26.04.16, 23:21
Patrzę sobie, a tu smaczne kąski spadają z góry. Skubnęłam jeden - no pyszny. Zdziwienie moje rosło i rosło. "O co tu chodzi?" - myśl - "Po co ten gościu i jego kolega na brzegu rzucają do wody jedzenie?".
Ale panowie mieli za mało cierpliwosci. Za szybko rzucili robaka na haczyku. Śmiać mi się zachciało. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko wyjeść zanętę, obgryźć przynętę, a haczyk zabierajcie z powrotem...
Trzech facetów się na mnie uwzięło. Dwóch przeprowadziło zwiad dla kolegi i zwabili rybcię w pewną sytuację, trzeci ujawnił się dzisiaj. No i jak ja mam być dobra, grzeczna i w ogóle uwzględnić tą sławną męską wrażliwość, co jest jak Yeti - wszyscy słyszeli, nikt nie widział? Bo o mojej wrażliwości nawet nie śmiem wspominać.
Obserwuj wątek
    • yzek Re: wędkarze 27.04.16, 10:36
      Ale... o co chodzi?
      • tapatik Re: wędkarze 27.04.16, 11:42
        Ktoś próbuje złowić Syrenkę, ale nie potrafi zanęcać.
        • yzek Re: wędkarze 27.04.16, 12:23
          To rozumiem, ale o co chodzi Syrence? Nie może sobie po prostu odpłynąć?
          • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 27.04.16, 12:31
            Nie mogę, przynajmniej nie od razu.
          • tapatik Re: wędkarze 27.04.16, 15:01
            Może pływa w małej kałuży i musi zaczekać, aż o 15-tejotworzą śluzę na jezioro.
            Poza tym, skoro już rzucają darmowy chlebek.
            • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 27.04.16, 22:34
              Nie o to chodzi, po prostu jeżeli obrócę się ogonem do chłopaka, to spotkam się ze ścianą braku zrozumienia ze strony reszty towarzystwa, bo wszyscy mu sekundują (żeby sobie znalazł), a nikt nie wie o kółku wędkarskim.
              Inna sprawa - już sobie odpływałam w innych przypadkach. To nie skutkuje na krętaczy, dopiero jak się wyłoży jeden z drugim na tym, co sam przygotował, będzie może trochę spokoju (a może i śmiechu).
      • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 27.04.16, 12:25
        O to chodzi, że chciałam być neutralnie uprzejma dla kolegów z pracy, a niedasie crying . Jakoś koleżanki nie mają takich problemów, ale a spokojna, smutna i wycofana jestem. No to wszystkie kozy jak na pochyłe dzrewo... Jeżeli samotni mężczyźni są tacy wrażliwi i chcą żeby ich dobrze traktować, to dlaczego sami się tak nie zachowują korzystając z empatii. Dlaczego nie pomyśli jeden z drugim i entym, że będzie mi przykro, a skutek odwrotny. I żeby było weselej, nie mogę tupnąć nogą, bo później nie doproszę się nawet o parafkę na gotowym druku. Jak się tam pojawiłam, i były pytania o kwestie damsko-męskie, od razu dałam wyraźny sygnał we wszelkich wywiadach i wszyscy wiedzą. Aż mnie zdziwiło, że taki jest przepływ informacji w firmie (żeby tak było z papierami).
        Już myślałam, że mam spokój...
        • tapatik Re: wędkarze 27.04.16, 15:16
          Widocznie jesteś bardzo atrakcyjna i robisz chłopom galaretę z mózgu.
          Jak wchodzisz do pokoju, to komputery się zawieszają, ekspres z wrażenia tryska kawą na cały pokój, a drukarki patrzą z zazdrością.
          • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 27.04.16, 22:35
            Oszsz ty...
            • tapatik Re: wędkarze 29.04.16, 07:49
              Co? Dopiero teraz dowiedziałaś się o drukarkach?
        • yzek Re: wędkarze 27.04.16, 17:33
          "Dlaczego nie pomyśli jeden z drugim i entym, że będzie mi przykro, a skutek odwrotny."

          Owszem, myślą: ci najdłużej zostają samotni
          • silencjariusz Re: wędkarze 27.04.16, 17:41
            Coś w tym jest.
          • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 27.04.16, 22:43
            Ale ja, konkretnie ja, nie chcę i nie będę. To tylko strata czasu.
            Może nie tylko, bo po raz kolejny przekonuję się, że mówienie jacy to niektórzy mężczyźni są wrażliwi i w porządku, nijak ma się do rzeczywistości. Mnie traktuje się jak rybcię, a samemu ma się wielkie aspiracje do miana człowieka.
            • tapatik Re: wędkarze 28.04.16, 11:39
              Masz uczulenie na panów ze swojej pracy, czy na całą populację?
              • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 28.04.16, 23:18
                Nie, nie mam uczulenia na panów. Panów lubię, tylko ciągłe chcenie czegoś ode mnie (w wiadomym temacie) trafia na kiepski grunt.
                Zdenerwowana byłam, bo panowie źle mnie potraktowali. Nie jak człowieka, którego można zapytać osobiście lub przez posłańca (byli tacy - dało się), tylko jak...
                Już chyba zresztą będzie dobrze.
                Ale i tak jakoś spać nie mogę, co gorsza nie mam żadnego wspomagacza w kapsułkach. Trzeba się będzie przemęczyć do rana sad
                • tapatik Re: wędkarze 30.04.16, 20:18
                  To znaczy co konkretnie zrobili?
    • yzek Re: wędkarze 29.04.16, 10:09
      Mam dziwne wrażenie, że nie byłoby całej sprawy, gdyby robaczek wyglądał smaczniej.

      Y.
      • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 29.04.16, 22:50
        A co ty wiesz o robaczkach?smile
        Chciałbyś być potraktowany jak robaczek?
        • tapatik Re: wędkarze 30.04.16, 20:21
          Zapewniam Cię, że Yzek ma jednego robaczka.
          • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 02.05.16, 13:41
            Ale nie prowadza go na haczyku, nie? wink
            • tapatik Re: wędkarze 02.05.16, 18:14
              A to niech się Yzek sam wypowie.
    • lilith45 Re: wędkarze 30.04.16, 09:55
      Kompletnie nie rozumiem Twojego problemu. Dlaczego Co przykro i o Ci chodzi z tą wrażliwością. Naprawdę to taki problem gdy jest się podrywanym a nie chcesz być obiektem podrywu czy o co chodzi? Jak nie chcesz to ignoruj lub zachowuj się asertywnie....w czym problem...?
      Myślę że Panowie również nie rozumieją Twojego problemu, bo jest jakiś stworzony na siłę... dużo masz takich problemów? o.O
      • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 30.04.16, 12:14
        Iilith, nie rozumiesz słowa pisanego, przenośni, czy czego nie rozumiesz? Lubisz być wkręcana na siłę w sytuację co do której drukowanymi literami wyraziłaś swoją niechęć. Na przykład stwierdzasz, że nie idziesz na imprezę, bo to lub tamto, a tu impreza zwala ci się na bezczelnego do domu. A jak próbujesz wnerwiona zamknąć drzwi, to ci je dwóch osiłków zdejmuje z zawiasów. No prościej nie mogę. Obie wiemy jak się zachować i tak się pewnie zachowamy, ale podwyższony poziom adrenaliny będziemy miały. Wiem jak się zachować i tak się zachowałam. Pytanie brzmiało: gdzie jest ta męska wrażliwość, co to o niej , szczególnie na tym forum, można przeczytać w niejednym poście? Gdzie ta szczerość i otwartość?
        Że dla ciebie co innego jest ważne niż dla mnie, to jest oczywiste dla mnie. Dla ciebie być może nie jest to tak oczywiste.
        • lilith45 Re: wędkarze 30.04.16, 12:47
          Nie rozumiem Twojej przenośni naprawdę, jest tak zawiła że trzeba mieć chyba w sobie coś z detektywa. Po co to pisanie na około i owijanie w bawełnę. Nie umiesz napisać wprost co się wydarzyło? Jeśli tak pokrętnie komunikujesz się z otoczeniem, to nie dziw się że ktoś Cię źle odbiera. Po prostu oczy przecieram ze zdziwienia.
          Gdy ktoś niezapowiedziany zwala mi się do domu a nie mam na niego ochoty, to nie otwieram drzwi. Proste? Proste... Jeśli masz domofon i go podniesiesz możesz powiedzieć że bardzo Ci przykro ale jesteś bardzo zajęta - dla przykładu kochankiem. Raz na zawsze oducza to namolnych wpraszania się. Więc gdzie Twoja asertywność?
          • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 30.04.16, 14:49
            Przyjmuję do wiadomosci, że nie rozumiesz.
            Co mi się wydarzyło też jest napisane doslownie, tyle że w innym poście. Skoro wiesz, co piszą panowie, to czytałaś wątek. Jeżeli używam jakiegoś obrazu słownego, to nie po to, żebyś wstawiała wizjer, montowała domofon, wymyslała, co przez ten domofon powiesz, kto z twoich znajomych przyszedł, z jakiego powodu była ta impreza, co mieli ze sobą, czy przyszli opędzlować ci lodówkę...
            Chodzi o to, żebyś postawiła się w sytuacji przedstawionej w przykładzie. Dałam ci przez to możliwość zrozumienia, co czułam, skoro już napisałaś posta z pytaniami.
            Jest tylko jedno ale. Wyczuwam, że to nie były pytania. To były zarzuty, że ktoś myśli inaczej niż ty i co gorsza swoje myśli przedstawia inaczej, niż ty byś to zrobiła, bo wtedy być może zrozumiałabyś.
            Inne twoje komentarze to próba wyrwania dwóch zdań z wypowiedzi i komentarz, że nie rozumiesz gdzie jest problem.
            Nie musisz rozumieć. Nie musisz się zgadzać. Nie musisz też mnie za to atakować. Ale skoro już to robisz, to ja mogę reagować choć nie muszę. Mogę odpowiadać ci tak jak uznam za stosowne. Twoje sposoby wyrażania myśli oraz twoje sposoby reagowania nie muszą być przeze mnie przeniesione do mojego życia.
            Nie weszłaś na forum dla podobnych tobie tylko na forum. Nie wszystkie wypowiedzi będą takie jakbyś to ty pisała.
            • lilith45 Re: wędkarze 30.04.16, 16:24
              Nigdy nie czytam wszystkich postów i nie przytoczyłam żadnej wypowiedzi żadnych panów. Chodzi o Panów ktorzy chcieli Cię tak okrutnie złowić a nie tych co pisza w tym wątku. To raz .
              Dwa. Chciałam Ci właśnie zwrócić uwagę ze jesli w realu tak komunikujesz się z ludźmi jak tu napisałaś posta, to nie dziw się że mężczyźni mogą odbierać to pokrętnie, dwuznacznie. Stąd takie sytuacje.
              Trzy. To nie atak, tylko prawdziwe zdziwienie nad twoim sposobem wypiwiedzi.
              Cztery. Każdy dom ma teraz dzwonek, domofon lub wideofon.
              Pięć. Dlatego nie rozumiem Twojego problemu. Jest dla mnie dziecinny, albo wydumany.
              Sześć. Myślę ze masz problemy z asertywnoscią i komunikowaniem się w realu z ludźmi. I w tym problem.
              Siedem. Chciałaś wiedzieć co i tym sądzimy. To Ci napisałam.
              Osiem. Chyba sama masz problem z przyjmowaniem innego zdania i wizji tego zdarzenia niż Twoje zdanie, Twoja wizja.
              • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 30.04.16, 17:56
                Ogolnie Lilith na większość twoich wypowiedzi - nie jest tak.
                Jednego posta przeczytałaś i dajesz receptę na życie.
                Panowie bohaterowie świetnie wiedzą, co po co i dlaczego i co ja na ten temat myślę - inaczej by się z tym nie kryli.
                Tobie nie przeszkadza, że ktoś podchodzi do ciebie jak do rzeczy, zwierzęcia? Mi przeszkadza, chociaż i tak nie zmienia mojego podejścia do mnie i mojego podejścia do innych ludzi. Nie twój problem tzn. problem wydumany? Nie każdy jest tobą.
                Asertywność to takie oklepane słowo, nadużywane lub używane niezgodnie z jego znaczeniem. Poza tym nie ma obowiązku stałego bycia asertywnym, pozytywnym, usmiechnietym, no i bezproblemowym.
                Jeżeli rozmówca wlasnymi słowami wyraża swoją opinię ewidentnie w taki sposób jakby ogarniał o czym mowa, to wstępnie przyjmuję, że rozumie o co mi chodzi. Znaczy forma przekazu była dobra. Jeśli nie rozumie, dostosowuję się, gdy chcę być zrozumiana. Jeśli ja czegoś nie wiem - pytam. U mnie działa.
                W moim przykładzie specjalnie nie odpowiadałam o dzwonkach, wideofonach... Rozumiem, że coś takiego do ciebie nie trafia, więc dałam spokój i piszę tak, żeby trafiło. To oczywiście nie oznacza, że ja się będę zgadzać z tobą lub ty ze mną. Ale brak zgody i wyrażenie swojej wersji nie jest równoznaczny z brakiem umiejętności przyjmowania do wiadomości odmiennej opinii.
                • lilith45 Re: wędkarze 30.04.16, 18:14
                  Czytam post startowy. Nie muszę czytać wszystkich wypowiedzi. To nie jest recepta. To moje zdanie, opinia na podstawie tego co napisałaś. Co z nią zrobisz Twoja sprawa przeciez, więc wyluzuj.
                  Nie musisz być asertywna, ale wówczas nie dziw się, że do niektórych pewne rzeczy nie docierają. Twój wybór.
                  • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 30.04.16, 18:49
                    Wyluzowana to jestem, zegarek mnie nie goni.
                    Rzeczy? Docierają, docierają. Do niektórych trochę później.
                    Ale lilith, gdzie ta męska wrażliwość i empatia? Wiesz, widziałaś? Może zapodaj.
                    • lilith45 Re: wędkarze 30.04.16, 19:02
                      Ale faceci są konkretni, jak im wprost nie powiesz a obrali sobie jakiś kurs i cel, to będą do niego zmierzać, bo myślą że tak tylko zwodzisz, stosujesz gierki, krygujesz. niektórym nawet jak wprost powiesz NIE, NIE JESTEM ZAINTERESOWANA to i tak nie rozumieją i nadal próbują....mężczyźni często zmierzają do celu idąc po trupach, w zdobywaniu też nie mają czasem umiaru, myślą że to przecież TAKIE fajne narzucać się komuś, ups walczyć o kogoś....i może fajne pod warunkiem że druga strona tego chce, a tego czasem nie biorą pod uwagę. Gdzie ich wrażliwość? Są tacy i tacy zapewne, ale uwielu wiesz gdzie jest? Powiem choć może to się niektórym nie spodobać....na czubku penisa tam gdzie często też ich mózg! big_grin
                      Dlatego najlepiej mówić wprost. A jak nie dociera, to żartować sobie z nich i nic z tego nie robić... zrób z nich przyjaciół od pogaduszek - to ich skutecznie wykastruje.
                      • lilith45 Re: wędkarze 30.04.16, 19:04
                        Teraz to już będę miała przechlapane, ale sama mnie sprowokowałaś z tą wrażliwością tongue_out big_grin
                        • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 30.04.16, 21:29
                          Coś mi posta zjadło.
                          W każdym razie dzięki za komentarz.
    • razy Re: wędkarze 01.05.16, 20:25
      >>Patrzę sobie, a tu smaczne kąski spadają z góry. Skubnęłam jeden - no pyszny. Zdziwienie moje rosło i rosło. "O co tu chodzi?" - myśl - "Po co ten gościu i jego kolega na brzegu rzucają do wody jedzenie?".
      Ale panowie mieli za mało cierpliwosci. Za szybko rzucili robaka na haczyku. Śmiać mi się zachciało. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko wyjeść zanętę, obgryźć przynętę, a haczyk zabierajcie z powrotem...
      Trzech facetów się na mnie uwzięło. Dwóch przeprowadziło zwiad dla kolegi i zwabili rybcię w pewną sytuację, trzeci ujawnił się dzisiaj. No i jak ja mam być dobra, grzeczna i w ogóle uwzględnić tą sławną męską wrażliwość, co jest jak Yeti - wszyscy słyszeli, nikt nie widział? Bo o mojej wrażliwości nawet nie śmiem wspominać.<<

      Ty to masz "ego jak stąd do Księżyca". Takie w każdym razie odniosłem wrażenie po przeczytaniu wyżej przytoczonego wpisu. Wyluzuj.
      • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 02.05.16, 08:57
        A dlaczego masz takie wrazenie?
        (Już wyluzowałam, sprawa załatwiona.)
        • razy Re: wędkarze 02.05.16, 10:31
          Ponieważ odbieram ten tekst jako promocję Twej własnej osoby. Nie bardzo daje się zauważyć inny cel jego napisania.
          Gdyby miała to być "Instrukcja obsługi kobiety na wstępnym etapie poznawania się" ze szczególnym wskazaniem jak nie należy postępować, to należałoby ją inaczej napisać.
          • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 02.05.16, 14:01
            Nie proszę Pana, to miało być rozżalone "ja bym tak chciała żeby oni byli wrażliwi, a oni nie chcą tylko mnie bezdusznie traktują albo pakują w pułapkę żywochwytną. Na forumie to wszyscy wrażliwi i muchy by nie skrzywdzili - ile się w tym stylu można naczytać...- a jak przychodzi prawdziwe życie, to po trupach ". A forum na to "nic ci nie poradzimy, chłopy som wredne". Moze jestem kosmitką, bo jak chciałam wprost odmówić jednemu, to naprawdę usiłowałam go nie dobić. Szukałam informacji nawet tutaj. Koniec końców - rady dobre, ale nieskuteczne. Chłopak co prawda pełnym zdaniem i swoimi słowami powtórzył przekaz i...dalej swoje "z buta", aż pogoniłam go "z buta". Czy wieksza ilość gejów w społeczeństwie rozwiązałaby problem?
            • yzek Re: wędkarze 02.05.16, 14:54
              "Na forumie to wszyscy wrażliwi i muchy by nie skrzywdzili - ile się w tym stylu można naczytać...- a jak przychodzi prawdziwe życie, to po trupach"

              A może po prostu podzbiór M_f (M z foruma) jest rozłączny z podzbiorem M_p (M. z pracy)? No ale przecież męska perfidia nie zna granic: pewnie osobnicy, co nic sobie nie robią tylko dalej swoje, z buta, obcesem itd. w pełni się identyfikują z nieśmiałością.

              Y.
              • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 02.05.16, 19:55
                Ależ ty sam napisałeś, że jak chce babę to prędzej czy później musi zapolować. Czyli sam zaprzeczyłeś temu, że być wrażliwym ma sens w realnym życiu. A stąd prosta droga do odrzucenia tego sposobu postępowania.
                Ja tam trzaskam plaskacza ogonem, tylko jak ktoś uparcie, ale to naprawdę uparcie i bezwzględnie oraz z niesłabnącą radością i nie zważając na moje błaganie o litość, po tymże moim ogonie skacze. A o ile to możliwe trzymam się w bezpieczniej odległości, żeby nie bylo przykrych dla obu stron konfrontacji.
                Karmię i poję swoje przekonanie, że warto być dobrym, wrażliwym, szczerym (nie beszczelnym).
                • tapatik Re: wędkarze 03.05.16, 10:10
                  To znaczy, że jeśli ktoś jest wrażliwy, to nie może zapolować na kobietę?
                  A właściwie co to znaczy zapolować na kobietę?
                  I co ma zrobić wrażliwy mężczyzna, jeśli jakaś kobieta mu się podoba i chciałby stworzyć z nią związek uczuciowy?

                  Napisz wreszcie wprost co się wydarzyło, bo w tym momencie musimy się domyślać.
                  • lilith45 Re: wędkarze 03.05.16, 13:39
                    Tapatik oczywiście że wrażliwy czy niewrazliwy mężczyzna ma prawo podrywać ale powinien znac umiar, powinien rozumiec slowo NIE.
                    Oczywiście jeśli ono padło z ust Syrenki, bo czasem wątpię, nie powinni ja nagabywac w nieskończoność i stawiać w sytuacji w ktorej nie chciała być postawiona i w której średnio dobrze się czuła.
                • yzek Re: wędkarze 04.05.16, 12:50
                  Nic nie zaprzeczam: to ty sobie wymyśliłaś, że masz problem z rzekomo "wrażliwymi", a cały czas opisujesz nadskakujących Ci obcesowo i namolnie. No cóż: wrażliwych i nieśmiałych może też spotkałaś, ale może nawet nie zauważyłaś bo wystarczyło, że się raz spojrzałaś krzywo i odpuścili.

                  Y.
                  • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 04.05.16, 13:50
                    Tego trzeciego znam właśnie od strony nieśmiałej i grzecznej, i poważnej. Lubiłam go zawsze, grzeczna byłam... W życiu bym się nie spodziewała, że pisze się na taką akcję. Może desperacja jakaś chwilowa? Że na bezrybiu to i syrenka ryba... Odepchnęłam go niezbyt ostro, teraz ja na wolnym, to dojdzie do siebie i może jakoś będzie. A tamci dwaj to się ze mnie w żywe oczy podśmiewali, że się dałam zamotać.
                    • yzek Re: wędkarze 04.05.16, 19:39
                      Jak taki jest, to może też na równi z tobą stał się ofiarą "wędkarzy"? Tak enigmatycznie opisujesz całą sytuację, że ciężko wykluczyć różne scenariusze.

                      Y.
                    • tapatik Re: wędkarze 04.05.16, 20:09
                      W dalszym ciągu piszesz aluzjami zamiast wprost opisać sytuację.
                      • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 05.05.16, 11:45
                        Nazwiska, adresy i numery telefonów pozostawię dla siebie. Dyskusja w zasadzie jest na tyle rzeczowa, że chyba nie potrzeba opisywać wiecej, żeby tylko zaspokoić czyjąś ciekawość.
                        Yzek, ty oczywiście tak czy siak będziesz opierał się na tym co napiszę i różne scenariusze będą mogły przychodzić ci do głowy. Ja zasięgnęłam wiedzy u źródełka (co kto mówi i robi). Rozmawiam o wnętrzu mechanizmu, nie o oprawie artystycznej, bo to mnie najbardziej nie tylko zastanowiło (nie zaczęłabym wątku), ale również zdołowało - czyli wybiło z równowagi.
                        • tapatik Re: wędkarze 05.05.16, 17:40
                          Dyskusja nie jest rzeczowa, ponieważ nie piszesz wprost o co chodzi.
                          • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 05.05.16, 18:43
                            Wyobraź sobie, że pół firmy od rana po czymś takim śmieje się i komentuje. Bardzo rzeczową miałabym dyskusję i to na żywo smile
                            • tapatik Re: wędkarze 08.05.16, 19:17
                              "pół firmy od rana po czymś takim śmieje się i komentuje"

                              Po czym?

                              Jaka dyskusja? Tu na forum?
                        • lilith45 Re: wędkarze 05.05.16, 17:54
                          Syrenka powiem jak matka - a nie mówiłam....
                          Jesli w ten sam sposób informujesz swoich adoratorow że nie jesteś zainteresowana nimi, to nie dziw się, że chłopaki napierają.
                          Nie wykluczam, że to zrobiłaś, a to oni są zwyczajnie pozbawieni wyczucia. Jednak ciężko to wywnioskować z tego co piszesz. Nie masz podawać danych osobowych tylko opisac sytuację, konkretnie. Wówczas ocenimy czy są rzeczywiście pozbawieni taktu czy twoja komunikacja zawiodła.
                          Panowie wówczas nawet Ci doradzą co zrobić i jak się ich pozbyć lub jakie komunikaty do mężczyzn docierają.
                          • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 05.05.16, 18:54
                            Panowie i panie, już załatwione.
                            Gdzie się mieści ośrodek wrażliwości u mężczyzny i jak przejawia się jego działanie w odniesieniu do płci przeciwnej (wersja hetero), może kiedyś się dowiem ... lub nie. Ale jakie ma to teraz znaczenie, skoro wzajemne uprzejmości, usmiechy i ukłony wróciły do stanu wyjściowego... smile
                            • monty007 Re: wędkarze 05.05.16, 20:24
                              No i super. Oto streszczenie tego szalenie pouczającego wątku dla tych, co się pogubili albo nie czytali: coś się wydarzyło, oprócz autorki nikt nie wie co i dlaczego to było złe, ale sytuacja została wyjaśniona i wszyscy są zadowoleni. Kurtyna, oklaski, kwiaty suspicious
                              • tapatik Re: wędkarze 05.05.16, 22:25
                                I szampan dla tych co zrozumieli.
                                Syrenka, wypijesz całą butelkę?
                                • m.a.l.a_syrenka Re: wędkarze 06.05.16, 08:55
                                  Kajam się w prochu i popiele, może kiedyś będę lepszą małą syrenką. Ale przecież ogona sobie nie obetnę, bo od tego cała reszta nie stanie się bardziej normalnawink
                                  • tapatik Re: wędkarze 07.05.16, 09:07
                                    W którym miejscu napisałem coś o obcinaniu ogonka?

                                    Masz jakieś kosmate myśli, a to robaczek, a to ogonek.
                                    Czyżby jakaś podświadoma tęsknota za... no właśnie, za czym?
                            • razy W kwestii ośrodka wrażliwości u mężczyzny 08.05.16, 18:41
                              "Gdzie się mieści ośrodek wrażliwości u mężczyzny i jak przejawia się jego działanie w odniesieniu do płci przeciwnej (wersja hetero), może kiedyś się dowiem ... lub nie."

                              Mój ośrodek wrażliwości mieści się w strefach erogennych. Jak przejawia się jego działanie? Ano tak, że podrażniony np. kobiecą dłonią wywołuje... no wiadomo co. Innego ośrodka wrażliwości, o tak przewidywalnej i stuprocentowej pewności działania nie dostrzegam. Czasem śmieję się tam, gdzie kobieta płacze, czasem opuszczam miejsce z powodu uczuciowego przesłodzenia, bacząc by mnie nie zemdliło. A od pewnego czasu unikam książek rekomendowanych przez kobiety, strzegąc "purity" (trudno znaleźć polski odpowiednik) moich uczuć i intuicji. Gdybym chciał to jakoś usystematyzować i rozjaśnić problem - nie da rady. Zbyt duża zmienność i nieprzewidywalność w tym tkwi, więc żadna z tego byłaby porada. Trzymaj się tego, co napisałem na wstępie.
                              • m.a.l.a_syrenka Re: W kwestii ośrodka wrażliwości u mężczyzny 08.05.16, 21:02
                                ...kobiecą dłonią mówisz? Aż nadto często wiadomo, że niektórym panom wystarczy najlepsza baba tzn. własna graba. wink
                                Ogólnie twój opis dominujacego składnika męskiej natury pasuje do watachy psów na wiosnę, ale jeśli zamiast psów, mamy ludzi - to już mamy thriller sad
                                Smutne to. I chyba lepiej takie zjawisko omijać szerokim łukiem.
                                • lilith45 Re: W kwestii ośrodka wrażliwości u mężczyzny 08.05.16, 21:31
                                  A nie mówiłam....z tym umiejscowieniem osrodka wrazliwosci hahaha big_grin
                                  Razy jest przynajmniej szczery i za to go bardziej cenię niż stado facetów mówiących to, co kobieta chce usłyszeć tongue_out
                                • razy Re: W kwestii ośrodka wrażliwości u mężczyzny 15.05.16, 20:11
                                  "Ogólnie twój opis dominujacego składnika męskiej natury pasuje do watachy psów na wiosnę, ale jeśli zamiast psów, mamy ludzi - to już mamy thriller".
                                  Nie twierdzę, że jest to dominujący składnik męskiej natury. "Watacha psów" powiadasz? (Zachowałem oryginalną pisownię). Ja z ludzką seksualnością mam dobre skojarzenia (i doświadczenia), a Ty takie, że... Nigdy "te sprawy" nie kojarzyły mi się z watahą psów.
                                  "Smutne to. I chyba lepiej takie zjawisko omijać szerokim łukiem".
                                  Dramatyzujesz na wyrost. Czy byłoby lepiej (weselej?), gdyby ludzie rozmnażali się przez pączkowanie? Jest dobrze, jak jest. Jak to natura urządziła.
                                  • m.a.l.a_syrenka Re: W kwestii ośrodka wrażliwości u mężczyzny 15.05.16, 21:06
                                    Kajam się za błąd ortograficzny.
                                    Ludzka seksualność - fajna rzecz, ale spłycanie i upraszczanie tematu do parametrów proponowanych przez ciebie nie budzi mojego entuzjazmu.
                                    • tapatik Re: W kwestii ośrodka wrażliwości u mężczyzny 15.05.16, 22:06
                                      A co by budziło Twój entuzjazm?
                                    • razy Re: W kwestii ośrodka wrażliwości u mężczyzny 22.05.16, 20:11
                                      Wygląda na to, że nie wymienimy poglądów. Pozostaje mi życzyć tobie więcej sytuacji w życiu wzbudzających twój entuzjazm.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka