Dodaj do ulubionych

drobniaki z komunii

05.04.25, 13:05
jak wydasz swoja piatke?
ja biore nr 4, 5 i 6 :d
Obserwuj wątek
    • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 06.04.25, 19:15
      1zł za mądrość a dobrze się ubiera za 2 zł?!

      Ja wydaję na:
      wierny 2zł
      mądry 1zł
      zabawny 0.5zł
      dobry w łóżku 1zł
      I jeszcze 0.5zł zaoszczędzę na 'czarną godzinę' A zresztą raz się żyje, niech idzie na urodę. 1/6 mi wystarczy.

      • po-ranna-kawa Re: drobniaki z komunii 06.04.25, 21:00
        Wystarczy 3 zł
        - Zabawny
        - Mądry
        - Wysoki (wysocy faceci mają mniej kompleksów).

        Reszta albo nie jest bardzo istotna, albo można ją wypracować
        • permet Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 11:54
          "Reszta albo nie jest bardzo istotna, albo można ją wypracować"

          zaraz wpadnie mineta i napisze, ze to "dobry w lozku" to niepotrzebne, bo to nie ma znaczenia, mozna to wypracowac :d
          i ze wazniejsze niz technika jest to "jak chetnie" (pod haslem "dobry w lozku" rozumiem tez to "jal chetnie")

          hmm, tylko jak te wiernosc wypracowac?
          • po-ranna-kawa Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 13:02
            permet napisała:

            \> hmm, tylko jak te wiernosc wypracowac?

            Trochę jak Tomek nie za bardzo rozumiem, o co z tą wiernością chodzi.
            Piszecie o wierności jak by to była cecha typu: wysoki, przystojny, gruby, dowcipny itp. Czyli że ktoś z natury jest wierny albo nie. To taki nie działa.
            Wierność (lub jej brak) jest zazwyczaj pochodną relacji w związku. Czyli ktoś - on lub ona (bo kobiety też często są niewierne) w jednym związku będzie skakać w bok, a w innym nawet do głowy by jej lub jemu to nie przyszło.

            Ja do wierności to generalnie podchodzę raczej na luzie. To moim zdaniem nie jest w związku najważniejsze - w sensie, że wierność nie jest celem głównym, lecz ewentualnie jednym z przejawów siły związku.

            • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 15:02
              po-ranna-kawa napisała:

              > permet napisała:
              >
              > \> hmm, tylko jak te wiernosc wypracowac?
              >
              > Trochę jak Tomek nie za bardzo rozumiem, o co z tą wiernością chodzi.
              > Piszecie o wierności jak by to była cecha typu: wysoki, przystojny, gruby, do
              > wcipny itp. Czyli że ktoś z natury jest wierny albo nie. To taki nie działa.
              > Wierność (lub jej brak) jest zazwyczaj pochodną relacji w związku. Czyli ktoś -
              > on lub ona (bo kobiety też często są niewierne) w jednym związku będzie skakać
              > w bok, a w innym nawet do głowy by jej lub jemu to nie przyszło.

              Nie mogę się z Tobą zgodzić. Znam całą masę ludzi, która zawsze jest wierna i takich, którzy być wierni nie potrafią. Nie zależy to wcale od tego, na jakiego trafią partnera. Fakt, że ktoś jest wierny wcale nie wynika też z braku okazji, lęku przed konsekwencjami czy faktem, że trafili na odpowiedniego partnera.

              Ja uważam, że jeśli ktoś mi ufa i mamy ustalone zasady (niestety nigdy nie poznałam faceta, który chciałby być ze mną w związku i miał luźne podejście do mojej wierności) to trzeba się ich trzymać. Wierność to dla mnie szacunek do partnera.


              > Ja do wierności to generalnie podchodzę raczej na luzie. To moim zdaniem nie je
              > st w związku najważniejsze - w sensie, że wierność nie jest celem głównym, lecz

              I nie ma w tym nic złego, że podchodzisz na luzie. Ważne, żeby Twój partner o tym wiedział. Szczególnie, jeśli związek z nim jest tym rodzajem związku, w którym nie masz zamiaru być wierna.

              Ja chciałabym wiedzieć, że żyję w związku otwartym. Gdyby po X latach wspólnego życia okazało się, że związek był jednostronnie otwarty to miałabym poczucie, że grubo przyfrajerzyłam.

              > ewentualnie jednym z przejawów siły związku.

              Czyli co mam siłę/ przewagę więc mam prawo łamać zasady?
              • baenzai Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 21:12
                okruchlodu napisała:

                > po-ranna-kawa napisała:
                >
                > > ewentualnie jednym z przejawów siły związku.
                >
                > Czyli co mam siłę/ przewagę więc mam prawo łamać zasady?

                Koleżance chodziło o silny związek (i jego przejawy) a nie o to, że ktoś jest w związku stroną silniejszą. smile
                • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 21:34
                  Aaa ok, tak to jest jak się czyta na szybciaka w pracy.😉

                  Z tym jednak też się nie zgadzam. Wielu zdradzaczy ceni sobie obecny związek i wszystkie korzyści z niego płynące. Chcą wiernego, sprawdzonego partnera i ekscytacji z początku znajomości.

                  A jeśli faktycznie uznajemy nasz związek za słaby to lepiej zaoszczędzić sobie i partnerowi całego tego syfu związanego ze zdradami i się kulturalnie rozstać a nie czekać aż pojawi się nowa gałąź.
            • permet Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 16:01
              "Ja do wierności to generalnie podchodzę raczej na luzie. To moim zdaniem nie jest w związku najważniejsze"

              jaki zwiazek takie i potrzeby (czy tam wartosci).

              jezeli kogos kocham, to chce zwiazku tylko z nim, nie z dodatkowymi osobami.
              jezeli ktos w takim zwiazku zakochuje sie w kims innym, albo bzyka na boku kogos innego, to wszystko mi jedno czy przemowilo jego serce czy organ plciowy,
              i co determinuje jego potrzeby, bo to znak dla mnie, ze nie jestem wystarczajaca, ze to nie moja bajka.

              moze wlasnie dlatego sie nie zakochuje, przez to luzne podejscie spotykanych ludzi.

              a jezeli nie kocham, chodzi mi tylko w relacji o fajne bzykanie to... eeeee, chwila, tu raczej tez wole nie byc czwarta dupa do bzykania, a jed(y)na :d

              i tak. ktos z natury jest wierny, a inny nie. po prostu. jedni kochaja, inni zdradzaja, tego nie da sie pogodzic.
          • wilczamia Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 19:25
            zaraz wpadnie mineta i napisze, ze to "dobry w lozku" to niepotrzebne, bo to nie ma znaczenia, mozna to wypracowac :d

            O przepraszam, wypraszam sobie takie poglady - moj jest dokladnie odwrotny! To laczki perorowaly za "technika" w poscieli, tak jakby to byl haft richelieu! 😉

            Z talentem do poscieli sie czlowiek rodzi. Byc moze ta szumna nazwa oznacza nic innego jak banalna kompatybilnosc, nie wiem, ale pozostanmy przy talencie, bo to powazniej brzmi. Forpoczta tego talentu sa pocalunki. Jesli raz mezczyzna pocalowal Cie tak, ze stracilas rozum, wiadomo, ze sukces jest w kartach. Jezeli wszystko Cie w nim studzi, nie wierze, ze "to mozna wypracowac".
            • permet Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 20:59
              "Z talentem do poscieli sie czlowiek rodzi"

              :d
              no chyba jednak nie :d
              pamietasz swoj pierwszy raz? drugi i trzeci? no, nie rodzimy sie z tym zdecydowanie :d
              • baenzai Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 21:26
                Pamiętam, że kiedyś czytałem sobie jakieś seksualne tutoriale i tam były rady typu: zadbaj o nastrój, zacznij od gry wstępnej, zabezpiecz się itp. A mi najbardziej przydała się rada jakiegoś randoma z jakiegoś forum: zwal sobie wcześniej tak ze trzy razy to nie wystrzelisz po pięciu sekundach. wink
                • tapatik Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 21:48
                  To jest dobra rada dla kogoś kto ma przedwczesny wytrysk, ale niekoniecznie dla nieśmiałych smile
              • wilczamia Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 23:12
                Piszac o talencie, nie mialam na mysli siebie 😉

                Wole sie zajmowac mezczyznami, bo ja sama siebie jednak az tak nie zachwycam, jak potrafi mnie zachwycic mezczyzna 😉

                Powiem tak: niektorzy mezczyzni, a dokladnie przytlaczajaca wiekszosc, jesli o mnie chodzi, sa wycieci z kawalka drewna tepym nozem. Nie maja wdzieku, uwaznosci, inteligencji, dowcipu, wlasciwego balansu miedzy subtelnoscia a sila i dosadnoscia, talentu w rekach, uroku w usmiechu, elektrycznosci w glosie. Watpie, zeby sie tego dalo nauczyc z podrecznikow.

                Byc moze ci mezczyni w oczach innych kobiet sa zajebisci, nie wiem. Jesli pytasz mnie, thank you, but no thank you. To, co mnie uruchamia, to jest meski magnetyzm. Wielki uruchamia mnie tak, ze predzej umre, niz sie cofne. Wg mnie jest niewypracowywalny. Nie za bardzo potrafie sobie wyobrazic, ze przekonalby mnie do siebie mezczyzna czyms, czego sie nauczyl z ksiazki czy od kogos. Co by to mialo byc? Widzialas kiedys, zeby ktos nie mial seksapilu i nagle zaczal go miec po jakims kursie?

                Pamietam, zdaje sie, ze mialam ekstremalne szczescie. Byc moze wieksze niz inne kobiety. Wiecej nie napisze, bo to nie nalezy do calego swiata, tylko do tego mezczyzny, ktory posiadl zdolnosci snienia mi sie 😉
                • permet Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 23:26
                  "Piszac o talencie, nie mialam na mysli siebie"

                  no to inaczej, bylas z kims, dla kogo to byl pierwszy raz? inteligencja, dowcip i cala ta pozadana "reszta" przycmila brak talentu, z ktorym mial sie przeciez urodzic? :d

                  • wilczamia Re: drobniaki z komunii 08.04.25, 14:49
                    Nie, wiec nie przycmila big_grin
      • tomekzgor Re: drobniaki z komunii 06.04.25, 23:14
        Zastanawiam się o co chodzi z tym fetyszyzowaniem wierności? Zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn.
        Ludzie potrafią znosić w związkach np. przemoc domową, okradanie się i wiele różnych fatalnych zachowań ale gdy okaże się że on lub ona przespał/ła się z kimś innym to to jest nie do wybaczenia. Albo przeciwnie - są świetnie dogadujące się pary i nagle bach - rozstają się z płaczem i unieszczęśliwiają na resztę życia bo jedno przespało się z kimś trzecim. To przekreśla wszystko.
        Każdy pewnie zna przypadki że żona/mąż śledzi współmałżonkę/ka żeby sprawdzić czy nie zdradza. Gdy okazuje się że nie to następuje "uff". A jeśli okazuje się że tak - to niech spada, chociaż przecież ją/jego kocham, świetnie się nam razem żyje.

        Kto, kiedy i dlaczego wmówił skutecznie ludziom w taki wielu kręgach kulturowych że zasadniczym spoiwem ma być kwestia posiadania całkowitej wyłączności na organ płciowy partnerki/partnera? Nie głowa, nie serce, nie jakaś wspólnota charakterów czy Bóg wie czego innego tylko całkowita wyłączność na seks.







        • baenzai Re: drobniaki z komunii 06.04.25, 23:41
          Akurat całkiem sporo kobiet toleruje zdradę partnera (zwłaszcza gdy ten partner jest z wyższej półki). Mężczyźni robią to rzadziej, ale też się zdarza (vide mąż tej pani).
        • baenzai Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 00:24
          tomekzgor napisał:

          > Kto, kiedy i dlaczego wmówił skutecznie ludziom w taki wielu kręgach kulturowyc
          > h że zasadniczym spoiwem ma być kwestia posiadania całkowitej wyłączności na or
          > gan płciowy partnerki/partnera? Nie głowa, nie serce, nie jakaś wspólnota chara
          > kterów czy Bóg wie czego innego tylko całkowita wyłączność na seks.
          >
          >
          Jeżeli nie miałbyś problemu z tym, że twoja partnerka bierze do ust członka innego mężczyzny to możecie umówić się na tak zwany otwarty związek albo zostać swingersami. Istotne jest to żeby nie było niedopowiedzeń. i oszukiwania.
          • tomekzgor Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 16:00
            baenzai napisał:

            > Jeżeli nie miałbyś problemu z tym, że twoja partnerka bierze do ust członka inn
            > ego mężczyzny to możecie umówić się na tak zwany otwarty związek albo zostać sw
            > ingersami. Istotne jest to żeby nie było niedopowiedzeń. i oszukiwania.

            Chodziło mi bardziej o stawianie tej wierności jako zasadniczego wymogu który często decyduje o dalszym trwaniu związku. Nie wiem dlaczego wyłączność na dostęp do organów płciowych (i okazuje się że też do ust) jest najważniejszy

            Czy miałbym problem z tym że partnerka bierze do ust członka innego mężczyzny? Chodzi o to że byłaby jakoś tym braniem do ust skażona? Jak długo to jest ważne? Bo na tej zasadzie można byłoby rozważać czy nie jest problemem że miewała w ustach członki różnych facetów zanim się poznaliśmy wink






            • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 19:46
              > Chodziło mi bardziej o stawianie tej wierności jako zasadniczego wymogu który c
              > zęsto decyduje o dalszym trwaniu związku.

              Mnie to nie dziwi. To jedna z łatwiejszych do wytłumaczenia zasad.

              Chodzi o zasoby i pewność ojcostwa. Jeśli mężczyzna nie przywiązywał wagi do tego, czy jego stała partnerka była wierna, to miał większą szansę, że jego geny nie zostały przekazane. Tak więc to mężczyźni wymagający wierności częściej zostawali ojcami i ich geny płyną w żyłach współczesnych mężczyzn.

              Jeśli mężczyzna nie był wierny to traciła na tym jego stała partnerka i ich dzieci. Zasoby były dzielone pomiędzy wiele kobiet, i ich potomstwo (które niekoniecznie było potomstwem mężczyzny). Do tej pory żona niewiernego męża ryzykuje:
              - rozstanie i samotne macierzyństwo więc utratę większości zasobów
              - dzielenie zasobów z innymi kobietami (nawet sama kolacja i hotel to już spory wydatek). Jako zasoby rozumiem też czas, który mężczyzna może poświęcić na zrobienie czegoś cennego dla rodziny.
              - choroby weneryczne i ryzyko utraty zdrowia, płodności a nawet życia swojego i dzieci

              Nie wiem dlaczego wyłączność na dost
              > ęp do organów płciowych (i okazuje się że też do ust) jest najważniejszy

              Sugerujesz, że jeśli ktoś oczekuje wierności to nie oczekuję innych rzeczy. Sugerujesz, że albo wierność i przemoc, złe traktowanie albo brak wierności i fajna relacja. Można mieć przecież pomocowego, niewiernego męża i szanującego nas, wiernego partnera.

              > Czy miałbym problem z tym że partnerka bierze do ust członka innego mężczyzny?
              > Chodzi o to że byłaby jakoś tym braniem do ust skażona? Jak długo to jest wa
              > żne? Bo na tej zasadzie można byłoby rozważać czy nie jest problemem że miewała
              > w ustach członki różnych facetów zanim się poznaliśmy wink

              To jednak nie jest to samo. W tym przypadku 'prawie' robi różnicę.

              Poza tym będąc z kimś w związku stajemy się troszeczkę 'właścicielami' drugiej osoby i jej zasobów. Jeśli czyjaś żona postanowi sprzedać dom po rodzicach i wpłacić kasę na Rydzyka to czy mąż ma prawo mieć pretensje? Nawet jeśli to jej kasa? A jeśli on, ojciec trójki dzieci, postanawia wyjechać na samotną wycieczkę dokoła świata, to żona nie ma prawa się odezwać bo to jego życie?
            • baenzai Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 20:40
              tomekzgor napisał:

              > Czy miałbym problem z tym że partnerka bierze do ust członka innego mężczyzny?
              > Chodzi o to że byłaby jakoś tym braniem do ust skażona? Jak długo to jest wa
              > żne? Bo na tej zasadzie można byłoby rozważać czy nie jest problemem że miewała
              > w ustach członki różnych facetów zanim się poznaliśmy wink
              >

              Raczej chodzi o to, że jest to czynność na tyle intymna, że ludzie w związku cenią sobie wyłączność w tej kwestii.

              Ja bym parę rzeczy zaakceptował u partnerki typu pozowanie do aktu jakimś studentom ASP, opalanie topless, przelizanie się z psiapsi po pijaku. wink

              Problem miałbym z tańcami typu bachata oraz nagimi scenami w filmach.

              Swoją drogą widziałeś tą słynną scenę z ,,Intimacy''? Zgodziłbyś się żeby twoja partnerka w tym zagrała? W zasadzie ,,zagrała'' to mało powiedziane, bo tam aktorka faktycznie bierze na parę sekund penisa do ust (chociaż film jest tylko romansem/erotykiem a nie porno).
        • tapatik Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 18:31
          Dla wielu osób wierność jest ważna.

          Spotkałem się kiedyś z następującym tłumaczeniem:
          Dawno temu ludzie zdobywali tak mało pożywienia, że ledwo go starczało dla wszystkich. Jak nie starczało, to najsłabsi umierali.
          W którymś momencie ludzie zaczęli zdobywać więcej pożywienia i mogli je magazynować. Wtedy pojawili się władcy rządzący całym plemieniem,, którzy zgarniali nadwyżkę. Pojawił się wtedy też problem dziedziczenia, kto ma odziedziczyć to, co władca zebrał za życia. Najlepiej jakby to było dziecko tegoż władcy. I w tym momencie ważna stała się wierność, bo dawała gwarancję, że dziedziczyć będzie potomek władcy.

          Niestety czytałem to tak dawno, że nie znajdę źródła.
      • stasi1 Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 08:02
        Że dobrze się ubiera to wszyscy widzą. Że mądry to prawie nikt, więc po co?
      • permet Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 12:29
        jakby tak sie zastosowac do "twojej matematyki", to ja daje calego piataka na lozko :p
        trza miec w zyciu jakies priorytety :d
        • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 19:11
          permet napisała:

          > jakby tak sie zastosowac do "twojej matematyki", to ja daje calego piataka na l
          > ozko :p
          > trza miec w zyciu jakies priorytety :d

          Podziwiam odwagę. Ja chyba po dłuższej przerwie która miałam, nie czułabym się pewnie z takim 5/2 ruchaczem-profesjonalistą. Zwykły, może nawet troszkę nieporadny, nieśmiały ruchacz amator 1/2, może nawet 0,5/2 mi wystarczy.
          • permet Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 20:56
            co oznacza to 5/2, 1/2 i 0,5/2?
            i dlaczego zaraz "ruchacz-profesjonalista"?
            • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 21:50
              Nie wiem ty chciałaś 5 pkt na seks więc Tym mi powiedz co taki pan ma w łóżku do zaoferowania. Ja nigdy nie miałam z takim do czynienia. Miałam w łóżku tylko normalnych chłopaków. Takich z kompleksami, bez doświadczenia, troszkę nieporadnych, z jakimiś mniejszymi czy większymi problemami, zdarzały się gafy. I jakoś było mi z nimi dobrze. Chyba nie potrzebuję super fajerwerków, super umiejętności, super wyczucia, talentów. Nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie. I tak najważniejsze są emocje, otwarcie na potrzeby drugiej strony, więź między ludźmi, reszta sama się robi.
              • permet Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 21:54
                "I tak najważniejsze są emocje, otwarcie na potrzeby drugiej strony, więź między ludźmi, reszta sama się robi"

                pierdoly takie :d
                • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 08.04.25, 14:03
                  Miałam kiedyś bardzo przystojnego chłopaka, nic z rzeczy 'łóżkowych' mu nie brakowało. I wiesz co? Seks był słabiutki. Nie czułam chemii, nie byłam jeszcze rozbudzona seksualnie, samoświadoma.

                  Miałam też chłopaka mniej atrakcyjnego, z pewnymi problemami łóżkowymi i było mi z nim zajebiście.

                  Gdyby tak porównać ich na zimno to pierwszy wypadał dużo lepiej ale efektu nie było.
                  • permet Re: drobniaki z komunii 09.04.25, 07:48
                    "Miałam kiedyś bardzo przystojnego chłopaka (...) Seks był słabiutki. Nie czułam chemii, nie byłam jeszcze rozbudzona seksualnie, samoświadoma"

                    przyczyne chyba sama wskazalas w ostatnim zdaniu z cytatu.
                    • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 09.04.25, 08:11
                      permet napisała:

                      > "Miałam kiedyś bardzo przystojnego chłopaka (...) Seks był słabiutki. Nie czuła
                      > m chemii, nie byłam jeszcze rozbudzona seksualnie, samoświadoma"
                      >
                      > przyczyne chyba sama wskazalas w ostatnim zdaniu z cytatu.

                      Obydwie rzeczy są ważne. Jeśli nie ma chemii, facet (kobieta) Cię odrzuca to też będzie średniawo, choć oczywiście lepiej niż jak nie ma nic.
                      • permet Re: drobniaki z komunii 09.04.25, 08:24
                        chodzilo mi o to, ze sama napisalas, ze nie bylas jeszcze seksualnie rozbudzona. w takiej sytuacji trudno uznac, aby jakies "fikolki" byly doswiadczeniem na poziomie przejazdzki maybachem, czy jakos tak :d
                        • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 09.04.25, 09:46
                          permet napisała:

                          > chodzilo mi o to, ze sama napisalas, ze nie bylas jeszcze seksualnie rozbudzona
                          > . w takiej sytuacji trudno uznac, aby jakies "fikolki" byly doswiadczeniem na p
                          > oziomie przejazdzki maybachem, czy jakos tak :d

                          Przy tym drugim też nie byłam. 😉
                          • permet Re: drobniaki z komunii 09.04.25, 12:08
                            ale juz jestes? bo zaczne sie martwic o ciebie :p
                            • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 09.04.25, 16:59
                              permet napisała:

                              > ale juz jestes? bo zaczne sie martwic o ciebie :p

                              Od tego czasu kilka lat minęło. Nie trzeba się o mnie martwić. 😊
              • permet Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 21:59
                piataka daje na lozko, ale to wcale nie oznacza, ze ten facet to zaraz byc musi jakis ruchacz-profesjonalista.
                nie wiem czy to bardziej dofinansowanie w jego ewentualne umiejetnosci czy checi.
              • baenzai Re: drobniaki z komunii 08.04.25, 17:46
                Ok, ale nadal nie wyjaśniłaś o co chodzi z tym 1/2 i 0,5/2. Co to za dziwna skala?
                • okruchlodu Re: drobniaki z komunii 08.04.25, 18:15
                  Jeśli ułamki zbyt trudne to przeliczę na procenty (na tym chyba lepiej się znasz).

                  Jeśli 2 pkt to maksimum czyli
                  2 = 100%
                  1 pkt to 50%
                  0.5 pkt to 25%.

                  5/2 to jakby nie patrzeć 250% i tu już musisz pytać Permet jaki to kochanek bo ja się nie znam.

                  • baenzai Re: drobniaki z komunii 08.04.25, 18:53
                    Aha. smile

                    Po prostu nie zczaiłem, że te 2 punkty to jakieś maksimum.
                  • tapatik Re: drobniaki z komunii 08.04.25, 22:35
                    Średnia długość polskiego klejnotu to 14 cm.
                    250% daje w takim razie... hmmm... 35 cm...


                    Nie było pytania.
                  • permet Re: drobniaki z komunii 09.04.25, 07:52
                    jaki, jaki.
                    to jak z dobrym autem, mozesz jezdzic jakims seatem, zazwyczaj gdzies tam dojedziesz, ale jezeli masz jednak ochote na cos "wygodniejszego", za marke i jakosc trzeba doplacic :d
    • heksa-aga Re: drobniaki z komunii 06.04.25, 23:00
      Tak samo
    • wilczamia Re: drobniaki z komunii 07.04.25, 17:25
      Ja potrzebuje 9 zeta kredytu, nie interesuje mnie z tego zestawu tylko hajs i pindrzenie sie 😀

      Wiernosc na tej liscie tez mnie zastanawia, ale od przeciwnej strony niz kolege wyzej. To tak jakby tam figurowalo do wyboru "nie leje bab" albo "nikogo nie zamordowal". Nie, przelatywanie randomow nie jest opcja 😀

      Nikt normalny nie chce byc w zwiazku z kims, komu bardziej podobaja sie inni ludzie, bo do tego to sie sprowadza. Nikt tez nie chce byc oszukiwany. Wiec przestancie zaklamywac rzeczywistosc, ze mozna sie umowic na niewiernosc. Niektorzy sa tak zalgani, ze byc moze sami w to wierza, ze to jest legitne, ale fakty pozostaja faktami. Z reguly otwartosc w takich sprawach, pseudonowoczesnosc, deklaruja ludzie niezbyt utalentowani w poscieli i niezbyt atrakcyjni. Wbrew powszechnym stereotypom niewiernosc wybiera sie ze strachu. To jest maska kompleksow. Najseksowniejsi mezczyzni, jakich znam, podzielaja moje zdanie i nie sadze, zeby to byl przypadek.
    • obrotowy same tu romantyczki ? 08.04.25, 14:14
      permet napisała:

      > jak wydasz swoja piatke?
      > ja biore nr 4, 5 i 6 :d


      same tu romantyczki ?

      a "gospodarny i dobrze zarabiajacy" - to gdzie ?

      PS. mam dwie lewe rece do roboty i tej zarobkowej i tej domowej...
      mimo to na brak chetnych Panienek specjalnie nigdy nie narzekalem...
      - schody zaczynaly sie dopiero pozniej po kilkunastu spotkaniach...

      eehh...
      • baenzai Re: same tu romantyczki ? 08.04.25, 16:10
        Jestem skłonny uwierzyć skoro pracowałeś na uczelni. smile Jak to mawiał jeden z moich wykładowców ,,wiecie państwo jak ciężko jest się zebrać do pracy na 13 w poniedziałek po trzydniowym weekendzie?".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka