09.04.17, 22:31
Witam. Nigdy nie sadzilem ze los mnie popchnie ku takiemu forum. Ale nie potrafie juz z nikim rozmawiac o swojej samotnosci i nie widze dla siebie zadnego lekarstwa. Sam nie wiem co dalej...pogubilem sie , taki poukladany.....
Obserwuj wątek
    • 77bll Re: Ja ,nowy 09.04.17, 22:59
      Nie przejmuj się, to nic złego że tu zajrzales
      Skoro jesteś poukładany to pewnie już zadałeś sobie różne ważne pytania. ..... czego potrzebujesz, dlaczego czujesz się samotny, co jest dla ciebie trudne. ..... wlasna diagnoza jest ważna
    • finlandia07 Re: Ja ,nowy 09.04.17, 23:03
      Wlasna diagnoza, powiadasz... jest taka ,ze nie widze dalszej drogi ani sensu zycia, co nie oznacza ze mi na nim nie zalezy. Jestem po prostu tak bardzo samotny i obcy, choc nie jestem sam...
      • 77bll Re: Ja ,nowy 09.04.17, 23:18
        Z tym sensem życia bywa różnie, jakkolwiek by na to patrzeć każde żywe stworzenie jest tu po coś. I komar malaryczny i noblista. W trudnych chwilach chyba lepiej się nie zastanawiać. ....
        Lepiej pomyśleć czemu czujesz się samotny wśród ludzi czy też w związku. Czego ci brakuje a czego nie umiesz dać.
        Jak miałby dla ciebie wyglądać twój idealny świat i co cię od tego dzieli. A może nie wiesz?
        • finlandia07 Re: Ja ,nowy 09.04.17, 23:41
          Moj idealny swiat jest nierealny.Ta, sa ludzie szanujacy wszystko i wszystkich, punktualni, dotrzymujacy slowa itd. W zwiazku juz nie jestem, bo zamiast ciagle sie sprzeczac i klocic, postanowilismy oboje sie rozejsc. Bez rozwodu, bez rozglosu, bez zlosci i zawisci, ale tez bez opcji powrotu. Przyznam ze pozostala pewna pustka, bo bylismy ze soba lat ...dziesci. Jedynie wnuczki, maluchy, daja taka radosc zycia....chwile, ale jakze piekne. To mnie trzyma przy normalnosci,zeby nie zwariowac
          Ale wielu rzeczy nie wiem.Nikt mnie tego nie nauczyl, moze sluchac nie chcialem...?
          • kevinjohnmalcolm Re: Ja ,nowy 10.04.17, 01:15
            Ludzie szanujący wszystkich, punktualni, dotrzymujący słowa traktowani są jak dziwacy. Sam się przekonałem wiele razy że dotrzymywanie słowa jest przez wielu (jeżeli nie przez większość) uznawane za dziwactwo, bo według nich jeżeli mija czas i sytuacja się zmienia, to słowo automatycznie staje się nieważne i można robić co się chce. Osoba dotrzymująca słowa po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach to według większości ufoludek.

            Rozwód po kilkudziesięciu latach to musi być potężny cios, nie potrafię sobie czegoś takiego nawet wyobrazić. Tak się zastanawiam - czy masz możliwość zupełnej zmiany środowiska i rozpoczęcie wszystkiego od nowa? Znam osoby które tak zrobiły i dzięki temu odzyskały równowagę. Mi bardzo pomógł wyjazd do Anglii, nie musiałem krążyć wokół miejsc które powodowały tylko przypływy smutku, łatwiej mi było nabrać dystansu do tego co się w Polsce mi wydarzyło.
            • finlandia07 Re: Ja ,nowy 10.04.17, 01:35
              Ha, jestem od poltora roku w Anglii. Przyjechalem to bo nie moglem dluzej zyc bez dzieci, a najbardziej wnukow, ktore rosnac coraz bardziej i czesciej dawaly sygnaly o swojej milosci i tesknoty za dziadkiem... Chcialem dac swoim dzieciom i ich dzieciom to czego nie udalo mi sie im dac za mlodu. Za pozno.... Myslalem calkiem odejsc, zniknac, ale nie potrafilbym zyc bez maluchow. Wiesz, czasem jedno spojrzenie, obejmie cie tymi malymi raczkami,przytuli, cos powie....i po tobie
              • finlandia07 Re: Ja ,nowy 10.04.17, 01:42
                A co do innych spraw jak punktualnosc,slowo itd. bylem wychowywany przez babcie,ktora naprawde bardzoumiejetnie wpoila mi duzo dobrych zasad, na ktore dzisiaj malo kto zwraca uwage. Ja zle sie czuje w obecnym swiecie,wsrod ludzi mlaskajacych, siorbiacych, jedzacych i mowiacych z otwartymi ustami, zachowujacymi sie glosno wszedzie, nie zwracajac n innych uwagi itd. To nie moja bajka, nie moj swiat.
                • 77bll Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:11
                  Mam jeszcze taką refleksję, że świata nie zmienimy ani ludzi wokół. Czasem warto zastanowić się co można zmienić w sobie bo tylko na to mamy wpływ. I nie chodzi o zmianę na gorsze tylko zmianę własnego nastawienia. Odrzucenie innych jako zbiorowości która nie pasuje do naszych wyobrażeń niczego nie zmieni. Poza tym nikt z nas nie jest idealny, nawet jeśli dobrze wychowany. Może ten co się spóźnia ma też dobre serce a ten co mlaszcze jest życzliwy.
                  Mocno się przejechałam w życiu na ocenianiu innych.
                  • finlandia07 Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:18
                    Przyznaje Ci racje. Niewatpliwie ocenianie innych nie jest najlepsza metoda. Najlepiej byloby zmienic siebie, dopasowac sie do tej rzeczywistosci jaka mnie otacza. Tylko odwieczne: jak tego dokonac?
                    • 77bll Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:24
                      Pozostaje praca nad sobą, zadawanie sobie pytań, bycie uważnym na innych a nie skupienie się wyłącznie na swoim bólu. Tyle teorii, praktyka należy do ciebie. ...
                    • kevinjohnmalcolm Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:25
                      Najlepiej jest otoczyć się pasującymi do nas osobami. Udało mi się dokonać tego w Polsce, niestety kompletnie nie udaje mi się to w Anglii. To najlepsza metoda, nie trzeba wtedy z niczym walczyć, nie trzeba zmieniać siebie żeby tylko dostosować się do otoczenia.
                      • finlandia07 Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:31
                        Ja nikomu nie ufam, nie wierze.. Nie pasuje do nikogo ani nikt do mnie. Na walke nie mam ani ochoty ani sily.Kiepski zawodnik ze mnie. Zawsze dostawalem w nos
                        • vise_niena Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:47
                          Ja też. Nikomu - poza sobą - nie ufam i nie wierzę. I co z tego ? wink
                          Tak mam i już wink
                          Życie mnie tego nauczyło. To nie jest wrodzone wink (niestety, gdyby było byłoby zapewne w moim życiu inaczej)
                          Nie pasujesz do nikogo bo jesteś sobą. To zaleta. Nie wada.
                          Zapewniam Cię że jest mnustwo ludzi pasujących do Ciebie - tak jak Ty nieufnych, samotnych i zagubionych - no tak czy nie ? Skoro są tacy jak Ty to chyba pasują ? wink
                          Nie walczysz - i dobrze - waleczni szybko giną, najczęściej wink
                          To też zaleta.
                          Spójrz na to w ten sposób...
                          To proste. Wystarczy się uśmiechnąć - DO SIEBIE - do swojego odbicia w lustrze wink
                          Poćwicz smile
                          Uśmiechnij się - a świat uśmiechnie się do Ciebie big_grin
                      • 77bll Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:37
                        Ja nie mówię o postawie kameleona. Ważne jest pozostać wiernym własnym wartościom. Ale często te wartości przysłaniają otwarcie na drugiego człowieka, który po prostu jest inny.
                        Chodzi o umiejętności akceptacji tego że ludzie są inni, nie zawsze odpowiadają naszym oczekiwaniom.
                        Zakładając a priori że ważni są tylko tacy ludzie których uważamy za podobnych sobie odbieramy sobie szansę nauki. Nauki nawiązywania kontaktów, polemiki, zestawienia odrebnych poglądów.
                        • finlandia07 Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:48
                          wista -wio, jak to mawial ktos w filmie... latCiezko przestawiac stare dzewa
                          wo powiedziec...
    • vise_niena Re: Ja ,nowy 10.04.17, 20:53
      To się nazywa depresja i leczy się to u psychologa albo lepiej odrazu u psychiatry.
      Polecam...
      3 miesiące na prochach i świat znów będzie różowiótki, słodziutki, radosny i piękny smile
      Tu nie znajdziesz ani pomocy ani rozwiązań.
      Jedynie takich samych jak Ty - pogubionych.
      ...z małymi wyjątkami wink
      • finlandia07 Re: Ja ,nowy 10.04.17, 20:57
        Dziekuje za diagnoze. Znam ten rozowiutki swiat, na chwile. Potem wraca smutna rzeczywistosc. Ale i tak dzieki!
        • vise_niena Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:07
          Jeśli znasz, a wróciła smutna rzeczywistość to zmień psychiatrę.
          Chwila to za mało. Leczenie depresji (a po takim rozstaniu jekie tu powyżej opisujesz i JAK piszesz o sobie - bankowo ją masz) to nie kilka tygodni, a rok, a nawet dwa.
          I po leczeniu i odstawieniu leków świat pozostaje w normalnych barwach.
          A życie jest życiem. Pięknem samym w sobie. A każdy kolejny dzień jest cudem.
          Nie ma pytań po co i dlaczego. Nie ma poczucia braku sensu i celu. Jest życie.
          Jesteś nowy więc nie czytywałeś mnie wcześniej.
          Życie jest piękne. Jest darem.
          Szczęście tworzymy sobie sami. Dla siebie.
          Nie dla żony. Nie dla dzieci. Nie dla wnukow żyjesz. A dla siebie.
          Życzę Ci powodzenia w wychodzeniu z doła. Ale nie licz że to forum Ci w tym pomoże.
          Jest pełne flustratów wink i nieudaczników wink
          Ludzi bez wiary w siebie, chowających się za ekranami. Nie wiem skąd oni wszyscy biorą czas na to czytanie i pisanie tutaj wink
          Życie nie toczy się w necie. Życie to real.
          I boli...czasami...niestety...
          Visenna (czarodziejka i uzdrowicielka - dla wyjaśnienia wink boś nowy)
          big_grin
    • vise_niena Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:10
      PS. Aktywuj profil...
      • finlandia07 Re: Ja ,nowy 10.04.17, 21:27
        zrobione, czarodziejko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka