14.10.23, 13:08
Które z trzech ostatnich pokoleń miało waszym zdaniem najlepsze warunki życiowe? Mówię o pokoleniu X, Y (tak zwanych Millenialsach) oraz Z.

Wiadomo, że ten podział na pokolenia to kwestia trochę umowna, ale chyba możemy założyć, że w Polsce pokolenie X to są po prostu dzieci powojennych baby boomers, Millenialsi to ludzie dorastający po przemianach ustrojowych a Zetki to pokolenie niepamiętające czasów bez internetu. Taki podział jest chyba dla wszystkich w miarę klarowny i czytelny.

Poniżej przedstawiam najważniejsze plusy i minusy urodzenia się w każdym z tych trzech pokoleń (lata urodzenia podaję orientacyjnie, bo są oczywiście spory kiedy kończą się Iksy a kiedy zaczynają Millenialsi i tak dalej).



Pokolenie X (1965-1981)

+ normalny rynek matrymonialny (praktycznie każdy kogoś sobie znajdował)
+ ludzie ogólnie się lepiej ze sobą socjalizowali
+ jeżeli byłeś w miarę ogarnięty i ukończyłeś studia nawet z takiej ekonomii to mogłeś zostać kimś, a jak jeszcze znałeś biegle angielski to w latach 90-tych byłeś elitą

- dorastanie raczej w biedzie, słaby dostęp do rozrywek, dzieci rzadko miały własny pokój, rzadko jeździły na wakacje poza swoje województwo i nosiły ubrania po starszym rodzeństwie
- duża przestępczość pospolita (kto nigdy nie został okradziony w latach 90' ten może mówić o dużym szczęściu)
- na rynku pracy dymanie przez januszy, bo bezrobocie wynosiło w niektórych rejonach po 20-30% a minimalna w okolicach 500 złotych miesięcznie


Pokolenie Y czyli Millenialsi (1982-1994)

+ wejście w dorosłość zbiegło się z poprawą gospodarki kraju, pojawił się internet, otworzyły się granice, powoli normą stawały się zagraniczne wakacje
+ rynek pracy troszkę się zaczął cywilizować (z naciskiem na troszkę, bo jeszcze z 10 lat temu normą były śmieciówki dla pracowników etatowych)

- początek załamania na rynku matrymonialnym
- spadek znaczenia studiów wyższych
- w dzieciństwie zmaganie się z podobnymi problemami co Iksy, chociaż było trochę lepiej z rozrywkami, no i ich starzy jeździli już używanymi autami z Niemiec a nie Polonezami czy małymi i dużymi Fiatami jak rodzice pokolenia X


Pokolenie Z (1995-2012)

+ dorastanie w czasach dobrobytu
+ praktycznie nieograniczony dostęp do rozrywek
+ rynek pracy w końcu zaczął jakoś wyglądać, coraz częściej to pracodawca musi robić dobrze pracownikowi a nie odwrotnie

- załamanie rynku matrymonialnego, prawdopodobnie co trzeci mężczyzna z tego pokolenia nawet nie wejdzie nigdy w relację uczuciową
- słaba socjalizacja rówieśnicza, życie chyba za bardzo przeniosło się do internetu
- coraz większy problem z mieszkaniami i rozwój patodeweloperki
Obserwuj wątek
    • obrotowy No to pokolenie baby boomers ur. 1950 -1964 14.10.23, 14:24
      mialo od tych Twoich nastepnych 3 pokolen lepiej.

      byl pokoj, kraj sie rozwijal, wisialo niebezpieczeenstwo wojny atomowej - ale do niej nie doszlo...

      byly piaskownice, potem licealne prywatki, potem upragnione studia (ktorych ukonczenie wtedy cos dawalo)

      no tylko z wyjazdami zagranicznymi bylo gorzej... pozostawala Bulgaria, czy Wegry, ale o Zachodzie wtedy niewielu myslalo

      pozostaje zlozyc nastepnym pokoleniom kondolencje - bo jedyna wielka (pozytywna - ale nie tylko) zmiane

      przyniosl dopiero INTERNET.

      • baenzai Re: No to pokolenie baby boomers ur. 1950 -1964 15.10.23, 18:16
        Tego pokolenia nie opisałem, bo większość forumowiczów urodziło się po 1964 roku.

        Ale ja osobiście nie chciałbym dorastać w tamtych czasach. No chyba, że w białej rodzinie klasy średniej w USA. wink Tamto pokolenie Amerykanów wygrało życie - powszechny dobrobyt, domki na przedmieściach, paliwo tanie jak woda, stosunkowo łatwy dostęp do edukacji, a do tego gwałtowny rozwój kina i muzyki dosłownie na ich oczach. Oczywiście były pewne patologie jak nadmierny konsumpcjonizm i problemy z narkotykami, ale overall to chyba najlepiej żyjące pokolenie w dziejach ludzkości. Chociaż ich rówieśnicy z RFN czy Francji nie mieli tak wiele gorzej.
        • obrotowy Re: No to pokolenie baby boomers ur. 1950 -1964 16.10.23, 18:47
          baenzai napisał:
          > Tego pokolenia nie opisałem, bo większość forumowiczów urodziło się po 1964 roku.


          ale ca. 20 % urodzilo sie przed i bywaja obecni i aktywni na tym foro smile
          • baenzai Re: No to pokolenie baby boomers ur. 1950 -1964 16.10.23, 19:24
            Kto niby?

            Może Stasi ewentualnie.
    • kevinjohnmalcolm Re: Pokolenia 14.10.23, 14:34
      Bardzo dobry opis pokoleń, plusów i minusów, zgadzam się z nim. Sam go napisałeś?


      > Które z trzech ostatnich pokoleń miało waszym zdaniem najlepsze warunki życiowe?

      Moim zdaniem pokolenie Z. Zazdroszczę im luksusowych wręcz warunków dorastania, zdobywania wiedzy, możliwości realizacji zainteresowań. Internet zmienił WSZYSTKO. Do tego otwarte granice, lepsza sytuacja materialna rodziców, normalniejszy rynek pracy. Fakt, minusy są potężne, dla niektórych nie do przeskoczenia, ale mimo wszystko gdybym mógł wybrać, to zdecydowanie wolałbym się urodzić po roku 2000. Rynek matrymonialny i tak okazał się dla mnie beznadziejny, mimo że pochodzę z późnego pokolenia X, więc pod tym względem i tak byłbym w tak samo kiepskiej sytuacji.
      • baenzai Re: Pokolenia 15.10.23, 18:30
        kevinjohnmalcolm napisał:

        > Bardzo dobry opis pokoleń, plusów i minusów, zgadzam się z nim. Sam go napisał
        > eś?

        Yup.

        Te różnice są w sumie dość łatwo dostrzegalne.

        Ciekawy jest też w sumie kompletny zanik subkultur w pokoleniu Z i późnych Millenialsów. Kiedyś były metale, punki, skini, hiphopowcy czy depeszowcy, a teraz chyba tylko kibole się ostali. wink
        • kevinjohnmalcolm Re: Pokolenia 15.10.23, 20:03
          baenzai napisał:
          > Ciekawy jest też w sumie kompletny zanik subkultur w pokoleniu Z i późnych Millenialsów.

          Zgadza się, sam niedawno to sobie uświadomiłem. Dawniej były wyraźnie zdefiniowane grupy, między nimi czasem ostre animozje, a teraz każdy sobie rzepkę skrobie. Czy to efekt ogólnie zmiany czasów, czy stopniowego zaniku kontaktów międzyludzkich, przez co przynależność do jakiejś grupy straciła na znaczeniu?
    • flirting.shadow Re: Pokolenia 14.10.23, 23:16
      Z puntku widzenie chlopakow? Ciezko powiedziec. We wszytkich okresach byly plusy i minusy.
      Z punktu widzenia dziewcząt - im pozniej tym lepiej. Coraz wiecej przywilejow, coraz mniej obowiazkow i ponoszonej odpowiedzialnosci za swoje decyzje.
    • morojka Re: Pokolenia 15.10.23, 11:26
      Pamiętam czasy bez komórek, internetu, nawet bez telefonu stacjonarnego w każdym domu. Może wtedy nie żyło się łatwiej ale wg mnie lepiej. Nie było tyle stresów, nie było takiej pogoni za pieniądzem, ludzie bardziej się lubili mieli więcej czasu dla siebie i dla pielęgnowania wzjemnych relacji.
    • tomekzgor Re: Pokolenia 21.10.23, 00:54
      Fajny ten podział. Ale "działa" chyba w skali makro, bo wiele zależ od różnych czynników osobowościowych, miejsca dorastania, statusu rodziców itp.
      Ja nie jestem boomersem ale uważam że to jest wybitne pokolenie. Zmieniali wszystko na swojej drodze: np. rewolucja obyczajowa gdy byli nastolatkami, potem rewolucja w stosunkach pracy (gdy poszli pracować) wreszcie rewolucja w stylu życia emerytów...
      Nie wiem czy można do tych pokoleniowych wyznaczników włączać kwestie matrymonialne. To chyba trochę na wyrost.
      Jestem zdziwiony (nie oceniam czy to dobrze czy źle) postawą obecnej młodzieży - maja takie możliwości i taką przewagę nad "dziadersami" a mimo to dziadersy rządzą i w polityce w biznesie. I jeszcze zabierają młodym fajne dziewczyny jako tzw. drugie (trzecie) żony
      • j-k be. nam boomerom zazdrosci :) 21.10.23, 01:28
        mialem (skromny udzial) w zmiane ustroju.

        i otworzylismy dobra droge przyszlym pokoleniom.

        moj ojciec (Powstanie Warszawskie 1944) - byl militarnie i politycznie przegrany

        ja (1981) bylem politycznie wygrany (chociaz z pewnym poslizgiem do 1989...)

        otworzylismy dobra droge przyszlym pokoleniom.

        sypiam spokojnie.

        J.K.
      • baenzai Re: Pokolenia 21.10.23, 10:45
        tomekzgor napisał:

        > Ja nie jestem boomersem ale uważam że to jest wybitne pokolenie. Zmieniali wszy
        > stko na swojej drodze: np. rewolucja obyczajowa gdy byli nastolatkami, potem re
        > wolucja w stosunkach pracy (gdy poszli pracować) wreszcie rewolucja w stylu ży
        > cia emerytów...

        Ale to głównie na Zachodzie a nie w Polsce. smile

        > Nie wiem czy można do tych pokoleniowych wyznaczników włączać kwestie matrymoni
        > alne. To chyba trochę na wyrost.

        Wręcz przeciwnie. Skoro w pokoleniu X prawie każdy miał stałego partnera, a w pokoleniu Z całkiem sporo mężczyzn nie tylko nie założy rodziny, ale nawet nie wejdzie w bliższą relację z kobietą to mówimy o wręcz diametralnej różnicy pokoleniowej.

        > Jestem zdziwiony (nie oceniam czy to dobrze czy źle) postawą obecnej młodzieży
        > - maja takie możliwości i taką przewagę nad "dziadersami" a mimo to dziadersy
        > rządzą i w polityce w biznesie. I jeszcze zabierają młodym fajne dziewczyny jak
        > o tzw. drugie (trzecie) żony

        Nie licząc branż typu IT to raczej nie ma nic dziwnego w tym, że 30-latek ma gorszą pozycję w danej branży niż 50-latek.
        • tomekzgor Re: Pokolenia 24.10.23, 10:00
          baenzai napisał:


          > Ale to głównie na Zachodzie a nie w Polsce. smile

          W Polsce też, na miarę swoich możliwości
          >

          >
          > Wręcz przeciwnie. Skoro w pokoleniu X prawie każdy miał stałego partnera, a w p
          > okoleniu Z całkiem sporo mężczyzn nie tylko nie założy rodziny, ale nawet nie w
          > ejdzie w bliższą relację z kobietą to mówimy o wręcz diametralnej różnicy pokol
          > eniowej.

          Ale to może kwestia właśnie braku umiejętności tych późniejszych pokoleń
          >

          > Nie licząc branż typu IT to raczej nie ma nic dziwnego w tym, że 30-latek ma go
          > rszą pozycję w danej branży niż 50-latek.

          Ale że 40-50-latek ma gorszą pozycję niż 60-70-latek to już trochę dziwne. Szczyt powojennego wyżu demograficznego w wieku 35-40 lat zmiótł jak tsunami poprzednie pokolenia z wysokich funkcji w polityce, biznesie i innych dziedzinach i jeśli ich coś eliminuje z najwyższych pozycji to biologia a nie miecze młodszych. Oczywiście są jednostkowe wyjątki, (i jak słusznie zauważyłeś "młode" branże) ale mówimy o ogólnych tendencjach.
          Kolejne pokolenia mężczyzn nie mają siły, dostosowują się raczej do sytuacji i nie potrafią jej zmieniać, kreować zmian (czy odpowiadać na zmiany) wg własnych potrzeb. Piszę "mężczyźni", bo kobiety lepiej sobie dają radę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka