Dodaj do ulubionych

orator wrocław

03.08.12, 12:03
Witam!
Czy są tu osoby rehabilitowane w Oratorze we Wrocławiu? Moja 16 miesięczna córka od 12 miesiąca jest rehabilitowana, ale niestety nie chce współpracować w czasie zajęć w Oratorze w domu jest wszytko ok i aż się garnie do ćwiczeń ,a na zajęciach jest jeden wielki płacz i bunt. Mam pytanie do osób ,które były w podobnej sytuacji jak ja ,jak długo Wasze dzieci się buntowały w czasie zajęć? Ile spotkań to trwało zanim odpuściły?I jakie macie sposoby na przetrzymanie tego?
Obserwuj wątek
    • lenka1403 Re: orator wrocław 03.08.12, 18:24
      Witam!
      Raczej nieliczne dzieci siedzą grzecznie i pięknie ćwiczą, powiedziałabym nawet, że to sie na początku nie zdarza. W naszym przypadku po ok pół roku zaczęła mała współpracować jak należy. Nawet teraz po 4 latach terapii zdarzają się podobne sceny. W domu też pięknie pracowała. Zawsze to była próba sił kto wygra: ona czy my i terapeuta.
      Wszystko to dla jej dobra, zwłaszcza, że terapia przynosi ogromne efekty.
      Każde dziecko jest inne, z innym temperamentem. U jednych trwa to krócej, u innych dłużej.
      Znam wiele dzieci ''oratorowskich'' i wszystkie przez to przechodziły.
      Sprawdzonych sposobów raczej nie ma. My nie raz musieliśmy opuścić pokój i wtedy zaczynała lepiej ćwiczyć. Nie raz zaciskaliśmy zęby ale trwaliśmy i trwamy nadal.
      Głowa do góry. Przyjdzie taki dzień, że będziesz dumna ze swojej córeczki
      • re.n2 Re: orator wrocław 06.08.12, 08:38
        Moja córcia to ciężki orzech do zgryzieniawink Jest małym uparciuszkiem mam nadzieje ,że z zajęcia na zajęcia będzie lepiej i w końcu odpuści i zacznie współpracować. Dzięki Lenko trochę mnie pocieszyłaś ,że to nie tylko moje dziecko ma takie humorki. Serdecznie dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam smile
        • ambela Re: orator wrocław 07.08.12, 18:28
          Ja na temat oratora już nie raz się wypowiadałam ale mogę jeszcze raz, bo krew mnie zalewa jak słyszę, że to "dla dobra dziecka". Ja z córką byłam tam na jednych zajęciach i uciekłam aż się kurzyło. I nie żałowałam ani razu. Pola od dawna mówi pięknie i wyraźnie. Ma pięć lat i umie czytać (ze zrozumieniem), dodaje, odejmuje, teraz "na topie" jest tabliczka mnożenia. Tak więc rozwija się lepiej niż rówieśnicy, nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktów. I to wszystko moja zasługa. Nigdy, przenigdy nie zmuszałam jej do jakichkolwiek ćwiczeń, wszystko odbywało się w zabawie albo przy okazji (czego pani Lidia nie może znieść ale to działasmile, bez zmuszania. I będę powtarzać do znudzenia- uciekajcie, bo są lepsze sposoby na rehabilitowanie dziecka. Fakt, trzeba się zaangażować na 100%, poświęcić więcej czasu niż 45 min przy stoliku, ale warto.
          Pozdrawiam i mam nadzieję, że zwolennicy oratora tym razem odpuszczą sobie atakowanie mnie tylko dlatego, że mam odmienne zdanie wink
          • re.n2 Re: orator wrocław 08.08.12, 10:44
            Nie ukrywam ,że jest ciężko i nie raz przez głowę przechodziła mi myśl żeby zrezygnować z tego, ale po pierwsze nie znam innych logopedów w mojej miejscowości jest dwóch do , których dostać się to też problem. Po drugie uważam ,że to co robi Pani Lidka daje rezultaty i to ogromne , moja córka co prawda na zajęciach się buntuje, ale w domu te wszystkie ćwiczenia wykonuje z wielką przyjemnością. Mnie przekonuje w Oratorze to ,że mają jasno określony cel działania mówią co i jak robić. Myślę Amabel gdybyś była dłużej w tym ośrodku to byś się w końcu przekonała do Pani Lidki i ośrodka. Ona na prawdę nie gryziewink Z tego co widzę żadne dziecko nie ma jakiś traum po tych zajęciach. A wszystkie dzieci z tego ośrodka z tego co widziałam i słyszałam uwielbiają Panią Lidkę i po latach mają do niej pełen szacunek i wdzięczność.
          • werwik Re: orator wrocław 08.08.12, 14:43
            Trochę dziwne, że osoba która była tylko raz na zajęciach i,,od razu" uciekła, wypowiada się na temat osoby i jej autorskiego programu terapii, skoro nie wie o nim nic, a kieruje się tylko emocjami. Czasami terapia nie jest przyjemna i wcale nie musi taka być, ale musi być skuteczna. Autorski program terapii z Oratora, jest skuteczny i to potwierdzają już pokolenia wyrehabilitowanych głuchych dzieci. Na początku trzeba wprowadzić dyscyplinę, aby dziecko wdrożyć do pracy. To również daje mu poczucie bezpieczeństwa i przyzwyczaja do codziennych ćwiczeń stolikowych. Moje dziecko jest od kilku lat prowadzone przez panią Lidkę, (a teraz i p. Beatę), i pomimo buntu w pierwszym roku życia, zajęcia uwielbia, a swoje panie terapeutki bardzo lubi i szanuje. Mam też starszą córkę z niedosłuchem (nie rehabilitowaną w Oratorze) i patrząc na obie moje dziewczyny widzę jak wiele osiągnęła młodsza i w jak doskonałej jest formie ,,słuchowej", żałuję że 14 lat wcześniej nie znalazłam takiego ośrodka i takich terapeutów, dających tak ogromne wsparcie i motywacje rodzicom, a także konkretne wytyczne do codziennej pracy najpierw z niemowlęciem a potem małym dzieckiem.
          • Gość: elawal Re: orator wrocław IP: *.adsl.net.t-com.hr 08.08.12, 23:04
            nie mam zamiaru cię atakować, bo każdy może mieć swoje zdanie, ale żeby je wyrażać i mówić innym rodzicom, że mają uciekać z oratora to trzeba chyba mieć trochę więcej doświadczenia niż jedna konsultacja, bo z tego co pamiętam to byłaś z Polą tylko na konsultacji, a nie na zajęciach. My z Hanią poznaliśmy inne sposoby terapii, zanim trafiliśmy do oratora, ale swoje miejsce znaleźliśmy właśnie tam i też nie żałujemy ani jednego dnia, który tam spędziliśmy. teraz już nie musimy jeździć, bo Hania też pięknie mówi i wyprzedza swoich rówieśników (zresztą chodziła do przedszkola do grupy 5 i 6 latków zamiast do 4-latków i świetnie sobie radziła), ale nadal jeździmy raz w miesiącu, po pierwsze bo Hania to lubi, po drugie czujemy silną więź z "ośrodkiem" w pełnym tego słowa znaczeniu tzn. z terapeutami, dziećmi, rodzicami i lubimy się z nimi spotykać, a po trzecie wiemy, że cokolwiek by się stało, to zawsze, o każdej porze możemy liczyć na Panią Lidkę, gdziekolwiek by nie była, to poruszy niebo i ziemię, żeby nam pomóc jeżeli będzie taka potrzeba. Pozdrawiam smile
    • Gość: Ania Re: orator wrocław IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.13, 16:59
      Witam!
      Mój Maciej jest od 3 lat w terapii mowy w Oratorze-słyszy-mówił-ale w swoim języku-niezrozumiałym .Ponadto było włączenie do grupy dzieci mówiących(przedszkole /szkoła ), IS, hipoterapia, dogoterapia+turnusy rehabilitacyjne+praca co dnia w domu i syn obecnie mówi-komunikuje się-coraz bardziej płynnie.

      Mogę tylko ogromnie dziękować każdemu terapeucie, który pracował z synem.Bo serce, trud-to wszystko owocuje postępami syna na jego drodze do zdrowia, do samodzielności.

      Ja polecam Oratora .
      Spotkałam tam wspaniałych terapeutów, wspaniałych rodziców.
      • ewa.o.l Re: orator wrocław 11.01.13, 18:38
        Nam również ORATOR bardzo pomógł i nie żałuję tej decyzji zwłaszcza że byłam bardzo zagubiona i nie było łatwo Hanka potrafiła obrzygać terapeutę i sekretariat jak została wyproszona z zajęć ale szybko zaakceptowała to co się dzieje i nie było jakiegoś wielkiego dramatu, ale to oczywiście nie jest jedyna słuszna droga można tez świetnie wyrehabilitować dziecko poprzez zabawę, byłam na turnusie z echem gdzie nie ma takiej dyscypliny i spotkałam tam dzieci w implantach mówiące równie świetnie jak hanka czasem też jest mi łatwiej do niej dotrzeć poprzez zabawę, to sprawa wyczucia i ważna jest konsekwencja i systematyczność, za Oratorem przemawia również to że wszystkie dzieci które tam jeżdżą lubią swoich terapeutów więc krzywda im się nie dzieje, no i jedna wizyta nie daje obrazu, ja wszystkim napotkanym rodzicom z podobnym problemem na swojej drodze polecam Orator, ale nie wszyscy się decydują bo to jest tez duże wyzwanie i obciążenie, odległość finanse, ale warto trochę się utrudzić
    • Gość: cichutka Re: orator wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.13, 21:48
      Witaj! Kochana, powiem tak. Moja corka trafila do Oratora majac 6 miesiecy. W tej chwili ma 3,5 roku. Do tej pory (przy dobrych wiatrach) sa jedne zajecia na miesiac ktorych "nie rozwala" musisz uszbroic sie w cierpliwość. To,ze sie buntuje nie znaczy,ze nie korzysta. Najwazniejsze,ze w domu chetnie siada do stolika, bo u mnie to istne tornado. Stanowczośc i cierpliwośc rodzicow dzieci nieslyszacych to nasze drugie imie. Daj czas coreczce, to dopiero poczatki. Napewno wynagrodzi to z nawiazka smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka