Dodaj do ulubionych

Dziecko w przedszkolu- problem

IP: *.dynamic.chello.pl 23.11.12, 12:13
Witam, bardzo martwię się o moje dziecko. Córka ma niedosłuch i opóźniony rozwój mowy, ale chodzi do "normalnego" przedszkola. Oczywiście mowa się poprawiła, jest coraz lepiej, ale martwi mnie zachowanie córki- w przedszkolu jest zawsze na uboczu, co prawda ma swoje ulubione koleżanki i kolegę, z którymi się bawi, ale ogólnie zawsze sama. Na dodatek dzieci śmieją się z niej, że źle mówi, córcia często mi się żali, a nawet wczoraj przy mnie jedno dziecko powiedziało, że "ta dziewczynka bardzo źle mówi". Rozmawiałam z logopedką, z przedszkolankami, wg nich jest wszystko ok. Poradziłam się w IFiPS, tam mi powiedzieli, żebym poczekała spokojnie na aparat i wtedy zaobserwowała Zuzię. Martwię się o córkę, nie chciałabym, żeby ją ktoś krzywdził tylko dlatego, że troszkę odstaje od rówieśników i zastanawiam się nad przeniesieniem jej do przedszkola integracyjnego. Trochę jednak mam dylemat, bo może być to dla niej dużym przeżyciem... Sama nie wiem co robić, doradźcie mi.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wrobeleczek1 Re: Dziecko w przedszkolu- problem 23.11.12, 13:20

      Mój synek chodzi do przedszkola 2 rok. W pierwszej grupie było super /bawił się tylko z dziewczynkami ale fajnie/. Pani w listopadzie zorganizowała zajęcia /na których byłam/ i opowiedziała dzieciom o zmysłach i powiedzieła ż czasem ktoś źle widzi nosi okulary a czasem źle słyszy i aparaty i tyle, a w grupie było 2 słyszacych chłopców którzy moim zdanie też mieli bardzo opóxniony rozwój mowy i pamietam u starszego synka w "maluchach" też z tą mową róźnie bywało
    • Gość: aaa Re: Dziecko w przedszkolu- problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.12, 20:44
      Podpisze sie pod tym co powiedziałą Wróbeleczek.Często patrzymy na dziecko przez pryzmat niedosłuchu i tłumaczymy sobie tym wszystko.A moż edziecko po prostu takie jest,niesmiałe i lubi bawić sie samo...Ile razy ja za plecami słyszałam że nie będa sie z nią bawic bo ma implant...Az przyszedł syn z 3 klasy i usłyszałam że klasa nie chciała bawic sie z kolegą bo przyszedł w okularach-nie musze dodawac że ręce mi opadły...Moja córa tez w przedszkolu bawi sie z niewielka cześcią dzieci, nie jest zapraszana na urodziny czy choćby po prostu do koleżanek zeby sie pobawić...Próbowałam sama zapraszac do domu inne dziewczynki i tylko jedna mama sie odwazyła...czasem mam wrazenie że patrzą na moje implantowane dziecko jak na jakies dziwadło...Dzieci sa okrutne, ale wzorują sie na rodzicach i ty,m co mówi sie w domu...
      Wiem że Ci trudno, ale trzeba przestac sie tym przejmowac-na siłę nikogo do zabawy nie zmusisz.
      • Gość: aaa Re: Dziecko w przedszkolu- problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.12, 20:55
        A tak w kwestii doradzania uwazam że nie powinnaś synka przenosić.Nikt lepiej nie rehabilituje niż poprawnie mówiące dzieci, popatrz na to z tej strony.Jezeli mały dostanie od Was w domu duzo miłości i akceptacji to takie reakcje i słowa w przedszkolu nie skrzywdza go-jest jeszcze za mały aby zdanie kolegów było wązniejsze od zdania mamysmileJa poprosiłam aby Panie nie pozwalały małej odchodzić od grupy gdy sa wspólne zabawy czy śpiewanie-może nie śpiewac , ale ma siedzieć z grupą.Uwierz mi ze słyszace dzieci maja często problemy z komunikowaniem sie .Mnie tez kolezanka córeczki zapytała w szatni przy innych mamach-dlaczego córka tak żle mówi-wyjaśniłam że ma aparaciki i musi nauczyc sie w nich słyszec a potem mówić bo ma słabe uszka i nie słyszy bez tych sprzętów...i własnie ta dziewczynka wpada do nas do domku smile Wyjąteksmile
    • pizza987 Re: Dziecko w przedszkolu- problem 23.11.12, 22:18
      Pola przez bardzo długi czas była wycofana i na uboczu. W przedszkolu miała koleżanki ale nie jakieś takie superbliskie, dobrze dogadywała się z chłopakami (chyba nawet lepiej niż z dziewczynkami). Po czym poszła do zerówki (zerówka w jednym kompleksie ze szkołą i przedszkolem), część dzieci już znała. I w zerówce miała tylko jedną najbliższą koleżankę, z pozostałymi też się bawiła ale najbliższa była Marta. Teraz jest w pierwszej klasie, jest ich łącznie 5 dziewczynek (na 14 osób), niestety Marta jest w klasie równoległej, ale za to bardzo poprawiły się kontakty z pozostałymi koleżankami, razem się bawią, rozrabiają itp. Problemu że Pola jest "inna" w tej placówce począwszy od przedszkola nie było. W kontaktach z innymi dzieciakami (spotykamy się z grupą znajomych regularnie od 3,5 roku raz w tygodniu), gdzie jest ich teraz łącznie 6 dzieciaków gdzie najstarsza ma 12 lat a najmłodszy jest nasz Alek potrafi walczyć o swoje. A na początku nie chciała się z nimi bawić, wolała siedzieć ze starymi i wymagała naszej uwagi. Z czasem rozkręcała się coraz bardziej. Co pewien czas do tej orbity dołączają inne dzieciaki (najczęściej starsze dziewczynki) i nie ma żadnego problemu żeby w tej grupie aktywnie się bawić. Normalne jest że raz czy drugi się pokłócą, że się na siebie poobrażają. Taka grupka potrafi odrzucić w jakimś momencie ktregoś dzieciaka czy nawet kilka i to jest normalne. Te nasze sppotkania kilka lat temu miałay być z założenia poza znajomością nas starych wciągnąć do różnych interakcji Polę i jak widac zadziałało. Teraz mimo tego że jest najmłodsza z dziewczyn (które są w przytłaczającej większości) potrafi też wywalczyć żeby bawili się też w coś innego niż tylko starsze dziewczynki zadecydują.

      Dzisiaj Pola była prosto po szkole u swojej koleżanki i w sumie pierwszy raz zetknęła się z jej bratem (4 lata). Jak po nią pojechałem ku mojemu zdziwieniu rozrabiali wszyscy troje a Pola doskonale dogadywała się ze Stasiem-na dłuższą metę zetknęli się ze sobą pierwszy raz w życiu, nie liczę okazji jak spotykamy się pod szkołą na parkingu.

      Wydaje mi sie że niedosłuch i problemy z mową mogą mieć na to wpływ, ale także każde dziecko może być indywidualistą. Dla Poli problemem mogły być nienajlepsze przeżycia w pierwszym przedszkolu (integracyjnym), które było koszmarną pomyłką i nie chodzi o dzieci a o kadrę. Życzę cierpliwości i liczę na to że sytuacja rozkręci się podobnie jak u nas.
      • Gość: autorka Re: Dziecko w przedszkolu- problem IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.12, 11:29
        No tak, macie racje, że my rodzice jesteśmy przewrażliwieni, zwłaszcza, jak ma się tylko jedno dziecko. Dzięki za rady, wiem już, że przedszkole integracyjne to zły pomysł.
        Zuzia ma jednego kolegę, którego bardzo lubi i on ją (nawet ostatnio powiedział, że ją kocha smile) i podobno dzieci ją lubią, każdy się chce z nią bawić, bo jest taka spokojna, tylko rzeczywiście chyba ma taki już charakter, że ceni sobie samotność.
        Mam wielką nadzieję, że za jakiś czas będzie bardziej towarzyska. Chciałabym ją przyzwyczaić, że tak powiem do towarzystwa innych dzieci, ale nie mam za bardzo jak, bo nie mamy znajomych z dziećmi. Ale może w miarę upływu czasu będzie coraz lepiej. Trochę się boję, co będzie jak w końcu zakupimy ten aparat (jeszcze ma on być na opasce, więc nie będzie go widać), ale najważniejsze żeby dobrze się w nim czuła smile
        Już mi trochę lepiej jak wiem, że nie tylko moje dziecko ma taki problem i że nie jest to jakiś ogromny problemsmile
        Dzięki smile
        • wrobeleczek1 Re: Dziecko w przedszkolu- problem 24.11.12, 22:39
          Przyczepię się jeszcze tego "nie bedzie go widać" jedn pani w CZD powiedziała mi kiedyś że nie wolno nam nigdy tak powiedzieć przy dziecku!!!! Bo będzie miało poczucie że to jest coś czego nleży się wstydzić.... a przecież chcemy żeby nasze małuchy miały jak najwieksze poczucie własnej wartości.... dalej nawiąże do tych okularów jak je zakładamy to nie mówimy że może nikt nie zobaczy.....
          My kupiliśmy błękitne aparaty / mały ma błękitne oczy/.... i już dwa razy nam się zdażyło / raz na festynie raz w markecie/ że dziecko zawołalo:.. "mamo a co ON ma na uszach" /odp. " oj cicho dziecko"wink))/ .... " A kupisz mi takie......"
          Jak ja się tego nie wstydze to mały też nie!!! Wiem że to bardzo trudne a nikt nie mówił że będzie lekko....wink)))
          I my
          • Gość: autorka Re: Dziecko w przedszkolu- problem IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.12, 23:08
            Wiesz, ja się jeszcze z tym nie oswoiłam... Dzięki, będę pamiętać, żeby nie mówić tego przy dziecku smile
            • gojapio Re: Dziecko w przedszkolu- problem 25.11.12, 00:04
              Podpisuję sie wszystkimi kończynami - tez celowalam w beżowy implant, bo taki jasny blondyn "i możecie będzie tak widać". Teraz młody dumnie obnosi się z nakładka błękitna w piłki, a pani w przedszkolu mówi ze to był genialny pomysł, bo jego notowania u kolegów podskoczyly o 100% (choć jemu to akurat nie potrzeba, bo asertywnosci i luzu zazdrości mu cała rodzina wink
              • gojapio Re: Dziecko w przedszkolu- problem 25.11.12, 00:05
                Możecie=może nie smile
              • mts_0 Re: Dziecko w przedszkolu- problem 27.11.12, 19:54
                Ja też chciałam cielisty kolor. Pani w gabinecie namówiła mnie na żyrafkę (phonak) i na razie wydaje się to być dobrą decyzją. Mały ma aparat dopiero kilka dni, ale nazywamy go żyrafką i mały dzisiaj w przedszkolu chwalił się cioci, że ma żyrafki w uszach smile
                A dzieciaki są bystre, jakikolwiek kolor się wybierze, to i tak koledzy zauważą.
        • pacyfisten Re: Dziecko w przedszkolu- problem 27.11.12, 00:06
          A ja nie rozumiem dlaczego przedszkole integracyjne to zły pomysł. A z tym chowaniem aparatów implantów to w 100% sie zgadzam z drugiej jednak strony niemal każdy dobierał implant pod kolor włosów więc trochę też trzeba sie tego nauczyć.
          • fogito Re: Dziecko w przedszkolu- problem 29.11.12, 17:05
            Z całego opisu zaniepokoiło mnie tylko to, że "dzieci się z niej śmieją, bo gorzej mówi". I tu zapala mi się światełko, bo tak być nie powinno. Nauczyciel powinien reagować natychmiast na wyśmiewanie etc. Powinien też tak prowadzić grupę, aby dziecko nie siedziało samo z żadnego powodu. Mój syn przeszedł już przedszkole i 3 lata szkoły prywatnej i obśmiewanie z powodu niedosłuchu nie miało miejsca. Ja jednak porozmawiałabym poważnie z nauczycielem. A gdyby sytuacja się powtarzała, to poszukałabym prywatnego przedszkola a najlepiej placówki prowadzonej metodą Montessori.
            • Gość: gosc Re: Dziecko w przedszkolu- problem IP: *.dynamic.chello.pl 09.12.12, 21:26
              Też się zastanawiałam nad prywatnym przedszkolem, ale niestety nas nie stać. W środę córa dostanie aparat, postanowiłam więc potem porozmawiać z paniami przedszkolankami, aby może w jakiś sposób nauczyły dzieci tolerancji. Zobaczymy co będzie dalej
              • Gość: MM Re: Dziecko w przedszkolu- problem IP: 84.201.212.* 12.12.12, 12:53
                Nas też do końca na prywatne przedszkole stać nie było, ale Fundacja pod którą jest nasza Maja, refunduje nam koszty jej pobytu, więc wychodzimy na zero smile i też rok wcześniej chodziła do przedszkola publicznego - integracyjnego (pominę temat), powiem tylko że w przypadku obecnego przedszkola nie było ani jednego dnia marudzenia ze wstawaniem (6.00) albo że nie chce tam iść. Wcześniej oczywiście Panie były uprzedzone o implantach Mai i poinstruowane jak w razie czego zmienić baterie (i świetnie sobie z tym poradziły gdy padły !), dzieci też wiedzą że Maja ma aparaciki.
                ... a kiedyś w piaskownicy usłyszeliśmy ... "ale ta dziewczynka ma fajowe empetrójki"
                keep smiling smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka