piaseckaanna2
04.10.08, 19:16
Witajcie.Mam do Was ogromną prośbę o pomoc lub informacje czy ktos
znalazł sie moze w takiej sytuacji.
Własnie wrócilismy z warszawy z banacha na dodatkowych badaniach
dotyczących wszczepu impantu. tak czy inaczej nie mozemy jeszcze
operowac bo leczenie Bartka pod katem padaczki nie jest jeszcze na
tyle skuteczne by wogole myslec o jakims zabiegu.od pierwszych badan
słuchu Bartka mija ponad rok, wtedy wynosily jakies 50 i 70. teraz
ponowne badania potwierdzily te z maja 90, 100.Bartek nie ma
korzysci z aparratow.i wlasnie tam w warszawe mnie olsnilo ze one
poprostu sa za słabe, dobierane do sredniego niedosłuchu, al teraz
jest on głeboki.i mimo ze obecne aparaciki sa juz ustawione na maksa
to moze byc wciaz za malo dla Bartka.jak wiecie dofinansowania sa
raz na 5 lat, a my swoje mamy od roku.wypozyczyc z medicusa mozna
tyko na tydzien. i tu mam prosbe, szczegolnie do rodzicow dzieci
zaimplantowanych:potrzebuje pozyczyc chociaz jeden aparat na jis
miesiąc.chociaz najlepiej zeby byly dwa.Nie stac mnie na zakup
nowych,za wypozyczeniem moge zapłacic i spisac umowe uzyczenia. Moze
macie inny pomysł?ja jestem z wrocławia, rehabilitujemy sie u Pani
Lidki w Oratorze ( tak apropo dzisiaj było zebranie )i gdyby ktoś z
was mogł nam pomoc to prosze o kontakt albo ze mna przez to forum ,
albo prosze o info do pani Lidki ( z informacją ze chodzi Bartosza
Piaseckiego ktory potrzebuje mocniejszych aparatow)w tej chwili mamy
phonaki 211, a potzrebne sa 411.
licze na Wasza pomoc, nie chce by mój syn pograzył sie w ciszy...