Dodaj do ulubionych

zakochać się.

31.03.08, 12:14
Jak myślicie, czy można zakochać się po nieudanym związku? Myśleć,
że świat oszalał, bo jest się szcześliwym? Czy raczej zawsze bedzie
się porównywało do tego pierwszego związku? A to byłaby katastrofa!
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: zakochać się. 31.03.08, 12:22
      katt-ya napisała:

      > Jak myślicie, czy można zakochać się po nieudanym związku? Myśleć,
      > że świat oszalał, bo jest się szcześliwym? Czy raczej zawsze bedzie
      > się porównywało do tego pierwszego związku? A to byłaby katastrofa!

      zawsze pierwszy raz jest taki sam, nawet jak to któryś z kolei smile))
      • dunka76 Re: zakochać się. 31.03.08, 12:42
        Dokładnie zawsze jest pierwszy, ostatni też pierwszy smile
        Nie ma co wracać do przeszłości. Przeszłością niech zajmują się
        historycy.
    • salsa13 Re: zakochać się. 31.03.08, 13:08
      pewnie, że można
      w myśl zasady: każda miłość jest pierwszasmile
      • kruz7 Re: zakochać się. 31.03.08, 23:35
        Nie ma sensu wracać do pierwszego związku. Oj, zbyt dawno to było. Życie idzie
        do przodu, związki również. Musisz wyrzucić z głowy smutne wspomnienia, inaczej
        bardzo ciężko będzie poznać Tobie kogoś innego. Radosne wspomnienia również są
        zbędne. Powodują, że porównujesz w podświadomości związek poprzedni. Najlepiej
        odciąć się uczuciowo od byłego partnera. Jak to zrobić? Mimo chwil uniesień
        należy przywracać sobie do głowy same złe wspomnienia z pobytu razem. Trzeba
        nauczyć się antypatii do tej osoby, w przeciwnym razie zapomnieć będzie ciężko.
        Z czasem nabierzemy obojętności w stosunku do eks. Polecam tą metodę na
        zapomnienie o byłym związku i nie tylko.
    • katt-ya Re: zakochać się. 01.04.08, 06:45
      Trzeba iść do przodu ja zdaję sobie z tego w pełni sprawę, ale świat
      mężczyzn jest taki dziwny i okrutny dla mnie. Wiem, nie wolno
      generalizować, a jednak...
      Myślę, że napewno lekiem na całe zło byłaby jakaś cudowna miłość,
      ale gdzie jej szukać? I jak, jeżeli mózg pewne rzeczy odrzuca.
      • boszka5 Re: zakochać się. 01.04.08, 10:46
        Było minęło.Ale na MIŁOŚĆ nie ma lekarstwa.Będzie wracało to uczucie.Każde
        doświadczenie czegoś uczy.Wiesz,wielu z nas ma podobne wspomnienia.CZAS leczy rany.
        • steve13 Re: zakochać się. 01.04.08, 11:34
          Przynajmniej wiecie jak to jest być zakochanym. Czasami zastanawiam
          się czy gorsze jest nie wiedzieć czym jest stan zakochania, czy może
          być samotnym po nieudanym związku... Jak to jest, może nie ma co
          żałować że nikogo się w życiu nie miało, przynajmniej nie ma się tej
          świadomości co w życiu się straciło...
          • lilian02 Re: zakochać się. 01.04.08, 22:01
            Kiedyś przeczytałam bardzo mądrą sentencję: Nie płacz za miłością-to
            nic, że odeszła ważne, że była!!!
            Uważam, że nawet jeśli się straciło miłość, to ważne, że się w ogóle
            poznało jej smak.
            A nową miłość można szukać dopiero wtedy, gdy się zapomni o
            starej.Ja jestem 3 lata od rozstania się z moim długoletnim
            chłopakiem, dawno już zapomniałam o nim i czekam na nową miłość-ale
            póki co nie trafiłam na tego jedynego.Poznaję różnych facetów,
            czasami jest mi smutno, że wciąż "pudło" ale wierzę, że to co
            najlepsze wciąż przede mną.Najgorsza jest dla mnie tylko myśl, że On
            czeka i szuka mnie, a ja szukam Jego i nie możemy się odnaleźć.A
            czas ucieka...i zamiast spędzać go razem na poznawaniu siebie i
            dawaniu sobie szczęścia to jesteśmy osobno.Ale ktoś mi powiedział-że
            wszystko ma swoje miejsce i czas i nic się na siłę nie przyśpieszy.
            Także czekam sobie spokojnie na Niego... I tego spokoju i nadzieji
            na lepsze jutro również Wam życzę drogie/drodzy forumowiczesmile
    • far-el Re: zakochać się. 01.04.08, 19:59
      A może Twój związek wcale nie był nieudany, może tylko jesteś pod
      czyimś wpływem i ktoś Cię w tym przekonuje? Może warto kochać dalej.
      • katt-ya Re: zakochać się. 01.04.08, 21:00
        Mój związek umarł z wielu powodów. Jednym z nich była nieustanna
        rozłąka. Pracowaliśmy w różnych częściach europy. I kiedy już
        stwierdziliśmy, że czas ustabilizować wszystko mój ex mąz znalazł
        inną miłość... knajpy i piwo. Duuuuuuuużo piwa!
        Więc dalej uważasz, że trzeba i warto kochać?
        • samysliciel Re: zakochać się. 01.04.08, 23:02
          A czy zamiłowanie do knajp i piwa pojawiło się u niego później, czy Ty wcześniej nie widziałaś lub nie chciałaś widzieć problemu? Jeśli chodzi o rozłąkę to uważam, że jest ona głównym wyznacznikiem trwałości związku, jeśli uda się ją przetrzymać tzn. że obu stronom bardzo na nim zależy, mówi się - jak kocha to poczeka.
          • katt-ya Re: zakochać się. 02.04.08, 20:48
            Nie wiem... Chyba zbyt mocno kochałam. Miłością naiwną, gwałtowną,
            czystą, zbrukaną kłamstwem... każdą. Nie umiem chyba inaczej zbyt
            dużo uczuć jest we mnie.
            Poza tym jeżeli jest się daleko od siebie i kontakt ma bardzo
            ograniczony.

            pozdrawiam
            • kruz7 Re: zakochać się. 03.04.08, 00:13
              Można kochać kogoś bardzo daleko od nas. Miłość, czyli uczucie nasze do kogoś
              przezwycięzy te przeszkody. Czasem tylko nie warto kogoś tak kochać. Sam tak
              kochałem kobietę, potem zmieszała mnie z ...

              Czytam Twoje posty katt-ya, czuję się niekiedy, jakbym cofał się po lepsze życie.
              • sauber1 Re: zakochać się. 03.04.08, 03:22
                Może za mało dałeś z siebie???
                • kruz7 Re: zakochać się. 03.04.08, 12:16
                  Akurat Ona była kobietą, która potrafiła brać. WIerzę, że są jeszcze inne
                  kobiety. Nadzieii nie tracę.
                  • dunka76 Re: zakochać się. 03.04.08, 12:22
                    Jeśli człowiek nie straci nadziei z każdego nieszczęścia, problemu
                    może wyjść silniejszy.
    • katt-ya Re: zakochać się. 03.04.08, 17:43
      Ja nie wiem czy tak łatwo podnieść się i iść z podniesioną głową
      kiedy jest się pelnym nieuzasadnionego żalu do całego świata, a
      przede wszystkim do siebie, że gdzieś po drodze coś spieprzyłam i
      wszysto się rozpadło. Mam ogromną nadzieję, że mylę się, a bardzo
      nie lubie mylić się. Hmmm, to pewnie moja największa wada.
      Kruz7 nie wolałbyś czytać listów wypełnionych miłosnymi wyznaniami i
      tęsknoty za całym Tobą, pachnących kimś szczególnym, aniżeli postów.
      Czekać na jakiegoś w pół trzeźwego listonosza z niezbyt higieniczną
      i pachnącą torbą, że właśnie on do Ciebi dziś idzie? A potem mieć
      nieprzytomnie ze szczęścia oczy i...debilnie zakochany wyraz twarzy?
      Zagalopowałam się te rzeczy nie zdarzeją sie w tych czasach, oprócz
      zalanego listonosza.
      życzę cudownego popołudnia.
      • kruz7 Re: zakochać się. 03.04.08, 18:43
        Czytając posty czuję przesłanie, aby nie popełniać tych samych błędów. Wolałbym
        jednak czytać coś weselszego, bardziej pozytywnie nastrajającego do życia.
        Słodzenie mojej osobie lub komuś innemu uważam za zły gest. Brak mi rozwiązań
        problemów nas wszystkich, czyli głównego zadania forum. Chciałbym, aby coraz
        większa liczba osób zrozumiała, że można pomóc obcym nawet ludziom zwykłym
        słowem. Są przecież na forum osoby, którym potrzebny jest jakikolwiek kontakt.
        • katt-ya Re: zakochać się. 03.04.08, 22:06
          Hedonistyczny tudzież pacyfistyczny stosunek do ludzi daje nam wiele
          satysfakcji osobistej, mam doświadczenia na tym szczeblu we własnej
          pracy. Daje mnóstwo pozytywnych wzocnień,ale... nie jest tym czymś!
          jak dla mnie.
          Wiem moje myślenie jest zbyt samolubne, ale ja chciałabym czegoś
          więcej...
          Tańczyć przy zachodzie słońca, wspinać się w pocie czoła po jakim
          kolwiek szczycie, pić kawę w Paryżu, kupować majtki w Lonynie albo
          sadzić pomidory na prowincji w Polsce, ale z kimś z kim mogę dzielić
          te radości.
          Samotny świat jest blady, bez smaku i koloru- czrno-biały!
          buziaczki
          • kruz7 Re: zakochać się. 03.04.08, 23:22
            Recept jest kilka na poprawę apetytu. Poznasz je i od razu nabierzesz radości z
            życia. Samotne śniadania będą zdecydowanie lepiej smakowały.
            Buźka!
            • katt-ya Re: zakochać się. 03.04.08, 23:39
              Samotne śniadania są napewno naj... obrzydlwsze na świecie!
              Generalnie sens bytu jakiegoś takiego jest mizerny. Nienawizę
              samotnosci, pustki perspektywicznej itd. Jesteśmy gromadą stadną,
              ale ja potrzebuję jednostki..malutkiej częsci do kochania,
              przytulaniai rozmawiania o wszystkim
              • kruz7 Re: zakochać się. 04.04.08, 00:17
                Samotne śniadania są Ok! Zaczynasz dzień, kolejny nowy dzień. Z każdym dniem
                jest nadzieja na śniadanie we dwoje. Patrzysz w pusty talerz obok siebie i
                widzisz kogoś tam bliskiego Tobie za czas jakiś. Wychodzisz z domu, pracujesz,
                uczysz się, spotykasz ciągle nowych ludzi. Patrzysz im głęboko w oczy jakbyś
                szukała tej maleńkiej iskierki w oku, bojąc się, że niedługo ona zgaśnie.
                Biegasz, szukasz tego kogoś, nie możesz znaleźć. Nie dziwne. Zrobiło się ciemno.
                Nadszedł wieczór. Nie zauważyłaś nawet jak minął Ci dzień w samotności, bez tego
                kogoś Ci bliskiego. Zmęczona jesz kolację, myślisz o gorącej kąpieli oraz gąbce
                muskającej Twoje ciało. Nacierasz się olejkiem, zadowolona wreszcie możesz
                położyć się spać. Niestety kładziesz się sama, przewracasz się z boku na bok nie
                mogąc znaleźć sobie miejsca. Jedyny aksamit to pościel, którą wpychasz i
                ściskasz z tęsknoty za kimś obok Ciebie. Niestety już przyszła noc, nie poznasz
                nikogo już. Leżysz, śpisz, budzisz się z nadzieją, że znajdziesz wreszcie kogoś
                obok siebie i znowu zasypiasz. Niestety tylko na chwilę. Budzisz się i znowu
                zasypiasz, budzisz się i znowu zasypiasz. "Ile tak można?". Zastanawiasz się
                wreszcie? Można tak dość długo. Tak długo, dopóki jest w nas nadzieja.
                • katt-ya Re: zakochać się. 04.04.08, 00:29
                  Ja chciałabym się dzielić wszystkim: wiadomościami na " tvn24",
                  motylem na wiosnę, swetrem na wystwie i... właśnie aksamitną
                  pościelścielą? Jakiś nonsens? Chyba nie, to tylko potrzeba bycia,
                  sensu bycia....
                  miłej nocy
                  • kruz7 Re: zakochać się. 04.04.08, 00:31
                    Też chciałbym.
                    Miłych snów.
                    • lilian02 Re: zakochać się. 05.04.08, 10:12
                      ...chcę dzielić z Tobą bliskość REMEDIUM być na wszystko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka