rychu_z_przemysla
15.05.03, 18:59
Jednym z czynników sukcesu jest... brak reklamy
PRZEMYŚL. Cienie do powiek, szminki, lakiery do
paznokci z firmy Inglot w 2002 r. rozchwytywano na
rynku kosmetyków. Firmę za najlepszą uznał miesięcznik
gospodarczy "Profit".
Zdaniem specjalistów, w Polsce ubiegły rok był jednym z
najtrudniejszych dla producentów kosmetyków. Obroty na
rynku wyrobów kolorowych spadły o 7 proc. Szczególnie
tracili światowi potentaci. M.in. uznane marki L
?Oreal, Astor, Revlon. Recesja nie przeszkodziła
zwiększyć sprzedaży przemyskiemu Inglotowi. Jeszcze w
2001 r., kosmetyki sprzedawane pod tą marką, plasowały
się na 10 pozycji, pod względem udziału rynkowego. W
ub. roku Inglot uzyskał największą dynamikę wzrostu
sprzedaży, 31 procent. Obecnie wyprzedzają ją jedynie
marki światowych potentatów, w tym francuskiego
L?Oreal. Jednak tracą one udziały w rynku.
Jednym z czynników sukcesu tej firmy jest... brak reklamy.
Inglot nie zalewa kolorowych gazet
ogłoszeniami, jak inni producenci. Idzie w przeciwną
stronę niż podręcznikowy slogan - "Nie ma sprzedaży bez
reklamy". Rezygnacja z kosztownych reklam pozwala
obniżyć ceny produktów. - To rozsądny, przemyślany
wybór. Reklama nie podniesie nam sprzedaży. Życzę
powodzenia temu, kto ulegnie pokusie naśladowania
zagranicznych firm, wyłoży i zapewne straci pieniądze
na drogą reklamę - twierdzi Wojciech Inglot, prezes
firmy "Inglot" z Przemyśla.
Przemyski producent woli w inny sposób zachęcać
klientki do zakupów. Podarowuje im drobne prezenty,
pilniczki do paznokci, aplikatory i kosmetyki.
Najlepszą reklamą są opinie zadowolonych klientek,
przekazywane z ust do ust.
Jednym z najnowszych pomysłów na zwiększenie sprzedaży
są wyspy, czyli wydzielone stoiska firmowe z
kosmetykami. W całej Polsce jest już ich ponad 30.
Szybko powstają nowe. Do końca roku ma ich być dwa razy
więcej. Jedyna w województwie podkarpackim istnieje w
rzeszowskim supermarkecie Tesco. Oczywiście, kosmetyki
tej firmy, na naszym terenie, można kupić także w
ogólnych drogeriach.
Rozsiane po całej Polsce wyspy mają wydźwięk lokalny.
Znaczna część ich pracowników wywodzi się z Przemyśla
bądź okolic. Są to np. uczące się zaocznie studentki
czy osoby, które wyemigrowały z tego miasta.
Zatrudniająca kilkaset osób
spółka Inglot działa w Przemyślu od końca lat 80. Jest
jedną z nielicznych, dużych firm przemyskich, która
zamiast zwalniać, jak inne przedsiębiorstwa w tym
mieście, zatrudnia nowych pracowników. Obecnie ma 5,4
proc. udział w polskim rynku kosmetyków kolorowych. W
2001 r. sprzedaż wyniosła 45 mln złotych. W tym roku,
według planów, ma być o 5 mln złotych wyższa. Inglot
produkuje wyroby dla kobiet, cienie do powiek, tusze,
lakiery do paznokci, szminki, pomadki itp.
NORBERT ZIĘTAL
www.gcnowiny.pl/