Gość: maszyna prosta
IP: *.tktelekom.pl
15.09.09, 18:51
Ostatecznym celem regulacji sądowniczych jest produkcja wyroku;
tyle, że celem wyroku nie jest ani kara ani pochwała, nie chodzi w
nim również o wymierzenie sprawiedliwości ani udowodnienie prawdy.
Wyrok jest celem samym w sobie, jest tajemnicą, tajemnicą procesu.
"Proces" Kafki miał już nieskończenie wiele interpretacji; jedne
podkreślały polityczne proroctwo dzieła (nowoczesna biurokracja jako
zło absolutne) inne wymiar teologiczny (sąd jako nieznany Bóg), czy
też znaczenie biograficzne (potępienie jako choroba, na którą
podobno Kafka cierpiał).
Dla mnie "Proces", jest głęboką analizą natury prawa. Kafka
przedstawia prawo wyłącznie jako proces sądowy. W przeciwieństwie do
powszechnego mniemania, prawo nie jest regułą czy też regulacją
tylko wyrokiem, sprowadza się więc do samej rozprawy sądowej. Skoro
jednak esencją prawa – każdego prawa - jest proces, jeśli całe prawo
(także moralność, która jest nim skażona) jest tylko prawem
trybunału, wówczas egzekucja i zbrodnia, niewinność i wina,
posłuszeństwo i nieposłuszeństwo, są nie do odróżnienia i tracą
znaczenie.
"Sąd niczego od ciebie nie chce. Wita cię, kiedy przychodzisz;
zwalnia cię, kiedy wychodzisz."