Dodaj do ulubionych

O uczuciach

12.11.17, 22:37
Hej
Moi znajomi w związkach, śluby, kupują mieszkania. Nie zawsze człowiek jest sam, ale ja teraz tak. Myśląc o tym dziś czuję się jakbym przegrywał. Jakbym przegrał, stracił swój czas. Czuję swoją słabość, bezsilność. Przypominam sobie czas kiedy nie byłem sam, ile traci człowiek gdy nie może uwolnić swoich uczuć. Ostatnio odrzuciłem dziewczynę, która jak twierdzi zakochała się we mnie. Jak to bardzo ją zabolało. Nie potrafię sobie tego wyobrazić, skoro ja w tej sytuacji czuję zakłopotanie, nawet wstyd. Paradoks, pragnąc miłości i uczuć jednocześnie odrzucam od kogoś to czego chcę. Może trzeba nadawać na tych samych falach.

Życie ludzi nie różni się aż tak bardzo — chociaż jesteśmy skłonni wierzyć w swoją niepowtarzalność.

Nie miałem sie komu dziś wygadać. Czasem tu zaglądam i pomysł, że ktoś po prostu to przeczyta.
Obserwuj wątek
    • sweetsadness_87 Re: O uczuciach 12.11.17, 23:58
      Jak czlowiek jest sam a coraz wiecej znajomych jest juz sparowanych to mysle, ze calkiem naturalne jest, ze mozna z tego powodu przezywac jakis kryzys co nie znaczy, ze trzeba tracic nadzieje, ze czlowiekowi tez sie kiedys uda. Dla niektorych jet to motywacja zeby sie jakos ogarnac w temacie.


      pael88 napisał(a):
      Nie potrafię sobie tego wyobrazić, skoro ja w tej sytuacji czuję zakłopotanie, nawet wstyd.

      Tutaj to ja nie wiem o co chodzi.
    • heniek.8 Re: O uczuciach 13.11.17, 07:04
      odrzuciłeś ją, bo podprogowo czułeś że to nie to
      gdybyś nie odrzucił to byś miał teraz rozkminki innej kategorii - że to ci się nie podoba, a tamto nie podoba się jej, że tu jest manipulacja, a tu jest udawanie itp.
      taki już człowieczy los - samemu źle, razem też niedobrze

      trafić dobre dopasowanie to jak 6 w totolotka, czego wszystkim życzę big_grin
      • tapatik Re: O uczuciach 13.11.17, 17:03
        A ja bym wolał jednak trafić na ciekawą kobietę zamiast tej szóstki.
        • marcepanka313 Re: O uczuciach 13.11.17, 18:35
          Ludzie nie różnią się aż tak bardzo, ale oczekiwania mają jednak inne. Sztuką, szczęściem jest znaleźć osobę, która zaakceptuje te różnice.
          • koszmarna.baba Re: O uczuciach 16.11.17, 19:48
            marcepanka313:
            >Sztuką, szczęściem jest znaleźć osobę, która zaakceptuje te różnice.

            Ale samemu też trzeba je zaakceptować a o tym to już mało kto myśli. Większość szuka kogoś kto się do nich dostosuje.
            • marcepanka313 Re: O uczuciach 16.11.17, 20:04
              Pełna zgoda.Podstawą jest wzajemna akceptacja.
            • przypalam_garnki Re: O uczuciach 17.11.17, 01:08
              a mnie się wydaje, że (przynajmniej mnie) potrzeba więcej niż dopasowania. Wydaje mi się kluczowe, żeby zachwycić się tą drugą osobą (co z czasem zblednie, ale nie zniknie zupełnie) - chodzi mi o to, żeby mieć poczucie, że nie jest się z kimś z braku laku, tylko że naprawdę WYJĄTKOWO mi się podoba, więcej niż inni.
              • koszmarna.baba Re: O uczuciach 17.11.17, 12:31
                >Wydaje mi się kluczowe, żeby zachwycić się tą drugą osobą (co z czasem zblednie, ale nie znikni zupełnie) mi o to,

                To przecież oczywiste! W tekście o akceptowaniu różnic chodzi o to, że mnóstwo ludzi się kochających nie potrafi zaakceptować tej drugiej połówki takiej jaka jest tylko próbuje ją "urabiać" wg własnych fanaberii!!!
                Idealnie oddaje to scena z "Blondynki" gdzie matka leśniczego mówi do syna: "byle ją złapać a potem to się ją wychowa po naszemu".
      • strike1965 Re: O uczuciach 13.10.18, 13:52
        Heniek. 8 mądrze piszesz. Myślę że jest też druga wersja. Odrzucamy aby uniknąć odrzucenia. Z lęku że wykreowana nadzieja okaże się mrzonka. Emocjonalnie człowiek to skomplikowana istota.
    • painkillerowna Re: O uczuciach 02.12.17, 22:41
      pael88 napisał(a):

      Ostatnio odrzuciłem dziewczynę, która jak twierdzi zakochała się we mnie. Jak to b
      > ardzo ją zabolało. Nie potrafię sobie tego wyobrazić, skoro ja w tej sytuacji c
      > zuję zakłopotanie, nawet wstyd. Paradoks, pragnąc miłości i uczuć jednocześnie
      > odrzucam od kogoś to czego chcę.

      Pragniesz miłości i uczuć, pod warunkiem, że będą to uczucia obopólne. Jak dla mnie to normalne zjawisko. Odrzucasz kogoś, kto Ci nie odpowiada, nie czujesz do tej osoby miłości, tylko co najwyżej przyjaźń lub sympatię. Nie udajesz zakochanego Johna Wayne'a, nie brniesz w związek, w którym jedna ze stron (w tym przypadku Ty) wie, że to nie przetrwa, że sprawa się rypnie, bo zwyczajnie jedno nie kocha i raczej nie pokocha drugiego. Wstyd Ci, że Twoje serducho, rozum i trzewia nie krzyczą "Tak, to ta!" ? Skoro nie krzyczą, to znaczy, że Twój wstyd niepotrzebny. Grunt być uczciwym i nie grać Romea, gdy brak uczucia.
      • pael88 Re: O uczuciach 03.12.17, 07:58
        Mój wstyd i zakłopotanie wzieło sie z tego, że nie potrafiłem uwolnić się od samego początku łagodnie z tej sytuacji.
        Właśnie tak jak każdy pragnę uczuć i tu wiem z własnego doświadczenia, że dla dużej ilości osób samo życie w związku z kimś to miłość i uczucia. A okazywanie i dawanie w odpowiedni sposób tego wcale nie jest łatwe. Każdy by brał tylko ale kto da trochę tego świata skąpanego w uczuciach. Bo i to nie tylko są pozytywne sprawy.
    • janowazdrada Re: O uczuciach 07.12.17, 00:20
      bzdury jakieś.Ja mam męża ,dzieci i szczęśliwą rodzinę .Jestem samotna jak nigdy .
      • tapatik Re: O uczuciach 07.12.17, 18:54
        janowazdrada napisał(a):

        > bzdury jakieś.Ja mam męża ,dzieci i szczęśliwą rodzinę .
        > Jestem samotna jak nigdy .

        Nie rozumiem jak można mieć męża i być samotnym.
        • inkaka75 Re: O uczuciach 07.12.17, 22:17
          Można adminie wink Najczęściej dzieje się tak gdy ludzie zaczynają żyć schematycznie. Praca, dom, zakupy, obowiązki rodzicielskie, kredyty itp. Mężczyzna i kobieta zapominają ze kiedyś byli zakochani, zwariowani i wierzyli że z ich miłością będzie inaczej niż u Kowalskich wink Codzienność potrafi przytłoczyć radość życia i bycia ze sobą przez co wielu ludzi czuje się samotnych w związkach wink
          • heniek.8 Re: O uczuciach 07.12.17, 22:57
            racja, tyle że wtedy nieprawdą jest że "mam (...) i szczęśliwą rodzinę"
            • tomekzgor Re: O uczuciach 08.12.17, 00:54
              Chyba że pojecie "szczęsliwa rodzina" traktuje się konwencjonalniie czyli że rodzina jest razem, pozornie wszystko gra, jedzą razem obiady, jeżdżą razem na wczasy, śpią w jednym łóżku itd.
              • po-ranna-kawa Re: O uczuciach 08.12.17, 01:40
                Moim zdaniem to czlowiek tak w glębi duszy to zawsze jest w gruncie rzeczy samotny. Nawet wtedy gdy ma przyjaciół, rodzinę, z ktorą wszystko wydaje się byc ok. W życiu ewentualnie tylko bywają sytuacje że się nie jest samotnym, bo jest ktoś, z kim nie tylko potrafisz, ale prede wszystkim chcesz rozmawiać o wszystkim. Tak z prawdziwej glębi duszy. Bez kalkulowania, bez żadnych oporów, bez obaw. Jak z sobą samym albo nawet bardziej, bo przed sobą też człowiek trochę udaje. Rozmawialam na ten temat z wieloma ludźmi. Większość nigdy takiej sytuacji nie przeżyła. Ludzie żyja wiele lat w związkach, którym niewiele można zarzucić, ale są w nich samotni. Więc jeśli ktoś przeżył taką sytuację niesamotnosci, to miał wyjatkowe szczęście. Ja kiedyś przeżyłam. Więc wiem co mówię. To było super, chociaż wtedy tak do końca nie zdawałam sobie z tego sprawy. Myślałam, że to jest naturalny stan i że będzie trwał zawsze, nie pielęgnowalam go i w końcu sama małymi krokami to zepsułam, goniąc za jakimiś idiotycznymi złudzeniami, głupotami, które nic wartosciowego nie dawały, ale wtedy mnie kręcily i wydawały się istotne. Dziś bardzo żałuję. I chociaż mam wielu znajomych i przyjacioł, partnera, chociaż często jest mi wesolo, to jednak w takim duchowym wymiarzee jestem samotna. I raczej tak już zostanie sad
                • marcepanka313 Re: O uczuciach 08.12.17, 09:02
                  Zapominamy, że nic nie jest nam dane na zawsze. Każda relacja wymaga uwagi, zainteresowania, pracy i przede wszystkim czasu i chęci.
                  • roman_to_ja Re: O uczuciach 08.12.17, 10:12
                    Dobrymi checiami, to wiadomo, co jest wymurowane wink
                    Tak na poziomoie deklaracji, to raczej mamy dobre chęci, ale wszystko i wszyscy dokola mówią, że wszystko wolno, że do wszystkiego masz prawo, należy ci się, bo masz jedo życie, więc się nie przejmuj jakimiś duperelami, zobacz, inni też tak robią, zasady i wątpliwosci są dla głupich i zacofanych, piekla nie ma... Więc się na to łapiemy, robimy głupoty, w dodatku w glębi duszy wiedząc, że to jest głupota, ale co tam, raz się żyje itd. Nie umiemy, nie chce nam się rezygnować z czegoś małego na rzecz wiekszych wartosci i lecimy jak mucha do ogniska i potem żałujemy, że skrzydelka sie przypaliły, że coś ważnego się popsuło na zawsze.
                • anna1bx Re: O uczuciach 11.12.17, 16:56
                  "Myślałam, że to jest naturalny stan i że będzie trwał zawsze, nie pielęgnowalam go i
                  > w końcu sama małymi krokami to zepsułam, goniąc za jakimiś idiotycznymi złudzen
                  > iami, głupotami, które nic wartosciowego nie dawały, ale wtedy mnie kręcily i w
                  > ydawały się istotne">

                  Bo człowiek jest głupi. Ale wciąż udaje, że o tym zapomniał.
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: O uczuciach 13.10.18, 14:21
          To jest bardzo częste! Jesteś z kimś więc mentalnie nie za bardzo otwierasz się na innych... ale ta osoba z którą jesteś nie pełnia twoich potrzeb uczuciowych, emocjonalnych... jesteście zaganiani, mijacie się, gdy sygnalizujesz problem lub chcesz o tym porozmawiać : unika, trywializuje, wmawia ci że wymyślasz... bo boi się sama stanąć twarzą w twarz z myślą, że oddaliliście się od siebie tak bardzo, że niby jesteście razem, ale samotni...
          to trwa u ludzi nawet latami! bo jak sa uwikłania rodzinne, biznasowe, dzieci, majatki… to wszystko więzi ze sobą parę obcych już tak naprawdę ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka