rare-bird
28.05.07, 18:45
Praktyka działania wszystkich MLMów jest zwykle do siebie podobna.
Zaznaczam, że nie wartościuję, tylko próbuję opisać zjawisko.
Pracując w MLMie produkt, który masz sprzedać za 100zł kupujesz w hurtowni
firmy z rabatem. Prawo do rabatów uzyskuje się zwykle podpisując umowę,
kupując "pakiet startowy" itp. Początkujący dystrybutor ma ten rabat
najmniejszy - przyjmijmy, że jest to 30%.
A więc taki dystrybutor kupił produkt za 70zł i chce go odsprzedać za 100zł
znalezionemu klientowi. W tym momencie zauważa, że jest to bardzo trudne, a
czasami nawet niemożliwe. Nikt nie chce od niego kupić produktu za 100zł.
Dlaczego?
Bo na rynku można kupić ten sam produkt za 55zł - góra 60.
Co się dzieje?
A to, że na rynku działają już bardziej zaawansowani dystrybutorzy, którzy
mają rabat 50%. Uzyskali tak duży rabat dokonując w firmie jednorazowego
zakupu hurtowego czyli zainwestowali w produkty spore pieniądze. Oni są
nastawieni na obrót, a nie na zysk jednostkowy tak jak ten dystrybutor
początkujący. Oni nie mają zamiaru sprzedawać produktu za 100zł - zadowalają
się minimalnym zyskiem jednostkowym i liczą na premię od obrotu jaki wypłaci
im firma. Oczywiście w regulamimach wszystkich MLMów tego typu praktyki są
zabronione, opracowano piękne kodeksy etyki, organizuje się na ten temat
szkolenia, odczyty i prelekcje. Praktyka jest jednak taka, że tej "etyki"
nikt poważnie nie traktuje i to łącznie z samą firmą, która patrzy na
wszystko przez palce.
Co w tej sytuacji robi taki początkujący dystrybutor?
Ma dwa wyjścia: rzucić ten cały biznes albo zinwestować pieniądze, wejść na
najwyższy poziom rabatowy i robić to co inni licząc na to, że mu się
powiedzie i że się przebije.
Większość dystrybutorów robi to pierwsze, bo nie mają gotówki na inwestycje,
a poza tym powiedziano im, że to biznes w którym nie trzeba prawie w ogóle
nic inwestować. Zglaszając gdzieś swoje zastrzeżenia usłyszą, że powinni
pracować nad sobą, że biznes ich przerósł albo że mają negatywne nastawienie.
O sednie problemu nikt dyskutować z nimi nie chce.
Pewna część dystrybutorów organizuje gotówkę i wchodzi na najwyższy poziom na
którym rzeczywiście jest możliwy jakiś dochód.
Zaczynają organizować sieć dystrybutorów pod sobą i sytuacja się powtarza jak
opisano wyżej.
Jednak każde następne "pokolenie" dystrybutorów ma trudniej, bo coraz więcej
ludzi zaczyna się orientować jak to wygląda w praktyce - nie oszukujmy się -
opinie na temat MLM są coraz gorsze.
Tego rodzaju praktyki w sprzedaży bezpośredniej miały miejsce zawsze. Mimo
deklaracji prawie żadna firma z nimi nie walczy. Ceny podane w materiałach
dla klientów to fikcja i większość potencjalnych nabywców oferowanych
produktów już to wie olewając dystrybutorów - frajerów , którzy chcą
im "wcisnąć" towar "po zawyżonej" cenie.
Skąd taka powszechna świadomość klientów co do cen MLMowych produktów? O ile
jeszcze 10 lat temu niewielu ludzi się orientowało w sytuacji, to teraz mamy
internet, a to wiąże się z szybką wymianą informacji. I pojawiło się jeszcze
coś czego nie było w początkach wszystkich tych firm: portale aukcyjne. Tam
można nie tylko kupić produkt prawie po kosztach, ale przede wszystkim sie
dowiedzieć na ile chce nas "naciągnąć" ten nieszczęsny, początkujący
dystrybutor mający minimalny rabat.
Co robią w tej sytuacji firmy MLM? Nic. Akceptują ten stan rzeczy. Z puntu
widzenia szefów z milionowymi pensjami jest wszystko OK. Z punktu widzenia
ustawionych w strukturach dystrybutorów również jest wszystko w porządku.
Mówienie o tym głośno jest źle widziane.
Odpowiedzią na wątpliwości dystrybutorów widzących, że plany marketingowe
tych firm to fikcja - są zwykle elokwetne wypowiedzi pełne nowomowy
zawierające zalecenia "pracy nad sobą i zmiany podejścia do życia".
Taka polityka w końcu się zemści na firmach MLM. Przyspieszy te proces
internet. Już dziś rekrutacja dystrybutorów jest bardzo trudna, a odchodzący
dystrybutorzy mają poczucie, że zostali oszukani i wcale tego nie ukrywają.
I jeśli te firmy czegoś nie zmienią - przyjdzie taki moment, że po prostu
zabraknie ludzi tam na samym dole. Tak zwyczajnie.