deadly_silence
26.11.12, 16:19
Witam,
Czuję, że dłużej nie wytrzymam wegetacji na tym świecie. Czuję, że jestem anomalią, odchyłkiem, pomyłką. Nigdy nie czułem się tu dobrze, ale miałem nadzieję, że mogę to zmienić. Ale nadzieja się wyczerpała i teraz żyję tylko siłą rozpędu. Parę razy zostałem wykorzystany i porzucony, jak nie potrzebna rzecz. Nie mam osoby, której mógłbym zaufać i z nią porozmawiać. Wszędzie ten cholerny amerykański luz i keep smiling. W dzień staram się trzymać fason, ale po nocach skręcam się z bezsilności. Tak więc jak to nie jest mój świat, to usunę się z niego. Daję sobie jakieś 5 miesięcy na uporządkowanie spraw.
Odezwę się przed końcem i podziękuję za wszelkie wyrazy otuchy.
Pozdrawiam