to_ja_pisze 08.11.18, 19:20 i do tego stary jak świat. To jak, warto wchodzić dwa razy do tej samej rzeki? Bo niby nie warto, ale czasami ludzie się schodzą i żyją zgodnie do końca świata i jeden dzień dłużej. Mam dylemat... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Oklepany temat 08.11.18, 19:42 Ja tam mocno wierzę, że NIE WARTO!... ...ale za każdym razem z uporem maniaka sprawdzam... dla pewności No i zawsze okazywało się, że przeczucie mnie nie myliło! Wobec tego zawsze i wszędzie wykrzykuję: NIE WARTO! ...po czym jednak sprawdzam... Odpowiedz Link
to_ja_pisze Re: Oklepany temat 08.11.18, 19:45 Ha Ha Ha W gruncie rzeczy też tak myślę i pewnie chociaż raz będę wierna swojej intuicji, która mi mówi, że to na 99% potężny wkręt. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Oklepany temat 08.11.18, 19:56 Mam tak samo, z tą drobną różnicą, że nigdy nie sprawdzam, a i tak wychodzi, że nie warto Odpowiedz Link
to_ja_pisze Re: Oklepany temat 08.11.18, 20:10 Raz zrobiłam taki błąd i straciłam bez sensu kupę czasu. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Oklepany temat 08.11.18, 20:30 No ale jak nie sprawdzisz, to skąd wiesz że nie warto... nie męczy cię potem, że nie daliście sobie szansy?... Odpowiedz Link
aniolka13 Re: Oklepany temat 08.11.18, 21:03 Mnie się też wydaje, ze nie warto, ale też wchodzę, z nadzieją, ze tym razem będzie inaczej, ze dojrzeliśmy, że wiemy co nam zaszkodziło. Ale nie warto niestety, bo zawsze jest tak samo. Odpowiedz Link
czarnamajka75 Re: Oklepany temat 08.11.18, 21:11 Prywatnie nie wiem ale zawodowo ja weszłam Jak na razie nie żałuję poza tym rzeka nigdy nie jest ta sama Odpowiedz Link
aniolka13 Re: Oklepany temat 08.11.18, 21:30 Zawodowo to ja jestem na etapie, ze mogę, a nie muszę. Tutaj jest łatwiej, bo można z wody wyjść w dowolnym momencie. Mam poczucie wielkiej wolności zawodowej. Tutaj jestem szczęśliwa. W związku tak to nie działa. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Oklepany temat 08.11.18, 23:54 Rozstanie wynikało z ......... Czyli powrót oznacza, że ......... nie jest już problemem? Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Oklepany temat 09.11.18, 08:55 Po prostu mózg człowieka jest wybiórczy. Po jakimś czasie od rozstania rozmywa silne złe wrażenia, a pozostawia dobre... to działa na niekorzyść pewności podjętej decyzji, bo jak w danym momencie mówisz sobie "no nie - nie wytrzymam z nim" i odchodzisz... to po pewnym czasie, czasie jak zaczynasz tęsknić, jest rozkmina: a moze pochopnie postąpiłam. może by się udało jakiś kompromis wypracować, może więcej rozmawiać, może by zrozumiał... no i wracasz... i dość szybko uświadamiasz sobie, że ten egzemplarz jest niereformowalny Odpowiedz Link
autoteliczna Re: Oklepany temat 09.11.18, 09:12 Tak naprawdę ludzie rzadko się zmieniają. Mało osób pracuje duchowo i psychicznie nad sobą na tyle, by powiedzieć "Dzisiaj jestem zupełnie innym człowiekiem". Bardzo dużo rzeczy w nas zostaje - a czas i odległość sprawiają, że zapominamy o tym, co w drugiej osobie nam przeszkadzało. Plus złudzenia - tym razem będzie inaczej... Myślę, że niepowodzenie powrotów do tej samej rzeki może wynikać stąd, że tylko jedna strona (raczej ta dająca szansę) pracowała nad sobą, a druga nie (a przynajmniej mniej). Ale jeśli sporo pracowały obie - może się udać. Odpowiedz Link
to_ja_pisze Re: Oklepany temat 09.11.18, 09:17 W tym przypadku to zwyczajnie coś poszło nie tak i już. Nie ma żadnej innej ideologii, a facet był ...naprawdę bardzo fajny. Coż, samo życie. Jemu życzę jak najlepiej. Odpowiedz Link
autoteliczna Re: Oklepany temat 09.11.18, 09:29 to_ja_pisze napisała: > W tym przypadku to zwyczajnie coś poszło nie tak i już. Nie ma żadnej innej ide > ologii No właśnie przydałoby się wiedzieć, co. Ideologii może nie ma, ale przyczyny rozpadu związku są. A przed powrotem lub jego brakiem - trzeba by było to odkryć, uświadomić sobie. Odpowiedz Link
to_ja_pisze Re: Oklepany temat 09.11.18, 09:39 Co to zmieni? Rozdrapywanie starych ran nic nie da. Wkurza mnie tylko to że inni wywarzają drzwi które już zamknęłam. Heh Odpowiedz Link
autoteliczna Re: Oklepany temat 09.11.18, 09:44 Czyli już nie masz dylematu, o którym piszesz w pierwszym poście tego wątku? (spadam do pracy, papa ) Odpowiedz Link
to_ja_pisze Re: Oklepany temat 09.11.18, 09:50 Już nie Może to w ogóle nie był mój dylemat tylko mojego otoczenia. Miłego dnia. Odpowiedz Link
to_ja_pisze Re: Oklepany temat 09.11.18, 09:15 Myślę, że w moim przypadku to bardziej otoczenie mi przypomina o sytuacji niż wypływa to z mojej osobistej chęci babrania się w przeszłości. Może myślą, że robią dobrze, a może się nudzą i tak się bawią, cholera wie. Najlepsze jest to, że ja nie wiem w sumie co się stało i na dobrą sprawę nie chcę wiedzieć. Amen. Odpowiedz Link
dolores2222 Re: Oklepany temat 10.11.18, 11:07 Teraz doczytałam, więc mój poprzedni post jakby w powietrze... Ale wiadomo, że otoczenie zawsze wie lepiej. Ważne, że ty wiesz, co chcesz wiedzieć lub nie chcesz. Amen. Odpowiedz Link
dolores2222 Re: Oklepany temat 10.11.18, 11:00 W kwestii formalnej: nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki, ponieważ rzeka to ciek. A w kwestii nieformalnej: jeśli kochało się naprawdę, to nie byłby takich wątpliwości. A skoro są: nie kochało się. I że tak się powtórzę, ale pasuje mi tu jak nigdzie: każdy facet zasługuje na drugą szansę. U innej kobiety. Odpowiedz Link
obrotowy gdy jest ladna pogoda... 10.11.18, 23:46 to jak najbardziej... mam taka ulubiona plaze nad Wisla (powyzej W-wy)) nadal na wpol dzika... Odpowiedz Link