opserwvtor
22.11.05, 11:58
"Krakowscy profesorowie chcą utworzenia w Przemyślu polsko-ukraińskiego
uniwersytetu"
Rafał Romanowski 21-11-2005 , ostatnia aktualizacja 21-11-2005 22:07
Polska Akademia Umiejętności wspiera pomysł utworzenia w Przemyślu
polsko-ukraińskiego uniwersytetu. W jego organizację już zaangażowali się
profesorowie z Krakowa.
- Chcemy jak najszybszego powstania Akademii Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu
- mówi prof. Franciszek Ziejka, członek zarządu PAU, a zarazem były rektor
Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Pierwsze kroki poczyniliśmy już w lecie,
następnym jest uchwała PAU, w której apelujemy o przyspieszenie prac nad tą
cenną dla polsko-ukraińskich stosunków inicjatywą.
W okolicznościowej, przyjętej jednogłośnie uchwale czytamy m.in.: "Zwracamy
się do władz państwowych o pilne utworzenie Uniwersytetu Polsko-Ukraińskiego
na wzór Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie-Słubicach. Uniwersytet powinien
być zlokalizowany na granicy polsko-ukraińskiej, tak aby był dostępny dla
studentów z obu stron granicy".
Może w Chyrowie?
Prezes PAU prof. Andrzej Białas uważa, że szybkie powstanie polsko-ukraińskiej
uczelni jest możliwe tylko przy ścisłej współpracy obu państw oraz szerokim
zrozumieniu idei powstania takiej placówki w nowo obsadzonym politykami PiS-u
Ministerstwie Edukacji Narodowej. Garść szczegółów organizacyjnych na temat
powstania uniwersytetu dorzuca prof. Franciszek Ziejka: przekształcenia obejmą
Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Przemyślu i właśnie na jej bazie powstanie
Akademia Wschodnioeuropejska - zdradza Ziejka. Mówi, że w MENiS złożono już
odpowiedni wniosek.
Zdaniem profesorów PAU budynki PWSZ w Przemyślu czekają na odpowiednie
wykorzystanie. Jednak w miarę rozwoju projektu w kierunku kształcenia
studentów poza granicami Polski sporo miejsca powinno się znaleźć też na
terenie dawnego klasztoru bazyliańskiego w ukraińskim Chyrowie. Do tego jednak
- jak zaznacza prof. Andrzej Chwalba - "potrzeba czasu i rozwagi". Chęć
współpracy z nowo powołaną jednostką wyraziło już wielu profesorów
Uniwersytetu Jagiellońskiego i lwowskiego Uniwersytetu im. Iwana Franki.
Wrzodak mówi "nie"
Jak na razie twórcom pomysłu rzucili kłody pod nogi podkarpaccy kombatanci i
przedstawiciele radykalnej prawicy. Na wiosnę tego roku poseł Zygmunt Wrzodak
(wówczas LPR, obecnie niezrzeszony) wysłał list protestacyjny do ministra
edukacji. Do władz PWSZ i Przemyśla dotarły też żarliwe protesty
przedstawicieli kilku stowarzyszeń kombatanckich. Zarzucano w nich władzom
przemyskiej szkoły, że na uczelni fałszuje się historię. Radykalna prawica
obawiała się też, że otwarcie w Przemyślu uczelni dla Ukraińców wzmocni
środowisko ukraińskie w Polsce, a majątek państwowej uczelni zostanie
przekazany w niepowołane ręce.
Według władz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej i prezydenta Przemyśla
pytania stawiane przez posła Wrzodaka psują kontakty ukraińsko-polskie, godzą
w polską rację stanu i utrudniają poprawę stosunków z Ukrainą. - To
wystąpienie, jak i wcześniejszy protest niektórych środowisk kombatanckich,
paradoksalnie przemawia za jak najpilniejszym przekształceniem Państwowej
Wyższej Szkoły Zawodowej w Państwową Wyższą Szkołę Wschodnioeuropejską - mówił
wówczas Jan Musiał, kanclerz uczelni.
- Podnoszone wówczas zarzuty posła Wrzodaka to kosmiczne bzdury - komentuje
prof. Andrzej Chwalba.
źródło: Gazeta Wyborcza -
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3026078.html