Edward Lutczyn

05.01.13, 18:11
Co takiego jest w ilustracjach Edwarda Lutczyna, że dzieci tak go lubią?
Ta nadekspresyjność i pewna rubaszność trafia gdzieś w ich świat. Gdzie?
    • lamajo Re: Edward Lutczyn 05.01.13, 19:59
      moje dzieci akurat Lutczyna nie lubią ;-) Natomiast ja ,będąc w ich wieku, lubiłam go za sposób w jaki malował ... buty ;-)
      • atzaga Re: Edward Lutczyn 06.01.13, 00:11
        O, buty!!!

        Ja też, ja też lubiłam buty narysowane przez Lutczyna!
    • yantichy Re: Edward Lutczyn 05.01.13, 23:18
      ja też nie lubiłam jako dziecko, a swoim go oszczędzam.
    • steffa Re: Edward Lutczyn 06.01.13, 01:01
      Sama nie przepadam (choć samego autora lubię), ale moje dzieci, a szczególnie córka, lat 4 sama sobie wybiera te, które ilustrował - "Zarozumiałam łyżeczka", "Kurczę blade". Staram się zrozumieć.
      • modrooczka Re: Edward Lutczyn 06.01.13, 01:08
        Nie lubiłam. Kurczę bardzo lubiłam za tekst, ale zawsze uważałam że niefajne rysunki. Niestety. Ale ja wielu "świętych" nie lubię.
    • basca_basca Re: Edward Lutczyn 06.01.13, 22:41
      Myślę, że Lutczyn działa zwłaszcza na młodsze dzieci. IMO składa się na to parę rzeczy:
      - figuracja, która jest łatwa do odczytania. Myślę, że dzieci odczuwają przyjemność, kiedy coś szybko i jednoznacznie odczytują i kategoryzują.
      - twarz i ekspresyjna (przerysowana) mimika, zwłaszcza szeroki uśmiech skierowany do odbiorcy. Łatwość w odczytaniu ważnej dla człowieka (z punktu widzenia biologi) mimiki i intencji działania. (Chyba dziewczynki są bardziej na to wyczulone, w niemowlęctwie poświęcają więcej czasu na oglądanie twarzy matki).
      - prosta kompozycja, która pozwala się skupiać na najważniejszych rzeczach: twarzy z minami, rękach, stopach/butach.
      - wyraziste kolory, mocna forma
      - animizm dziecięcy (zapewne podtrzymywany przez dorosłych)
      • steffa Re: Edward Lutczyn 07.01.13, 14:40
        Myślę, że masz dużo racji.
    • kavakava Re: Edward Lutczyn 19.01.13, 23:55
      ach te buty ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja