Dodaj do ulubionych

odwołany rektor zamknął się w swoim gabinecie :)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 14:00
"Minister edukacji odwołał Antoniego Jarosza z funkcji rektora Państwowej
Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu. Przedstawiciele ministerstwa są na
miejscu i będą próbowali wręczyć decyzję profesorowi Jaroszowi.
To pierwszy przypadek odwołania rektora przez ministra w Polsce.

Pracownicy ministerialni pojechali wręczyć decyzje prof. Antoniemu Jaroszowi,
ale ten odmawia jej przyjęcia.

"Dokument nie został przekazany, bo rektor zamknął się w gabinecie i nie chce
przyjąć pracowników ministerstwa" - poinformował rzecznik MEN Mieczysław
Grabianowski.

Rządom Jarosza na tej uczelni od siedmiu lat towarzyszą skandale. Odwołanie
umożliwiło wejście w życie ustawy o szkolnictwie wyższym, w której zawarto
przepis pozwalający ministrowi edukacji na odwołanie rektora. Wcześniej
rektora mógł odwołać tylko senat uczelni, ale ten stał za Jaroszem murem.

Jarosz został już oskarżony przez prokuraturę o pobranie 230 tysięcy złotych
nienależnego wynagrodzenia i za grożenie dziennikarce lokalnego tygodnika.

Zdaniem ministerstwa można mówić o patologiach w działaniu rektora, senatu i
konwentu uczelni. Między innymi kontrolerzy ministerstwa wykryli, że uczelnia
ustalała wynagrodzenia zasadnicze lub dodatki funkcyjne niższe, niż należało,
nie wypłacała pracownikom dodatków za staż i nagród jubileuszowych.

Także studenci mieli ucierpieć na polityce rektora Jarosza. Kontrolerzy
stwierdzili, że na koniec 2004 roku na koncie uczelni było ponad 5 milionów
złotych, które nie poszły na pomoc materialną dla studentów."
wiadomosci.onet.pl/1166808,11,item.html
Biskup nie pomógł ?
Obserwuj wątek
    • darino c.d. 21.09.05, 00:28
      "Okryty złą sławą rektor uczelni w Jarosławiu został wczoraj odwołany. Jarosz
      zamknął się w swoim gabinecie i przez pięć godzin nie wpuścił ministerialnych
      wysłanników, którzy przywieźli mu tę decyzję. Dziennikarzy na parkingu przed
      szkołą straszył nieznajomy mężczyzna, który w kieszeni miał przedmiot
      przypominający pistolet

      Wtorek, godz. 10. Do budynku rektoratu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w
      Jarosławiu wchodzi troje pracowników Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu.
      Chcą się spotkać z rektorem Antonim Jaroszem, którego minister właśnie wczoraj
      odwołał. Pracownicy resortu docierają jednak tylko do sekretariatu. - Rektor
      Jarosz zablokował od środka drzwi do swojego gabinetu. Nie wpuścił nas ani nie
      wyszedł - powie potem dziennikarzom Barbara Rogowska, główny specjalista z
      departamentu szkolnictwa wyższego ministerstwa.

      Przed budynkiem zbierają się dziennikarze. Ale oni nie zostają wpuszczeni nawet
      do budynku. Wstępu do niego bronią ochroniarze. Wszystkie drzwi wejściowe
      zamknięte są na głucho. Wczesnym popołudniem do żurnalistów wychodzi Józef
      Zawadzki, pełnomocnik rektora ds. public relations. Informuje, że rektor nie
      wyjdzie, bo źle się czuje.

      Ale dziennikarze cierpliwie czekają. W pewnej chwili na parking zajeżdża
      osobowe auto na lubaczowskich numerach rejestracyjnych. Wyskakuje z niego
      nieznany nikomu mężczyzna. - Zaczął szybko biec w moją stronę, wykrzykiwał
      wulgarne słowa, był agresywny. Kazał mi się wynosić. Z prawej kieszeni wystawał
      mu przedmiot, który przypominał broń - relacjonuje operator kamery Telewizji
      Rzeszów. - Wszyscy zaczęliśmy się bać, dlatego wezwałem policję - dopowiada.

      Policja z jarosławskiej komendy zjawia się, ale mężczyzna, który przestraszył
      dziennikarzy, już wszedł do budynku. Wkroczyć tam udało się też policji. Po
      południu nieznajomy w towarzystwie jednego z funkcjonariuszy wyszedł na chwilę
      na zewnątrz. Był zdenerwowany, mówił, że źle się czuje, ale nie chciał wyjawić,
      kim jest. Z jego kieszeni nic już nie wystawało. Po chwili znowu zniknął w
      budynku uczelni.

      - W momencie gdy został wylegitymowany przez policjantów, nie miał przy sobie
      żadnej broni. Zarówno on, jak i pomieszczenie, w którym się znajdował, zostało
      przeszukane. Broni nie znaleziono - wyjaśnia Robert Matusz, rzecznik
      jarosławskiej komendy.

      - A co takiego miał w takim razie w prawej kieszeni spodni? - dociekam.

      - Twierdzi, że rękę - mówi Matusz.

      Policja twierdzi, że tę sprawę nadal będzie badać.

      Tymczasem godziny mijały, a uczelnia nadal przypominała twierdzę. W końcu o
      godz. 15 drzwi otworzyły się na oścież i z budynku wyszli zmęczeni pracownicy
      ministerstwa. - Jeszcze nigdy nie spotkaliśmy się z takim przypadkiem jak tu, w
      Jarosławiu - komentowała Rogowska.

      Decyzję o odwołaniu rektora pracownicy resortu zostawili w sekretariacie: -
      Spisany został w tej sprawie protokół. Z dniem dzisiejszym pan Jarosz nie jest
      już rektorem, nie może podejmować żadnych decyzji. Jeśli to zrobi, będzie to
      przestępstwem - przekazała Rogowska.

      Antoni Jarosz nie zamierza się jednak poddawać. Jego rzecznik Zawadzki
      powiedział dziennikarzom, że nic mu nie wiadomo o decyzji o odwołaniu. - Nie
      wiem, gdzie ona jest, rektor jej nie widział - mówił Zawadzki.

      Zapowiedział przy tym, że Jarosz nadal będzie pełnił funkcję rektora i w środę
      jak co dzień przyjdzie do pracy.

      Według ministerstwa obowiązki rektora przejął wczoraj kanclerz Mariusz Jucha.
      Był zdruzgotany wczorajszymi wypadkami: - Będę starał się jak najlepiej
      wykonywać swoje obowiązki, stać na straży prawa - zapowiedział w rozmowie
      z "Gazetą". Ale nie ma jeszcze planu, co zrobi, jeśli dziś Jarosz przyjdzie i
      zechce zająć gabinet rektora.

      Jarosz wsławił się wieloma skandalami, dość powiedzieć, że został oskarżony
      przez prokuraturę o bezprawne przyjęcie 230 tys. zł wynagrodzenia i grożenie
      dziennikarce. Druzgocące były też wyniki ostatniej kontroli ministerstwa."
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2926072.html
      • Gość: nieżyt Re: c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 07:13
        Gotów targnąć się na życie?
        Pajac!
    • Gość: darino atak komunistycznego rządu na katolicką uczelnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 14:10
      "Antoni Jarosz nadal czuje się rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w
      Jarosławiu. Takie oświadczenie złożył dziś w Radiu Maryja jego rzecznik.
      Sam rektor powiedział na antenie tej rozgłośni, że wczoraj przeżył piekło.
      Antoni Jarosz przez kilka godzin ukrywał się w gabinecie przed pracownikami
      ministerstwa edukacji, którzy przyjechali z Warszawy, aby osobiście wręczyć mu
      decyzję o odwołaniu.
      Po pięciu godzinach bezskutecznego oczekiwania zostawili dokumenty w
      sekretariacie.
      Rektor twierdzi, że wczoraj bardzo źle się czuł, a przedstawiciele resortu
      uniemożliwili mu spotkanie z lekarzem. Powtórzył, że decyzja o odwołaniu
      to "atak betonowego, komunistycznego rządu na katolicką uczelnię".
      Rzecznik Antoniego Jarosza dodał, że dokumenty odwołujące rektora nie trafiły
      do jego rąk, tylko krążą po uczelni. W związku z tym, Antoni Jarosz nadal czuje
      się rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu.
      Równocześnie jednak prawnicy uczelni przygotowują już odwołanie od decyzji
      ministra.
      Rektor został odwołany ze względu na rażące nieprawidłowości w zarządzaniu
      placówką. Najważniejszym powodem były jednak postępowania karne, jakie toczą
      się przeciwko Antoniemu Jaroszowi."
      wiadomosci.onet.pl/1167479,11,item.html
      "Prawnicy uczelni przygotowują odwołanie" - ciekawe za czyje pieniądze ?


    • opserwvtor Re: odwołany rektor zamknął się w swoim gabinecie 22.09.05, 12:16
      Trzeba było zamurować szaleńca, żeby już nie wyszedł.
      • Gość: Jur@ Re: odwołany rektor zamknął się w swoim gabinecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 12:40
        Albo przez uchylone okno wrzucić dwa jadowite węże :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka