Dodaj do ulubionych

Czy Wasze dzieci śmiały się na głos?

23.08.07, 21:08
Mój synek ma 5 miesięcy i nie śmieje się głośno. Po urodzeniu miał badanie
przesiewowe które wyszło ok. Jak miał ok 2-3 miesiące bardzo duzo gruchał -
"mówił" agugu i tym podobne, 4 i 5 miesiąc przestał gruchać albo robi to
poradycznie a w to miejsce weszły krzyki i piski. Takie jakby to określić
gardłowe. Czy powtórzyć badanie słuchu? Prosze o porade, czy w/w moga
świadczyć o problemie?
Obserwuj wątek
    • pizza987 Re: Czy Wasze dzieci śmiały się na głos? 23.08.07, 23:59
      Moja córa (teraz 20 miesięcy, głęboki niedosłuch zdiagnozowany w ieku 11 miesięcy, przesiewowe także ok) gaworzyła, mówiła ciągi sylabowe (mamama... itp) do 8 miesiąca. Potem w to miejsce pojawiło się jedynie głośne aaaaaa.... Śmiać się śmiała na głos. Lepiej zrób badania, dla takiego brzdąca liczy się czas, czas i jeszcze raz czas. Życzę żeby okazało się że wszystko jest w porządku, ale jęzęli nie to żeby jak najszybciej dobrać aparaty i rozpocząć rehabilitację.
    • mamaliwki Re: Czy Wasze dzieci śmiały się na głos? 24.08.07, 11:49
      Witaj! moja córeczka ma ponad 5 miesięcy, śmieje się głośno, głużyła
      (jest to czynność odruchowa, nie związana ze słyszeniem), a teraz
      czekamy na gaworzenie i mamy nadzieję, że to nastąpi!
      Ma głęboki niedosłuch zdiagnozowany w 6 tyg. życia i potwierdzony w
      3 miesiącu, aparaty nosi od 4 miesiąca. Polecam zrobić małemu
      badania. Lepiej mieć pewność czy mały nie ma żadnych problemów ze
      słuchem.
      Pozdrawiam!!
    • kasia8215 do pizza987 24.08.07, 15:30
      jak to sie stalo ze ty dopiero tak pozno zorientowalas sie ze cos
      jest nie tak,nie widzialas ze dziecko nie reaguje na rozne dzwieki?
      pytam bo moja corka nigdy nie gaworzyla a ma 9 mies(u niej wszystko
      jest aaaaa).badania przesiewowe miala ok,no i ja widze ze
      slyszy,widze jak reaguje na dzwieki ciche i glosne.niedlugo zrobie
      jej badanie sluchu ale wiem ze wyjda dobrze,ale pewnosci nigdy za
      wiele.
      • pizza987 Re: do pizza987 24.08.07, 20:48
        Byliśmy z żoną zbywani z praktycznie każdym pytaniem do lekarza-zazwyczaj odpowiedź brzmiała: "Spokojnie, ma jeszcze czas". Dopiero jak się wykłóciliśmy to dostaliśmy skierowanie, potem kolejka do IFiPS i reszta wiadoma.... Pola do czasu gaworzyła, mamy podejrzenia że mogła słyszeć, może nie wszystko, ale przynajmniej część. Robiliśmy własne testy z pozytywkami (były poza zasięgiem wzroku-do jednej "tańczyła", drugą olewała zupełnie). Wiem że takie próby to o kant tyłka.... ale co mieliśmy robić nie wiedząc w sumie nic? W końcy próbą było moje pojawienie się w domu po pracy. Od drzwi wołałem Polę, dopiero kiedy do niej podszedłem to zareagowała. Tyle że wtedy już czekaliśmy na ABR w IFiPS. Teraz ma od 3 miesięcy implant, zaczyna powoli i niewyraźnie mówić, ale widzimy że słyszy.

        A swojej córce zrób te badania jak najszybciej jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości.
        • terenia3000 Re: 24.08.07, 22:13
          Nam zrobili przesiewowe w szpitalu - drugiego dnia po porodzie. I na całe
          szczęście dla nas! Dominika jest bardzo wesołą i rezolutną osóbką. U nas prawie
          zawsze jest sporo ludzi i głowa jej chodzi w każdą stronę - co wiele razy dawało
          wrażenie, że słyszy co się wokół niej dzieje. Też poza badaniami robiliśmy testy
          z dźwiękami - grzechotki i inne zabawki, które wydają melodie były u nas na
          porządku dziennym; klaskanie, wołanie, gwizdanie i wszystko co tylko nam
          przyszło do głowy. Mój mąż twierdził, że Miśka na wszystko świetnie reaguje. Ja
          miałam w niektórych sytuacjach wątpliwości. (np gdy wchodziłam do pokoju, a ona
          była w łóżeczku to nie słyszała moich kroków).
          Bardzo ładnie gużyła - gdy powtarzaliśmy po niej wydawane dźwięki to pięknie się
          śmiała, jakby była zadowolona z tego, że ktoś ją słucha. Często starałam się
          tworzyć z nią swoistego rodzaju dialogi - troszkę ona "pogadała" troszkę ja. To
          wszystko była naprawdę bardzo mylące. Gdyby nie badania przesiewowe to pewnie
          jeszcze długo byśmy się nie zorientowali - ani my jako rodzice, ani nasi
          rodzice, nawet nasza pediatra stwierdziła, że te badania wiele pomogły. (a w tym
          miejscu chciałam zaznaczyć, że mamy naprawdę super Panią doktor!)
          Ponadto od początku słuchałam lekarzy - że pewnie to nic takiego, jakieś mazie w
          uszkach i że jak się wymasuje, to na pewno będzie dobrze - więc katowałam
          Dominikę tymi masażami. A lekarze twierdzili dalej że wszystko będzie dobrze!
          Teraz już wiem co mam sobie myśleć o takich lekarzach - chociaż wierzcie czasami
          mnie ponosi. Np - i to muszę wam napisać - ostatnio pojechała do jakiegoś
          "znajomego lekarza" mojego teścia. Po tej wizycie nosiło mnie jeszcze ze dwa
          dni! To że "berbeć" jest jeszcze mały i tak w ogóle nie ma się czym przejmować
          to słyszałam co pięć minut. Ogólnie "lekarz" nie bardzo wiedział co innego ma mi
          powiedzieć, ale on ma kilku znajomych co pewnie wiedzą więcej - po czym wykonał
          kilka "telefonów do przyjaciół" odbywając przy mnie przyjazne pogawędki. I co? I
          powiedział mi o Dźwiękach Marzeń (na marginesie dodam, że wiedziałam o tym z
          forum i temat dawno ruszyłam do przodu)Na koniec stwierdził, że jak to załatwię
          to już właściwie nic nie muszę robić, bo będę miała wszystko załatwione. Ręce i
          nogi opadają!!!

          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka