dolores2222
06.10.19, 15:03
Pytam całkiem poważnie, jak poderwać faceta, który pracuje w sklepie.
Niby banał, ale nie mam takiego drygu jak niektóre panie i panowie, że potrafię z niczego coś. I o ile w kuchni mnie to wali, bo zawsze można zamówić pizzę, to tutaj stoję i myślę.
Otóż sprawy mają się tak, że jest z wyglądu moim ideałem, a to niełatwe, bo ma być ładniejszy od diabła tylko ciut i mieć oczy Basseta (pisałam o tym onegdaj). Z zachowania też ideał, bo jest tak niezwykle uprzejmy i pomocny, że aż podejrzane. Niestety albo stety nie tylko dla mnie. No i kurna jeszcze ma głos taki, że mi nogi miękną. Nie umiem nic wydukać poza dzień dobry, dziękuję i do widzenia. Normalnie jak nastolatka. W głowie słyszę: żal.pl. Myślałam, że mi przejdzie ale trzyma mnie już parę tygodni. A jak może pamiętacie, nie miałam ostatnio ochoty na żadne takie... Nie zdarzyło mi się takie coś od jakichś 20 paru lat.
No i nie mam pojęcia, jak zagadać, co wymyślić, żeby dać sygnał... żeby on mógł coś z tym zrobić lub nie. Przyjmę każdą podpowiedź. Może jest jakiś prosty sposób? Ale ja go nie widzę...
Liczę się z podśmiewajkami, więc kto ma ochotę sobie poprawić humor, proszę. Zdaję sobie sprawę, jakie to żałosne, że stara baba ma takie rozterki.