodpornia organizm na
antybiotyk. Ma to miejsce wówczas, gdy nie łączy przyjęcia Eucharystii z
modlitwą. To modlitwa wprowadza Boże lekarstwo w serce człowieka. Jeśli
zabraknie modlitwy, jego moc nie działa.

Inną przeszkodą jest zmęczenie. Jeśli człowiek jest fizycznie, nerwowo i
duchowo wyczerpany, nie ma siły do świadomego współpracowania z Bożym lekarstwem.

Postawmy sobie dziś ważne pytanie. Czy odkryliśmy w Eucharystii lekarstwo
decydujące o naszym zdrowiu, a jeśli tak, czy przypadkiem po wielu latach
korzystania z niego nie doszło do uodpornienia.

Uroczystość Bożego Ciała to wezwanie do wspólnego dziękczynienia za dar
Eucharystii, Boski pokarm i Boskie lekarstwo.

Ks. Edward Staniek


Obym odczuwał głód Ciebie, „Chlebie życia” iJ6,48)

Dzisiejsza liturgia przedstawia uroczystość Ciała i Krwi Chrystusa w związku z
Jego kapłaństwem, którego Eucharystia jest najwyższym darem: Ofiarą złożoną
Ojcu i Ucztą przygotowaną dla ludzi.
Obserwuj wątek
    • andrzej585858 Re: Boże Ciało - rys historyczny 03.06.10, 12:17
      Powstanie święta Bożego Ciała należy łączyć z rodzącym się w średniowieczu nowym
      nurtem pobożności eucharystycznej, akcentującej obecność Chrystusa w
      Najświętszym Sakramencie. Bezpośrednim powodem wprowadzenia święta stały się
      objawienia bł. Julianny (1193-1258), augustianki z klasztoru Mont-Cornillon, w
      pobliżu Liege. Treść objawień przedłożono teologom (wśród nich znajdował się
      późniejszy papież Urban IV) i na podstawie ich orzeczenia w 1246 r. wprowadzono
      święto w diecezji w Liege obchodzone w czwartek oktawy Trójcy Św. Urban IV
      rozciąga święto na cały Kościół w 1264r., ale śmierć jego nie pozwoliła na
      ogłoszenie dokumentu. Dopiero po opublikowaniu bulli przez Jana XXII w 1317r.
      święto przyjęto w całym świecie.

      Pierwsza wzmianka o procesji w tym dniu pochodzi z Kolonii (1277-79), w XIV w.
      znają ją inne diecezje Niemiec, Anglii, Hiszpanii i Francji, a sam Rzym około
      1350 r. W krajach niemieckich na początku XV w. procesję Bożego Ciała połączono
      z modlitwą błagalną o pogodę i urodzaje. Przy czterech ołtarzach śpiewano
      początki czterech Ewangelii: panowało przekonanie, że śpiew tych perykop
      przyniesie szczególną pomoc i ochronę przed wszelkimi niebezpieczeństwami. Ta
      błagalna procesja nabiera znaczenia dla wiernych, którzy dokładają starań, aby
      była jak najokazalsza. Pod wpływem reformacji procesja przyjmuje inny charakter
      - staje się wyznaniem wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa w Najświętszym
      Sakramencie. Nadal śpiewa się początki Ewangelii, ale praktyce tej nadano inne
      tłumaczenie: pod postacią chleba jest wśród nas obecny Chrystus, który niegdyś
      żył na ziemi i którego głoszą Ewangelie.

      Pius IX w 1849 r. na znak wdzięczności za szczęśliwy powrót z wygnania ustanowił
      święto Przenajdroższej Krwi Chrystusa. Ponieważ święto Bożego Ciała jest zarazem
      świętem Krwi Chrystusa, nowy kalendarz znosi święto 1 lipca, a świętu Bożego
      Ciała nadaje nazwę: uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusowej.

      W Polsce, święto Bożego Ciała, obchodzi jako pierwsza diecezja krakowska, jak
      świadczą statuty synodalne biskupa Nankera z 1320 r., a w rozwoju nowego święta
      dużą rolę odgrywał kościół Bożego Ciała zbudowany w Krakowie na Kazimierzu w
      1347 r. Stopniowo Boże Ciało przyjmuje się w innych diecezjach, tak że na
      początku XVw. w większości diecezji należy ono do świąt głównych. W 1420r.
      zostaje umieszczone w katalogu świąt obowiązujących w całej prowincji
      gnieźnieńskiej. Pierwszy opis procesji Bożego Ciała podaje ceremoniał katedry
      płockiej pochodzący z XIV w.,, w swej zewnętrznej formie nie różniła się ona
      wiele od procesji odprawianych w główne święta Pańskie. Tu znajdziemy również
      późniejszą wzmiankę o śpiewie początków czterech Ewangelii, co w XVI w.
      praktykują już wszystkie diecezje.

      Tyle o historii. Dzień dzisiejszy to procesje obecne w życiu Kościoła, w
      wymiarze znanym od czasów średniowiecza, chyba już jedynie w Polsce i we Włoszech.
      A przecież oprócz tej wizualnej oprawy niosą one w sobie niesłychanie bogaty
      wymiar duchowy, poprzez odczytywane fragmenty czterech Ewangelii pozwalają nam
      głębiej zrozumieć, czym jest Eucharystia.
      Chrystus na Ostatniej Wieczerzy ustanawia Eucharystię, Ofiarę Nowego Przymierza
      -Ew. sw. Mateusza - nasz duchowy pokarm i źródło naszej jedności - o tym mówi
      Ew. św. Marka. Pn zaprasza nas na ucztę, która jest zapowiedzią Uczty
      Niebieskiej Ew. św. Łukasza i jako podsumowanie fragment z Ew. św. Jana mówi iż
      kto przychodzi i spożywa Chleb, ten trwa w Panu, a Pan w nim.
      W czasie procesji mamy więc omówioną całą teologię i jednocześnie czytane
      fragmenty Ewangelii pozwalają nam na uzmysłowienie tajemnicy Eucharystii
      • andrzej585858 Re: Boże Ciało - mowa św. Augustyna 03.06.10, 12:44
        Pomimo iż w czasach kiedy żył św. Augustyn Kościół nie znał jeszcze święta
        Bożego Ciała - to wyjaśnianie tajemnicy Eucharystii było podstawowym zadaniem
        biskupów.
        Oto jak mówił o tym biskup Hippony:

        "O tym, co widzicie: chlebie i kielichu, mówią wam wasze oczy. Jednak wasza
        wiara pouczona mówi wam, że chleb jest Ciałem Chrystusa, a kielich Krwią
        Chrystusa. To, co zostało krótko powiedziane, wystarcza może dla waszej wiary,
        ale wiara pragnie pouczenia. Mówi bowiem prorok: "Jeśli nie uwierzycie, nie
        zrozumiecie" - Iz 7,9. Możecie jednak teraz powiedzieć: Nakazałeś, abyśmy
        wierzyli, wyjaśnij, abyśmy zrozumieli! Może bowiem w duszy któregoś z was
        zrodzić się takie pytanie: Wiemy, skad Pan Jezus wziął ciało - z Dziewicy Maryi.
        Jako dziecko ssał mleko, był karmiony, wzrastał, doszedł do wieku młodzieńczego,
        cierpiał prześladowania od Żydów, wisiał na drzewie, na drzewie został zabity,
        zdjęto go z drzewa, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił do nieba w dniu, w
        którym chciał, tam wzniósł swoje ciało, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i
        umarłych, tam też przebywa, siedząc teraz po prawicy Ojca. Jakżeż więc chleb
        może być Jego Ciałem, a kielich - lub raczej to, co kielich zawiera - Jego Krwią?

        Te rzeczy właśnie dlatego nazywają się sakramentami, że co innego widzi się w
        nich, a co innego rozumie. To co się widzi, ma postać materialną, to co się
        rozumie, niesie owoc duchowy. Jeśli wiec chcesz rozumieć Ciało Chrystusa
        słuchaj, co Apostoł mówi do wiernych: "Wy zaś jesteście Ciałem Chrystusa i
        członkami" - 1Kor 12,27. Jeśli więc jesteście Ciałem Chrystusa i jego członkami,
        to tajemnica wasza jest złożona na stole Pańskim - stamtąd otrzymujecie waszą
        tajemnicę. Na to, czym jesteście, odpowiadacie "Amen", a tak odpowiadając,
        składacie podpis. Słyszysz bowiem: "Ciało Chrystusa" i odpowiadasz: "Amen". Bądź
        więc członkiem Kościoła, aby to "Am,en" znaczyło prawdę.

        Dlaczego więc w chlebie? Nie wnosimy tu nic z naszego. Słuchajcie znowu samego
        Apostoła, który tak mówi o tym sakramencie: "Ponieważ jest jeden chleb, liczni
        tworzymy jedno Ciało" - 1Kor 10,17. Zrozumcie i cieszcie się. Jedność, prawda,
        pobożność, miłość. "Ponieważ jest jeden chleb" - czym jest ten jeden chleb?
        "Liczni tworzymy jedno Ciało". Zwróćcie uwagę, że chleba nie wypieka się z
        jednego ziarnka, lecz z wielu. Kiedy byliście poddawani egzorcyzmom (na chrzcie)
        byliście jakoby mieleni na mąkę, gdy ochrzczono was, skropiono was wodą. Gdy
        otrzymaliście ogień Ducha Świętego, byliście jakoby pieczeni. Bądźcie tym, co
        widzicie i przyjmujcie to, czym jesteście. To mówi Apostoł o chlebie.

        Już to, co zrozumieliście, okazuje się - choć jeszcze nie zostało powiedziane -
        prawdą o kielichu. Tak bowiem jak dla powstania widzialnej postaci chleba
        gromadzi się w jedno liczne ziarna, aby jakoby powstało to, co o wiernych mówi
        Pismo Święte: "mieli jedną duszę i jedno serce ku Bogu" Dz 4,32, podobnie rzecz
        ma się z winem. Bracia, zastanówcie się, skąd się bierze wino. Liczne jagody
        winne są w jednym gronie, lecz sok z nich spływa w jedność. Tak więc Pan nas
        oznaczył, chcąc, abyśmy do Niego należeli, uświęcił na swym stole tajemnice
        pokoju i jedności. Kto zaś otrzymał tajemnicę jedności, a nie jest związany
        węzłem pokoju, nie otrzymuje dla siebie tajemnicy, lecz świadectwo przeciw sobie".
    • wiesia140 Re: Boże Ciało 03.06.10, 14:10
      Dziękuję Andrzeju i pamiętaj ,że ja pamiętam o tobie w modlitwie, mam
      nadzieję ,że znajdzie się rozwiązanie dla ciebie.
      • andrzej585858 Re: Boże Ciało 03.06.10, 19:49
        Dziękuję za pamięć i za modlitwę.
        Jeszcze jedno skojarzenie nasunęło mi się na marginesie dzisiejszego święta.
        Dopiero co skończył się maj, a wraz z nim nabożeństwa majowe, dzisiaj ulicami
        naszych miast i wsi przeszły procesje - jak wiele wokół tych nabożeństw,
        procesji nagromadziło się elementów takiej zwykłej ludzkiej pobożności.
        Pobożności określanej jako tradycyjna, ludowa a przecież to także element naszej
        pamięci i naszej tradycji.

        Przypomniały mi się dzisiaj jakże znamienne słowa Jana Pawła II wypowiedziane w
        trakcie I pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r. - ciągle te słowa co jakiś czas
        wracają do mnie:

        "Pragnę wam dziś przekazać tego Ducha, ogarniając sercem z najgłębszą pokorą to
        wielkie „bierzmowanie dziejów”, które przeżywacie.
        I dlatego – zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo,
        któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością
        – taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym,
        – abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,
        – abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.
        Proszę was:
        – abyście mieli ufność nawet wbrew każdej waszej słabości, abyście szukali
        zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją
        znajdowało,
        – abyście od Niego nigdy nie odstąpili,
        – abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On wyzwala człowieka,
        – abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się
        wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu.
        Proszę was o to... "

        Dziedzictwo, któremu na imię Polska. Dziedzictwo w które wpisane jest
        chrześcijaństwo będące tym korzeniem z którego wszyscy wyrastamy.
        Te słowa powinny być nam wszystkim jak najczęściej przypominane - to taka moja
        dzisiejsza refleksja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka