Gość: xyz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.03.17, 21:55
W piątek 31.03 ZNP ogłosiło strajk. Wbrew pozorom spora część nauczycieli przemyskich szkół postanowiła przystąpić do protestu. I nie jest to, jak się powszechnie uważa strajk w "obronie gimnazjów". W rzeczywistości to głos przeciwko nieodpowiedzialnej i szkodliwej dla Naszych dzieci "reformie edukacji". Reformie, która w piękny sposób podzieliła środowisko nauczycieli, zlekceważyła głosy rodziców, "krzywdzi" dzieci. A są to jedynie najmniejsze z jej wad...
Dyrektorzy szkół, w stosunku do których, wg. ministerstwa prowadzony jest protest (a w rzeczywistości są "chłopcami do bicia") postanowili sobie ze skutkami strajku jakoś poradzić: "zwrócili się do rodziców, aby nie puszczali dzieci do szkoły, gdyż nie będą w stanie im zapewnić opieki". Kolejny dowód, że "końcową ofiarą" całego zamieszania są rodzice (dzieci) a mityczne "dobro dziecka", które przyświeca zmianom pani Zalewskiej jest tylko wyświechtanym, nic nie znaczącym sloganem.
Poparcie dla tego protestu jest obowiązkiem każdego odpowiedzialnego rodzica a brak zgody na "psucie" Naszych dzieci powinnością każdego obywatela...
Patos? Może maleńki, ale sprawa wbrew pozorom wielka.
Czyżbyśmy zapomnieli o solidarności?