Dodaj do ulubionych

Skuteczność

13.08.22, 15:22
Tak z ciekawości postanowiłem sobie zmierzyć moją skuteczność na portalu randkowym.

Wskaźniki typu ,,ile procentowo kobiet odpisało na pierwszą wiadomość'' albo ,,ile kobiet zgodziło się spotkać'' są raczej dość wadliwe więc nie będę się na nich opierał.

Najlepiej jest po prostu zrobić porównanie: ilość kobiet do których napisałem vs ilość kobiet, które zgodziły się na coś więcej niż jedno spotkanie. Przy czym to porównanie nie dotyczy całego mojego okresu pobytu na portalach randkowych, lecz ostatnich kilku lat (to jest moje drugie konto, pierwsze zostało skasowane).

Wygląda to dokładnie tak:
- napisałem do 297 kobiet
- 5 kobiet zgodziło się na coś więcej niż jedno spotkanie

Czyli moja skuteczność wynosi 1,68%. wink
Obserwuj wątek
    • trentino Re: Skuteczność 13.08.22, 15:43
      I tak nieźle. Ja przy zbliżonej liczbie mam ok 0.34

      Teraz tylko czekać na komentarze w stylu "bo pewnie pisałeś Hej co słychać" big_grin
      • baenzai Re: Skuteczność 14.08.22, 20:00
        Ogólnie to Sympatia powinna zablokować pisanie przez laski czegoś w stylu ,,szukam miłego, kulturalnego, czułego, z poczuciem humoru'', bo to jest zwykłe pierdolenie. wink
        • po-ranna-kawa Re: Skuteczność 15.08.22, 01:07
          baenzai napisał:

          > Ogólnie to Sympatia powinna zablokować pisanie przez laski czegoś w stylu ,,szu
          > kam miłego, kulturalnego, czułego, z poczuciem humoru'', bo to jest zwykłe pier
          > dolenie. wink

          ? Ale przecież takich pewnie szukają. To co mają napisać? Piszą, chociaż wiadomo, że to nie ma większego znaczenia, bo mruk, przemocowiec i idiota jest zazwyczaj przekonany, że jest miłym, dowcipnym i czułym gościem, więc go takie wymogi zupełnie nie zrażą.
          • baenzai Re: Skuteczność 15.08.22, 13:28
            Gdyby to były główne kryteria doboru partnera przez kobiety to większość takich forów jak te by nie istniało.
    • po-ranna-kawa Re: Skuteczność 13.08.22, 21:17
      Myślę, że popełniasz błąd w obliczeniach.
      Należałoby od 297 odjąć co najmniej liczbę wiadomości, które pozostały w ogóle bez odpowiedzi.
      Można przypuszczać, że część profili jest martwa/fejkowa/ich założycielki już nie są aktywne itp.
      Ale tak czy owak liczba robi wrażenie
      • trentino Re: Skuteczność 13.08.22, 21:25
        po-ranna-kawa napisała:

        > Myślę, że popełniasz błąd w obliczeniach.
        > Należałoby od 297 odjąć co najmniej liczbę wiadomości, które pozostały w ogóle
        > bez odpowiedzi.

        Niekoniecznie. Brak odpowiedzi zwykle oznacza "Nie jestem ani trochę zainteresowana". Oczywiście jest pewien procent profili nieaktywnych bądź fejkowych ale jeśli wiadomość została przeczytana a co więcej profil odwiedzony to prawdopodobnie konto jest prawdziwe.
      • baenzai Re: Skuteczność 13.08.22, 23:40
        Trochę racji oczywiście masz.

        Niektóre babki odczytywały wiadomość np. po dwóch tygodniach a następnie usuwały albo zawieszały konto. Takie zachowanie wskazuje, że laska po prostu przestała zaglądać na Sympatię (bo np. kogoś poznała albo zniechęciła się do portali randkowych).

        Zazwyczaj jednak było tak, że dziewucha odczytała wiadomość i nic nie odpisała ale nadal się logowała. Oczywiście to też nie zawsze oznaczało, że taka panna w ogóle nie była mną zainteresowana. Mogło być przecież tak, że już po prostu rozwijała znajomość z jakimś typem i nie bardzo jej się chciało grać na dwa fronty.

        Trudno jednak powiedzieć jaką liczbę musiałbym odjąć od tych 297 żeby dobrze odzwierciedlała rzeczywitość.
        • po-ranna-kawa Re: Skuteczność 14.08.22, 01:04
          baenzai napisał:

          >
          > Zazwyczaj jednak było tak, że dziewucha odczytała wiadomość i nic nie odpisała
          > ale nadal się logowała. Oczywiście to też nie zawsze oznaczało, że taka panna w
          > ogóle nie była mną zainteresowana. Mogło być przecież tak, że już po prostu ro
          > zwijała znajomość z jakimś typem i nie bardzo jej się chciało grać na dwa front
          > y.
          >

          Albo coś im nie pasowało. Nie wiem - wiek, miejsce zamieszkania, cokolwiek. Są też ludzie, którzy otwierają wszystkie wiadomości. Są też z pewnością tacy, którzy są na portalach dla jaj i czytają wszystko, ale w ogóle się nie umawiają (znam kilka kobiet, które np. mają tindera, ale nie dla poszukiwania faceta, lecz dla zabawy - tak sobie przeglądają, nigdy z nikim się nie umówiły i do nikogo nigdy nie napisaly) itp. Są też z pewnością kobiety szukające tylko seksu, nie chce im się bawić we flirty, więc interesują je tylko oferty rokujące w wiadomym kierunku itp.


          > Trudno jednak powiedzieć jaką liczbę musiałbym odjąć od tych 297 żeby dobrze od
          > zwierciadlana rzeczywitość.

          Myślę, że jakąś 1/3
          • artur5501 Re: Skuteczność 16.08.22, 13:14
            nawet jak się odejmie 1/3 to wynik slaby i to jest dowód że w ogóle tymi portalami nie należy sobie zawracać głowy i tracić na to czasu.

            Poranna ile masz lat? Jeśli nie chcesz publicznie to napisz w prywatnej wiadomości
            • baenzai Re: Skuteczność 16.08.22, 19:40
              W innych miejscach moja skuteczność jest jeszcze niższa.

              Zamierzam jeszcze spróbować speed dating, ale do tego muszę się porządnie przygotować, bo pełen spontan może się nieciekawie skończyć.
            • po-ranna-kawa Re: Skuteczność 16.08.22, 21:10
              artur5501 napisał:

              > Poranna ile masz lat? Jeśli nie chcesz publicznie to napisz w prywatnej wiadomo
              > ści

              Już kiedyś chyba pytałeś. Jak dla mnie to wiek nie ma znaczenia. Ale pod warunkiem, że facet jest dojrzały wink
              • baenzai Re: Skuteczność 16.08.22, 22:27
                po-ranna-kawa napisała:

                > Jak dla mnie to wiek nie ma znaczenia. Ale pod warunk
                > iem, że facet jest dojrzały wink

                Czyli widełki 16-80? wink
                • po-ranna-kawa Re: Skuteczność 16.08.22, 22:50
                  baenzai napisał:


                  > Czyli widełki 16-80? wink

                  No bez przesady. Myślę, że obecnie niewielu mężczyzn dojrzewa przed 40, a niektórzy wcale. Muszą się wyrwać od mamusi i jeszcze coś przeżyć na własną rękę i na własny rachunek. To im zajmuje trochę czasu i nie wszystkim się udaje.
                  • tomekzgor Re: Skuteczność 17.08.22, 14:30
                    po-ranna-kawa napisała:

                    >
                    > No bez przesady. Myślę, że obecnie niewielu mężczyzn dojrzewa przed 40, a niekt
                    > órzy wcale. Muszą się wyrwać od mamusi i jeszcze coś przeżyć na własną rękę i n
                    > a własny rachunek. To im zajmuje trochę czasu i nie wszystkim się udaje.

                    Może coś w tym jest. Zadziwiające jest jednak to jak wiele kobiet docenia walory dojrzałych mężczyzn, ale jednocześnie swoich synów wychowuje na ubezwłasnowolnionych nieudaczników. Obserwuję to wokół wszędzie.
                    Nawet 30-latki są w zasadzie na utrzymaniu rodziców, bo mama chce mieć synka "na oku".
                    • obrotowy punto :) 17.08.22, 14:52
                      tomekzgor napisał:
                      > Nawet 30-latki są w zasadzie na utrzymaniu rodziców, bo mama chce mieć synka "na oku".


                      Punto smile
                      widze to na bliskim przykladziesmile
                      mamuska, cholubi, ale i pilnuje doroslego synusia na kzdym kroku - chyba po to by "przyuczac go do zawodu".

                      niech nauczy sie we wszystkim sluchac mamuski - to potem bedzie grzecznie sluchal zony - jak jego ojciec smile
                  • obrotowy stateczność ? 17.08.22, 14:48
                    po-ranna-kawa napisała:
                    > ... Myślę, że obecnie niewielu mężczyzn dojrzewa przed 40, a niektórzy wcale.
                    Muszą się wyrwać od mamusi i jeszcze coś przeżyć na własną rękę i na własny rachunek.
                    To im zajmuje trochę czasu i nie wszystkim się udaje.


                    zgoda.
                    bo w dzisiejszych czasach malzenstwo - to dla mezczyzny niespecjalnie dobry Interes.

                    wiec wlasciwie po co i do czego dojrzewac ?

                    • po-ranna-kawa Re: stateczność ? 18.08.22, 01:26
                      obrotowy napisał:

                      > zgoda.
                      > bo w dzisiejszych czasach malzenstwo - to dla mezczyzny niespecjalnie dobry Int
                      > eres.
                      >
                      > wiec wlasciwie po co i do czego dojrzewac ?

                      Może i tak. Myślałam, że można dojrzewać nie tylko dla małżeństwa, ale np. dla samego siebie albo po to, by mieć fajne kobiety (niekoniecznie przed ołtarzem, ale tak w ogóle).
                      >
                      • obrotowy Re: stateczność ? 18.08.22, 14:55
                        po-ranna-kawa napisała:
                        > Może i tak. Myślałam, że można dojrzewać nie tylko dla małżeństwa, ale np. dla
                        > samego siebie albo po to, by mieć fajne kobiety (niekoniecznie przed ołtarzem,
                        > ale tak w ogóle).



                        mozna - ale to tez sie nie oplaca.
                        w pewnym momencie stwierdzilem, ze "doroslosc" jest dolegliwym stanem - bo niesie w sobie takie sprawy jak np. odpowiedzialnosc...

                        i fajniej byc duzym chlopcem.

                        - niektorym kobietom taki stan zbytnio nie przeszkadza - zwlaszcza tym lubiacym "matkowac"
                  • baenzai Re: Skuteczność 17.08.22, 19:43
                    po-ranna-kawa napisała:

                    > Myślę, że obecnie niewielu mężczyzn dojrzewa przed 40, a niekt
                    > órzy wcale.

                    Za to kobiety głupieją po urodzeniu dziecka. wink
                    • po-ranna-kawa Re: Skuteczność 18.08.22, 01:22
                      baenzai napisał:

                      > po-ranna-kawa napisała:
                      >
                      > Za to kobiety głupieją po urodzeniu dziecka. wink

                      Znam takie przypadki smile
                      Szczególnie przy pierwszym dziecku.
                      No i jest też kwestia, kto to zgłupienie ocenia - ojciec dziecka czy np. inny mężczyzna.

                      Jeśli sytuacja jest taka, że mamy do czynienia z kobietą z dzieckiem, która rozstała się z ojcem dziecka, to trzeba brać poprawkę, że ona często jest trochę "sparzona" w stosunku do mężczyzn i instynkt każe jej dziecko mieć na pierwszym planie, a ewentualnego nowego mężczyznę na drugim. Przynajmniej na początku znajomości. To może tego drugiego faceta trochę zniechęcać lub denerwować, ale nie ma sensu z tym walczyć. Bo się nie wygra. To jest instynkt dany od Natury
                      Oczywiście nie chodzi mi o jakiegoś ekstremalnego zajoba na punkcie dziecka, co też się zdarza.
                      • baenzai Re: Skuteczność 20.08.22, 01:24
                        po-ranna-kawa napisała:

                        > Jeśli sytuacja jest taka, że mamy do czynienia z kobietą z dzieckiem, która roz
                        > stała się z ojcem dziecka, to trzeba brać poprawkę, że ona często jest trochę "
                        > sparzona" w stosunku do mężczyzn i instynkt każe jej dziecko mieć na pierwszym
                        > planie, a ewentualnego nowego mężczyznę na drugim. Przynajmniej na początku zna
                        > jomości. To może tego drugiego faceta trochę zniechęcać lub denerwować, ale nie
                        > ma sensu z tym walczyć. Bo się nie wygra. To jest instynkt dany od Natury

                        Mi nie chodzi o relacje męsko-damskie samotnych matek z nowo poznanymi mężczyznami tylko o tak zwane pieluszkowe zapalenie mózgu.
    • obrotowy gratuluje obu mistrzom randkowym :) 14.08.22, 14:53
      tej trzycyfrowej ilosci spotkan...

      ja mam ich w zyciorysie kilka razy mniej (ale zawartych droga tradycyjna) - a "wydajnosc pozytywna"

      (procentowo) pare razy wieksza...

      no coz... postep techniczny - nie musi sprzyjac - osobistym efektom

      a Lenin - nie mial racji mowiac, ze: - "ILOSC przechodzi w JAKOSC" smile))
      • baenzai Re: gratuluje obu mistrzom randkowym :) 14.08.22, 15:21
        Ani ja ani treninto nie pisaliśmy o trzycyfrowej liczbie spotkań.

        Najwyraźniej masz spory problem z czytaniem ze zrozumieniem. smile



        • obrotowy nie czepiaj sie zlosliwie i bez potrzeby 14.08.22, 15:45
          nie czepiaj sie zlosliwie.
          mialem na mysli oczywiscie nie "spotkan" - tylko "kontaktow" (tu: netowych: - jak w Twoim i kolegi przypadku)


          tylko, ze kiedys, - gdy spotykalem kobiete: - na ulicy ,w szkole, w sklepie, w pracy, lub gdzie indziej

          - to kazdy taki, chocby krotki kontakt - byl jednoczesnie spotkaniem (chocby przypadkowym)

          stad ta (przypadkowa) roznica w terminologii.
          • baenzai Re: nie czepiaj sie zlosliwie i bez potrzeby 14.08.22, 18:58
            Czyli nawet jak zaproponowałeś np. kasjerce w sklepie pójście na kawę a ona odmówiła to ten wasz krótki kontakt traktowałeś jako spotkanie? smile
            • stasi1 Re: nie czepiaj sie zlosliwie i bez potrzeby 15.08.22, 06:58
              Skoro komuś proponował kawę to chyba jednak mozna traktować to jako spotkanie
              • baenzai Re: nie czepiaj sie zlosliwie i bez potrzeby 15.08.22, 13:24
                stasi1 napisał:

                > Skoro komuś proponował kawę to chyba jednak mozna traktować to jako spotkanie

                A gdy kiedyś jedna laska poprosiła mnie o zapalniczkę na ulicy to też mam to traktować jako spotkanie z fajną dupą?
                • obrotowy tak, gdyby... 15.08.22, 14:40
                  baenzai napisał:
                  > A gdy kiedyś jedna laska poprosiła mnie o zapalniczkę na ulicy to też mam to traktować jako spotkanie z fajną dupą?


                  - tak, gdybys podajac zapalniczke dodal: - moze usiadzmy na laweczce obok, zapalmy razem i pogadajmy ?
                  • baenzai Re: tak, gdyby... 15.08.22, 16:01
                    Prawda jest taka, że jeżeli komuś powiesz coś w stylu: ,,w ciągu ostatniego roku miałem 10 spotkań z fajnymi laskami'' to większość ludzi pomyśli, że byłeś z nimi na kawie/piwie/spacerze itd i odbierze ciebie jako wielkiego lovelasa.

                    Dlatego jeżeli masz na myśli jedynie samo zagadywanie do lasek na ulicy/w sklepie/w klubie/w bibliotece to lepiej używać innych określeń (bardziej precyzyjnych) niż spotkanie.
                    • obrotowy juz to tlumaczylem 15.08.22, 22:25
                      juz to tlumaczylem, ze to bylo przejezyczenie z mojej strony. - z racji nowych (netowych) czasow)

                      i ze w Twoim wypadku chodzilo o "kontakty" (netowe).

                      a a co najwyzej o to, spotkales na ulicy fajna laske i zamieniles z nia (z rozpedu) dwa zdania.

                      ale spotkanie (przypadkowe) na ulicy fajnej laski - to dla kazdego rozumnego nie oznacza przeciez spotkania z fajna laska (ktore to jest planowane z obustronna checia)
                • stasi1 Re: nie czepiaj sie zlosliwie i bez potrzeby 17.08.22, 20:53
                  Kwestia tego w jakim ona celu pytała o zapalniczkę. Ja w młodości nosiłem paczkę papierosów aby częstować laski. Sam nie paliłem. W zasadzie chyba nic z tego nie wynikło bo stwierdziłem że nie po drodze mi z takimi dziewczynami. Jedną z lepszych znajomych poderwalem na czekoladę, z której nie skorzystała.
                  Proponując kawę kasjerce czasami można dobrze wyjść na tym. Też w młodości piłem w sklepach Pepsi na miejscu. Albo jadłem gofry prosto z patelni.
              • po-ranna-kawa Re: nie czepiaj sie zlosliwie i bez potrzeby 15.08.22, 17:16
                stasi1 napisał:

                > Skoro komuś proponował kawę to chyba jednak mozna traktować to jako spotkanie


                smile Serio?
                To trochę tak, jakby ktoś mówił, że wyjeżdżał na wycieczkę na Bali, a w rzeczywistości spytał o cenę w biurze podróży
                • stasi1 Re: nie czepiaj sie zlosliwie i bez potrzeby 24.08.22, 14:53
                  W tym temacie. Dwóch pijaczków stoi pod budką z piwem przy czym jeden rozmarzonym głosem mowi:
                  Chciałbym jeszcze raz pojechać do Londynu.
                  Drugi na to. Nie wiedziałem że byłeś w Londynie!
                  Być nie byłem ale już raz chciałem.
            • obrotowy Re: nie czepiaj sie zlosliwie i bez potrzeby 15.08.22, 09:06
              baenzai napisał:
              > Czyli nawet jak zaproponowałeś np. kasjerce w sklepie pójście na kawę a ona odm
              > ówiła to ten wasz krótki kontakt traktowałeś jako spotkanie? smile


              juz to powyzej napisalem.
              bylo to (wprawdzie przypadkowe) - ale jednak spotkanie - skoro (przynajmniej w marzeniach)
              dawalo nadzieje na nastepne.
    • baenzai Re: Skuteczność 15.08.22, 14:23
      Ostatnie kobiety, które polubiły mnie w bingo:
      - babka dwa lata starsza, która powoli zamienia się w typową Grażynę
      - kobieta, która wyjątkowo mi się nie podoba
      - ładna laska, ale bardzo mocny makijaż, wywalone cycki i jednozdaniowy opis wskazują na typowe karyńsko (a do tego posiada dziecko)
      - fake konto

      To jest dramat, po prostu dramat. uncertain
    • m.a.l.a_syrenka Re: Skuteczność 19.08.22, 22:53
      Pacowity jesteś i pełen wiary... Ja po 20 straciłabym wenę twórczą (i to z uwzględnieniem faktu, że klepnąć parę zdań jest łatwiej niż polować między ludźmi).
      • baenzai Re: Skuteczność 20.08.22, 01:42
        m.a.l.a_syrenka napisała:

        > Pacowity jesteś i pełen wiary... Ja po 20 straciłabym wenę twórczą (i to z uwzg
        > lędnieniem faktu, że klepnąć parę zdań jest łatwiej niż polować między ludźmi).

        Musisz mieć na uwadze, że to są statystyki obejmujące dość długi okres (kilka lat). Ponadto w większości przypadków kończyło się jedynie na mojej wiadomości albo na wymianie tylko kilku zdań.

        Dłuższe pogawędki były może z 40 osobami.
        • m.a.l.a_syrenka Re: Skuteczność 22.08.22, 11:06
          Wzięłam to pod uwagę. Nie wycisnęłabym z siebie takiego wytrwałego płukania w wiecznie zamknięte drzwi, nawet jeśli miałabym to robić raz w miesiącu przez x lat... zajęłabym się czymś innym, bo "szkoda prądu". Podobnie nie ogarniam u kobiet setnego "dawania szansy", gdy nie widać chęci do zmian u drugiej strony (i związanego z tym działania, nie mylić z mydleniem oczu).
          • baenzai Re: Skuteczność 22.08.22, 19:12
            Jednak parę biustów się pomiętosiło (i nie tylko biustów).

            Ponadto te wszystkie ,,randki'' były dobrym pretekstem do pójścia w miejsca, do których raczej bym sam nie poszedł (jakieś knajpy, zoo, miasto w sąsiednim województwie itp).
          • stasi1 Re: Skuteczność 30.08.22, 13:48
            Ale czym innym? Dla faceta kobieta jest ważna więc na niej się skupia. Nawet jak ma małą szansę
          • obrotowy ja ogarniam. 30.08.22, 16:22
            m.a.l.a_syrenka napisała:
            Podobnie nie ogarniam u kobiet setnego "dawania szansy", gdy nie widać chęci do zmian u drugiej strony
            (i związanego z tym działania, ... ).


            ja ogarniam.

            w istocie jest to komunikat dla siebie samej i dla partnera, ze:

            - "nie zostawie Cie, ale zle mi z tym co robisz, moze bys sie w koncu roche zmienil, jesli masz sumienie ?"
            • m.a.l.a_syrenka Re: ja ogarniam. 03.09.22, 21:43
              Liczenie na sumienie, gdy n-ty raz brak oznak czegokolwiek? Zwykłe oszukiwanie siebie, kogoś, utrwalenie krzywdzącego schematu. Drugiej stronie może być to na rękę i to bezgłośnie cierpienie leci jak para w gwizdek (i życie też powoli ulatuje).

              Sama stałam przed takimi wyborami, więc wiem jakie to trudne... I teraz znajoma jedna z drugą przyjdą się pożalić (to rozumiem) i ewentualnie na człowieku, czyli na mnie, zawisnąć. Albo oczekiwać na to, że rozwiązanie spadnie z nieba, a ona będzie sobie żyć jak żyła - jak kłoda na wodzie (mówimy o dorosłych ludziach). Oczywiście dzieci, jak są, niech cierpią. But sam się kiwa, żeby dać na rozpęd, ale przecież za kogoś żyć się nie da.
              • baenzai Re: ja ogarniam. 03.09.22, 22:35
                m.a.l.a_syrenka napisała:

                > Liczenie na sumienie, gdy n-ty raz brak oznak czegokolwiek? Zwykłe oszukiwanie
                > siebie, kogoś, utrwalenie krzywdzącego schematu. Drugiej stronie może być to na
                > rękę i to bezgłośnie cierpienie leci jak para w gwizdek (i życie też powoli ul
                > atuje).
                >
                > Sama stałam przed takimi wyborami, więc wiem jakie to trudne... I teraz znajoma
                > jedna z drugą przyjdą się pożalić (to rozumiem) i ewentualnie na człowieku, cz
                > yli na mnie, zawisnąć. Albo oczekiwać na to, że rozwiązanie spadnie z nieba, a
                > ona będzie sobie żyć jak żyła - jak kłoda na wodzie (mówimy o dorosłych ludziac
                > h). Oczywiście dzieci, jak są, niech cierpią. But sam się kiwa, żeby dać na roz
                > pęd, ale przecież za kogoś żyć się nie da.

                Wiadomo - łobuz kocha najbardziej więc zasługuje na kolejną szansę. A potem kolejną i jeszcze kolejną. wink

                Za to trudno dać szansę komuś, kto np. dość średnio wypadnie na pierwszym spotkaniu (chociaż może być to skutkiem stresu albo zwyczajnie wynikać z tego, że ktoś się wolniej rozkręca).
                • m.a.l.a_syrenka Re: ja ogarniam. 03.09.22, 22:50
                  To nie do końca tak jest... Dzieciaki z wielu rodzin wychodzą z wzorcami uzależnień, współuzależnienia, bycia ofiarą przemocy. Może i jakiś procent dziewczyn tak myśli, jak napisałeś, ale większość nie wie dlaczego pakuje się w kłopoty, a świadomość społeczna jeszcze taka niewielka...
                  No i z tym wypadaniem... To działa w obie strony, naprawdę. Oczywiście nie jest fajnie wpaść w szufladkę, sama też wpadam w różne i cóż z tym zrobić - z wiekiem nabrałam dystansu.
                  • artur5501 Re: ja ogarniam. 04.09.22, 02:14
                    m.a.l.a_syrenka napisała:

                    > To nie do końca tak jest... Dzieciaki z wielu rodzin wychodzą z wzorcami uzależ
                    > nień, współuzależnienia, bycia ofiarą przemocy.

                    Coś w tym jest. Znam wiele dziewczyn i kobiet które pakują się w związki mocno przemocowe chociaż marzą o spokojnym facecie. Inne z kolei zawsze trafiają na gości ktorym do głowy by nie przyszło podnieść rękę. Nie wiadoo dlaczego tak się dzieje. Chyba te drugie mają jakiś dar rozpoznawania od pierwszego wejrzenia takich zagrożeń więc sie w to nie pakują.
                  • baenzai Re: ja ogarniam. 04.09.22, 13:15
                    Ogólnie zauważyłem, że te różne bad boye i toksyki generalnie radzą sobie w życiu. Czyli mają paczkę znajomków, mają całkiem niezłe powodzenie u płci przeciwnej, nie dają sobie wchodzić na głowę i nie trafiają na tego typu fora jak nasze. wink

                    Oczywiście pomijam w tych rozważaniach jakąś skrajną patolę, która prędzej czy później się zaćpa albo skończy w pierdlu.
                    • m.a.l.a_syrenka Re: ja ogarniam. 08.09.22, 00:23
                      Pracowałam swego czasu w firmie, gdzie sporo było panów, którzy w życiu nie dali sobie w kaszę nadmuchać i lubili sobie wypić... Był to zakład pracy chronionej, ale taki ostatniego wyboru na pewnych stanowiskach. Większość tego wesołego i jakże komunikatywnego zespołu to były wraki ludzi i zdrowotnie i życiowo - co prawda chyba tylko jeden miał jakiś wyrok, ale reszta po prostu się paliła ostro i wypaliła - nałogowcy, kaszlaki, bez zdrowych kręgosłupów, także moralnych, zaniedbani latami, w większości już bez rodzin - nie polecam.
                      W reszcie miejsc też tacy bywali, tyle że na etapie przejściowym.
    • searam Re: Skuteczność 20.08.22, 00:19
      Kobiety uzywaja te portale dla przyciagniecia uwagi. nie maje do zaproponowania. Zuzyte i zgorzkniale laduja na smietniku miedzyludzkich relacji
      • baenzai Re: Skuteczność 20.08.22, 01:39
        searam napisał:

        > Kobiety uzywaja te portale dla przyciagniecia uwagi. nie maje do zaproponowania
        > . Zuzyte i zgorzkniale laduja na smietniku miedzyludzkich relacji

        Może i tak jest, ale tak czy owak na portalach randkowych mam nieco większe sukcesy niż w innych miejscach.

        W zasadzie tylko raz poznałem kandydatkę do związku w realnym świecie. Poza tym zupełnie nic, pomimo studiowania dwóch kierunków oraz mieszkania i pracowania w kilku różnych miejscach. Chociaż jednego przypadku nie jestem do końca pewien. Kiedyś pewna koleżanka tak ze dwa razy wspomniała w rozmowie ze mną, że nie ma z kim jechać na wakacje. Do dzisiaj nie wiem czy tak po prostu mi się pożaliła czy chciała żebym wyskoczył z jakąś propozycją. ;]
        • tomekzgor Re: Skuteczność 22.08.22, 13:56
          baenzai napisał:


          > . Kiedyś pewna koleżanka tak ze dwa razy wspomniała w rozmowie ze mną, że nie m
          > a z kim jechać na wakacje. Do dzisiaj nie wiem czy tak po prostu mi się pożalił
          > a czy chciała żebym wyskoczył z jakąś propozycją. ;]

          To faktycznie była chyba przegapiona okazja. Niewiele jest dogodniejszych sytuacji na poznanie się od wspólnego wyjazdu.
          - już sam fakt takiej propozycji (jeśli to była propozycja) jest oznaką jakiegoś zainteresowania daną osobą
          - podczas wyjazdu dwoje ludzi jest w pewnym sensie na jakiś czas skazanych na swoje towarzystwo 24 h, więc nie bardzo da się skutecznie udawać kogoś innego;
          - wspólny wyjazd to zazwyczaj wspólny pokój (choćby ze względów ekonomicznych) co sprzyja nawiązywaniu bliższych kontaktów, skraca dystans,.
          • baenzai Re: Skuteczność 22.08.22, 19:26
            Nie wiem czy to była jakaś sugestia/ukryta propozycja czy po prostu takie luźne stwierdzenie o braku planów wakacyjnych. Kobiety rzadko mówią wprost o co im tak naprawdę chodzi, a wyczuć te mityczne ,,znaki'' jest jednak dość ciężko. smile

            Z tą koleżanką byliśmy parę razy na piwie sam na sam (w tym z jej inicjatywy), ale w czasach studenckich to o niczym specjalnym nie świadczy. W tym okresie to nawet koleżanka mająca chłopaka potrafiła rzucić propozycję pójścia do McDonalda, gdy np. wychodziliśmy wspólnie po zajęciach na przystanek.
            Takie spotkania jednoznacznie kojarzą się dopiero wówczas gdy ludzie są nieco starsi. Jeżeli 30 latek zaprasza rówieśniczkę (np. z pracy) na kawę to raczej obie strony są świadome, że to nie będzie wyłącznie koleżeńskie spotkanie.
    • searam Re: Skuteczność 28.08.22, 21:14
      Kalkulacja skutecznosci jest OK. Liczy sie cel do osiagniecia. Jesli po to zeby zaliczyc, a potem sie zobaczy ' to rozumiem.Wyliczenie jest tez podpowiedz dla innych, zeby nie musieli sie narobic.Nie ludzmy sie , ze babeczki sa naiwne.Internet daje niespotykane mozliwosci .I dlatego cywilizacja leci w dol...
      • artur5501 Re: Skuteczność 04.09.22, 02:16
        searam napisał: I dlatego cywilizacja leci w dol...

        Ale w jakim sensie?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka