Gość: Dariusz Iwaneczko
IP: 213.25.24.*
11.11.10, 15:56
Szanowni Państwo!
Kiedy 11 listopada 1918 r. Józef Piłsudski przejmował władzę wojskową od Rady Regencyjnej, zapewne nikt nie spodziewał się wówczas, że niespełna 20 lat później Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 1937 r. ten dzień ustanowi Świętem Państwowym, Świętem Niepodległości. W tym dniu rozpoczęliśmy powrót na mapę Europy, Polacy znowu mogli stanowić o sobie samych.
W tym trudnym dla naszego narodu czasie, niepodległość trzeba było wykuwać poprzez walki o granice wschodnie z bolszewikami i Ukraińcami, o granicę na zachodzie poprzez powstania na Śląsku i w Wielkopolsce, poprzez zabiegi dyplomatyczne na zachodzie Europy, gdzie ogromną rolę odegrali Ignacy Paderewski i Roman Dmowski.
Twórcy naszej niepodległości stanęli przed problemem skodyfikowania prawa, zintegrowania narodu, zbudowania armii i odbudowy gospodarki. Rozdarcie naszych ziem przez 123 lata niewoli pomiędzy trzech zaborców spowodowało, że w istocie mieliśmy do czynienia z trzema różnymi systemami formalno-prawnymi i ustrojowymi. Naród nasz jednak miał w sobie tak ogromy potencjał, że w ciągu 20 lat zdołano odbudować instytucję państwa polskiego. Organizacja silnego państwa i moc ducha ukształtowanych przez to państwo obywateli, dały swoje owoce w przejawach oporu przeciw Niemcom w latach II wojny światowej, a po wojnie w oporze antykomunistycznym. To pamięć o własnym niepodległym państwie, dawała nam siłę do stawiania oporu władzy podporządkowanej Moskwie, aż do jej obalenia i przywrócenia naszej Ojczyźnie w 1989 r. niepodległości.
Niepodległość odzyskana w 1918 r. nie dla wszystkich była dobrem, z którego umieliby korzystać, mając na względzie sprawy publiczne. Dostrzegał to jeden z głównych twórców tej niepodległości Marszałek Józef Piłsudski. Był to człowiek nie przystający do swoich czasów. Umiłowanie przez niego wolności, jego system wartości i przeświadczenie o podporządkowaniu wszelkich spraw partykularnych i osobistych państwu i jego obywatelom, powodowały, że Piłsudski źle czuł się wśród zapatrzonych we własne sprawy elit politycznych ówczesnego państwa. Nie znosił skarłowacenia politycznego, niedomówień, kłamstwa i zabiegania o osobiste interesy, kiedy mówił: I staję do walki, tak jak poprzednio, z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partyj i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliach, a pamiętaniem tylko o groszu i korzyści.
Dzisiaj, po przeszło 20 latach od restytucji naszej niepodległości, stajemy ponownie przed wyzwaniem obrony zasadniczych wartości ludzkich, narodowych i państwowych. Z tęsknotą wypatrujemy silnego państwa, w którym słaby będzie brany w obronę, bandyta ukarany, przedsiębiorczy będzie mógł swobodnie przyczyniać się do pomnażania dobra wspólnego; w którym każdy praworządny obywatel będzie się czuł dobrze. Niepodległość zatem w tym wymiarze jest jedynie zadaniem dla wszystkich Polaków. Dlatego też słowa Piłsudskiego stają się w tym względzie ponadczasowe: Gdy myślę o dziejach tak oryginalnych naszego państwa, naszego narodu, gdy myślą się przenoszę do dawnych czasów, gdy Polska z map świata, jako państwo polityczne, wymazana była, widzę historię wielką mistrzynię życia, jak cicho stąpa, zbiera swoje prawdy, zbiera wszystkie grozy świata, wszystkie jego radości. Myślę, że gdy przechodzi ona tak, jak ongi przed upadkiem Rzeczypospolitej, tak i teraz, i po naszej ziemi, po naszych osadach, tak samo cicho, patrząc na ludzi, zbierając wszystkie mądrości i wszystką głupotę, to sądzę, że nieraz wiele musi prawd przepuszczać, i tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając Człowieka.
Życzę Państwu i sobie, nie udawania, ale bycia człowiekiem. Człowieczeństwo, przyjaźń i wzajemne zrozumienie bowiem są ważniejsze niż nasze spory i namiętności polityczne. Chrzanić polityków, niech żyje Polska!
Z wyrazami szacunku
Dr Dariusz Iwaneczko