Dodaj do ulubionych

Góry i ... nie tylko

26.06.04, 18:27
Czytam właśnie "Mistykę gór" ks.Romana E.Rogowskiego
i znowu przypominam sobie to wszystko, co czuje się,
wędrując po górach. W górach tak bardzo blisko czuję
się Boga. W górach, choć jest ciężko, to jednak wszystko
wydaje się prostsze, zrozumialsze. Wędrówka w górach to
dla mnie obraz ziemskiej wędrówki człowieka do Boga.

Wędrując w Tatrach tak kiedyś napisałam:
"Szłam sobie powoli na Kasprowy Wierch i rozmyślałam.
Np. o tym, że wjazd kolejką to taka szeroka ścieżka,
na której nie można nauczyć się tylu rzeczy, co na
wąskiej. A czego można nauczyć się na tej wąskiej ścieżce?
Tego, jak cenna jest woda i chleb, który samemu trzeba
wnieść do schroniska. O tym, że potrzebny jest drugi człowiek,
który pomoże. O tym, że i ja mam być gotowa pomóc innym.
No i najważniejsze, jak cudowny jest smak zdobycia szczytu,
poprzedzony wysiłkiem, pokonaniem swoich słabości. Tak sobie
rozmyślałam, idąc w górę. Zatrzymywałam się, rozglądałam i
miałam w oczach łzy wzruszenia. Tyle dobra otrzymałam ..."

Czy doświadczacie Boga w stworzeniu? Czy idąc, czy to w lesie,
nad morzem, czy (tak jak moja rodzina) w górach, doświadczacie
Boga?

To tak trochę wakacyjnie ... smile
Obserwuj wątek
    • orvokki Re: Góry i ... nie tylko 13.07.04, 12:42
      O, tak smile
      "Mistykę gór" też kiedyś czytałam dużo w niej odnajdując ze swoich przeżyć.
      Dla mnie góry łączą się ze stanem wyciszenia, nie mam ochoty się w ogóle
      odzywać, chodzę w stanie pogodnej kontemplacji.
      Dobrze, że istnieją góry, morze i w ogóle piękno, jako przeciwwaga dla tego
      wszystkiego o czym czyta się w gazetach, bez tego czasem w ogóle można by
      zapomnieć, że ten świat pochodzi od Boga, i że tyle w nim dobra.
      I tak przy okazji - dzięki Bogu za zwierzęta. Patrzę sobie czasem na moją sunię
      i pukam się w głowę. Mały, śmieszny spanielek, a o ile ode mnie mądrzejszy. Ona
      zawsze się cieszy - ja miewam zły humor bez powodu. Ona jest beztroska - ja się
      głupio zamartwiam o jutro. Ja łatwo i zbyt pochopnie irytuję się na bliźnich -
      ona do każdego macha ogonem...
    • mamalgosia Re: Góry i ... nie tylko 13.07.04, 13:39
      Och...
      Jak miło poczytać taki wątek...
      Góry są wielką moją miłością, niestety z pewnych przyczyn ostatnimi czasy jest
      to miłość niespełniona.
      Czerwone Wierchy, Świnica, Łomnica... Aż mi się ciepło na sercu robi.
      A masz może "Brewiarz dla turysty górskiego"?
      • mama_kasia Re: Góry i ... nie tylko 14.07.04, 19:49
        Nie mam "Brewiarza dla turysty górskiego". Czy możesz
        napisać więcej o nim, chętnie przeczytam smile
        • mamalgosia Re: Góry i ... nie tylko 15.07.04, 15:19
          Ja już też nie mam, bo podarowałam go koleżance.
          Autorem jest Luigi Bianchi. Mała książeczka, trochę o Alpach, trochę o życiu i
          dużo o Bogu. Wydawnictwo WAM
    • marzek2 Re: Góry i ... nie tylko 13.07.04, 18:07
      Ze mnie to turysta raczej leniwy i stękający, ale zawsze kiedy docierałam na
      miejsce (teraz mamy przerwę) i przeze mną rozpościerał się widok Bożego
      stworzenia - myślę sobie, że wersety o tym, że Bóg daje się nam poznać poprzez
      to, co stworzył są takie prawdziwe! Pan Bóg jest artystą!
    • mama_kasia Re: Góry i ... nie tylko 14.07.04, 19:52
      Już było mi trochę przykro, że wątek zostaje bez odpowiedzi.
      A tu taka miła niespodzianka smile Mam nadzieję, że w miarę
      wracania forumowiczek z wakacji, będzie przybywać wspomnień
      o cudach Boskiego stworzenia smile
      Kasia
    • mader1 Re: Góry i ... nie tylko 02.08.04, 21:01
      Baardzo.
      Jak morze wali falami o brzeg. Jak jest spokojne i gladkie jak blat stolu.
      Jak na Suwalszczyznie wjezdzamy lub wchodzimy miedzy pagorki, jak widzimy w
      dole oczka jezior. Jak wieczorami zachodzi slonce.
      Jak konie biegna, az drzy i dudni ziemia.
      I kiedys w Ziemi Swietej, gdy szlismy z mezem w skwarny, sloneczny dzien, sami,
      na Wzgorze Jonasza. Slychac bylo kazdy krok, serce tluklo sie w piesi ze
      zmeczenia, pot splywal.Obok sciezki rosl krzew cierniowy, jego kolce byly
      dlugie i ostre. Nie mowilismy nic, piasek glosno chrzescil pod stopami. Skaly
      wokol byly takie piekne. I ta radosc na szczycie !
    • kubus_2004 Re: Góry i ... nie tylko 02.08.04, 21:52
      Zwiedziłem pół świata, postawiłem stopę na pięciu kontynentach, byłem prawie 4,5 km nad i 40 m pod poziomem morza, na środku oceanu, w pustyni i w puszczy, szybowałem słysząc jedynie szum wiatru w uszach pół kilometra nad ziemią. I co? I nie widziałem boga. Gdzie on się schował cwaniaczek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka