rynek pracy w Przemyślu

IP: 83.19.253.* 01.06.07, 11:14
Myślę że dla ludzi ambitnych jest tu ciężko,
ożywienie widać w centrum Polski,
ale w Przemyślu ?
Chętnie poznam Wasze opinie.
    • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.icm.edu.pl 01.06.07, 13:41
      Nie tylko dla ambitnych, ale praktycznie dla wszystkich. Skąd w Przemyślu niby
      ma się wziąć ożywienie gospodarcze? Przeważnie takie ożywienie charakteryzuja
      zwiększone inwestycje sektora produkcyjnego, powstawanie nowych miejsc pracy w
      już istniejących podmiotach gospodarczych, oraz tworzenie nowych podmiotów.
      Tymczasem w Przemyślu, coś co tutaj nazywa się ożywnieniem jest tylko i
      wyłącznie wydawaniem pieniędzy pochodzących w przygniatającej części z kredytów
      zaciągniętych przez miasto, głównie na atrakcje turystyczne typu stok
      narciarski, albo inwestycje w infrastrukturę - drogi i chodniki. Do tego
      dojdzie jeszcze parę groszy na odnowienie kilku kamienic. I to by było na tyle.
      Żadnych inwestycji w klasycznym rozumieniu tego słowa, powtarzam ŻADNYCH jak
      dotychczas w Przemyślu nie widać, no więc i to ożywienie jest raczej tylko
      chwilowe i jak się skończą pieniądze z kredytów, to i skończy się ożywienie.
      Niestety tak to wygląda
      • Gość: zbig Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 14:30
        No bardzo szkoda ze tak jest, chcialbym mieszkac i pracowac w Przemyslu, ale
        niestety z tym drugim czyli z praca jest ciezko:(
        • Gość: rik Re: rynek pracy w Przemyślu IP: 83.19.253.* 10.06.07, 06:19
          Może Choma ściągnie inwestorów do Przemyśla i będą nowe zakłady pracy itd
          • Gość: darek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.ptvk.pl 10.06.07, 12:04
            A czemu nie robi tego od 5 lat? Może ściągnie, ale jak będzie podsumowanie kadencji to bedzie o tym mowa. To miasto zawsze było nędzne, jest nędzne i będzie nędzne. I nie będzie tu ani drapaczy chmur, ani ożywienia gospodarczego, ale będzie więcej płatnych parkingów, więcej kościołów. Urząd Miejski, CK, spółki miejskie będą zatrudniać więcej "swoich" ludzi i powstanie wkrótce przegląd wszystkich świętych w postaci pomników w ramach wydawania publicznych pieniędzy na katolickie przedsięwzięcia. I jeszcze trzeba załatwić jakoś sprawę postawienia kościoła w okolicach Tatarskiej żeby zdobyć wszystkie wzgórza w Przemyślu (Bielskiego - zdobyte, Winna Góra - zdobyta). Jeszcze w ramach ożywienia gospodarczego powstanie bazylika pośrodku, której będzie przebiegać droga Przemyśl-Lwów, żeby każdy wierny-niewierny miał możliwość uiszczenia opłaty jako dobrowolnego datku na sprawy sądowe księży pedofilów, tych którzy jeżdżą po pijaku i szkolne rekolekcje, tudzież bryki dla purpuratów.
            A z danych z Biura pracy wynika, że w Przemyślu jest coraz mniej bezrobotnych więc jest to przejaw ożywienia gospodarczego w ramach tzw. eksportowego pobudzenia ożywienia gospodarczego w Przemyślu co wiąże się również ze zmniejszeniem liczby mieszkańców.
            • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 14:04
              Darku, czy ty aby nie masz czasami jakiejś obsesji na punkcie kościołów i
              katolicyzmu????
            • Gość: darek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.ptvk.pl 10.06.07, 14:50
              Mam, zwłaszcza, że idą na to moje niekatolickie pieniądze wbrew mojej woli. Nie wyrażałem na to zgody i nie wyrażam w dalszym ciągu a mimo wszystko pieniążki idą. Poza tym napisałem jak naprawdę wygląda wzrost gospodarczy w Przemyślu i jakie tu są priorytety mimo zadłużonego budżetu (patrz chociażby nikomu niepotrzebna inwestycja k. krzyża na Zniesieniu, czy pomnik papieski). Tak więc nie na walkę z bezrobociem, nie na nowe miejsca pracy (a nawet i w tym urzędzie, który podałem), czy chociażby na drogi miejskie.
              • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 16:18
                No cóż, mogę Ci odpowiedzieć tylko w ten sposób, że pieniądze z płaconych
                przeze mnie podatków idą na milion różnych rzeczy, których nie akceptuję, albo
                z których nie korzystam: na KRUS, na zasiłki, na szpitale, na wspomaganie
                finansowe Cyganów (ostatnio 100 tyś zł z miejskiego budżetu), na remont ulic po
                których nie jeżdżę i chodników, po których nie chodzę, bo mieszkam w innej
                części miasta a także oświetlenie ulic na które wieczorami się nie zapuszczam,
                na wynagrodzenia np nauczycieli (nie mam dzieci więc po cholerę mi nauczyciele
                i jeszcze z moich podatków muszę im płacić wynagrodzenia). Acha, po stoku
                narciarskim też nie jeżdżę, więc też niepotrzebnie go budowano za moje m.in.
                pieniądze. Jeszcze parę rzeczy się znajdzie, z których nie korzystam a na które
                idą publiczne pieniądze, mimo iż nikt mnie o to nie pytał czy tego chcę czy nie
              • jobrave Re: rynek pracy w Przemyślu 10.06.07, 16:34
                Darek ma rację niestety, pieniądze ateistów, Świadków Jehowy, augsburskich
                ewangelików, baptystów czy innych heretyków w równym stopniu, co katolickie,
                rozdawane w formach dotacji, pensji, darowizn przez budżety państwa oraz budżety
                samorządowe. Tak stan rzeczy budzi mój sprzeciw a nawet wściekłość. dlaczego tam
                ZUS czy "skarbówka" nie maja wstępu, skoro mamy równość podmiotów wobec prawa?
                Czy 200 lub 300 tysięcy zł nie lepiej wydać na coś, co przyniesie większy
                pożytek społeczeństwu, niż pomnik papieża ( po 10 tys. dla 20. czy 30. osób,
                które chcą założyć własną działalność gospodarczą i nie brać zasiłków z budżetu
                państwa.). Jeśli państwo czy samorząd przeznacza jakieś pieniądze na szopki w
                rodzaju akademii "bożocielnych", to również jest to skandal, bo nie sądzę żeby
                Bóg pragnął, by jego owieczki golono i strzyżono, z powodu wątpliwej jakości
                widowska organizowanych w jego imieniu. Najlepszym wyjściem jest opodatkowanie
                wiernych, niech część ich pieniędzy wpłacają na swoje kościoły, niech opłacają
                swoich kapłanów itp. Jestem głęboko przekonany, że "zawodowi katolicy", do
                których zaliczam urzędników rządzącej obecnie koalicji, a którzy bez
                opamiętania, sycą Kościół kat. nie swoim groszem, że w przypadku opodatkowania,
                oni pierwsi zaczęliby kombinować, jak by tego uniknąć. Bo nie swoje -wydawać
                bardzo łatwo. Jeśli pp. Kaczyńscy, chcą tak koniecznie zwalczać szara strefę i
                korupcję, to niech zajmą się finansami Kościoła. Wielebny Ojciec Rydzyk Tadeusz,
                barał kasy od biednych słuchaczy Radia Maryja, bo chciał postawić na nogi
                Stocznię Gdańską. Były to grube miliony. Były, bo już nich nie ma, a
                Najzacniejszy Obywatel Torunia rozbrajająco poinformował, że =po prostu -zostały
                źle zainwestwane. Ha ha ha. wyobrażam sobie coby to gdybym ja pozbierał
                pieniądze od ludzi, wydał je sobie na to, czy owo , a później powiedział: "No co
                się czepiacie -ŻLE zainwestowałem!". Mam świadomość, że to co napisałem może
                zostać odebrane jako atak na kosciół i przejaw "poglądów zbieżnych ze
                środowiskiem "Gazety Wyborczej" (ja dorzuciłbym jeszcze tygodnik Urbana-"Nie"),
                no i, że komuniści też kradli. Komuniści owszem TEŻ kradli ale wartości
                chrześcijańskich raczej, przy tym, nie krzewili, Kościoła tez nie atakowałem,
                lecz patologie, a że to jest zbieżne z tym, czy tamtym, to oznacza , ze nie
                tylko ja mam rację. A jeśli mi ktoś powie, że kraść dla Pana Boga, to zupełnie
                coś innego, to ja się z tym zgodzę. Tak, to naprawdę zupełnie coś innego.
                • Gość: darek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.ptvk.pl 10.06.07, 18:59
                  Blady Bronek pomylił dobro publiczne z wiarą, a niestety kościoły, stojące przy nich plebanie, wszelkiego rodzaju pomniki (nie tylko kościelne choć tych jest najwięcej) do dobra publicznego nie należą. 300 tysięcy na pomnik papieża to nie wszystko, bo trzeba tu doliczyć późniejszą obsługę pomnika - oświetlenie, gwardia do pilnowania żeby muchy nie upstrzyły. W biednym mieście są większe potrzeby, no chyba, że nagle ktoś odkryje że Przemyśl to miasto bardzo bogate, a jeśli tak, to cofam moje wypowiedzi i wybudujmy jeszcze kilkaset pomników ku chwale tych, których powinno się opodatkować.
                  Pytanie zaczepne: czy datki na kościół to nie darowizna, która powinna byc opodatkowana i jeżeli tak to jakim prawem ktoś (pewnie WSI) zwolnił Firmę z ich płacenia?
                  • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 21:22
                    Szanowny Darku, nie mieszam dobra publicznego z wiarą. Chodziło mi tylko o to,
                    że pieniądze każdego z nas są przeznaczane na różne rzeczy, bardzo często się z
                    tym nie zgadzamy i nie mamy na to wpływu, bo przecież wsparcie Cyganów kwotą
                    100 tyś zł do żadnego dobra publicznego zaliczyć raczej nie można. Wprost
                    przeciwnie moim zdaniem. To zło publiczne ;-). Jeśli chodzi o budowę kościołów
                    to poza nielicznymi wyjątkami, nie są one przecież finansowane z pieniędzy
                    publicznych. Jeśli chodzi o pomnik Jana Pawła II, to stosując Twoją optykę
                    widzenia sprawy, w Polsce nigdy nie powstałby żaden pomnik, bo zawsze, ale to
                    zawsze są zwolennicy działalności danej osoby i jej przeciwnicy. A jeśli chodzi
                    o kogoś tak wybitnego jak JPII, to chyba jednak uhonorowanie tej postaci w taki
                    właśnie sposób nie powinien budzić sprzeciwów, nawet jeśli ktoś nie jest osobą
                    wierzącą, co oczywiście szanuję. Jeśli chodzi o podatki, to jednak wbrew temu
                    co twierdzisz, kościół podatki płaci: zryczałtowany od dochodów osobistych -
                    uzależniony od stanowiska księdza i ilości parafian, podatek od nieruchomości
                    (plebanie), podatek rolny od gruntów używanych przez kościoły.
                  • jobrave Re: rynek pracy w Przemyślu 10.06.07, 21:29
                    Sprowadzenie do absurdu wypowiedzi Darka czy moich, nie ma najmniejszego sensu,
                    chodzi bowiem o to, że kler bardzo chętnie sięga po cudze pieniądze, nie dając
                    zbyt wiele w zamian. W dzisiejszych czasach budowanie wystawnych świątyń, to
                    anachronizm i marnotrawstwo i nie jest to wyłącznie opinia "osób, których
                    poglądy są zbieżne z poglądami środowisk skupionych wokół "Gazety Wyborczej"
                    lecz również niektórych hierarchów oraz intelektualistów w sutannach z tytułami
                    profesorskimi, wiernymi synami Kościoła kat. Czyż prałat Jankowski nie powinien
                    wspierać
                    biednych miast urządzać wystawne bankiety i trwonić pieniądze na operetkowe
                    stroje, jak Stalin czy Kadafi?
                    Wyciąg narciarski miał w założeniu przynosić zyski, na razie nie przynosi ale
                    nikt przy zdrowych zmysłach nie liczyłby, na zwrot inwestycji po jednym sezonie
                    lecz dopiero po kilkunastu a z tego co wiem, to jak do tej pory tylko jedna zima
                    była bezśnieżna i to nie tylko w Przemyślu, dlatego tez poczekajmy z bilansem.
                    Nie mam nic przeciwko finansowaniu chóru "Magnificat", choć to chór kościelny
                    ale przedewszystkim uznany zespół artystyczny. Przeciwny natomiast jestem
                    pomnikomanii, a szczególnie wtedy kiedy pod jej realizacje przeznacza sie
                    atrakcyjne działki miejskie. Jesteśmy za biedni, na to żeby oddawać je za
                    bezcen, tylko po to by stanął tam jakiś pomnik, obojętnie jaki. Miejsc kultu,
                    pomników i krzyży w mieście nie brakuje i jeśli ktoś lubi sobie pobić łepetyna o
                    posadzkę czy na niej poklęczeć, to "przestrzeni sakralnej" ma naprawdę sporo.
                    Ksiądz Stanisław Bartmiński, proboszcz parafii w Krasiczynie, co roku organizuje
                    kolonie dla biednych dzieci z Ukrainy i co roku boryka się z problemem: skąd
                    zdobyć pieniądze a wystarczyłoby gdyby prałat Jankowski zrezygnował z jednego
                    uniformu, lub urządził bankiet nie dał 300. lecz 150. gdyby o. Rydzyk zebrał od
                    słuchaczy, gdyby zamiast pomnika, wybudowano kilka domków kempingowych dla
                    kolonistów z Ukrainy, np pod nazwą Osrodek Kolonijny im. Jana Pawła II. Nawet
                    wyciąg moze byc nazwany imieniem papieża -Polaka, bo przeceiz kochał jazdę na
                    nartach i sport w ogóle. Uważamy się z państwo cywilizowane, wiec czas najwyższ
                    by zacząć rezygnować z niektórych przynajmniej bizantyjskich obyczajów.
                    Wypowiedzi na temat oswietlenie ulic, Cyganów, chodników itp. pozostawiam bez
                    komentarza.
                    • Gość: darek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.ptvk.pl 10.06.07, 21:57
                      Blady Bronku, nie jestem przeciwny budowie pomników jako takich, tylko finansowaniu ich z pieniędzy podatników. Temat zaczęliśmy od rynku pracy w Przemyślu. Ale jak ten rynek ma byc pobudzany jeżeli środki finansowe, które mogłyby być przeznaczone na ten cel są wydawane na pomnik papieski i maryjny. Na takie cele powinno przeprowadzać się zbiórki pieniężne od chętnych. Stok jest inwestycją dobra publicznego i w założeniu ma przynieść zyski. Pomnik żadnych zysków przynieść nie może, chyba, że zaczniesz przekonywać o turystyce, która w cudowny(!) sposób obudzi się tuż po przecięciu wstęgi. Jeżeli chodzi o kasę dla Cyganów to uznanie, że to zło, nie jest zbyt trafne. Pieniądze w formie zasiłków różnego rodzaju trafiają do ludzi, bo jesteśmy państwem socjalnym. Czy finansowanie zasiłkami społeczeństwa w takiej formie jest właściwe, to temat na osobną rozmowę. Powtórzę jednak, że pomniki, kościoły, a zwłaszcza plebanie (zapraszam na oględziny na Kazanowie i Bielskiego) przyczynia się nijak społeczeństwu. Co do ulic, chodników, jobrave pozostawił bez komentarza, ja napiszę, że logika tego zdania jest najwyraźniej niezaspokojona.
    • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 21:43
      Jeszcze słów parę do Jobrave i do Darka zresztą również. Oczywiście nie mam
      tutaj zamiaru bronić obecnych form finansowania kościoła, opodatkowania itd. Ja
      również uważam, że te zasady powinny być jasne i przejrzyste. Najlepiej, gdyby
      było jak w kilku innych krajach, czyli każdy się deklaruje, że jest katolikiem,
      prawosławnym, ewangelikiem itd i płaci podatek na swój kościół, który prowadzi
      jasną i przejrzystą księgowość w tym zakresie. I wszystko byłoby jasne. Ale nie
      zapominajmy, że są jeszcze inne sprawy, które należy uregulować, tzn chodzi mi
      o uczelnie katolickie, przedszkola, szkoły itd. W jaki sposób ustawić finanse
      tych instytucji? Czy za przedszkolakami, uczniami i studentami powinna również
      iść dotacja z budżetu w takiej samej wysokości, jak na tych samych uczniów
      szłaby do szkół publicznych? Bo jeśli tak by nie było, to byłaby to jawna
      dyskryminacja tych instytucji. A kościoły? przecież to nie są tylko domy
      modlitwy, ale przygniatająca większość z nich ma charakter zabytkowy. Jeśli
      chodzi o o. Rydzyka, to ja osobiście nie przepadam za tym duchownym ani za
      Radiem Maryja, ani nie identyfikuję się z większością wyrażanych na tej antenie
      tez. Wręcz przeciwnie, uważam że z jak najbardziej słusznej idei radia
      modlitewnego, refleksyjnego, skłaniającego do zadumy, uczyniono narzędzie do
      fanatyzowania jego słuchaczy i wykorzystywania tego do takich lub innych
      rozgrywek. Ale sprawa rozrachunków między słuchaczami a radiem (nie zbierał
      pieniędzy tylko świadectwa udziałowe NFI tak dla ścisłości), to ich sprawa i
      jeśli ktoś czuje się pokrzywdzony tym, że oszukano, to od tego są sądy, bo to
      sprawa między o. Rydzykiem a słuchaczami którzy mu uwierzyli zaufali i
      przesyłali świadectwa udziałowe. Nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę. A tak
      zupełnie z innej beczki, to mam do Ciebie pytanie. Nie odbieraj tego absolutnie
      jako moją złośliwość, czy złą wolę czy jakiś atak na CIebie. Czy czasami ne
      jest Ci po prostu wstyd, że współpracowałeś z Gazetą Wyborczą, firmując w
      pewien sposób linię jaką trzymała ta gazeta?
      • Gość: darek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.ptvk.pl 10.06.07, 22:15
        "Ale nie zapominajmy, że są jeszcze inne sprawy, które należy uregulować, tzn chodzi mi o uczelnie katolickie, przedszkola, szkoły itd. W jaki sposób ustawić finanse tych instytucji? Czy za przedszkolakami, uczniami i studentami powinna również iść dotacja z budżetu w takiej samej wysokości, jak na tych samych uczniów szłaby do szkół publicznych? Bo jeśli tak by nie było, to byłaby to jawna dyskryminacja tych instytucji. A kościoły? przecież to nie są tylko domy modlitwy, ale przygniatająca większość z nich ma charakter zabytkowy."
        Muszę Blady Bronku przyznać, że ten tekst rozbroił nawet moją żonę i prawdopodobnie będziesz miał dwuosobową (za innych nie ręczę) rzeszę fanów.
        Jeżeli chodzi o dofinansowanie szkół i przedszkoli katolickich, to jest w nich realizowany tzw. normalny program nauczania + odpowiednia ideologia. Do tych szkół i przedszkoli idą wychowankowie z własnej woli lub woli swoich rodziców. Czyżbys sugerował, że budowanie kościołów ma w przyszłości zapewnić nam pobudzenie turystyki z uwagi na walory zabytkowe? Czy masz na mysli pobudzenie gospodarki w rodzaju rzeszy budowniczych a w przyszłości stada konserwatorów zabytków? Dlaczego jednak z moich pieniędzy, a nie zainteresowanych? Wyobraź sobie, Blady Bronku, że masz rodzinę, a do wydania 1000,00 zł miesiecznie (wiecej nie zarabiasz). Po opłaceniu pożywienia, czynszów, mediów itd zostaje Ci wolne 100,00 zł. Czy, opłacisz np. III filar, który może ci zagwarantować wyższą emeryturę, zainwestujesz dzieciom w fundusz inwestycyjny, przelumpisz, czy przelumpisz i pożyczysz drugą stówę na tacę, po to żeby Twoje dzieci mogły Cie spłacać? Czy wolisz żeby Twój podatek szedł na rozwój np. szkolnictwa co przełoży sie bezpośrednio na jakość nauczania Twoich dzieci, czy na budowę pomnika, z którego Twoje dzieci będą miały gó...wno?
        • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 22:54
          No oczywiście że to tych szkół idą uczniowie z własnej woli lub woli rodziców,
          tylko nadal nie rozumiem, dlaczego idąc do szkoły prowadzonej przez samorząd, z
          budżetu tego samorządu (na który składają się przeciez także rodzice tych
          dzieci) szkoła otrzymuje dofinansowanie dla tych uczniów, natomiast gdy ci sami
          uczniowie idą do szkół nie prowadzonych przez samorząd, ta sama kwota nie
          miałaby iść za nimi do tej szkoły, do której chcą uczęszczać? Nie chodzi mi o
          faworyzowanie tych szkół czy uczelni, ale o równe traktowanie.
          "Czyżbys sugerował, że budowanie kościołów ma w przyszłości zapewnić nam
          pobudzenie turystyki z uwagi na walory zabytkowe?" Przecież nigdzie niczego
          takiego nie napisałem ani nie zasugerowałem, więc nie wiem skąd te wnioski. Jak
          pisałem o konserwacji i utrzymaniu zabytków, to chodziło mi o te, które już
          istnieją. No chyba żeby przyjąć optykę, że skoro to są budowle religijne, to
          niech wierzący sami je utrzymują a jeśli nie, to niech popadają w ruinę i się w
          końcu zawalą. I będzie spokój. Można i tak. Pozatym wydaje mi się, że stawiasz
          pewne sprawy zbyt radykalnie, wręcz na ostrzu noża. Zupełnie niepotrzebnie
          zresztą.
          • Gość: darek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.ptvk.pl 10.06.07, 23:14
            O stadzie konserwatorów itd. napisałem myśląc o budowie nowych, przyszłych zabytków. Jeżeli chodzi o szkoły publiczne, czy prywatne to tak czy inaczej są finansowane z państwa i tu nie ma sensu rozgraniczanie, czy katolicka czy nie. Bo z braku chętnych taka szkoła upadnie. Już inaczej będzie sprawa wygladać z seminarium, który nie podlega obowiązkowi nauki, a program nauczania nie jest zatwierdzany przez MEN (chociaż Giertych niedługo to zmieni). Ta sama sprawa dotyczy religii, która powinna odbywać się w salkach katechetycznych na koszt opodatkowanych wyznawców.
            Jednak ciągle mam na mysli biedne miasto, w którym należy ostrożnie dysponować budżetem i mysleć o przyszłych korzyściach finansowych. A do takich nie należy budowa obiektów sakralnych, no chyba, że wprowadzi się bilety za wstęp do miejsc kultów fnansowanych z budżetu państwa.
            Być może stawiam sprawy na ostrzu noża, dlatego jestem zwolennikiem tego co zrobiono w XIX wieku we Włoszech nacjonalizując majątek kościelny.
            Wracam znowu do sprawy rodziny, która masz utrzymac, bo nic tak nie krzepi jak dobry przykład, a że w skali dużo mniejszej to nie ma znaczenia, bo łatwo skalę zwiekszyć.
      • jobrave Re: rynek pracy w Przemyślu 10.06.07, 23:17
        Bronku,
        niby dlaczego miałbym się wstydzić. Nie wstydzę się tego, że w latach 80.
        pracowałem w katolickim tygodniku "San", wydawanym w Rzeszowie, i nie wstydzę
        się tego, że pracowałem w "Gazecie Wyborczej". Pracę tę, zarówno w "Sanie"
        podjąłem mając już ukształtowane własne poglądy, więc żadne z tych mediów nie
        miało na nie wpływu. Linia "GW" mieści się w standardach cywilizacyjnych i fakt,
        że nie podoba się ona naszej pseudoprawicy mało mnie obchodzi. Nie ukrywam,
        że-jako liberał- zgadzam się linia "GW" bardziej, niż z poglądami prezentowanym
        przez "Nasz Dziennik", bo "GW" nie nawołuje do nienawiści, ale-oczywiście -nie
        ze wszystkim się zgadzam. Gdyby "GW" była tak drastycznie parszywa, to nie
        publikowaliby w niej swoich tekstów: abp. Józef Życiński, bp. Józef Pieronek, o.
        Brunon Oszajca czy o. Jacek Salij cy , swego czasu śp. ks. Józef Tischner. Nie
        udzielaliby jej wywiadów metropolici najważniejszych archidiecezji, nie pisywał
        by do niej gościnnie obecny min. kultury, Kazimierz Ujazdowski. Z niewłażących
        do du"""py Kaczorom, z poważniejszych gazet pozostała nam jeszcze jedynie "GW" i
        Bogu dzięki. Mam też osobiste powody, by mile wspominać "Gazetę"- na pracę w
        Przemyślu, jako tzw. osobnik kontrowersyjny, z poprzypinanymi przez zawistną
        hołotę łatkami, nie mogłem liczyć, i dzięki Michnikowi, Heli Łuczywo i Sewkowi
        Blumsztajnowi, którzy sami zaproponowali mi pracę, nie zdechłem z głodu,
        zjeździłem kawał świata, poznałem wielu znanych ludzi, jestem niezależny
        materialnie i nie muszę nikomu du""py lizać. Dzięki "Gazecie" trafiają mi się
        również, od czasu do czasu, różne fuchy np. minuta komentarza dla Euronews na
        tle przejścia w Medyce, to 800 zł. Gdybym pracował w "Życiu P" czy tutejszej
        kablówce, to raczej na takie kontakty nie mógłbym liczyć. W "GW" pracowali i
        pracują ludzie, którzy walczyli z komunę, których katowało UB i SB, którzy
        spędzali całe lata w więzieniach, m.in. po to by dziś Lepper z Kaczyńskim mogli
        na powrót wprowadzać bolszewizm. Nie wstydzę się.
        • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 23:57
          Tak na szybko w kilku zdaniach. Darku, jak to się dzieje, że jesteś za zwrotem
          mienia Żydom, Ukraińcom, Niemcom, nawet jeśli ci je porzucili, czy też majątki
          te zostały przejęte przez państwo polskie na podstawie ustaw czy też ustaleń
          pomiędzy zwycięskimi mocarstwami w trakcie II wojny światowej. Równocześnie
          jesteś za odebraniem majątku kościołowi, który przecież tego majątku nikomu nie
          ukradł, nie zawłaszczył ??? Dla mnie to jakaś ogromna niekonsekwencja. Zgadzam
          się z Tobą w 110%, że szczególnie biedne podmioty powinny 6 razy pomyśleć, jak
          najlepiej zainwestować pieniądze, aby służyły rozwojowi i dały potencjalne
          korzyści. Zresztą niektórzy zarzucają mi, że mam przechył na tym punkcie i że
          dla mnie gospodarka jest na pierwszym miejscu, przed jakimikolwiek innymi
          sporami. Dlatego doskonale wiem o co Ci chodzi, jak piszesz o pieniądzach i ich
          inwestowaniu. I oczywiście niepodobałoby mi się, gdyby np budowa kościoła była
          finansowana z budżetu miasta. Ale tak przecież nie jest i nie było. Nawet Krzyż
          Zawierzenia budowany był przez powołane w tym celu stowarzyszenie i przez nie
          finansowany, a nie przez samorząd miejski. Pomnik JPII to jednak jakby nie
          patrzeć to groszowe wydatki w porównaniu z innymi dużo bardziej
          kontrowersyjnymi wydatkami z budżetu miasta i akuratnie ten pomnik nie powinien
          budzić jakichś takich kontrowersji. Masz swoje zdanie na ten temat. Oczywiście,
          ja to szanuję i uznaję również Twoje racje. ALe uważam jak uważam.

          Do Jobrave - zdaje się że odpierasz atak, którego nikt na Ciebie nie
          przypuszcza. Przecież ja nie twierdziłem, że GW jest jak to określiłeś
          drastycznie parszywa, nie mieści się w standardach cywilizacyjnych czy coś
          takiego. Nie wypowiadam się również w żaden sposób o ludziach tam pracujących.
          Gdy pytam, to chodzi mi o coś innego. Pamiętam jak GW przyznawała tytuł
          człowieka honoru Cz. Kiszczakowi, człowiekowi-symbolowi sbeckiej bezkarności i
          brutalności. Człowieka, który jak mało kto walczył z opozycją polityczną i
          bronił reżimu oraz bezkarności podopiecznych sbeków. Pamiętam jak w 1992r. to
          nie kto inny jak GW twierdziła, że ludzie, którzy chcą ujawnienia sbeckich
          archiwów są po prostu chorzy psychicznie. Nie że mają inne poglądy, inaczej
          widzą sposób rozliczenia się z komunistyczną spuścizną. Nie. CI ludzie byli
          chorzy psychicznie, więc należy ich raczej leczyć niż z nimi dyskutować.
          Pamiętam, jak GW niejednokrotnie stawała w obronie rzekomo prześladowanych
          funkcjonariuszy komunistycznego reżimu, chociaż gołym okiem było widać, że
          żadna krzywda im się nie dzieje, wręcz przeciwnie, mają się znacznie ale to
          znacznie lepiej niż ludzie, którzy przeciwko reżimowi występowali. Jak GW
          pisała wprost, że jest przeciwko odbieraniu działaczom komunistycznym majątku,
          który ci normalnie ukradli. Jak GW występowała ostro i z żelazną konsekwencją
          przeciwko jakimkolwiek rozliczeniom z komunistyczną przeszłością z ludźmi
          którzy ten system tworzyli. Oczywiście tych zarzutów jest o wiele wiele więcej.
          Ale taką linię trzymała GW. Oczywiście wolno jej było, ale jeśli ktoś w tym
          samym czasie tam pracuje i nie nie wyraża w jakikolwiek sposób swojego
          sprzeciwu, to ja rozumiem, że się z tą linią po prostu zgadza. Stąd moje
          pytanie, czy nie jest Ci wstyd? czy może się z tym zgadzasz?
          • Gość: darek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.ptvk.pl 11.06.07, 00:48
            Ja nie twierzdiłem, że należy zwracać majątki dawnym właścicielom tylko podałem, że jeżeli daje się tym którym się nie należy to dlaczego nie oddawać dawnym właścicielom. Cieszy mnie twoje poglądy na temat gospodarki, bo znaczy, że jest więcej ludzi myślących, natomiast nie zgadzam się, że kilkaset tysięcy wydanych na pomnik papieża to mało znaczący wydatek. Takie mało znaczące wydatki można zsumować i wyjdzie spora kasa. Jeżeli do budowy krzyża na Zniesieniu ustanowiono Stowarzyszenie (pal pies moralność) to tak samo powinno być z pomnikiem papieskim i obecnie stawianym koło Czarnego Pomnika. Jeżeli twierdzisz, że budowa kościołów nie jest finansowana z budżetu państwa, to powiedz skąd? Ze składek wiernych? A ziemia dla parafii? Też ze składek? A fundusz kościelny?
            Dobra, chodźmy spać i pozdrówka.
          • jobrave Re: rynek pracy w Przemyślu 11.06.07, 02:07
            Prawdę mówiąc nie przypominam sobie, żeby "GW", na wyścigi z Urbanem, mierzyła
            się o pierwszeństwo w konkursie ph. " Kto lepiej uchroni ubeków i komunistów
            przed solidaruchami." Pamiętam , ze Michnik powiedział, iż Kiszczak jest
            człowiekiem honoru, ale trzeba też wspomnieć o kontekście, a chodziło o to, że
            Kiszczak bezkrwawo wycofał się z rządu i funkcji ministra spraw wewnętrznych,
            jak również i to, że tu czy tam nie użył siły czyli dochował wszystkich obietnic
            "okrągłostołowych". No chyba nie sądzisz, że czołowy polski dysydent, nazywałby
            swojego kata człowiekiem honoru gdyby nie istniały jakieś istotne ku temu
            powody. Lustracja dla Michnika, był chichotem historii -uwazał on z absurdalne
            osoadzanie ludzi w demokratycznym kraju na podstawie ubeckich materiałów, sam
            przecież doświadczał rozmaitych fałszerstw ubeckich. Chyba nie myślisz, ze był
            przeciwny lustracji , bo bał się o siebie, że był niby agentem SB np. I, że z
            min. Krzysztofem Kozłowskim wszedł do archiwum MSW, by wykraść swoją teczkę.
            Jeśli tak sądzisz, to musisz wiedzieć, że wykradzenie teczki nie załatwia
            sprawy, bo ślady jej istnienia pozostają w innych teczkach, na mikrofilmach, w
            ewidencji ogólnej, szczegółowej, w aktach spraw i tzw. odpryskach, chyba ze był
            agentem , który nie miał w ogóle teczki... w takim razie po co by tam lazł?
            Michnik zajrzał do róznych teczek i był przerażony, tym co tam wyczytał, jaki
            był stopień inwigilacji, z jak błahych powodów ludzie dawali się złamać.
            Prawdopodobnie uznał, że lepiej tego zła nie ujawniać i zatrzasnąć drzwi
            archwiwów na wiele lat. O siebie i kolegów na pewno się nie bał. Zresztą gdyby
            było inaczej, to Kaczory już dawno machałyby teczka Michnika. "GW" nigdy nie
            broniła komuchów (vide pieszczoszek komunistów i post. Lew Rywin), sprawa
            Sobotki i Długosza, Pęczaka, Jakubowskiej. Wszystkie afery poczynając od
            korupcji w poznańskiej komendzie wojewódzkiej policji (początek lat 90.), a to
            przeciez komuchy, więc jak możesz twierdzić, ze GW broni komuchów. To raczej
            inne media ich bronią, bo nigdy nic w tej materii nie robiły. co do obrony
            ubeków, też sobie nie przypominam a raczej pamiętam, mocne dociekania w sprawie
            śmierci G.Przemyka i doprowadzenie do wszczęcia postępowania, bo "GW" miała
            wczesniej informacje, ze to nie sanitariusze lecz milicjanci pobili i zabili
            Przemyka. A kto ujawnił, że Jakub Morel, płk więziennictwa, komendant obozu w
            Łambinowicach gdzie więziono Niemców i akowców, których tam katował mieszka w
            Izraelu i pobiera polska emeryturę, co najważniejsze Morel jest Żydem i
            komuchem. Ktoś Ci Bronku głupot naopowiadał, a Ty tak słuchasz, i słuchasz i je
            powtarzasz. Takie opinie szerzą zazwyczaj ludzie, którzy nigdy "GW" nie czytali
            a o tym, że jest "be" dowiedzieli się z ambony, Radia Maryja lub wypowiedzi
            premiera Kaczyńskiego. Pomimo obrzydzenia jakie żywisz do "GW" radziłbym Ci sie
            z nią jednak zapoznać. Ja czytuję wszystkie ważniejsze dzienniki i tygodniki i
            wiem co dobre a co do du'''py.
            • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 07:18
              W takim razie polecam książkę R. Ziemkiewicza "Michnikowszczyzna - zapis
              choroby". Oczywiście z wieloma tezami tam wyrażonymi można polemizować,
              szczególnie jak autor próbuje przeprowadzić rekonstrukcję sposobu myślenia tego
              czy innego autora. Ale jest tam wiele tez bardzo słusznych i co ważniejsze
              mnóstwo cytatów z GW, szczególnie z początku lat 90. Naprawdę polecam, może to
              odświeży Ci trochę pamięć. A poza tym, jakoś nie widzę w tym niczego dobrego
              ani pożytecznego, jak ktoś ma za mnie zdecydować, czy lepiej dla mnie żebym
              znał tę prawdę, czy też może lepiej dla mnie, abym tej prawdy nie znał. Wolę
              sam o tym zdecydować, a przeciez jak ktoś nie chce, to nikt mu na siłę tych
              materiałów przed nos nie przystawia i nie każe tego czytać. Poza tym, znów
              bronisz tezy, której nikt nie atakuje. Przecież nigdzie nie napisałem że A.
              Michnik był agentem, ani że zniszczył swoją teczkę. Zresztą takiej tezy
              przecież nikt ale to nikt nie stawiał, ani nawet A. Macierewicz.
              • jobrave Re: rynek pracy w Przemyślu 11.06.07, 11:22
                Bronku, jeśli chodzi o Michnika, to jest facet kontrowersyjny i niekonsekwentny.
                Często go nie rozumiem, ale widocznie ma jakąś swoja logikę wewnętrzną i według
                niej działa. Nie bronię go , ponieważ wielokrotnie nie zgadzałem się z nim jeśli
                chodzi o punkt widzenia na pewne sprawy, wówczas odmawiałem pisania o pewnych
                sprawach. Konsekwencji dyscyplinarnych nie było, przyjeżdżał wówczas Paweł
                Smoleński i pisał, tak jak Michnik sobie życzył (chodziło o konflikt w sprawie
                Karmelu), co nie przeszkadzało mi w dalszym pisaniu o tym. Nigdy nie zgadzałem z
                jego poglądami na temat lustracji, albowiem od początku twierdziłem, że
                wszystkie teczki trzeba ujawnić. Nie wiem, tak naprawdę, dlaczego Michnik był
                przeciwny lustracji, próbowałem tłumaczyć jego postawę na podst. strzępków
                informacji, jestem jednak przekonany, że jakieś szlachetne pobudki nim
                powodowały, bo gdyby miały one charakter niecny, to zapewne nie występowałby
                publicznie z takimi poglądami na lustrację. Powtarzam jednak, to tylko moje
                przypuszczenia a prawda może być, jeszcze, całkiem inna. Co Żiemkiewicza, to
                uważam, że książka jest beznadziejna, bo napisana w paskudnym celu, w celu
                zdyskredytowania Michnika drogą dość prymitywnych manipulacji. Zaręczam Ci, że o
                każdym można napisać taką książkę, każdą tezę można, mniej lub bardziej
                karkołomnie, udowodnić i poprzeć stosownymi cytatami. Naprawę nie przypominam
                sobie, żeby "GW" broniła komuny i ubeków a jedyne czego domagała się , to
                uczciwych procesów a nie takich jak w PRL, szczególnie przed 1956 r. montował UB
                i "wymiar sprawiedliwości". Chodziło o to, by Polska była państwem prawa i nie
                roróżniała obywateli na lepszych i gorszych, jak to bywało za PRL. Chyba nic w
                tym złego. Ziemkiewicz dość późno zorientował się jakim to "bydlakiem", jest
                Michnik. Poczekał aż ten się rozchorował, wyłączył się z życia publicznego, i
                dopiero wtedy odważnie przyp***ierdolił. Zrobił to, jak Kaczory doszły do
                władzy, przestał z nich kpić a zaczął jeżdzić po "Wyborczej", i zaraz dostał
                posadkę w TVP. Taki gnojek. Najlepiej sam pójdź sobie do czytelni i przestudiuj
                roczniki "GW", dopiero wówczas będziesz mógł coś powiedzieć, bo wieści z
                drugiej czy trzeciej ręki często bywają bez wartości.
                PS. Zwróć też uwagę, że "Wyborcza" jest jedyna gazetą w Polsce, która nie miesza
                informacji z komentarzem lecz zamieszcza go osobno i zawsze przedstawia opinie
                dwóch przeciwnych stron, tak więc jeśli czytelnik nie jest notorycznym idiotą,
                to wnioski wyciągnie sam.
                • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 11:32
                  No cóż, jeśli by pewnych rzeczy GW nie napisała, to R. Ziemkiewicz by tych
                  cytatów, dla mnie niejednokrotnie szokujących, nie przytaczał. Ja nie chcę
                  polemizować co do intencji autora, ani poziomu książki, ani stylu w jakim
                  została napisana. Mnie interesują przede wszystkim zamieszczone w niej cytaty z
                  GW. To też nie jest tak jak uważasz, że opinie o GW wyrobiłem sobie na
                  podstawie informacji z drugiej ręki, czy czyichś opinii czy tylko tej książki.
                  GW również czytywałem i nadal czytuję, co prawda nieregularnie, ale jednak
                  czytuję, głównie ze względu na dział gospodarczo-ekonomiczny, ale przy okazji
                  czytam i inne zamieszczone tam informacje i komentarze. Ale mimo tego, że
                  często się nie zgadzam z czyimiś opiniami i poglądami, to jakoś nie przypominam
                  sobie, abym uważał kogoś za chorego psychicznie tylko dlatego, że np chce
                  zamknąć na 7 spustów archiwa, czy też je spalić.
                  • jobrave Re: rynek pracy w Przemyślu 11.06.07, 13:45
                    Co prawda nadal odbiegamy do głównego wątku dyskusji ale zawsze możemy do niego
                    wrócić.
                    "Gazeta Wyborcza" składa się, z grubsza, z informacji i komentarzy. Informacje
                    sa rzetelne, ponieważ wydawcy są profesjonalistami, podobnie jak dziennikarze.
                    "GW" nie jest tabloidem (choć nieraz niebezpiecznie się o nie ociera). "GW" jest
                    typwym dziennikiem "left wings" , więc siłą rzeczy brak tam bogoojczyźnianego
                    zadęcia, antypedalskich manifestów, ma charakter kosmopolityczny i poddaje
                    krytyce tzw. proste rozwiązania podczas których lecą "wióry". Te "wióry", to
                    konkretne osoby, to ludzkie tragedie. "Gazeta" studzi zapędy niektórych
                    prawicowych psychopatów i cały czas przypomina obecnej ekipie rządzącej, że
                    podejmowane przez nią próby restytucji komunizmu, są zamachem na demokrację, że
                    oprócz pisowców, żyją w Polsce ludzie o innych poglądach. Antylustracyjna
                    pozycja "Gazety" odpowiada pewnej części społeczeństwa polskiego, nie tylko
                    agentom UB czy SB. Co to ma jednak za znaczenie, skoro lustracja i tak będzie, i
                    to w takiej formie, że obejmie wszystkich, czyli sprawiedliwa. Ja do mediów, w
                    tym do "GW" również podchodzę z dystansem, bo jeszcze istnieje coś takiego jak
                    prawa rynku. Walka o czytelnika jest bezpardonowa i trwa non-stop. "GW" zależy
                    na tej grupie społeczeństwa, która jest wykształcona i zamożna, wśród której są
                    również biznesmeni, ludzie o poglądach lewicowych ( poglądy lewicowe, to nic
                    złego Bronku -Mitterand, Blair, Clinton), ci ludzie kupują gazetę, zamieszczają
                    ogłoszenia, reklamy i ... są przeciwni lustracji. Nie dlatego , ze muszą mieć
                    cos na sumieniu lecz dlatego, że z ich punktu widzenia jest to niepotrzebne.
                    Mozesz sie zżymać, tłuc głową w ścianę, gryźć palce ze złości a oni i tak będą
                    przeciwni lustracji. Mnie to nie denerwuje, że ktoś tam słucha czy czyta Rydzyka
                    i się tym ekscytuje -jego sprawa. Pisac można wszystko i o wszystkim a
                    czytelnik niekoniecznie musi sie przejmować. Najwieksza zaletą "GW", jest to, ze
                    istnieje i stoi na straży demokracji - z jakich pobudek , nie wnikam.
                    • Gość: Blady Bronek Re: rynek pracy w Przemyślu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 14:36
                      Jobrave, pewnie zaraz nas zlinczują, bo uczyniliśmy sobie z tego wątku własny
                      panel dyskusyjny, ale niech tam ;-))
                      No właśnie, dlatego bardzo często jak czytam GW, to jednak ograniczam się do
                      informacji, komentarze sobie raczej daruję. Wolę pod tym względem Dziennik,
                      którego linia ideowa jest znacznie mi bliższa. Jak mam o coś pretensje do GW,
                      to nie o to, że tam królują takie a nie inne poglądy. Że jest jak to ująłeś
                      kosmopolityczna, nie jest bogoojczyźniana, że występuje za czymś, albo
                      przeciwko czemuś itd. Ja uznaję jak najbardziej pluralizm poglądów i to jest
                      normalne. Chodzi mi przede wszystkim o styl i sposób w jaki GW traktowała i
                      traktuje swoich oponentów. Przypisywanie komuś choroby psychicznej, bo ma inny
                      pogląd na lustrację i otwarcie archiwów PRL, to tylko jeden przykład. Wciąż
                      jeszcze pamiętam ten nieznośny moralizatorski ton GW, w którym A. Michnik i
                      inni redaktorzy przemawiali z wyżyn moralnego autorytetu i depozytariusza
                      jedynej prawdy objawionej i pouczali wszystkich co dobre, co złe, na kogo
                      należy głosować, na kogo nie, co należy myśleć, a co nie, bo zostaje się
                      zoologicznym, jaskiniowym antykomunistą, bolszewickim w dodatku. A jeśli wyniki
                      kolejnych wyborów były nie po myśli linii GW, to ta dochodziła do jedynego
                      wniosku, że po prostu Polacy do demokracji nie dorośli, bo gromadnie nie
                      poparli Unii Demokratycznej, później Unii Wolności. Podobnie oceniam dzisiaj
                      cyniczne sianie histerii przez GW i pisanie kompletnych idiotyzmów, że w Polsce
                      zagrożona jest demokracja, wprowadzany jest autorytarny reżim, powstaje spis
                      książek zakazanych i podobne durnoty. Jak skomentujesz ponadto fakt, że w
                      powyborczy poniedziałek po ostatnich wyborach na podlasiu, gdzie PiS poprawił
                      swój wynik wyborczy z ostatnich wyborów samorządowych, na pierwszej stronie GW
                      tytuł : PiS przegrał wybory. Co to było??
                      Ja nie twierdziłem nigdy, że lewicowe poglądy są czymś złym. Absolutnie nie.
                      Ale dla mnie symbolem lewicowych poglądów w Polsce są tacy ludzie jak R. Bugaj,
                      Bujak, B. Geremek, W. Frasyniuk, dla kórych mam wielki szacunek, nawet jak się
                      z nimi w czymś nie zgadzam. A nie przeliftingowani komuniści, bo w gruncie
                      rzeczy, oprócz 3 (słownie trzech) młodych, tylko tacy są dzisiaj na świeczniku
                      SLD, która to partia mieni się lewicą. I tylko na płacz mi się zbiera, gdy
                      widzę takich ludzi jak W. Frasyniuk, Celiński czy Onyszkiewicz siedzących koło
                      Szmajdzińskiego, Janika, Siemiątkowskiego, Millera, Jaskierni.......
Pełna wersja