Gość: Obserwator
IP: *.eranet.pl
01.08.07, 22:39
No, wreszcie doczłapałem ze mszy do domu.
Zastanawia mnie jedno: dlatego Pan Prezydent Robert Choma na dzisiejszą mszę
w intencji aresztowanego zastępcy prezydenta Przemyśla Ryszarda L. przyszedł
w szarych sztruksach i koszulce polo. To nie mecz. Przecież zwykle w kościele
w niedzielę widzę go w odflancowanym garniturze. Msza to msza - zawsze jest
uroczysta, obojętnie w niedzielę czy w powszedni dzień. Do roboty Choma
zasuwa w garniturze.
Tym bardziej, że była to msza w intencji nie tylko swojego zastępcy, lecz
przyjaciela. Coś mi tu śmierdzi hipokryzją panie Choma. Czyżbyśmy jednak nie
chcieli brać całej odpowiedzialności na siebie, jak to ładnie Pan ujął w
Gazecie Wyborczej.
Reszta obecnych na mszy urzędników i radnych była ubrana stosownie do
uroczystości. Pan będziesz mógł powiedzieć, że choćby po pańskim stroju było
widać, że jesteś Pan tam prywatnie. Jeszcze trzeba było sobie odpowiednią
tabliczkę przyczepić, jakbny ktoś miał do tego wątpliwości.
Tylko będzie Panu trochę głupio, gdy Ryszard L. wyjdzie i się dowie o
sztruksach. Pański drugi zastępca był w garniturze.