robert9924 23.02.06, 12:58 Zbliża się 20 rocznica awarii w elektrowni jądrowej w Czernobylu (obecnie Ukraina). Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mw66 Re: CEZ 25.02.06, 16:46 Pisałem o tym nieszczęściu . forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=16442&w=23223268&a=23223268 Odpowiedz Link
mw66 Re: CEZ 05.03.06, 15:22 26.04.1986 - To data wybuchu w Czernobylu. Drobna uwaga, Czernobyl, miasto w luku rzek Uz i Pripiat, w Inwankowskiej oblasti, jakies 120 - 130 km od Kijowa na polnoc z lekkim odchyleniem w kierumku wschodnim blisko granicy z Bialorusią. Jak zwal tak zwał, o ile kojarzę przed 17 wrzesnia 1939 Kijow był w panstwowosci b. ZSRR, wiec Czernobyl na pewno też !!! Drugi wqtek. nazwa Czernobyl jest nazwą w języku ukraińskim (oficjalny państwowy język Ukrainy), w języku rosyjskim używana jest nazwa Czarnobyl, i taka pokazuje sie w szeregu dokumentach pisanych po rosyjsku, aczkolwiek Rosjanie bardzo czesto przyjmują nazwy miejscowosci, rzek, inne geograficzne - zgodne z gramatyką ukrainską. Był okres w histori Polski, gdy te tereny byly w administracji Rzeczpospolitej wolnych narodow. Za Czernobylem, troche bardziej na wschod są Zoltyje Wody, na dzisś stacja recyklingu paliwa jqdrowego. Paliwo jqdrowe, to cos takiego, gdzie jest (dla systemow RBMK) ok. 2,2 % uranu 238, a po okresie jego zuzycia zawartosc uranu 238 spada do 1,8 %, rury paliwowe (w nich pastylki UO2, o srednicy ok. 5 cm i grubosci ok. 1 cm), po wypaleniu sie paliwa idą do bunkrow na "wypalenie się" krótko zyjących izotopów, co trwa ok. 3 lat, po czym specjalnymi kontenerami transportowane są na Zoltyje Wody, dla ich recyklingu i ponownego wzbogacenia. Tamże pod Zoltymi Wodami za czasow powstania Chmielnickiego wojska polskie poniosly jedną z największych klęsk, a zwycięstwo Chmielnickiego do dzis jest gloryfikowane w historii Ukrainy. Zresztą - pieknej histori. Niebezpieczenstwo. Już naprawdę jest spokój po wyłączeniu wszystkich reaktorow (ostatni III Reaktor wylączono w grudniu 2000 roku). I nawet jezeli by w IV Reaktorze, do dziś wisząca prawie 100 tonowa płyta spadła w dól - to będzie wtedy wybuch "pyłowy" ( ok. 200 ton paliwa zalega w postaci pyłów na elementach konstrukcji w IV Reaktorze - katastrofa 1986). Ale wybuch pyłowy oznacza skutki jedynie lokalne, w promienu moze do 100 metrow od bloku III i IV Reaktora będzie duże skażenie, i tylko tyle. Ale to i tak na dziś jest teren wysiedlony i opuszczony, zarządzany przez Administrację Zony Otczuzdienija (administracja strefy wysiedlonej). Odpowiedz Link
mw66 Re: CEZ 05.03.06, 15:25 Czarnobyl to ukraińska nazwa Piołunu. Niektórzy bibliści utożsamiają katastrofę w Czarnobylu z Apokalipsą św. Jana "Trąba Czwarta" cytuje z głowy. "I spadnie gwiazda i zatruje trzecią część rzek, a wody ich staną się kwaśne. A imię gwiazdy Piolun!" Czarnobyl leży u ujścia Prypeci do Dniepru Jakieś 70 km. na północ od Kijowa. Natomiast Żółte Wody, gdzie w maju 1648 roku rozegrała się (to oblężenie obozu polskiego więc trwało ok. 3 tyg.) bitwa z wojskami kozackimi leży ok. 320 km. na południowy wschód od Kijowa. Odpowiedz Link
mw66 Zdjęcia z Czarnobyla 22.03.06, 14:49 www.opuszczone.com/ Strasznie wyglądaja napromieniowane miejsca po wybuchu w elektrowni w Czrnobylu. Odpowiedz Link
mw50 Mit Czarnobyla 12.04.06, 10:04 www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=16&news_id=176625&layout=1&forum_id=3996&fpage=Threads& page=text Odpowiedz Link
mw66 Katastrofa w Czarnobylu - Twoje wspomnienia 25.04.06, 14:24 Katastrofa w Czarnobylu - Twoje wspomnienia 20 lat temu doszło do katastrofy w Czarnobylu. Większości z nas tamto wydarzenie kojarzy się z obowiązkowym piciem płynu Lugola. Odpowiedz Link
mw66 Lot nad promieniotwórczym gniazdem 26.04.06, 11:11 Rozmowa z Nikołajem Mielnikiem za onet.pl Nasza ekipa, która latała nad uszkodzonym reaktorem w Czarnobylu, liczyła cztery osoby. Trzy z nich już nie żyją. Zostałem sam. 26 kwietnia minęło 20 lat od wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Był pan jednym z lotników, którzy w maju 1986 r., a więc bezpośrednio po katastrofie uczestniczyli w akcji usuwania skutków tej awarii – w ciągu trzech miesięcy odbył pan kilkadziesiąt lotów helikopterem bezpośrednio nad czwartym blokiem, gdzie nastąpił wybuch. Cofnijmy się o 20 lat. Jest wiosna 1986 r. Miałem wtedy 32 lata. Byłem jednym z pilotów testujących nowe modele helikopterów, nasza baza znajdowała się na Krymie. Wykonywałem właśnie od kilku miesięcy próbne loty na nowym typie helikoptera KA-32 – czyli swoją normalną pracę oblatywacza. Nagle gdzieś na początku maja, tuż po katastrofie w Czarnobylu, zostałem wezwany do Moskwy, podobnie jak kilku kolegów pilotów, do Ministerstwa Przemysłu Lotniczego. Okazało się, że na lotnisku w Moskwie zorganizowano dla dostojników państwowych pokaz lotów helikopterowych – tak to przynajmniej wyglądało. Byli tam ludzie z Ministerstwa Obrony, Ministerstwa Lotnictwa, któremu podlegaliśmy, z Ministerstwa Przemysłu... Oprócz mnie w tych pokazach, a właściwie, jak się później okazało, egzaminie, brało udział jeszcze dwóch pilotów. Na płycie lotniska wymalowano białą farbą kwadrat o boku jednego metra. Nasze zadanie polegało na tym, żeby spuścić dokładnie w środek tego kwadratu, z wysokości 300 m, metalowy stożek o wadze jednej tony. Wyglądało to jak cyrkowa sztuczka. Myślałem, że to może próba przed jakimś oficjalnym pokazem. Wykonałem to zadanie – okazało się, że jako jedyny. Po dwóch dniach dostałem wezwanie z ministerstwa: spakować się, stawić na lotnisku. Dokąd lecimy – nie wiem, szczegółów nie podano. Wtedy jeszcze do głowy mi nie przyszło, że ten lot, to wezwanie, mogą mieć jakiś związek z Czarnobylem. Ale kiedy po drodze tankowaliśmy paliwo w Brańsku, już wiedziałem, dokąd lecimy: lotnisko w Kijowie, a więc Czarnobyl. Tam dopiero poznałem szczegóły planowanej operacji, bardzo przypominającej owe sztuczki, które wykonywałem na lotnisku w Moskwie. Z jedną różnicą: miałem je wykonać nad uszkodzonym w trakcie wybuchu reaktorem. Mógł pan odmówić? Nie, nie mogłem. Szczerze mówiąc, nie do końca zdawałem sobie sprawę, czym grozi pobyt w strefie wybuchu. Wiedziałem tyle, ile mi powiedziano: stopień promieniowania nie jest znany. Miałem też świadomość, że tylko ja, ze względu na to, że najdłużej latałem na nowym typie helikoptera i ze względu na najlepszy wynik moskiewskiego „egzaminu” z precyzji obsługi tego sprzętu, mogłem pomóc w ustaleniu stopnia promieniowania, a więc i w opracowaniu sposobu zabezpieczenia ciągle aktywnego reaktora. Nie wiem, to kwestia jakiejś odpowiedzialności, karności, chociaż nie byłem pilotem wojskowym... W styczniu 1991 r., kiedy odbierałem w Stanach Zjednoczonych nagrodę Międzynarodowego Stowarzyszenia Pilotów Helikopterów – jest to Nagroda im. Igora Sikorskiego przyznawana co roku tylko jednemu pilotowi na świecie, którą odebrałem w imieniu wszystkich załóg lotniczych biorących udział w akcji czarnobylskiej – wręczono mi ją z komentarzem: „Ci zwariowani Rosjanie...”. W tych słowach wyczułem i podziw, i zdziwienie: co to za nacja, która tak łatwo naraża swoje życie... Gdzieś dopiero po dwóch latach od wybuchu dotarło do mnie, w czym naprawdę uczestniczyłem, jak groźne było to dla mojego zdrowia. Może wtedy nie chciałem wiedzieć, może wolałem się nad tym nie zastanawiać. A było o czym myśleć. W kabinie helikoptera Mi-8 był przyrząd wskazujący poziom promieniowania. Kiedy lecieliśmy nad samym reaktorem, strzałka przesuwała się na 3 tys. rentgenów.Jak wyglądał dzień pracy na terenie czarnobylskiej elektrowni? Baza była na lotnisku wojskowym w Czernikowie, stamtąd lecieliśmy do Czarnobyla. W tygodniu, w zależności od nasilenia wiatru, wykonywaliśmy cztery- pięć akcji montażu przyrządów do pomiaru radiacji. Łącznie w czasie trzech miesięcy pracy odbyłem 46 takich lotów. Praktycznie cały dzień byliśmy, ja i moi koledzy: nawigator i operator, w pogotowiu, bo polecenie lotu mogło paść i późnym wieczorem, nocą. Pierwszy etap operacji trwał od początku maja do 10 czerwca, drugi – od końca czerwca do pierwszych dni września. Ile trwała jedna operacja? Średnio pięć minut. Były i dłuższe – do 27 minut, a nawet, jak w przypadku operacji „Igła” – ponad 40 minut. 27 minut trwała operacja oznaczona kryptonimem „Girlanda” – moim zadaniem było spuszczenie w głąb szybu wentylacyjnego trzeciego i czwartego reaktora długiego sznura, oblepionego, na kształt girlandy, japońskimi przyrządami pomiarowymi. Było to bardzo trudne zadanie: musiałem siąść helikopterem, a właściwie tylko jednym jego kołem (bo tam było bardzo mało miejsca) na wylocie szybu i spuścić ten sznur do środka. Helikopterem aż rzucało, bo z wnętrza szybu wiał silny wiatr. To była bardziej akrobacja niż zwykłe kierowanie helikopterem. No i stało się: sznur zaplątał się w wewnętrzną konstrukcję szybu, musiałem więc wrócić na lotnisko po specjalną kotwicę, z jej pomocą wyciągnąć urządzenie i ponowić próbę. Tym razem się udało. Dopiero w bazie, już po wszystkim, dotarło do mnie, że przecież maszyna mogła ześlizgnąć się z powierzchni szybu... Ale strach dopadał mnie dopiero po zakończeniu akcji, kiedy jeszcze raz analizowałem wszystkie manewry. Wtedy docierało do mnie, że mogłem się po prostu zabić. Takiej śmierci bałem się bardziej niż promieniowania. Czym zagłuszaliście strach i stres? Winem marki Cabernet. Może na skutek skojarzenia – że wino, dobre na zatrucie pokarmowe, osłabi skutki promieniowania? A więc wino, relanium, codzienne telefony do domu... Nasza baza była w Czernikowie, 15 km od Czarnobyla, w budynku sanatorium. Wszystkich mieszkańców tych okolic, ze względu na skażenie radioaktywne, ewakuowano, byliśmy tam jedynymi ludźmi. Z góry, z kabiny pilota widok był nieprawdopodobny: błękitne niebo, słońce, w dole piękne śnieżnobiałe miasteczko Pripiat, niebieska rzeka o tej samej nazwie... I ani śladu człowieka. Ja nie potrafię opisać grozy wynikającej z tego kontrastu: cicho, pięknie i martwo. Ten widok jeszcze potęgował stres, do którego w moim przypadku dołożyła się także śmierć matki – przewieziono mnie na jej pogrzeb, tylko na parę godzin, po czym znów wróciliśmy do Czarnobyla. Wtedy nieżyjący już prof. Igor Erlich, dr nauk technicznych, zastępca generalnego konstruktora helikopterów, pozwolił mi na dwa dni odpoczynku. U pilotów zyskał pan przydomek „Jubiler” – w dowód uznania dla pańskiej precyzji. Precyzji, dzięki której możliwe było przeprowadzenie z sukcesem operacji „Igła”: lotu nad pokrywą czwartego reaktora w Czarnobylu w czerwcu 1986 r. W tej pokrywie był otwór szerokości około metra, którego nie dało się zwyczajnie zasypać piaskiem – piasek po prostu topił się w temperaturze wytworzonej przez jądro reaktora. Musieliśmy spuścić do środka 18-metrową rurę wyposażoną w system kamer telewizyjnych i nadajników – po to, żeby naukowcy mogli opracować najskuteczniejszą obudowę uszkodzonego reaktora, czyli sarkofag uniemożliwiający wyciek paliwa radioaktywnego. Ta operacja trwała długo, bo powietrze z wnętrza reaktora bez przerwy odpychało przyczepioną do helikoptera rurę. Ale udało się. Operacja się udała, ale co z pacjentem? Przez trzy miesiące przebywał pan w rejonie najwyższego zagrożenia promieniowaniem radioaktywnym, co więcej – wisiał pan, w kabinie helikoptera, bezpośrednio nad uszkodzonym reaktorem. Nasza ekipa, która brała udział w operacji „Igła”, liczyła cztery osoby. Trzy z n Odpowiedz Link
mw66 Re: Lot nad promieniotwórczym gniazdem 16.04.07, 08:53 Zbliza się 21 rocznica wybuchu w elektrowni Czarnobyl! Odpowiedz Link
mw50 Spuścizna Czarnobyla 17.12.07, 15:34 Spuścizna Czarnobyla Dwie dekady po katastrofie rejon Czarnobyla cieszy się wyjątkowym bogactwem fauny i flory. Czy powinien stać się rezerwatem przyrody? Największa katastrofa atomowa w dziejach nastąpiła w czarnobylskiej elektrowni jądrowej 26 kwietnia 1986 roku, na obszarze ówczesnego ZSRR. Z terenów położonych w promieniu 30 kilometrów od uszkodzonego reaktora ewakuowano ponad 135 tysięcy osób (oraz 35 tysięcy sztuk bydła), a na należącym dziś do Ukrainy obszarze, nieopodal granicy z Białorusią, utworzono zamkniętą strefę ochronną. portalwiedzy.onet.pl/4868,11121,1458040,2,czasopisma.html Odpowiedz Link
pupa12 Re: Spuścizna Czarnobyla 17.10.08, 19:34 Oglądajcie te zdjęcia ze strefy zero. www.odkrywca.pl/galeria,czernobyl-prypat-miasto-duchow,496.html Odpowiedz Link
pupa12 Re: Spuścizna Czarnobyla 17.10.08, 19:37 Oto historia awarii. library.thinkquest.org/19662/high/pol/czernobyl.html Odpowiedz Link
mw66 Re: Spuścizna Czarnobyla 04.10.09, 09:56 forum.gazeta.pl/forum/w,904,82448142,82653517,Re_Czernobyl.html Odpowiedz Link
mw66 Re: Spuścizna Czarnobyla 09.01.10, 14:29 forum.gazeta.pl/forum/w,64,105391547,105391547,Prywatna_wyprawa_Czarnobyl_na_3_pelne_dni_Lipiec_.html Odpowiedz Link
mw66 Re: Spuścizna Czarnobyla 15.03.10, 18:05 Spalona słońcem, jałowa ziemia. Słupy wymarłych budynków, gruzowiska autostrad, cisza, w której każdy powiew wiatru wydaje się hukiem. Taki widok zna każdy, kto choć raz widział film z cyklu „ziemia po III wojnie światowej”. Widmowe miasta istnieją jednak naprawdę, i co więcej, stały się, co prawda nieco dziwacznymi, ale jednak atrakcjami turystycznymi.przewodnik.onet.pl/1215,1660,1603218,artykul.html katalog.onet.pl/7064,ukraina,k.html szukaj.onet.pl/onet.html?qt=czarnobyl Odpowiedz Link
mw66 Latające spodki nad Czarnobylem 29.03.11, 19:23 "Zobaczyliśmy płynącą powoli po niebie ognistą kulę. Miała średnicę 6-8 metrów. Włączyliśmy detektory, które wskazały 3000 milirentgenów na godzinę. Nagle z kuli wystrzeliły dwa jasne promienie koloru malinowego. Skierowane były one na blok czwarty. Obiekt znajdował się w odległości ok. 300 metrów od reaktora. Wszystko to trwało jakieś 3 minuty". Co robił latający spodek nad elektrownią w Czarnobylu w noc, kiedy doszło do tragedii? Dlaczego jeszcze długi czas po wybuchu w skażonej strefie wielokrotnie obserwowano UFO? Wreszcie, czy „pasażerowie” tych obiektów rzeczywiście, jak twierdzą niektórzy ufolodzy, monitorują rozwój technologii jądrowej, chcąc dać ludzkości do zrozumienia, że igra z bardzo niebezpieczną siłą? Odpowiedzi na te pytania nie są oczywiście rozstrzygające, jednakże relacje naocznych świadków zdają się potwierdzać, iż elektrownie atomowe, a w szczególności placówki z bronią jądrową, znajdują się pod bardzo szczególnym rodzajem nadzoru ze strony UFO. Ostatni podobny incydent miał miejsce pod koniec 2010 r., kiedy izraelskie media donosiły o zestrzeleniu niezidentyfikowanego obiektu latającego nad elektrownią atomową Dimona na Pustyni Negev. Z późniejszych wyjaśnień wynikało, iż był to rzekomo „balon”, który wzbudził czujność Izraelskich Sił Powietrznych. Niemniej jednak od zarania epoki jądrowej miało miejsce wiele, często dramatycznych, przypadków obserwacji UFO w pobliżu reaktorów jądrowych i silosów z bronią atomową, które oprócz zdumienia wzbudzały w obserwatorach strach i panikę. Część z tych relacji łączy się z katastrofą w Czarnobylu, która zaszczepiła w mieszkańcach Europy Wschodniej brak zaufania do energetyki jądrowej. UFO patrzy! Jak wskazują relacje naocznych świadków, obiekty UFO z jakichś powodów pojawiają się często w pobliżu zakładów przemysłowych oraz elektrowni. Szczególnym upodobaniem darzą jednak elektrownie jądrowe oraz silosy z pociskami nuklearnymi. Na zorganizowanej w 2010 r. w USA konferencji prasowej przedstawiono relacje ponad stu byłych wojskowych, którzy byli świadkami spotkań z obiektami nieznanego pochodzenia. Wielu z nich wspominało o dramatycznych incydentach, kiedy pojawienie się UFO… powodowało uruchomienie systemów przygotowujących pociski do wystrzelenia. Pierwszych obserwacji niezidentyfikowanych obiektów nad miejscami, w których rozwijano technologię jądrową lub produkowano paliwo nuklearne dokonano tuż po II Wojnie Światowej. Doszło do nich m.in. w Los Alamos i Oak Ridge. UFO nie stroniło od miejsc, w których powstały wkrótce elektrownie atomowe. Jednym z obszarów, które szczególnie upodobały sobie te obiekty było Jezioro Norman w Północnej Karolinie, nad którym leży elektrownia jądrowa McGuire. strefatajemnic.onet.pl/ufo/latajace-spodki-nad-czarnobylem,1,4219747,artykul.html "Jeśli o kimś mówisz żle, zawsze ci uwierzą" /Tadeusz Dołęga - Mostowicz/ Odpowiedz Link
pupa12 Fukushima I (Fukushima Daiichi) 09.07.11, 10:17 W piątek 11 marca 2011 r. na skutek trzęsienia ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera doszło do awarii w japońskiej elektrowni Fukushima I (Fukushima Daiichi), wyposażonej w 6 bloków z reaktorami BWR. 12 marca doszło do wybuchu wodoru i zniszczenia górnej części budynku reaktora nr 1 a 14 marca taki sam wybuchł miał miejsce w bloku nr 3. Stan obudowy bezpieczeństwa reaktora nr 2 jest nieznany, podejrzewane jest uszkodzenie. Podejrzewa się również uszkodzenie obudowy reaktora nr 1. www.atom.edu.pl/index.php/aktualnosci/128-aktualnosci/383-trzesienie-ziemi-w-japonii-awaria-w-elektrowni-fukushima.html Odpowiedz Link