Dodaj do ulubionych

Anegdotka z Aniołkiem

06.12.09, 16:28
Onegdaj znów pofartowało się zupełnie niesłychanie i dostałem robotę
w kamienicy słynącej z największego żyrandola w całej okolicy i dyndajacego
nad nią co roku w okolicach Mikołaja - świetlistego dzwoneczka.

Ponieważ garść moich nonszalanckich blefów serwowanych z coraz większą
fantazją kolejnym przygnębiającym krawaciarzom oraz zdecydowanie mniej już
przygnębiającej eterycznej pani kadrowej doczekała się dość nieoczekiwanego
'Sprawdzam !', przez szereg pierwszych miesięcy z przygodami Uszatka musiałem
zaznajamiać się jedynie z relacji naocznych świadków.

Dodatkowo, lokalizacja kamienicy wykluczała jakąkolwiek możliwość zaparkowania
samochodu na tzw zasadach ogólnych przez burżujów wylegujących się na swoich
otomanach dłużej niż do 3 rano.

Zmuszało mnie to do zniżania się do żenujących chwytów w rodzaju wślizgiwania
się po kryjomu na pobliską plebanię z umieszczoną za przednią szybą tabliczką
'Dostawa opłatka' że nie wspomnę o oklejaniu mej limo kolekcją mandatów z
poprzedniego tygodnia.

Spuśćmy zasłonę milczenia na sytuacje kiedy w warunkach porannego pośpiechu
wymienione rekwizyty nie licowały z lokalizacją zaparkowanego F126P.

Niestety, drobne te codzienne przyjemności okupione były koniecznością
korzystania ze schodów p-poż celem skrócenia drogi do samochodu. Dodatkowo,
schody te na parę pięter przed parterem kończyły się i resztę drogi trzeba
było pokonać częścią
hotelową kamienicy.

Niedogodność tą wynagradzałem sobie każdorazowo widokiem przesiadujących na
Ludwikach XIV pań, oczekujących niewątpliwie w kolejce do manikiurzystki lub
fryzjera których salonów jednakowoż jakoś nigdy nie udało mi się zlokalizować.

Intrygowało mnie nieco, że w tej kolejce te same panie przesiadywały co
wieczór, ale ponieważ kobieta była dla mnie zawsze (i pozostaje do dziś)
zjawiskiem nieprzeniknionym, wątpliwości swoje składałem na karb niskiego IQ

Po jakimś czasie, z jedną z nich nawiązałem nawet pewną zażyłość wzrokową
wyrażającą się wymianą powłóczystych spojrzeń spod 20-centymetrowych rzęs (to
tej pani, moje były nieco krótsze).

Na przestrzeni kolejnych tygodni repertuar naszej zażyłości wzbogacał się
stopniowo o dyskretne bujanie nogą założoną na nogę i nabieranie zdecydowanie
większej niż niezbędna do oddychania ilości powietrza w jedną z najfajnieszych
par płuc jakich byłem świadkiem z jednej, a coraz bardziej rozpaczliwe próby
uniknięcia tego
co nieuniknione - z drugiej strony.

Aż wreszcie wypełniły się dni i przyszło zginąć latem ...

[Teraz psim obowiązkiem każdego narratora pod groźbą zerwania umowy przez
wydawnictwo jest wyjawić czym wtedy pachniało powietrze. Problem w tym, że za
skarby nie pamiętam czy jakieś powietrze tam w ogóle jeszcze było, wśród
oparów perfum, olejków, kremów i
innych tytoni]

Oto - jeszcze tego samego dnia, którego przyszedłem do roboty - rączo pokonuję
a ze mna mój hebanowej maści neserek kolejne pięterka, aż W końcu z lekkoscią
motyla i wdziękiem gazeli zeskakuję z poręczy ostatnich schodów i wypływam na
bezmiar hotelowego holu.

Na krechę tnę w kierunku znajomych kręconych schodów, gdy nagle dosięga mnie
ciężka łapa przenaczenia.

Znajomy blond anioł stojąc właśnie na ich szczycie, posyła mi dyskretnie
trymfujące przeciągłe spojrzenie, leniwie obserwując jak zmierzam prosto jak
baran na rzeź.

Jeśli ktoś pyta czy to jest ta chwila kiedy całe życie przelatuje człowiekowi
przed oczami (oczyma ? - niepotrzebne skreślić), to potwierdzam.

Trzeźwości umysłu starczyło mi ledwie na przełknięcie śliny i uswiadomienie
sobie, że rozpoczęty właśnie pojedynek wzrokowy przesądzi na długie miesiące o
mojej trasie do samochodu.

Nie pękam więc i gardząc śmiercią jestem już prawie na schodach i to cały czas
remisując w 'kto pierwszy mrugnie', gdy karmin warg traci nagle swą doskonałą
regularność a powietrze (jednak było go tam trochę) przeszywa wyszeptane
zmysłowo :

- Hieloł, sjer

Jeśli ktoś pyta ... ponownie potwierdzam, ale coś z tym trzeba było zrobić, a
tym bardziej zważywszy na ukraińsko-białoruską śpiewność 2-giej sylaby 'Hello'

- Dobryj wiecier, aniołku

Okuń byłby ze mnie dumny. Jak mawia jedna z koleżanek zaplusowałem u Aniołka.

I to tak wyraźnie, że pewna rezerwa czająca się w pierwszym zagajeniu ustapiła
entuzjazmowi niemal w kolejnych i dialog potoczył się żwawo :

- Pajdiom ?

- Nietu, spasiba

- A paciemu ?

- Bo ja giej

- Giej .... ?

(tutaj pauza dokumetujaca przejście od konfuzji do radośnie oznajmionego
znalezienie rozwiazania)

- To dla gieja u mnie za połowinku !

Tu moje zdolności improwizacyjne wystawione zostały na ciężką próbę ...

- O kiej, tolka skoczę po druziej

- Nietu, za połowinku to tolka giej ! O kiej ?

Uffff no i udało się jakoś wybrnąć. I to na gruncie merkantylnym,
a więc bez wystawiania na szwank swojej męskości i to w kontekście
- jak by nie było - międzynarodowym.

Jednak lazur smutnych ocząt Aniołka wrył mi się w pamięć na długie tygodnie,
za każdym razem brutalnie negując słuszność przyjętej przeze mnie linii.

Traf chciał, że jakoś niedługo potem, mój Aniołek najwyraźniej delegowany do
podbijania innych wschodzących rynków osierocił mnie, który długo jeszcze
ciąłem ten cholerny dywan na cholerną krechę obiecując sobie za każdym
cholernym razem że jeśli tylko kiedyś powróci - pajdu i to biez druziej.
Obserwuj wątek
    • buena_luna konstruktywnie ;p 06.12.09, 16:52
      azaliż jakoby historyja to przednia tudzież autoironią podszyta....aspiruje do
      uznania jej za przestrogę dla wszelakiej maści bidusi chowających się po
      kątach... tegowoż foruma ;p
      p.s.
      ech....Baltuś.....weź no zrezygnuj z jednej ""kratki tygodniowo ;p na rzecz
      takiej anegdotki służącej w celach edukacyjnych tutejszej młodzieży ;p
      • gyubal_wahazar Re: konstruktywnie ;p 06.12.09, 17:01
        > ech....Baltuś.....weź no zrezygnuj z jednej ""kratki tygodniowo ;p na rzecz
        takiej anegdotki służącej w celach edukacyjnych tutejszej młodzieży ;p

        Lusia smile

        Ta żałosna jedna kratka nawadnia moją jaźń. Bez niej - tylko stupor katatoniczny

        PS Dzięki za dobre słowo smile
    • sensi_spring Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:08
      gyubal_wahazar napisał:
      > > Traf chciał, że jakoś niedługo potem, mój Aniołek najwyraźniej
      delegowany do
      > podbijania innych wschodzących rynków osierocił mnie, który długo
      jeszcze
      > ciąłem ten cholerny dywan na cholerną krechę obiecując sobie za
      każdym
      > cholernym razem że jeśli tylko kiedyś powróci - pajdu i to biez
      druziej.

      Hej Baltismile
      I Ty się dziwisz, że ja na tych nocnych łowach...to od razu
      przechodzę do czynów??wink Ileż sobie daremnych żalów zaoszczędzamsmile

      P.S. A jako uosobienie łagodności nieśmiało...acz brutalnie
      zapytam...Gdzie...??wink


      "...every day for us something new...open mind for a different
      view...and nothing else matters..."
      • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:14
        > P.S. A jako uosobienie łagodności nieśmiało...acz brutalnie
        > zapytam...Gdzie...??wink

        No w cyntrali i to w jej samym cyntrum. Naprzeciwko (sic!) cyntralnego. Nie wiem
        czy w tym roku zawisnęli tam dzwoneczka sad ale dam znać jak się wybiorę smile
        • sensi_spring Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:20
          gyubal_wahazar napisał:

          > > P.S. A jako uosobienie łagodności nieśmiało...acz brutalnie
          > > zapytam...Gdzie...??wink

          Czytaj z ruchu mych ust....Gdzie.....
          ....jest moja obiecana bajka????;D

          I tu możesz teraz przepraszać za jej brak...no, chyba, że
          przewidujesz ją dopiero na dobranoc...to poczekam..cierpliwie i
          łagodnie..wink
          • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:36
            > Gdzie.......jest moja obiecana bajka????;D
            > przewidujesz ją dopiero na dobranoc

            Będzie, będzie. Doskonałość dojrzewa powoli wink
            • sensi_spring Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:41

              A niecierpliwość dostaje po łapkachwink
              Ok...czekam już grzeczniesmile

              "...every day for us something new...open mind for a different
              view...and nothing else matters..."
              • gyubal_wahazar Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 20:30
                Pasikonik i Mrówki

                Na łączce pod lasem mieszkał raz pasikonik z pięknymi skrzypkami.

                W tej samej okolicy mieszkały pracowite mrówki, co cały dzień przez całe lato w
                pocie czoła znosiły igiełki do mrowiska.

                Od wschodu słonka do ciemnej nocki tyrały mrówki podpierając się nosami, a
                kolega Pasikoń rozwalony na pagórku przycinał różne takie tam. A to jakiś kaprys
                Paganiniengo a to inny Lot Trzmiela
                Rimskiego-Korsakowa.

                Kiedy mu się znudziło, złaził z pagórka i lazł nad rzeczkę gdzie inne plemie
                mrówek harowało od bladego świtu.

                A kiedy nadchodziła noc, kładł się pod krzakiem bzu i spał aż do południa.

                Mijały dni i tygodnie. Mrówki ciężko pracowały a Pasikoń się opieprzał.

                Tłumaczyłu mu czasem :

                - Pasiu, pomyśl o przyszłości, zbuduj chatkę, naznoś ziarenek bo po lecie
                przychodzi jesień a po jesieni zima

                Ale Paś uśmiechał się tylko pobłażliwie myśląc, że mrówkom z braku czapuś słonko
                zaszkodziło i bredzą w malignie niebogi.

                I tak minęło lato. Mrówki zbudowały piękne mrowisko i chatki w sitowiu. Przyszła
                jesień. Dni już były krótsze
                i chłodniejsze a czasem spadł deszcz.

                Mrówki chowały się w soich chatkach a kolega Pasikoń marzł pod krzakiem aronii.

                Ale nie pękał, żępolił dalej swoje kaprysy, fugi i kantatki. Aż którejś nocy
                obudził się cały zziębnięty a gdy otworzył oczy zobaczył że na całej polanie
                pada śnieg i wieje zimny wiatr.

                Pierwszy kwadrans zszedł mu na odspawaniu kupra od podłoża a kolejne na
                panicznym bieganiu po polance w poszukiwaniu ciepłego zakątka

                Probówał też coś zażępolić, ale zgrabiałe palce odmówiły mu posłuszeństwa.

                - Co ja teraz pocznę, biedny Miś ?! sad( - pomyślał Pasikonik

                - Gdzie się podzieję i czym napełnię pusty i burczący brzuszek ?

                - Wiem ! Pójdę na pagórek

                I poszedł ale na pagórku juz nikogo ne było.

                - Mróóóówkiiiiiiiii !!! Mróóóówkiiiiiiiii !!! - wołał, ale nikt go nie słyszał,
                bo na dworze była straszna zawierucha

                Zrezygnowany, przygarbiony, trzymając w jednej łapce skrzypki a w drugiej
                smyczek, poszedł przed siebie, gdzie oczy poniosą. Doszedł do 1-szej z chatek.
                Zapukał. Cisza. Zapukał jeszcze raz. I jeszcze.

                Ale nikt mu nie otworzył. Zawołał : "Mróweczkiiiiii, otwórzcie to jaaa,
                Pasikonik", ale znów mu nikt
                nie otworzył.

                Minął chatkę i doszedł do drugiej. Ale tu stało się tak samo. I przy trzeciej,
                czwartej i piątej ...

                Aż gdy już całkiem opadł z sił a silny podmuch wiatru przewrócił go na ziemię,
                doczołgał się do majaczącej w oddali ostatniej chatki i skulony położył się na
                jej progu.

                Zawołał tylko "Mróweeeeeczki" i stracił przytomność.

                Lecz oto obudził się i zobaczył że leży w ciepłym łóżeczku
                koło gorącego pieca, wokół krzątają się mrówki a jedna z nich niesie mu miskę
                ciepłej strawy.

                Pasikonik nie wierzył własnemu szczęściu.

                - Jak to możliwe ? A właściwie, dlaczegoście mnie do siebie wpuściły i odratowały ?

                - Przecież Wy ciężko pracowałyście całe lato by teraz przetrwać ciężką zimę a ja
                się obijałem ?

                - To prawda, Pasikoniku, ale dzięki temu, że tak pięknie dla nas grałeś, nam
                lżej i przyjemniej było pracować

                I pogłaskała Pasikonika po skrzydełkach a w oczach Pasikonika zabłysły 2 wielkie
                łzy.


                KONIEC

                a teraz siusiu, paciorek i spać smile
                • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 20:43

                  Szlocham...jak się otrząsnę ze wzruszenia...to wtedy spać..i ta
                  reszta przedwink


                  "...every day for us something new...open mind for a different
                  view...and nothing else matters..."
                  • 7stefan7 Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 20:58
                    poeta jak nic smile
                    • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:08
                      Cześć Stafan smile

                      A dasz macha cygarka w nagrodę ? smile
                      • 7stefan7 Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:09
                        codziennie nie mozna - dzisiaj mogę Leszkiem poczestować i
                        kabanoskiem do tego oczywiście smile
                        • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:11
                          > dzisiaj mogę Leszkiem poczestować

                          To możemy zrobic machniom za Dębowe smile
                          • 7stefan7 Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:12
                            idę na to

                            a na co kobanosy mieniamy ?
                            • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:31
                              > a na co kobanosy mieniamy ?

                              Zwyczajna albo ogórki konserwowe ? Decyzja, dzwonisz do przyjaciela czy pytasz
                              publisię ? smile
                              • 7stefan7 Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:38
                                ogóreczki oczywiście, prosty wybór.
                                smile
                                • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:41

                                  Taaak...Leszek...dębowe..ogóreczki...prawie, że cygaro...ale przy
                                  kabanosach to jednak mnie się pominęło...crying

                                  "...every day for us something new...open mind for a different
                                  view...and nothing else matters..."
                        • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:17

                          A czy kabanos pepperoni? To ja też bardzo chętnie rączkę wyciągnęsmile)

                          "...every day for us something new...open mind for a different
                          view...and nothing else matters..."
                          • 7stefan7 Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:39
                            trafiłaś w 10. chetnie oddam bo dla mnie ciut za ostre.

                            pierwszy raz je dzisiaj kupiłem na próbę.

                            oddaję więc i smacznego
                            :smile)))
                            • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:45
                              Człowiekiem małej wiary byłam...a tu proszę...niespodziankasmile
                              Dziękismile

                              "...every day for us something new...open mind for a different
                              view...and nothing else matters..."
                              • 7stefan7 Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:49
                                you welcome
                                • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:02
                                  Sensi, rozpieszczana dziś jesteś niemożliwie. Jutro z Lusią robicie Kaczkę w
                                  japkach ! A potem tańczycie to takie z 1,000 i 1-nej nocy.

                                  A cd omówimy we dwu ze Stefanem wink
                                  • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:06
                                    gyubal_wahazar napisał:

                                    > Sensi, rozpieszczana dziś jesteś niemożliwie.

                                    I tak powinno być codzienniewink

                                    Jutro z Lusią robicie Kaczkę w
                                    > japkach !

                                    Nie wiem, czy da się wyciągnąć z zamczyskawink

                                    A potem tańczycie to takie z 1,000 i 1-nej nocy.

                                    Znaczy te powiewne i przezroczyste kiecki szykować?..no i puenty
                                    rzecz jasnawink)
                                    >
                                    > A cd omówimy we dwu ze Stefanem wink

                                    Taktykę kabanosowo-czekoladowo-diamentową?wink)
                                    • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:11
                                      > Nie wiem, czy da się wyciągnąć z zamczyska wink

                                      Użyjesz swoich metod łagodnej perswazji smile

                                      > Znaczy te powiewne i przezroczyste kiecki szykować?..no i puenty
                                      > rzecz jasna wink)

                                      Puenty, możesz pominąć wink

                                      > Taktykę kabanosowo-czekoladowo-diamentową?wink)

                                      Coś w tem kształcie smile
                                      • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:16

                                        Dobrze, że zaznaczyłeś, że łagodnej...byłam gotowa na półobrotywink

                                        Puenty pominąć...no tak...minimalizm..wink

                                        Ale podzielicie się konkluzją?wink

                                        "...every day for us something new...open mind for a different
                                        view...and nothing else matters..."
                                        • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 23:08
                                          > Ale podzielicie się konkluzją ? wink

                                          Rozczuliłaś mnie smile
                                          • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 23:17

                                            Your welcomesmile

                                            "...every day for us something new...open mind for a different
                                            view...and nothing else matters..."
                                  • buena_luna Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:17
                                    gyubal_wahazar napisał:
                                    > Sensi, rozpieszczana dziś jesteś niemożliwie. Jutro z Lusią robicie Kaczkę w
                                    > japkach ! A potem tańczycie to takie z 1,000 i 1-nej nocy


                                    Boooosheeee! Balti ...nosz teraz żeś pojechał nam po rajstopkach ....azaliż
                                    onegdaj Ty za forumową Szeherezadę robisz a my jeno z Sensi bidusie leżymy na
                                    jednej poniekąd podusi obezwładnione morałem ;p

                                    • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:21

                                      Buenko...to jutro Balti w jedwabiach...i diamentem na czole..
                                      (oszczędzimy mu puent)...Stefan podobnie...z tacą bogatą w
                                      kabanosy...a my na podusi...? Tak to widzisz?big_grin


                                      "...every day for us something new...open mind for a different
                                      view...and nothing else matters..."
                                      • buena_luna Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 23:09
                                        sensi_spring napisała:

                                        >
                                        > Buenko...to jutro Balti w jedwabiach...i diamentem na czole..
                                        > (oszczędzimy mu puent)...Stefan podobnie...z tacą bogatą w
                                        > kabanosy...a my na podusi...? Tak to widzisz?big_grin

                                        Identyczne mamy wizje Sensi ;p ....hehheehe ....normalnie jakby po jednym
                                        skręcie..... ale jak jutro te wizje nabiorą realnych kształtów to znaczy, że
                                        koniecznie musimy zmienić dilera ;p

                                        p.s.
                                        dobranoc....rozkosznych snów o lekko kabanosowym zabarwieniu ;p
                                        • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 23:13
                                          buena_luna napisała:

                                          > > Identyczne mamy wizje Sensi ;p ....hehheehe ....normalnie jakby
                                          po jednym
                                          > skręcie..... ale jak jutro te wizje nabiorą realnych kształtów to
                                          znaczy, że
                                          > koniecznie musimy zmienić dilera ;p
                                          >

                                          Ale proszę obiecaj mi, że zmienimy dopiero po urzeczywistnieniu
                                          wizji..proszębig_grin

                                          Dobranocsmile
                                      • gyubal_wahazar LOLOLOLOL 06.12.09, 23:12
                                        Dziewczyny, klepię w matę, rzucam ręcznik i przewracam króla.

                                        Nie mam siły dłużej się opierać. Rozłożyłyscie mnie dziś bez dwu zdań !

                                        Ave !
                                        • sensi_spring Re: LOLOLOLOL 06.12.09, 23:18
                                          To teraz się zbieraj ćwiczyć tańce na jutrowink

                                          "...every day for us something new...open mind for a different
                                          view...and nothing else matters..."
                                          • gyubal_wahazar Re: LOLOLOLOL 06.12.09, 23:21
                                            A skąd wezmne puenty 8.5 ? Chyba że Twoje się na mnie rozejdą smile
                                            • sensi_spring Re: LOLOLOLOL 07.12.09, 12:15

                                              Nie kombinujsmile...puenty zostały Ci darowanesmile)..no, chyba, że bardzo
                                              chcesz..ale swoich nie oddam...bo mi sandałki z nich zrobisz;D

                                              "...every day for us something new...open mind for a different
                                              view...and nothing else matters..."
                                        • buena_luna Rączki, rączki Balti? :D 06.12.09, 23:22
                                          nie z nami te numery..... a gdzie Twoja "cyntralna" wola walki....;p jutro
                                          złapiesz łyka renetki w bramie i powrócisz w glorii i chwale ;D
                                          • gyubal_wahazar Re: Rączki, rączki Balti? :D 06.12.09, 23:33
                                            > jutro złapiesz łyka renetki w bramie i powrócisz w glorii i chwale ;D

                                            A jakby inaczej ! smile
                                  • 7stefan7 Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:19
                                    ja myślę że nawet za wiele omawiać nie bedzie trzeba smile
                  • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:07
                    Przerzuć te szlochy na 2 am, a na razie pogadaj tu z nami smile
                    • 7stefan7 Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:08
                      2 am dzisiaj nie wyjdzie toć rano o 6am trza do roboty wstać smile))
                      • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:12
                        Ano. 7:30 nad ranem, tu sad

                        Ehhhh krew naszą długo leją katy
                      • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:20
                        I o 6:30 też co niektórzysmile

                        "...every day for us something new...open mind for a different
                        view...and nothing else matters..."
                        • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:33
                          > I o 6:30 też co niektórzysmile

                          Też na studiach sprzątałem przystanki. Tylko zagoń chłopaków do opróżniania
                          fajansów ! smile
                          • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:37

                            Widzisz..Ty na studiach...mnie po studiach tak zostało..wink

                            "...every day for us something new...open mind for a different
                            view...and nothing else matters..."
                            • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:08
                              > Widzisz..Ty na studiach...mnie po studiach tak zostało..wink

                              Ale robota na powietrzu. Kontakt z przyrodą. Ekologia. Ruch

                              Doceń to. Jak to mówią :

                              Always Look on the Bright Side of Life

                              www.youtube.com/watch?v=u2UP86bciVA&feature=related
                              • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 22:14
                                gyubal_wahazar napisał:
                                >
                                > Ale robota na powietrzu. Kontakt z przyrodą. Ekologia. Ruch
                                >
                                > Doceń to.
                                >
                                >
                                Codziennie nowe twarze...nowinki techniczne...Doceniam, a jakżesmile
                    • sensi_spring Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 06.12.09, 21:14
                      No dobra...jużsmile

                      Mnie nie można wzruszających bajek opowiadać...bo potem strumienie
                      łezsmile)...

                      "...every day for us something new...open mind for a different
                      view...and nothing else matters..."
                • aglajaaa Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 07.12.09, 00:11
                  Gyubal...
                  Ty nooooormalnie masz talent smile
                  Ja.. ja nie wiedziałam...
                  Te literki... takie zgrabne... no no...

                  Nie śmiem prosić o takie cuda... Ale widzę, że muszę(!) archiwum bajeczkowe
                  przekopać smile
                  • gyubal_wahazar Re: Bajeczka o Pasikoniku i Mrówkach 07.12.09, 14:18
                    > Ty nooooormalnie masz talent smile

                    Dzięki Agla smile

                    > Ale widzę, że muszę(!) archiwum bajeczkowe przekopać smile

                    Jak chcesz więcej świadectw mojej kompulsywnej grafomanii to spójrz
                    na wątek Bajeczki ... i coś tam + Anegdotka .. (3 czy 4 szt)
    • sensi_spring Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:40

      "a ze mna mój hebanowej maści neserek"

      Działa na wyobraźnięsmile...a co w nim?big_grin

      "...ery day for us something new...open mind for a different
      view...and nothing else matters..."
    • petea1 Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:44
      miło Cię słyszeć znowu....
      • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:48
        Petiiii smile

        A Ciebie jeszcze jak ! smile Pośmiejesz się z nami wieczorem ?
        • petea1 Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 17:58
          nie mogę, ale i tak się cieszę ze Cię słyszę...
    • elokwentna_marysia Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 21:31
      smile)
      mnie najbardziej podobał się fragment: "przyszedłem do roboty - rączo pokonuję
      a ze mna mój hebanowej maści neserek kolejne pięterka, aż W końcu z lekkoscią
      motyla i wdziękiem gazeli zeskakuję z poręczy ostatnich schodów i wypływam na
      bezmiar hotelowego holu. "

      Przez 10 lat do pracy chodzę, nigdy w ten sposób!
      • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 21:36
        Najwyższy czas !

        Tylko popracuj nad balansem tułowia przy zjeżdżaniu z poręczy bo NFZ może nie
        pokrywać smile
      • sensi_spring Re: Anegdotka z Aniołkiem 06.12.09, 21:39

        Marysiu, wydrukuj, weź jutro ze sobą...i postępuj zgodnie z
        instrukcjąbig_grin
        Relację zdasz wieczoremsmile)

        "...every day for us something new...open mind for a different
        view...and nothing else matters..."
    • sensi_spring Grzeczne dobranoc:) 06.12.09, 22:57

      Bajeczka była...to grzecznie mówię Dobranoc Wszystkimsmile
      P.S. Jakbym nie mogła zasnąć..to wrócę..uprzedzamwink..ale chyba się
      nie zanosiwink

      "...every day for us something new...open mind for a different
      view...and nothing else matters..."
      • gyubal_wahazar Sensiiiiii - ja tam dla Ciebie i reszty Dziewczyn 06.12.09, 23:05
        wygrzebałem prawdziwy diament ! W sasiednim wontku !! Wracaaaaaaaj !
        • sensi_spring Balti!!! 06.12.09, 23:09

          Ty to potrafisz delikatnie obudzićbig_grin
          Jeśli na myśli masz wontek z linkom..to ja już dawno widziałam...i
          zareagowałam...refleks siem ma;D

          P.S. No, chyba, że Ty o innym...wink)


          "...every day for us something new...open mind for a different
          view...and nothing else matters..."
          • gyubal_wahazar Re: Balti!!! 06.12.09, 23:24
            O tym, o tym, tylko że znów jakaś supernova chciała sięknąc w Mazowsze i
            musiałem się szybko wbic w majtki i kapturek Supermana, bo inaczej nie
            uwierzyłaby mi że to ja i już by z cyntrali nie było co zbierać.

            Stąd to opóźnienie, ale pracuje nad nim smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka