Gość: jobrave
IP: *.range86-134.btcentralplus.com
11.09.09, 19:07
Prawdę mówiąc śmieszą mnie już i jednocześnie drażnią te dyskusje, a właściwie
pseudo- dyskusje na tematy polsko-ukraińskie, szczególnie śmieszą mnie forumowi
strażnicy pamięci. Te frazesy o pamięci, te idiotyzmy rodzaju: "oddajcie nam
Lwów", czy: "wypie-rdalajcie na Ukrianę", "mordowaliście polskie kobiety i
dzieci". Nie wiem co chcecie przez to osiągnąć i czy aby na pewno jesteście
Polakami? Jeśli owo forum śledzą analitycy z rosyjskiego wywiadu, a śledzą na
pewno, bo Przemyśl jest dla nich miejscem bardzo ważnym (no proszę nawet Rosja
nas docenia), to zacierają ręce, bo widzą, że warto mieszać między obiema
nacjami, polską i ukraińską. We wszystkich wątkach dotyczących spraw polsko -
ukraińskich, które pojawiły się na tym forum, zwolennicy dialogu polsko -
ukraińskiego dialogu należą do rzadkości, w takim razie po co te dyskusje
prowokują? Po co dyskutować skoro dyskutant z góry wie, że nigdy, nie tylko nie
zgodzi się z adwersarzem, lecz również nie pójdzie na żaden kompromis. Jedynie
Lechowski, z którym się tu często ścieram, mówi wyraźnie, że chodzi o słowo
"przepraszam", ze strony Ukraińców. Problem jedynie w tym, że nie precyzuje,
których Ukraińców? Czy tylko, tych co byli w UPA i innych podobnych
organizacjach, czy równiez tych, którzy w UPA nie byli. No, a ci, którzy
ratowali Polaków, też mają przepraszać? Niby za co? Za to, że są Ukraińcami? Kto
ma przepraszać, Ukraina? Cała, czy wyłączeniem 12 mln ukraińskich obywateli
narodowości rosyjskiej, czy 100 tysięcy Ukraińców pochodzenia polskiego, czy
Tatary krymscy, którzy mają ukraińskie paszporty? Czy wszyscy Ukraińcy należeli
do UPA? Pytam się więc: kto ma przepraszać do licha ciężkiego? A czy my
powinniśmy przeprosić za Pawłokomę, Małkowice i inne miejce, gdzie ginęli
niewinni Ukraińcy. Ja się nie poczuwam do winy, nie należałem do oddziału
"Wacława", nie miałem i nie mam z tą zbrodnią nic wspólnego, a po za tym wiem,
że nie zabiłbym bezbronnego człowieka. Niech przeprasza "Wacław" i jego ludzie,
z Jedwabne też nie czuję się odpowiedzialny, niech przepraszają winni ( z tego
co wiem, ci, co jeszcze żyją, nie mają zamiaru). Tak więc winny się nie czuję i
przepraszać Ukraińców ani Żydów nie zamierzam i wcale mnie nie dziwi, że Niemcy,
którzy nie popełniali zbrodni, Ukraińcy i Polacy nie mają ochoty nikogo
przepraszać, bo z jakiej racji mają się kajać za nie swoje grzechy. Dlaczego
Putin a nie Sakaaszwili mają przepraszać za Katyń. Na tym właśnie polega cały
idiotyzm tego przepraszania. Powtarzam: nie czuję się winny, ale jest mi wstyd,
że tacy ludzie byli w naszym narodzie, ale to jest moja prywatna sprawa i dodam,
że ludzie za których trzeba się wstydzić, byli, są i będą w każdym narodzie.
Jest jeszcze inne sprawa: zawodowy patriotyzm. To naprawdę dobry biznes, dzieki
tysiącom, a nawet milionom głupków garstka cwaniaków tłucze niezłą kasę, a
wszystko pod szyldem "ochrony pamięci". Dzięki ochronie pamięci, można
zapi-rdolic z budowy pomnika parę worków cementu, trochę kostki brukowej, ale
można też zbić kasę na wydawnictwach, obchodach, koncertach ku "czci", na
zniczach, wieńcach, kwiatach, ekshumacjach, programach, dotacjach, grantach,
komisjach do spraw upamiętnień, komisji d/s obchodów, instytutach, stażach itd.
itp. I widzisz Lechowski, ty tu się produkujesz, cytujesz mądrości z Bubla i
innych, pochylasz się nad ofiarami zbrodni i innych, a oni w tym czasie ru - chają
dziwki na Karaibach, lub nudzą się na jachtach na jakimś ciepłym bajorze. Tu nie
chodzi o żadną pamięć, lecz o kasę. No i dobrze, idź głupku jeden z drugim na
Lwów i na Wilno, a wy głupki z drugiej strony na Peremyśl, Resziw, a nawet
Krakiw.