Dodaj do ulubionych

"Niech za nami płoną ognie..."

05.02.08, 09:32
Z interesującą opinią Eugeniusza Misiły, posądzanego przez
niektórych o stronniczość, zetknąłem się kiedyś w czasie lektury
książki „Repatriacja czy deportacja. Przesiedlenie Ukraińców z
Polski do USRR 1944-1946. Tom I. Dokumenty”. We wstępie do książki
czytamy m.in.:

„W reakcji na rozpoczęcie przez wojsko przymusowych wysiedleń
dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii w Polsce, Mirosław
Onyszkiewicz „Orest", wydał 9 września 1945 r. rozkaz zaatakowania
komisji przesiedleńczych i współdziałających z nimi oddziałów WP
oraz spalenia wysiedlonych wsi. Podjęcie równie drastycznych działań
nakazał prowidnyk Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w Polsce
Jarosław Staruch „Stiah", a wkrótce potem prowidnycy okręgów i
nadrejonów OUN. Rozkaz dowódcy UPA, kończący się zawołaniem: „Niech
za nami płoną ognie...", został wykonany. Decyzja palenia
opuszczonych wsi była jednym z najpoważniejszych błędów popełnionych
przez dowództwo UPA w Polsce. Całkowite spalenie jesienią 1945 r.
kilkudziesięciu miejscowości opuszczonych przez Ukraińców, w których
mieli zamieszkać Polacy przesiedleni z USRR, połączone z coraz
częstszymi, szczególnie w październiku i listopadzie 1945 r.,
akcjami odwetowymi na wsie polskie, przyniosło efekt odwrotny od
zamierzonego. Oprócz nieodwracalnych zniszczeń wsi, z których
większość nigdy nie podniosła się ze zgliszcz, wywołało to w
społeczeństwie polskim przede wszystkim poczucie realnego zagrożenia
ze strony Ukraińców. Władze komunistyczne zyskały dodatkowy argument
usprawiedliwiający użycie wojska do przymusowego wysiedlenia
Ukraińców, a wojsko – pretekst do zastosowania represji wobec
ludności cywilnej podejrzanej o sprzyjanie UPA.”

Ciekawi mnie Wasza opinia na ten temat. Czy UPA miała moralne prawo
do palenia wysiedlonych ukraińskich wiosek, do puszczania z dymem
dorobku wielu pokoleń swoich rodaków? Czy obawa przed zasiedleniem
opuszczonych wsi przez polskich repatriantów z USRR była
wystarczającym usprawiedliwieniem? I wreszcie czy ta kontrowersyjna
decyzja dowództwa UPA nie uniemożliwiła wielu ukraińskim rodzinom
powrotów w rodzinne strony na fali odwilży po 1956 r.?
Obserwuj wątek
    • darino Re: "Niech za nami płoną ognie..." 05.02.08, 10:22
      Uważam akcję palenia opuszczonych wsi za słuszną - powstrzymała ona
      polskie osadnictwo na tym terenie na wiele lat.
      Co do ataków na zamieszkałe wsie polskie, to zgadzam się, że było to
      błędem, chociaż rozumiem motyw - pragnienie zemsty za krzywdy.
      Jednak UPA powinna ograniczyć się do ataków na wsie będące centrami
      polskiego bandytyzmu.
      • darino co do akcji Wisła ... 05.02.08, 10:25
        Akcja Wisła na naszym terenie dotknęła rodziny zamieszkałe, nazwijmy
        to umownie, w "polskich" wsiach. Po ich wysiedleniu ich domy zostały
        zajęte przez sąsiadów i przejęte w majestacie prawa przez sąsiadów.
        Jeżeli chcieli więc wrócić po 1956 roku, musieli te domy odkupić, a
        niewielu było na to stać ...
      • tawnyroberts Palić, nie palić... 05.02.08, 11:49
        Zgoda, że akcja palenia przez UPA opuszczonych ukraińskich
        wiosek "powstrzymała polskie osadnictwo na tym terenie na wiele
        lat". Powiem więcej, w wielu przypadkach powstrzymała je na zawsze.
        Ale sprawa ma także i drugie dno. Po pierwsze w wielu ukraińskich
        wioskach, szczególnie tych położonych w trudno dostępnym górskim
        obszarze, polscy repatrianci, pochodzący przeważnie z równinnych
        terenów, nigdy by się nie osiedlili, mając do wyboru alternatywę w
        postaci np. Ziem Odzyskanych. A jeśli nawet część polskich rodzin
        zdecydowałaby się tam pozostać, to przypuszczam, że nie byłoby to
        zjawisko na szeroką skalę. Zresztą takie utrzymanie wioski przy
        życiu przez garść polskich osadników byłoby nawet korzystne dla
        Ukraińców, którzy chcieliby powrócić na ojcowiznę. Dzięki temu wieś
        nie poszłaby np. pod zalesienie. Po drugie, o czym napisałem już
        wcześniej, wiele rodzin ukraińskich nie mogło powrócić w rodzinne
        strony po 1956 r., bo po prostu tam nie było już do czego wracać.

        Podsumowując, uważam, że rozkaz dowództwa UPA był błędny, bo
        ostatecznie obrócił się przeciwko Ukraińcom. Traktuję go raczej jako
        rozpaczliwą próbę zrobienia czegokolwiek w nierównej walce z
        komunistycznym aparatem, prowadzącym przymusowe wysiedlenia, niż
        jako rozsądną, przemyślaną i mającą przynieść wymierne korzyści
        akcję. Poza tym dla wielu upowców wykonanie rozkazu "Oresta" było
        prawdziwą torturą. Wystarczy sobie przypomnieć rozterki Omelana
        Płeczenia, podpalającego własny, z trudem odbudowany dom, podczas
        akcji palenia opustoszałej Iskani.
        • darino nie przekonałeś mnie 05.02.08, 14:43
          Zobacz na przykład gminy Tyrawa Wołoska. Niby było osadnctwo polskie
          (chyba spod Limanowej), wsie zostały utrzymane (w wyjątkiem Lachawy,
          ale ją spaliło wojsko polskie), a jakoś nikt nie powrócił.
          Gmina liczy 2000 mieszkańców i sobie wegetuje ...
          • tawnyroberts Powroty w gminie Tyrawa Wołoska 06.02.08, 10:34
            W gminie Tyrawa Wołoska z wysiedlenia powróciło kilkanaście rodzin
            ukraińskich (po kilka do Hołuczkowa, Siemuszowej i Rakowej). Do
            sąsiadującej z Rakową Paszowej, też wróciło kilkanaście rodzin, ale
            to już gmina Olszanica. Może to niewiele, ale zawsze coś. Z kolei
            spalona, tym razem przez WP, Lachawa nie została ponownie
            zasiedlona. Pola uprawne i łąki zalesiono, a obszar dawnej zabudowy
            wsi porastają krzaki. A wiesz coś o losach zabudowy Krecowa i Woli
            Krecowskiej? Jakoś nie mogę nic znaleźć na ten temat.
            • mniejszosci_karpackie Re: Powroty w gminie Tyrawa Wołoska 30.01.09, 15:49
              W Łaski, przysiółek Tyrawy Wołoskiej, wrócili moi dziadkowie, dzięki
              temu że mieli do czego, zostawili dom jeszcze nie ukończony,
              (wcześniejszy spalił oddział WL). Łaski miały szczęście, bo zostało
              tam kilka rodzin, które poniekąd doglądały zabudowań sąsiadów i
              spowinowaconych a nowy nikt się nie osiedlił. Dlatego wracali do
              siebie. Lachawa została spalona wg moich skromnych danych przez WL,
              ale być może się mylę. Jeśli chodzi o powroty do Krecowa i Woli
              Krecowskiej, to zasadniczo ich nie było. Te wsie oraz Lachawa
              najbardziej ucierpiały, zostały wysiedlone w 100% a następnie starte
              w pył. Na Woli obecnie są dwa domy, obydwa powojenne, autochtonów.
              Na Krecowie jest kilka, powojennych również w większości Krecowian.
              Przed wojną parafia greckokatolicka w Krecowie liczyła ponad 2,5 tys
              osób z tego ok. 1 tys. zamieszkiwało Wolę i Lachawę z przysiółkami
              (np. Zapomiarki, Piszczyska).

              Powroty były uzależnione od wielu czynników, m.in. od pozwolenia
              władz, różnego szczebla a także opinii środowiskowej sąsiadów. A to
              wszystko nie było łatwo zdobyć. Jeśli to faktycznie byli starzy
              sąsiedzi czy rodzina to raczej nie było problemu, ale niewielu miało
              to szczęście. Ponadto ludzie ważyli czy lepiej wrócić, do swojej ale
              przecież innej okolicy, innych ludzi, mimo wszystko, czy też zostać
              tam gdzie się zadomowili, a może jednak w ogóle wyjechać zagranicę:
              Kanada, USA. Nic nie wskazywało na zmiany. Pierwsze powroty zaczęły
              się dopiero w latach 60-tych a wtedy też wielu, jeśli mieli
              możliwość i nie byli w podeszłym wieku to uciekali z kraju, w którym
              ich nikt nie chciał... Znam takich którzy po wysiedleniu i tułaczce
              na północy postanowili jednak wyjechać na Ukrainę. Oni
              zrezygnowali... Znam też takich którzy wracali po kilka
              razy, mieszkali po barakach, byli śledzenii musieli meldować się na
              posterunkiu MO aż wreszcie dali im spokój.

              Z dzieciństwa i moich częstych wakacji na Łaskach pamiętam pewną
              kobietę. Nazywano ją Ilunk - przydomek, przezwisko. W Górach
              Słonnych wielu ją miało i ma nadal. Antroponim. Ilunkę nie
              wysiedlili, bo uznano ją za psychicznie chorą. Ilunka nie umiała
              mówić po polsku, mówiła gwarą rusińską, nie umiała czytać i pisać.
              Mieszkała w Krecowie, tam gdzie się urodziła. Wieś była spalona to
              zbudowała szałas dla siebie i kóz, z którymi co parę dni chodziła do
              Tyrawy Wołoskiej, do ludzi. A chodziła górami, tak jak i dawniej,
              właśnie przez Łaski zaglądając przy okazji do chałupy moich
              dziadków.

              Łaski są położone na górze, dzisiaj między lasami a kiedyś dookoła
              były pola aż pod same szczyty. Z Łazek było widać Lachawę, też jej
              pożar. Zresztą nie tylko jej, również Ulucza... Z Ulucza pochodziło
              dziewcze, sierota, którą brat mojego dziadka z żoną przygarnęli do
              pomocy w gospodarstwie. Widok palącego się domu to jeden z
              najgorszych jakie człowiek może zobaczyć w swoim życiu. Czym jest
              widok palącej się wsi, rodzonej wsi? Teraz nie ma znaczenia kto to
              uczynił, zgliszcza są do dzisiaj... Tylko ten który nie widział, nie
              rozpaczał, nie kochał i nie nienawidził, nie rodził się i nigdy nie
              umierał na zgliszczach swojego życia jest w stanie oceniać...

              "...Pohynu ja w czużym kraju, xtoż mi bude braty jamu? Wyberut mi
              czuży liude... Mamko moja ne daj meni..."
              • mniejszosci_karpackie Re: Powroty w gminie Tyrawa Wołoska 30.01.09, 16:04
                mniejszosci_karpackie napisała:

                > Z dzieciństwa i moich częstych wakacji na Łaskach pamiętam pewną
                > kobietę. Nazywano ją Ilunk - przydomek, przezwisko.

                Przepraszam za błędy, chodzi o przydomek: Ilunka

                >W Górach Słonnych wielu ją miało i ma nadal. Antroponim.

                wielu je miało i ma nadal(!) To bardzo istotna dana, szczególnie dla
                językoznawcy, obok toponimów. One są źródłem wiedzy, której nie ma w
                książkach historii:)



              • venus99 Re: Powroty w gminie Tyrawa Wołoska 30.01.09, 16:40
                mniejszosci_karpackie napisała:
                Widok palącego się domu to jeden z
                > najgorszych jakie człowiek może zobaczyć w swoim życiu. Czym jest
                > widok palącej się wsi, rodzonej wsi? Teraz nie ma znaczenia kto to
                > uczynił, zgliszcza są do dzisiaj... Tylko ten który nie widział,
                nie
                > rozpaczał, nie kochał i nie nienawidził, nie rodził się i nigdy
                nie
                > umierał na zgliszczach swojego życia jest w stanie oceniać...
                >
                > "...Pohynu ja w czużym kraju, xtoż mi bude braty jamu? Wyberut mi
                > czuży liude... Mamko moja ne daj meni..."

                i ten fragment dedykuję WSZYSTKIM których to spotkało.
      • krouk Re: "Niech za nami płoną ognie..." 05.02.08, 12:43
        darino napisał:
        > Uważam akcję palenia opuszczonych wsi za słuszną - powstrzymała
        ona
        > polskie osadnictwo na tym terenie na wiele lat.
        --------------------------------------------------------

        Pytanie tylko, czy powstrzymanie na jakiś czas na tym terenie
        polskiego osadnictwa przyniosło jakieś korzyści Ukraińcom ? Myślę,
        że nie. Negatywne skutki natomiast wystąpiły - tak jak napisał Tawny.

        A, przepraszam – nie przyniosło ale mogło przynieść korzyści –
        zapomniałem, że mówimy przecież o terenach obecnej Polski, które wg.
        zapisu z pewnego dokumentu UPA, cytowanego w polecanym przez
        Mariusza programie TV Polonia „Porozumienia” były (są?)
        cyt: „ziemiami ukraińskimi czasowo przyłączonymi przez
        bolszewickiego okupanta do Polski”. Tak, patrząc z tej perspektywy
        decyzja była rzeczywiście słuszna ;)

        Ech, ci niepoprawni, prymitywni, naiwni fanatycy z OUN-UPA /oraz ich
        miłośnicy/ ;)))
        • piotrzr Re: "Niech za nami płoną ognie..." 14.12.08, 18:45
          nie pochwalam palenia czegokolwiek, ale... największą tragedią po Akcji Wisła
          była totalna nieudolność polskiego gospodarowania na terenach zabranych
          Ukraińcom nizinnym i Łemkom. wszak popatrzeć wystarczy na łemkowszczyznę i
          nadsanie - teraz straszą tam ruiny kołchozowych gospodarstw - niechlubne
          pamiątki po iglopolu i pgr-ach, nędzne resztki osad z lat 50 tych, I miedze
          ugorów - pozostałość niegdyś zagospodarowanych pól.
          A tą nieudolność widać też we wsiach np mazurskich czy dolnego śląska - gdzie po
          wypędzeniu Niemców - Polacy nie potrafili stworzyć nic nowego - poza tępą
          wegetacją i poczuciem tymczasowości nowych mieszkańców :(
          • seba-1 Re: "Niech za nami płoną ognie..." 15.12.08, 11:16
            Ech chłopie... Twoja niemalże bezustanna krytyka, tudzież
            pomawianie, obrażanie czy wyśmiewanie WSZYSTKIEGO co ma związek z
            polskością czy państwem polskim czy narodem polskim zakrawa już na
            obsesję. I na tym i na Twoim forum wg Ciebie wszystko co
            kiedykolwiek stworzyli Polacy, ba - wystarczy że nawet tylko
            przyłożyli rękę - jest BE! Swoją drogą trzeba mieć jakieś ogromne
            kompleksy i poczucie niższości by wpaść w taką obsesję. A może to
            początki schizofrenii? Myślałeś już o jakimś psychoanalityku?
            Zdrowia życzę i odrobiny, też zdrowego, rozsądku.
            Pozdrawiam
    • piotrzr Re: "Niech za nami płoną ognie..." 15.12.08, 12:14
      z inwektywami idzie wam dobrze - prawie tak dobrze jak mnie :)
      gorzej z argumentami w rzeczowej odpowiedzi :)
      bo czy uważacie że po wypędzeniu Rusinów - autochtonów - Polacy
      uczynili z zagraniętych terenów kwitnące ziemie, udowodnili że
      potrafią coś więcej poza czystką etniczną.
      Beskid Niski, Bieszczady, nadsanie???
      Spalenie kilku wsi przed ponad 60 laty niczego tu nie uzasadnia :)
      • seba-1 Re: "Niech za nami płoną ognie..." 15.12.08, 14:53
        To te ziemie były kiedykolwiek kwitnące? W końcówce lat 30-
        tych "zakwitły" tylko większe miasta obecnego Podkarpacia, a to za
        sprawą COPu. Moi podsanoccy dziadkowie ten właśnie okres życia
        wspominali najlepiej - Sanok dostał wtedy przemysłowego kopa, w
        nowych fabrykach każdy nieobibok mógł znaleźć popłatną pracę, co w
        domu ,dla rodziny, zapewniało dostatek więc i ludzie byli
        zadowoleni. Ale wątpię by takie "kwitnienie" miało kiedykolwiek
        miejsce w dalej położonym mrowiu wiosek. Więc nie oczekuj cudów. To
        zwykłe czepianie się. Gdyby Rusini zostali byłaby to kraina mlekiem
        i miodem płynąca? Już prędzej żywy skansen. Określenie "prymitywne
        gospodarowanie" czy pokrewne, padają chyba w każdym opracowaniu nt
        Łemków czy Bojków.
        Pozdrawiam
        • piotrzr poziom zycia i kwitnienie 28.12.08, 15:42
          seba-1 napisał:

          > To te ziemie były kiedykolwiek kwitnące?

          Oto zależy co rozumiemy przez "kwitnięcie" Patrząc na starem mapy z lat 30 tych
          widać jak dobrze zagospodarowane osadniczo były doliny bieszczadzkie, beskidzkie
          czy nadsańskiego pogórza.
          W Bieszczadach kwitła gospodarka leśna - o czym świadczy chociażby pamięć o
          kolejkach górskich, gospodarka turystyczna - chociażby uzdrowisko Sianki,
          doroczne jarmarki w Lutowiskach, a o dostosowaniu zasad gospodarowania do
          warunków górskich świadczą po dziś dzień widoczne miedze tarasowych pól widoczne
          po dziś dzień i tu i ówdzie, czy rozległe pozostałości kamieniołomów na zboczach
          góry Kamień.

          >Ale wątpię by takie "kwitnienie" miało kiedykolwiek
          > miejsce w dalej położonym mrowiu wiosek. Więc nie oczekuj cudów. To
          > zwykłe czepianie się. Gdyby Rusini zostali byłaby to kraina mlekiem
          > i miodem płynąca? Już prędzej żywy skansen.

          Nieważne jakby było. Możę biednie - ale na swoim!! i wśród swoich!!
          Przemysł copowski i lat powojennych pewno wchłaniałby i "ruskie" nadwyzki siły
          roboczej powodująć powolną polonizację Rusinów - a do tych którzy pozostaliby w
          górach dotyczyłoby powiedzenie i
          w języku polskim funkcjonujące przysłowie "małe ciasne ale własne" !!!
          A co do poziomu życia - czy zdajesz sobie sprawę jak biedne było życie wsi
          polskich do 1939 roku?? i poziom życia łemków czy bojków tak bardzo od tego
          życia nie odstawał!!
          Będąc ostatnio na wakacjach w ziemi kłodzkiej pokazywano mi , praktycznie w
          każdej poniemieckiej wsi wieże transformatorowe z lat 20-30 tych ub. wieku
          przekazujące prąd elektryczny po wsi z lokalnych segregatorów prądotwórczych.
          Ile polskich wsi w tamtych latach było zeelektryzowanych?? No może te położone w
          pobliżu fabryk copowskich i dużych ośrodków przemysłowych.
          Na terenie podkarpacia- pogórza dotyczy to pewno Rymanowa Zdroju ( tam stoi po
          dziś dzień taka wieża z herbem potockich) czy Iwonicza i Sanoka
      • hansgrubber Re: "Niech za nami płoną ognie..." 28.12.08, 21:34
        Wysarczy porownac Kraków i Lwow. Miasta podobne. Ich stan nie. Ale
        fakty nie przeszkadzaja niektorym. :)
      • hansgrubber Czystka etniczna 28.12.08, 21:42
        Piotr - wez zainwestuj w encyklopedie czy zajrzyj choc do
        Wikipedii - dowiedz sie czym jest czysttka etniczna. Posadzanie o to
        Polakow jest kompromitacja, zwlaszcza gdy sie jest Ukraicem, a Twoi
        bracia w Hitlerze maja po lokcie umazane rece w krwi Żydow (wlasnie
        taki cytat wyciales ze swojego forum - bo tak postepujesz z
        niewygadna prawda). Nie wspomne juz o Polakach.
        A w kwestii pytania postawionego przez moderatora - zapewne
        powstrzymalo polska kolonizacje ale moze byc problemem przy
        ewentualnych odszkodowaniach.
        • parton Re: Czystka etniczna 29.12.08, 09:18
          Spalenie domów było niczym innym jak tylko wyrazem bezsilności,
          ostatnim aktem dającym złudne poczucie, ze zrobiło się wszystko co
          się zrobić w tych okolicznościach dało.

          Piotr, czytam Twoje wypowiedzi i zastanawia mnie skąd w Tobie te
          pokłady nienawiści? Wyraźnie widać, że uzurpujesz sobie prawo do
          wzięcia odwetu za Akcję Wisła... Co będzie jeśli my zaczniemy się
          mscić za Wołyń?
          Naprawdę uważasz, że tędy droga? Pałasz chorą nienawiścią do
          Polaków. Identyczne uczucia (jeśli można je tak nazwać) towarzyszyły
          Twoim rodakom podczas mordowania niewinnych ludzi. Dziwi mnie fakt,
          że Twoja postawa umyka uwadze moderatorów.....
          Gdybym był Ukraińcem żyjącym w Polsce sypałbym głowę popiołem za
          krzywdy jakich doznał NARÓD POLSKI ze strony ukraińskiego
          nacjonalizmu!!!!! A nie mścił się za to, że w ramach odwetu zostałem
          przesiedlony.
          Moja rodzina została przesiedlona z okolic Sokala w Bieszczady, czy
          w myśl Twojej logiki powinienem pałać nienawiścią do Ukrainy bo za
          granicą pozostał majątek dziadków?
          To jest chore i do niczego nie prowadzi, no chyba, że ma się na celu
          eskalację nienawiści między narodami....

          Pozdrawiam
          • parton Po namyśle... 29.12.08, 10:01
            Czytałem gdzieś, że służby specjalne polskie i radzieckie do 89 roku
            inwigilowały środowiska ukraińie, dokonywały równiez prowokacji
            mających na celu wyłapanie "zbyt aktywnych patriotów ukraińskiech".
            Kiedyś musiano przeprowadzać akcje, wydawać pieniądze, angazować
            ludzi i środki - teraz jest łatwiej. Wystarczy wejść na forum
            internetowe i wszytko jest jak na dłoni......
            Teraz wystarczy paru prowokatorów, krzykaczy a reszta sama się
            ujawni..
            Ot, logika....

            Piszesz, w którymś wątku o Zapałowskim... Ciekaw jestem czy
            gdziekolwiek piszesz o Ekumenicznym Domu Pomocy Społecznej w
            Prałkowcach??? Domu, który załozyły ukraińskie Siostry Zakonne,
            piekna placówka realizująca DUCHA POJEDNANIA. W tym domu swoich dni
            doczekują starzy ludzie obu narodów. Obsługa jest dwu języczna.
            Ten Dom w duzej mierze powstał dzięki dotacjom miasta Przemyśla oraz
            Wojewody Podkarpackiego (min).

            Wiesz, wydawało mi się, że waśnie miedzy naszymi narodami skończą
            się wraz ze śmiercia pokolenia, które przeżyło rzeczy, o których my
            tylko piszemy. Teraz widze jak bardzo sie myliłem...
            Ludzie tacy jak Ty nie pozwolą by rany tak po jednej jak i drugiej
            stronie wreszcie się zabliźniły..... Szkoda...
            • bastion44 Re: Po namyśle... 29.12.08, 13:41
              Piotrz napisał:
              > Ludzie tacy jak Ty nie pozwolą by rany tak po jednej jak i drugiej
              > stronie wreszcie się zabliźniły..... Szkoda...
              A Twoje wszystkie wypowiedzi i wychwalanie bandziorów z pod znaku
              UPA i OUN,nie prowadzą do odrodzenia się banderowszczyzny?.Czemu
              mają służyć wypowiedzi ziejące wprost zoologiczną nienawiścią do
              wszystkiego co polskie?.Czyż nie jest to sianie nienawiści.Twoje
              wypowiedzi i innych kundli z banderowskiej psiarni na pewno nie
              służą pojednaniu i zagojeniu się ran.
              • hansgrubber Re: Po namyśle... 29.12.08, 14:06
                Kundli? Psiarni? Bastion wez sobie odpuść. :)
                • mariusz9959 Re: Po namyśle... 29.12.08, 14:11
                  Parton jesteś kolejnym przykładem żyjących błogiej naiwności- nieświadomości.
                  Przecież przeszłością polsko-ukraińską nie interesuje się nawet 1 % narodu.
                  Wszystkim to wisi i powiewa i nie ma (i nie będzie miało) żadnego wpływu na
                  obecne stosunki polsko-ukraińskie. Bardziej ich interesuje co powiedział w
                  sejmie Palikot, czy Kaczka miał dzisiaj zawiązane buty i czy poprawnie wymienił
                  nazwisko bramkarza.
                  Nie dziwi mnie Twoja naiwności wszak jesteś rzadkim gościem (tylko 7 wpisów).

                  Widzę, że odezwał się tu stary oszust od ścinania głów toporkami i będzie tu
                  wypisywał o sianiu nienawiści, błazen. Czyżby zapomniał jakie mi przesłał
                  życzenie, przypominam:
                  „Za sianie propagandy banderowskiej i nacjonalistycznej ciemnoty powinnieś dawno
                  wisieć tak jak inne bandersyny!!!. Jeśli nie słyszałeś o ścinaniu głów toporami
                  przez UPA,to nie znasz historii. Swego czasu swoje poglądy przedstawiłeś na
                  łamach "Nowin". Tylko się zbłaźniłeś. A może pochodzisz z rodziny mieszanej i
                  nacjonalizm wyssałeś z mlekiem matki?.”

                  Bastionik, dobrze Ci Hans radzi nie wypisuj tu swoich kłamstw idź to robić gdzie
                  indziej.
                  • hansgrubber Re: Po namyśle... 29.12.08, 14:52
                    Nie zrozumiales - byc moze - a na pewno - zmanipulowales. Proponuje
                    zmiane tonu a nie zmiane przekonan. :) A co do historii sprzed 60
                    lat jestem spokojny ze sprawa ta jak oliwa...
                    • mariusz9959 Re: Po namyśle... 29.12.08, 15:06
                      Hans napisał:

                      „Nie zrozumiales - byc moze - a na pewno - zmanipulowales. „ – Bastionika nie
                      traktuje poważnie, więc nie doszukuj się czegoś szczególnego w tym co do niego
                      pisze.

                      „Proponuje zmiane tonu a nie zmiane przekonan. :)” – oczywiście i to
                      wystarczająco jasno napisałeś.

                      „ A co do historii sprzed 60 lat jestem spokojny ze sprawa ta jak oliwa...” –
                      możliwe, tylko że tak jak już napisałem, nikogo to co się działo 60 lat temu
                      nie interesuje i nie będzie interesowało. Tak usilnie Zaleski próbuje
                      „wyciągnąć„ sprawę Wołynia a zapytaj się przeciętnego Polaka czy coś wie o
                      Zaleskim i jego akcji Wołyń – nic.
                      • hansgrubber Re: Po namyśle... 29.12.08, 19:10
                        Zgoda ze nie wie ale tej wiedzy przyrasta.
            • darino Prałkowce 29.12.08, 18:46
              Wcześniej dom zabrały im komunistyczne władze, a cerkiew - kościół
              rzymskokatolicki. Więc może wystarczy tych głodnych kawałków o
              wspaniałomyślności władz.
              • parton Re: Prałkowce 29.12.08, 19:44
                Darino,
                pewnie nie wiesz, albo przynajmniej udajesz, że kościół Karmelitów został
                właśnie im ufundowany przez Marcina Krasickiego. Po smierci został nawet w nim
                pochowany. Podczas rozbiorów Austryjacy odebrali go Karmelitom i przekazali go
                wschodniemu obrządkowi na katedrę. Za komuny wygoniono Ukraińców z koscioła i
                urządzono magazyny. Po długich, wieloletnich staraniach Karmelici odzyskali swój
                kościół, a po kolejnych klasztor. Na początku odtworzono zabytkowy ołtarz z
                czarnego marmuru, a potem rozebrano kopułę ( co tak bardzo uraziło ukraińską
                społeczność).
                Reasumując - kościół i klasztor Karmelitów Bosych w Przemyślu zgodnie z zamiarem
                jego fundatora powrócił do prawowitych właścicieli.
                • darino Re: Prałkowce 29.12.08, 20:34
                  Pewnie nie wiesz, albo udajesz, ale piszę o cerkwi i domu zakonnym w Prałkowcach.
                  • parton Re: Prałkowce 29.12.08, 21:14
                    darino napisał:

                    > Pewnie nie wiesz, albo udajesz, ale piszę o cerkwi i domu zakonnym w Prałkowcac
                    > h.

                    Pewnie nie wiem...
    • piotrzr Re: "Niech za nami płoną ognie..." 29.12.08, 16:08
      tawnyroberts napisał:


      >
      > Ciekawi mnie Wasza opinia na ten temat. Czy UPA miała moralne prawo
      > do palenia wysiedlonych ukraińskich wiosek, do puszczania z dymem
      > dorobku wielu pokoleń swoich rodaków?

      Może prawa moralnego nie miała...Ale takie były rozkazy zwiarzchności - a nad
      rozkazami się nie dyskutuje.

      Czy obawa przed zasiedleniem opuszczonych wsi przez polskich repatriantów z
      USRR była > wystarczającym usprawiedliwieniem?
      Pewno nie była wystarczającym... ale lepsze takie niż żadne :)
      I to nie była jakaś tam "obawa" tylko chęć uniemożliwienia takiego
      osadnictwa...a może rozpaczliwy gest odwetu za wysiedlenia...

      I wreszcie czy ta kontrowersyjna decyzja dowództwa UPA nie uniemożliwiła wielu
      ukraińskim rodzinom powrotów w rodzinne strony na fali odwilży po 1956 r.?

      Precyzja słowa wymaga dopowiedzenia, że z łemkowskich wspomnień nie wynikało aby
      "spalenie chyży przez UPA" było elementem uniemożliwiającym powrót - raczej
      dalej trwająca (mimo odwilży)polityka represji, świadoma rezygnacja z powrotu w
      niewiadome i przepłaszanie "rozwiedczyków" badających możliwości powrotu . A i
      agresywność nasiedleńców- grabieżców pewnych zawłaszczenia łemkowskiego mienia.
      • piotrzr pisaliśmy o Prałkowcach 29.12.08, 20:38
        We wspaniałej dyskusji na "Grekokatolikach w Rzeszowie" mój Szanowny Kolega z
        Warszawy pisał tak (w 2004 roku) :

        Re: Trudny temat
        Autor: Gość: Wolf IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.01.04, 19:34
        Skasujcie
        Odpowiedz cytując Odpowiedz
        Witam po przerwie
        W ostatnich dniach cierpie na "niemoc tworcza" :) w zwiazku z tym podsylam
        sympatyczny cytacik z "Zycia Podkarpackiego"

        "Prałkowce k. Przemyśla: Ekumeniczny Dom Opieki Społecznej przyjął pierwszych
        pacjentów
        By nikogo nie zranić
        Na początku stycznia br. zainaugurował swoją działalność Ekumeniczny Dom Opieki
        Społecznej w Prałkowcach k. Przemyśla. Mieszkają tu wspólnie wierni kościoła
        rzymskokatolickiego, greckokatolickiego oraz prawosławni wymagający stałej
        opieki medycznej.
        W pierwszej fazie dom przyjął 35 osób, docelowo ma pomieścić ok. 45. To
        pierwsza taka placówka w Polsce. Instytucję, przy której działa też Centrum
        Rehabilitacji i Ośrodek Szkolenia Personelu Opiekuńczego, prowadzi
        greckokatolickie Zgromadzenie Sióstr Służebnic Niepokalanej Maryi Panny.
        Przewodniczącym Komitetu Budowy Domu był proboszcz greckokatolickiej parafii
        Narodzenia NMP w Lublinie ks. Stefan Batruch. Zgodnie z zamierzeniami
        pomysłodawców placówka ma zapewnić godną i fachową opiekę medyczno-charytatywno-
        rehabilitacyjną osobom niepełnosprawnym, poszkodowanym i chorym, zamieszkującym
        ten zróżnicowany etnicznie, kulturowo i religijnie region. Innym, bardzo
        istotnym celem, jak podkreślił ks. S. Batruch, jest tworzenie przyjaznych
        relacji międzyludzkich, międzynarodowych i międzywyznaniowych na pograniczu
        kultur.
        Niemal wszystkie pomieszczenia w placówce spełniają wszelkie standardy
        europejskie. Wyposażona jest m.in. w: wyspecjalizowane sale do różnego typu
        zabiegów rehabilitacyjnych, laboratorium analiz medycznych oraz gabinety:
        lekarski i dentystyczny. Z usług tych będą mogli korzystać zarówno mieszkańcy
        Domu, jak i pacjenci z zewnątrz. Nie jest tajemnicą, że wiele osób z regionu
        pogranicza, które przebywały w państwowych domach opieki społecznej, bało się
        przyznawać do swojej odrębności religijno-etnicznej. - Osoby te czuły się
        zalęknione, wyizolowane, odrzucone i niezrozumiane, jeżeli chodzi o potrzeby
        duchowo-emocjonalne - powiedział ks. S. Batruch.
        Mariusz GODOS"

        Natomiast dla Wszechpolakow i innych podobnych podsylam cytat z "Nowin"

        "Walczą o przywrócenie tablic
        Ukraińcy liczą na pomoc wicepremiera Józefa Oleksego
        PRZEMYŚL. Społeczność ukraińska domaga się przywrócenia tablic na mogiłach
        członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Ich zdaniem zostały one bezprawnie
        usunięte.
        W grudniu ub. roku przedstawiciele Związku Ukraińców w Polsce zawiadomili
        prokuraturę o kradzieży dwóch tablic z Cmentarza Strzelców Siczowych w
        Przemyślu. Znajdowały się na mogiłach spoczywających tam powstańców UPA
        ekshumowanych w Birczy i Lisznej. Tablice zdemontowali pracownicy miejskich
        służb komunalnych po wcześniejszych uzgodnieniach z wojewodą podkarpackim.
        Treść napisów nie była zgodna z pierwotnymi ustaleniami poczynionymi przez Radę
        Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie i stronę ukraińską.
        - Treść napisów nie obrażała uczyć Polaków - uważa Jarosław Sydor,
        przewodniczący przemyskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce. - Nikt ich nie
        kwestionował. Po prostu zostały skradzione.
        Policja pod nadzorem prokuratury ustala obecnie okoliczności demontażu tablic.
        Tymczasem społeczność ukraińska wraz z rodzinami powstańców UPA spoczywających
        na cmentarzu, wystosowała list do Józefa Oleksego, wicepremiera, ministra spraw
        wewnętrznych i administracji. Podpisało się pod nim blisko 400 osób. Wymienieni
        uważają, że tablice usunięto bezprawnie, a minister, jako przełożony wojewody
        powinien wydać polecenie ich przywrócenia na pierwotne miejsce."
        • hansgrubber Re: pisaliśmy o Prałkowcach 29.12.08, 21:52
          1. Pierwszy akapit - jest mily sympatyczny i poza dyskusja. Szkoda
          ze tak malo takich pomyslow. Zwlaszcza brakuje mi pomocy dla dzieci,
          zwlaszcza chorych i z ukrainskiej wsi.
          2. Co do drugiego akapitu sprawa nie jest tak oczywista. Nie jestes
          laskaw cytowac co bylo na tablicach, dowiadujemy sie tylko ze tresc
          byla nie uzgodniona, a przedsawiciel ZUwP temu bynajmniej nie
          przeczy - mowi tylko ze tresc nie obrazala Polakow. Slowem
          informacyjny chaos polany sosem zapieklej niecheci.
          3. A co tam przed pogrzebem mowil ksiądz Dziubina? :)
        • parton Re: pisaliśmy o Prałkowcach 29.12.08, 21:54
          Kiedyś zawędrowałem na cmentarz żołnierzy niemieckich z okresu II wojny.
          Pochyliłem czoła, zmówiłem modlitwę.... To był nasz wróg, agresor, okupant...
          Ale podczas formalnej wojny! Wiekszość z nich to byli pospolici ludzie, którzy
          poszli za głosem chwili, Hitlera, propagandy lub zwyczajnie nie mogli inaczej.
          Upa to w myśl polskiego prawa organizacja przestępcza - zasłużyli sobie na te
          opinię po stokroć! Mimo, że jestem człowiekiem cholernie tolerancyjnym do granic
          możliwości wzburzył mnie fakt, że właśnie w Przemyślu pochowano szczątki
          członków UPA!!!!!! Przecież ci ludzie nie pojechali do Birczy na majówkę,
          przyszli mordować Polaków bo ktoś im wyprał mózgi bezlitosnym rozkazem!! NIE MA
          TAKIEGO PRAWA, NIE MA TAKIEGO ZWYCZAJU, NIEMA TAKIEJ SPRAWY DLA KTÓREJ NALEŻY
          ZABIC CHOCBY JEDNEGO NIEWINNEGO CZŁOWIEKA!!!! NIE MÓWIĄC O TYSIACACH!!! KAŻDEGO
          KTO SIE TEGO DOPUSZCZA W IMIĘ SWOICH CHORYCH RACJI NALEŻY ZE WSZECH MIAR
          POTEPIĆ!!! Włącznie z tymi, którzy z bandytów robią bohaterów.
          Jak władze Przemyśla dopuściły do tego by członkowie UPA przemaszerowali przez
          miasto z flagami w dłoniach!!! Niebywałe i nieprawdopodobne! Gdyby taki marsz
          przeprowadzili np SS- mani to cały cywilizowany świat krzyknął by stanowcze NIE!!!
          Niech już sobie ci Wasi "bohaterowie" spoczywają spokojnie w ziemi, ale tablice
          zniknęły z cmentarza tak jak kiedyś lwy z Łyczakowa i choć wszyscy wiedzą gdzie
          owe lwy teraz poluja to jakoś na miejsce swoje przed łuk trafić nie mogą....
          • hansgrubber Re: pisaliśmy o Prałkowcach 29.12.08, 23:05
            Odnioslem wrazenie ze faszysci wydali Ci sie milsi niz UPA. No ja
            tak nie mam.
          • tawnyroberts Pojechał na "maksa" 29.12.08, 23:05
            Przypominam koledze Partonowi, że celem ataków UPA na Birczę było
            rozbicie stacjonującego tam silnego garnizonu Wojska Polskiego,
            dającego się mocno we znaki okolicznej ludności ukraińskiej podczas
            przymusowych wysiedleń do USRR.

            Proponuję także koledze odniesienie tych pięknych haseł
            wypunktowanych dużymi literami właśnie do hitlerowskich najeźdźców,
            nad których mogiłami kolega tak bardzo się wzruszył, że aż pochylił
            czoła i odmówił modlitwę. Takiej hipokryzji, obłudy i zakłamania już
            dawno nie miałem okazji przeczytać. Facet wykazuje zrozumienie dla
            obcego niemieckiego agresora, którego zamiarem był podbój całego
            świata, a oburza się na ukraińską partyzantkę walczącą u siebie za
            wolną Ukrainę i broniącą swoich ziomków przed wyrzuceniem z ziemi
            swoich przodków. Tylko "geniusz" mógł coś takiego wymyślić!
            • hansgrubber Re: Pojechał na "maksa" 29.12.08, 23:32
              Troche niepokoi mnie to "u siebie". Rozumiem ze Polacy o Lwowie tez
              moga tak mowic - zachowujac Twa logike. :)
            • parton Re: Pojechał na "maksa" 29.12.08, 23:39
              Z iemcami dokonaliśmy bilansu krzywd. Z Ukraińcami jakoś nie
              wychodzi... Wy nadal uważacie, że wiekszą krzywdą była kacja Wisła
              niż mordowanie Polaków w ramach czystki etnicznej. Wy nie potraficie
              sie przyznać do zbrodni tylko szukacie jakichś mglistych tłumaczeń
              dla nawet nie wytłumaczenia tylko udowodnienia swoich racji.\
              Powiadasz o waszej ziemi w Birczy.. A nie wiesz o tym, że UPA
              przybyła w Bieszczady w 43 roku?????
              Nie wiesz, że po oberwaniu po dupie pod Stanisławowem sotnie poszły
              w Bieszczady bo teren trudniejszy i łatwiej sie skryć? Nie wiesz o
              tym, że po przybyciu w Biesy UPA na siłe wcielała Łemków w swe
              szeregi przez wspólnotę w wiarze? Za to i Łemków nie ominęła Akcja
              Wisła... i to jest niby wina Polaków?? O szczycie chipokryzji i
              zakłamania!!!!
              Wasza ziemia piszesz... i pewnie po Śląsk, prawda?? W końcu do
              Zagłebia sięgała Wasza Hałyczyna....
              A co będzie jak to my zaczniemy sobie przypominać dawne czasy. 400
              lat temu język ukraiński nie istniał!! Powstał z mieszania się
              dialektów narodów zbiegłych na Sicz- Polacy, byli Kozacy rejestrowi,
              Litwini i inni. Jakoś nikt z nas nie morduje Ukraińców tylko z tego
              powodu, że nasze dawne mapy sięgają aż po Morze Czarne....

              Cieszy mnie, że doceniasz mój geniusz. Objawia się on zawsze wtedy
              gdy widzę przejawy skrajności tak u Polaków, Ukraińców, Rosjan,
              Arabów jak i wszystkich innych nacji swiata!! Wszelkie skrajności są
              wg mnie złe. Wszelkie skrajności prowadzą tylko do wynaturzeń!!!
              Wszelki fundamentalizm bywa źródłem paskudztwa, które stało sie
              również udziałem UPA.
              Ubolewam nad tym, że po tylu latach miast jak rozsądni ludzie szukać
              możliwości złagodzenia sytuacji Wy upajacie się spóścizną UPA....
              Szok!!
              • hansgrubber Re: Pojechał na "maksa" 29.12.08, 23:44
                Znow jestem po Twojej stronie ale gdybys to spokojnie powiedzial
                byloby lepiej. :)
              • mariusz9959 Do Partona 30.12.08, 00:37
                Przynajmniej jak dla mnie Parton opublikował powyżej bardzo ciekawą informację,
                przytaczam:
                „A nie wiesz o tym, że UPA przybyła w Bieszczady w 43 roku?????”

                Mam w związku z tym prośbę by podzielił się wiedzą na ten temat. Jakie, gdzie i
                kiedy oddziały UPA przybyły w 1943 roku w Bieszczady i gdzie można coś więcej
                na ten temat przeczytać.
                • parton Re: Do Partona 30.12.08, 09:16
                  np tu :
                  "Ukraińska Powstańcza Armia w Bieszczadach.

                  W Bieszczadach o UPA zaczęło się mówić dopiero w połowie 1944roku. W
                  1943r. i na
                  początku 1944, na terenie Bieszczadów nie działały żadne ugrupowania
                  UPA. Były
                  tu tylko grupy Ukraińskiej Samoobrony (SKW). Latem 1944 roku zaczęto
                  formować
                  sotnie UPA, fakt ten przyspieszył dezercje ukraińskiej policji
                  pomocniczej,
                  która stanowiła trzon sotni. Siły policyjne w sile około 100 ludzi
                  pojawiły się
                  w Bieszczadach. Z policjantów oraz z grup SKW utworzono trzy 70
                  osobowe sotnie:

                  * "Burłaki" (Włodzimierza Szczygielskiego)
                  * "Bira" (Wasyla Szyszkanynecia)
                  * "Puchacza" (NN)

                  Dowódcą całości został "Burłaka". W lipcu 1944 roku z Galicji
                  Wschodniej
                  przybywa okręgowy prowidnyk OUN "Łuhowyj" (NN) na czele 100
                  osobowego oddziału
                  Służby Bezpieczeństwa. Po przybyciu zaczął reorganizację
                  istniejących sotni,
                  tworząc kureń nad którym komendę objął "Ren" (Wasyl Mizerny). W
                  skład jego
                  kurenia weszły 100 osobowe sotnie:

                  * "Ewhena" - (NN)
                  * "Burłaki" - (W. Szczygiekski)
                  * "Bulby" - (NN)

                  Adiutantem "Rena" został "Bir", natomiast dowódcą Żandarmerii
                  Polowej został
                  "Puchacz". Dla kurenia "Rena" funkcjonowała też
                  nazwa "Łemkowszczyzna". "Ren"
                  jako energiczny dowódca rozbudował swój kureń, wcielił siłą w swoje
                  szeregi
                  oddział UPA OUN Melnykowców niedaleko Wołosatego, kureń rozrósł się
                  do 11 sotni.
                  Liczebność kurenia wyniosła ogółem około 2000 osób. Do sotni
                  zorganizowanych
                  wcześniej dołączyly:

                  * "Wesołego" - (Swistel Danyło)
                  * "Iskry" - (NN)
                  * "Neczaja" - (NN)
                  * "Osipa" - (NN)
                  * "Bajdy" - (Petro Mykołenko)
                  * "Garbatego" - (NN)
                  * "Hromenki" - (Michał Duda)
                  * "Czarnego" - (NN)

                  Rozkazem UPA-Zachód trzy sotnie przeszły w rejon Ustrzyki Dolne
                  (Lutowiska).
                  Skierowano tam sotnie "Bajdy", "Hromenki" oraz "Neczaja". Nowo
                  powstałe sotnie
                  spotkały się na zgrupowaniu w rejonie Bukowego Berda gdzie poddano
                  je szkoleniu
                  z zakresu terenoznawstwa, znajomości taktyki walki partyzanckiej
                  oraz wychowania
                  politycznego.

                  We wrześniu w Bieszczadach zaczęły się krwawe walki frontowe,
                  dlatego też
                  dowództwo UPA wydało rozkaz sotniom przejść w rejon Stanisławowa
                  (rejon Czarnego
                  Lasu).

                  Kiedy front II wojny światowej przesunął się poza Bieszczady to w
                  rejonie tym
                  były jedynie doskonale zakonspirowane oddziały SKW. Na przełomie
                  grudnia i
                  stycznia 1944/1945 wraca z rajdu kureń "Rena" w mocno okrojonym
                  składzie. Z 11
                  sotni w Bieszczady wróciło 5. Były to
                  sotnie "Bułaki", "Burego", "Wesołego",
                  część sotni "Czarnego" oraz resztki sotni "Bajdy'. Gdy nadeszła
                  wiosna, sotnia
                  "Burłaki" została skierowana na pogórze przemyskie.

                  W okresie zimy i wiosny OUN_UPA stworzyła znakomity i sprawny system
                  administracyjny i samorządowy. W lecie w Bieszczady zawędrował z
                  Huculszczyzny
                  kureń "Pruta" (Wacyk Pawło), ale na jesieni przeniósł się na pogórze
                  przemyskie.
                  Jesienią 1945 roku UPA przeprowadziła na szeroką skalę mobilizację
                  do sotni.
                  Jesień to także okres, kiedy to "Chrin" (Stefan Stebelski) stworzył
                  swoją
                  sotnie. Poza sotnią "Chrina" w składzie kurenia "Rena" były także
                  sotnie "Bira"
                  i "Didyka".

                  Oprócz "Rena" w rejonie Bieszczadów działały samodzielne
                  sotnie "Myrona"
                  (Władymyr Hoszko) i "Karmeluka" (NN). W maju 1946 roku odbyła się
                  odprawa
                  dowódców sotni z "Renem". Podczas odprawy nastąpiło sporo istotnych
                  zmian. 200
                  osobową sotnię Chrina podzielono i wydzieloną częścią
                  dowodził "Stach" (NN).
                  Sotnia "Dydika" zmieniła dowódcę - został nim "Brodycz" (Roman
                  Hrobelski).
                  Pozostałe sotnie pozostały bez zmian.

                  W dniach 7-13 czerwca 1947 roku sotnie, które wtedy działały na
                  terenie
                  Bieszczadów zostały skoncentrowane w rejonie Suchych Rzek. Dotarli
                  tam "Bir",
                  "Chrin" i "Stach". Sotnie dostały rozkaz przebicia się na teren
                  sowiecki, lub na
                  teren Czechosłowacji. Po wielu perturbacjach sotnie dotarły w rejon
                  odcinka
                  taktycznego "Makiwka" w mocno przetrzebionym składzie.

                  Akcja przesiedleńcza w Bieszczadach w latach 1944-1946

                  Akcje przesiedleńcze rozpoczęły się w Bieszczadach w październiku
                  1944 roku, a
                  zakończone zostały w grudniu 1946. Oficjalna liczba ludzi
                  przesiedlonych do ZSRR
                  wyniosła według źródeł oficjalnych 488 612 wysiedlonych. Początkowo
                  wysiedlenia
                  nie przyniosły pożądanych skutków, ponieważ mieszkańcy aby uniknąć
                  wysiedlenia
                  kryli się w lasach przeczekując akcję wojska. Nie było też
                  wystarczających
                  środków transportu, co powodowało że akcja przebiegała opornie. Aby
                  to wszystko
                  usprawnić powołano Grupę Operacyjną "Rzeszów" pod dowództwem
                  generała Rotkiewicza

                  W Bieszczadach w czasie akcji przesiedleńczej wysiedlono w 100% wsie
                  Bystre,
                  Łubne, Rabe, Jabłonki, oraz wsie w okolicach Górnego Sanu jak:
                  Beniowa, Dydiowa,
                  Sokoliki, Dźwiniacz, Bukowiec. Wszystkich mieszkańców wysiedlonych
                  wsi spędzano
                  na punkty zborne skąd później koleja transportowano na teren
                  sowiecki.
                  Przesiedleńcy na wyjazd oczekiwali czasem i kilka tygodni.

                  opracowanie: Zbigniew Jantoń
                  www.twojebieszczady.pl/upa/upa3.php "
                  • parton Re: Do Partona 30.12.08, 09:33
                    Zeby uwiarygodnić to co napisane powyżej podam jeszcze linka do
                    wikipedii. Strona zawiera życiorys M. Dudy - oficera UPA. Jak
                    zauważycie najpierwszkolony przez hitlerowców a od 44 roku tworzył i
                    szkolił oddziały UPA w Bieszczadach i Pogórzu Przemyskim ( proszę
                    zwrócić szczególną uwagę na słowo TWORZYŁ)

                    pl.wikipedia.org/wiki/Mychaj%C5%82o_Duda
                    • parton Re: Do Partona 30.12.08, 11:10
                      W zasadzie nie ma problemu ze znalezieniem materiałów odnośnie działalności UPA
                      w Bieszczadach, wystarczy trochę poszperać. W 43 roku działały tam czernie,
                      regularne oddziały UPA powstały od wiosny do lata 44 i składały się głównie z
                      dezerterów niemieckiej policji oraz przybyłych Ukraińców. W późniejszym czasie
                      wcielano również ludność cywilną.
                      Oto pare słów zaczerpniętych z internetu:

                      "Równolegle do cywilnych struktur ukraińskiego podziemia kształtowała się jej
                      siatka cywilna. Wiosną 1944 roku na bazie istniejących palcówek Ukraińskiej
                      Ludowej Samoobrony oraz zbiegów z utworzonej przez Niemców ukraińskiej policji
                      pomocniczej powstały w północno-wschodniej części województwa rzeszowskiego
                      pierwsze oddziały UPA. Początkowo nieznaczne jeszcze siły stanowiły część
                      składową UPA Zachód, działały tam sotnie i kurenie z IV WO „Makiwka” i II WO
                      „Bug”. W kwietniu 1944 roku na terenie powiatów przemyskiego, sanockiego i
                      leskiego operowała sotnia UPA z kurenia „Siromanci” pod dowództwem „Jastruba”.
                      Po przejściu frontu na terenie powiatu leskiego i sanockiego przybyły kurenie
                      „Pruta” i „Rizuna”.
                      W lecie 1944 roku kierownictwo OUN w Bieszczadach i na Pogórzu Przemyskim,
                      tworzących wówczas okręg przemyski, podjęło decyzję o sformowaniu oddziałów UPA.
                      Na miejsce koncentracji wybrano Bieszczady. W czerwcu 1944 roku we wsi Stężnica
                      (pow. Lesko) doszło do spotkania Myrosława Onyszkiewicz „Orest” (wówczas jeszcze
                      zastępcą dowódcy WO „Bug”) z Włodzimierzem Szczygielskim „Burłaka”, Wasylem
                      Szyszkanycem „Bir”, Włodzimierzem Kaczorem „Puchacz” i „Lisem” (NN). Wynikiem
                      tego spotkania było utworzenie trzech sotni: „Burłaka”, „Bira” i „Puchacza”. 5
                      sierpnia w Żernicy Wyżnej sotnia „Burłaki” połączyła się z sotnia „Bira”, oraz z
                      sotnią „Łysa” (NN), w której służyło wielu policjantów z powiatów: przemyskiego
                      i dobromilskiego. Z przybyłych do Żernicy Wyżnej sotni sformułowano kureń.
                      Dowódcą – z nominacji miejscowych władz OUN – został „Burłaka”. Kureń składała
                      się z trzech sotni, po 70 osób każda. Dowódcami wyznaczono: „Burłakę”, „Bira” i
                      „Puchacza”. Kureń ta zasłynęła atakiem 6 sierpnia 1944 roku na Baligród. Z rąk
                      UPA zginęło wówczas 42 osoby. Była to jedyna tak duża akcja kurenia „Burałaka”,
                      która została niedługo później rozbita przez wojska sowieckie."

                      Może ktoś z Was ogladał film "Ogniomistrz Kaleń", wiem, że film jako fikcja
                      literacka czy "scenariuszowa" wcale nie musi być brany pod uwagę jako wykładnia
                      prawdy historycznej, lecz chodzi mi o jedną scenę kiedy to do dowódcy polskiego
                      AK czy WiN przychodzą przedstawiciele UPA by dzielić strefy wpływów. Reakcja
                      majora jest jednoznaczna. Odmówił. Wyśmiał propozycję argumentując, że UPA na
                      tych terenach to tylko przybysze........
                      • mariusz9959 Do Partona jeszcze raz 30.12.08, 15:29
                        Parton czy Ty naprawdę jesteś taki tępy czy tylko udajesz? (zaznaczam, nic nie
                        stwierdzam tylko pytam).
                        Napisałeś:
                        „A nie wiesz o tym, że UPA przybyła w Bieszczady w 43 roku????? Nie wiesz, że
                        po oberwaniu po dupie pod Stanisławowem sotnie poszły w Bieszczady bo teren
                        trudniejszy i łatwiej sie skryć?”
                        (przy okazji ciekawe od kogo UPA mogła w 1943 roku pod Stanisławowem „oberwać po
                        dupie” czyżby od Niemców, przecież ponoć z nimi żyła w przyjaźni).

                        Ja zadałem proste i wydawało mi się łatwe do zrozumienia dla przeciętnie
                        inteligentnego człowieka pytanie:
                        „Jakie, gdzie i kiedy oddziały UPA przybyły w 1943 roku w Bieszczady”

                        Napisałeś trzy posty i jak uważasz, poinformowałeś mnie jakie oddziały UPA
                        przybyły w 1943 roku w Bieszczady?.

                        Trzeba było napisać:
                        mam mała wiedzę o UPA i tak mi się napisało, że była ona w Bieszczadach w 1943
                        roku ale jak się przed chwila doszukałem w internecie:
                        „ W 1943r. i na początku 1944, na terenie Bieszczadów nie działały żadne
                        ugrupowania UPA.”
                        (to cytat z Twojej wypowiedzi)

                        Mała rada. Wiedzą o UPA zaczerpniętą z internetu na tym forum nikogo nie
                        zaskoczysz, bo tu każdy z bywalców więcej wie o historii Ukraińskiej Powstańczej
                        Armii niż w całym internecie o niej napisano.

                        Mam dla Ciebie jednak i dobrą wiadomość jest takie forum nazywa się
                        Polska-Ukraina, gdzie poziom dyskusji i wiedzy o UPA jest dosyć niska, takie
                        cytaty z internetu będą tam dużą ciekawostką dla tamtejszych dyskutantów a nawet
                        podniosą poziom dyskusji.
                        Oto link do tego forum:
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48782
                        Powodzenia.
                  • tawnyroberts Gdzie jest ten 1943 rok? 30.12.08, 15:06
                    Czytam, czytam i jakoś nie mogę się doczytać o tym, że UPA przybyła
                    w Bieszczady w 1943 r. Za to jest wyraźnie napisane, że nastąpiło to
                    dopiero w połowie 1944 r. Wygląda więc na to, że kolega albo się
                    pomylił i nie chce się do tego przyznać, albo zwyczajnie zmyśla.

                    A opis działań Ukraińskiej Powstańczej Armii w Bieszczadach z
                    portalu twojebieszczady.pl znam od dawna i niczym mnie tutaj nie
                    zaskoczyłeś. Poważnym mankamentem tego opracowania jest bardzo
                    skromna bibliografia na jakiej opierał się Zbigniew Jantoń ("Tak
                    było w Bieszczadach" G. Motyki, "Bieszczady - szlakiem walk z
                    bandami UPA" A. Baty i informacje własne autota). W świetle tego i
                    braku jakichkolwiek pozycji ukraińskich autorów, cytowane przez
                    Ciebie opracowanie nie przedstawia jakiejś specjalnej wartości. No i
                    jeszcze ten Bata...

                    www.twojebieszczady.pl/upa/upa.php
                    • parton Re: Gdzie jest ten 1943 rok?- pietro wyżej..... 30.12.08, 15:21
                      tawnyroberts napisał:

                      > Czytam, czytam i jakoś nie mogę się doczytać o tym, że UPA
                      przybyła
                      > w Bieszczady w 1943 r. Za to jest wyraźnie napisane, że nastąpiło
                      to
                      > dopiero w połowie 1944 r. Wygląda więc na to, że kolega albo się
                      > pomylił i nie chce się do tego przyznać, albo zwyczajnie
                      zmyśla.....

                      Przeczytaj uważnie mój poprzedni post. Sprostowałem w nim ten 43
                      rok. Faktycznie oddziały UPA powstały pomiędzy wiosną i latem 44.
                      Wiesz jestem już dużym chłopcem i zmyślanie pozostawiam młodszym..
                • kozanosztra Re: 30.12.08, 11:51
                  mariusz9959 napisał:

                  > Przynajmniej jak dla mnie

                  Przewodnik po Polsce. Sport i Turystyka. 1976. 886. stron. Wycieczki w
                  Bieszczadach. ; .Interesująca trasa piesza upamiętniająca walki z bandami UPA
                  1943—47 ... str. 423

                  Czesław Madajczyk Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce. Jesienią 1943 r.
                  walki Ukraińców z Polakami objęły w GG powiaty ... str. 476

                  Stanisław Kłos. Bieszczady i Pogórze. 1988. str. 208
              • tawnyroberts Pojechał na "maksa" i nie odpuszcza 30.12.08, 15:57
                Forum "Nad Sanem i Wiarem" jest forum regionalnym i z tego powodu
                pisze się tu więcej o akcji "Wisła", która miała miejsce na Pogórzu
                Przemyskim, niż o rzezi wołyńskiej z odległego o kilkaset kilometrów
                Wołynia. Aby dyskutować na forum o konflikcie polsko-ukraińskim na
                terenie dzisiejszej Polski południowo-wschodniej, z odważnym
                wskazaniem polskich win w tym konflikcie, nie wymaga się tutaj na
                wstępie od nikogo przepraszania za antypolską akcję OUN-UPA na
                Wołyniu. Czytając Twoje wpisy odnoszę wrażenie, że tego Ci właśnie
                brakuje.

                Co do przynależności ziemi birczańskiej wyjaśniam, że w 1946 roku
                Ukraińcy mieli prawo uważać ją za swoją, podobnie jak i Polacy.
                Zresztą o tą przynależność początkowo w tym całym zamieszaniu
                chodziło. Gdybyś potrafił spojrzeć na te sprawy obiektywnie, z
                pewnością byś to zrozumiał... Do kogo obecnie należą te ziemie
                wszystkim powszechnie wiadomo, podobnie jak oczywiste jest do kogo
                należą okolice Lwowa (taka mała dygresja do wpisu Hansa) i niech już
                tak zostanie. A te bajania o Łemkach, Śląsku, języku ukraińskim i
                Twoim "geniuszu" komentarza nie wymagają. Podsumowałeś się sam.

                P.S. Nie wiem czemu, ale znowu przychodzą mi na myśl słowa z blogu
                Pawła Potocznego: "Polak kochający swój kraj to patriota, a
                Ukrainiec kochający swój kraj to nacjonalista i szowinista". Coś w
                tym chyba jest...
                • parton Re: Pojechał na "maksa" i nie odpuszcza 30.12.08, 16:50
                  Wiesz, nie zależy mi na słowie przepraszam, ja chciałbym znać
                  prawdę, obiektywną prawdę. Niestety nie da się.
                  Tak poważnie mówiąc to osobiście nie ma nic do Ukraińców, mam
                  przyjaciół pochodzenia ukraińskiego, których cenię jako ludzi za to
                  jacy sa a nie kim są.
                  Od lat mam jakiś swój mały wkład w pojednanie Polsko-Ukraińskie,
                  wspieram czynnie pewną inicjatywę, o której nie będe się rozpisywał.
                  Jeśli jednak czytam Wasze wypowiedzi nt Akcji Wisła, jeśli czytam,
                  że Polska wyrządziła Wam wielka krzywdę przenosząc na ziemie
                  odzyskane to zaczynam się zastanawiać nad związkami przyczynowo-
                  skutkowymi. Jak każdy normalny człowiek dokonuję analizy sytuacji i
                  dla mnie jasnym jest, że skoro na terenie Polski działała obca
                  armia, prowadząca działania głównie przeciwko ludności cywilnej
                  (atakowała również cele militarne) mającą na celu eksterminację
                  tejże to musi to powodować reakcję. W tym wypadku skończyło się na
                  wysiedleniach ( i dzięki Bogu, że tylko!!)
                  Ze stała się przy tym krzywda również niewinnym? No cóż, ofiary były
                  po obu stronach ale ludność polska ucierpiała znacznie bardziej (
                  nie mówię tego bez pokrycia, cała rodzina mego dziadka została
                  wymordowana na Wołyniu)- nie przepraszaj ;))
                  Widzę wyraźnie, że Wasza interpretacja faktów jest baaardzo
                  wypaczona i sprowadza się do mniej więcej takiego schematu, ze oto
                  brutalny polski zołnierz wpada do drewnianej chatki spokojnego
                  Ukraińca i nie wiadomo z jakiego powodu wpakował go, jego rodzinę i
                  jeszcze kilka wiosek do bydlęcego wagonu i wywiózł w nieznane.... I
                  teraz potomkowie tych wywiezionych podnoszą słuszny krzyk i
                  uregulowanie doznanych krzywd.
                  Czyż to nie jest zakłamanie? Albo przynajmniej jednopołówkowe
                  przedstawianie faktów? Nie lubie kłamstwa, brzydze się nim.
                  Nie dziw się więc proszę, że ośmielam się o tym pisać bo mam do tego
                  pełne moralne prawo, a że jest to dla Was mało wygodne... no cóż, w
                  imię prawdy mogę.


      • tawnyroberts O rozkazach i powrotach 29.12.08, 21:39
        Pisząc UPA, miałem na myśli dowództwo UPA w Polsce, odpowiedzialne
        za wydanie decyzji nakazującej palenie opuszczonych ukraińskich wsi.
        Nie zamierzam tutaj obwiniać bezpośrednich wykonawców rozkazów -
        strzelców poszczególnych sotni, bo jak sam zauważyłeś w wojsku z
        rozkazami się nie dyskutuje.

        Z kolei doprecyzowując temat powrotów na fali odwilży w rodzinne
        strony, oczywiście zgadzam się ze stwierdzeniem, że spalenie
        pojedynczej chyży nie było jedynym elementem uniemożliwiającym
        powrót na ukochaną ojcowiznę. Pozostałe czynniki trafnie
        wypunktowałeś w swojej wypowiedzi. Ale mi właściwie chodziło, o te
        wioski, które przestały istnieć (w sensie zabudowy) po operacji UPA.
        To prawda, że przypadki powrotów wysiedlonych ukraińskich rodzin do
        swoich dawnych gospodarstw sprzed akcji "Wisła" należały do
        rzadkości. Ale łatwiej wrócić do wioski zamieszkałej przez
        kogokolwiek i jeszcze raz zacząć wszystko prawie od początku, niż ze
        łzami w oczach patrzeć na młody las porastający zgliszcza, gdzie już
        totalnie nie ma gdzie i po co wracać...
        • piotrzr Re: O rozkazach i powrotach 30.12.08, 17:10
          Działania UPA - wiele spośród nich - i decyzje podejmowane przez Ukrauińców
          były, z dzisiejszego punktu widzenia - złe albo bardzo złe. Ale widać innych
          decyzji nie mogli podejmować. I dotyczy to wiadomych zabójstw , podpaleń itd itd.
          Ale patrząc na inne nacje z tamtego okresu - potrafię podać dziesiątki
          przykładów podobnych złych decyzji, złych czynów.
          I jednych i drugich dotyczy przysłowie - co się stało to się nie odstanie.
          Pewno - że zawsze można gdybać "co by było gdyby było" ...ale po co

          Pozdrawiam :)
    • mariusz9959 Do Partona 02.01.09, 18:21
      Parton napisał:
      „Dla mnie stosunki polsko-ukraińskie to jedynie epizod. Poczytałem trochę zainspirowany wołyńskimi wspomnieniami dziadka. Moze i zostałem negatywnie nastawiony do tych spraw. może..
      Może też stad mój nieco emocjonalny stosunek do tematu. ( co czasem nie idzie w parze z obiektywizmem)”

      Przyznać się do błędu jest oczywiście dużo trudnij niż go popełnić. Parton jak widać potrafi to zrobić.
      Przepraszam Cię Parton za obcesowe potraktowanie, ale byłem przekonany, że to znowu jeden z bywalców forum Polska-Ukraina, pod nowym nickiem tutaj zawitał.
      Niestety z nimi trzeba rozmawiać ich językiem, bo inaczej niczego nie zrozumieją. Wierz mi, kiedyś z nimi sporo dyskutowałem, ale to są pyszałkowaci dyletanci a takich nie lubię.
      • hansgrubber Re: Do Partona 02.01.09, 19:02
        Gratuluje tonu. Fajnie.
      • parton Re: Do Mariusza 02.01.09, 19:14
        Zapewniam Cie, że nie jest zbanowanym "innonickowcem" Na to forum
        zawitałem zwabiony opisami na necie. Riposty Piotra zaczynają być
        już sławne :))) Kiedyś prowadziłem poleminę (w zupełnie innym
        temacie ) z jednym dziennikarzem RMFu. Zaiste ekwilibrystyka jego
        wypowiedzi była bardzo podobna do wypowiedzi Piotra :)
        Z drugiej strony tematyka poruszana tutaj faktycznie mnie interesuje
        i prosze mi uwierzyć, że w zaden sposób nie jestem negatywnie
        nastawiony do mniejszości ukraińskiej, ani narodu ukraińskiego.
        Miałem okazję poznać red. Pawła Smolińskiego, przemyślałem jego
        punkt widzenia na tematy polsko-ukraińskie i w duzej mierze się z
        nimi zgadzam, a że jednak mam emocjonalne podejście to trudno mi się
        dziwić.
        W tej chwili rozmowa z Wami na te trudne tematy powoduje, że
        poszerzam sobie zakres wiedzy z tego własnie zakresu.
        Jednocześnie zawsze możecie liczyć na umiarkowaną dawkę
        uszczypliwości z mojej strony :) Taki już po prostu jestem (czasem
        gęba nie wyparzona), że jak się z czyś nie zgadzam to o tym mówię
        (piszę). Po co by było zakładać forum gdybyśmy na nim nie wymieniali
        poglądów :))
        Byłoby jak z tymi dwoma Rabinami co to jechali w jednym przedziale i
        nic do siebie nie mówili, w końcu współpasażer pyta:
        -Rabini czemu ze sobą nie rozmawiacie??
        -A o czym??- pyta jeden
        _On wie wszytko, ja wiem wszystko......

        Pozdrawiam
        • hansgrubber Re: Do Mariusza 02.01.09, 19:21
          Smoleński. A ja sie nie zgadzam. :) Zupelnie.
        • mariusz9959 Re: Do Partona 02.01.09, 19:40
          Cieszy mnie Twoja wypowiedz a szczególnie ta część:
          „Jednocześnie zawsze możecie liczyć na umiarkowaną dawkę uszczypliwości z mojej
          strony :) Taki już po prostu jestem (czasem gęba nie wyparzona), że jak się z
          czyś nie zgadzam to o tym mówię
          (piszę). Po co by było zakładać forum gdybyśmy na nim nie wymieniali poglądów :))”

          Po przeczytaniu Twoich postów widzę, że nie schodzisz poniżej pewnego poziomu
          kultury dyskusji a wtedy można rozmawiać bez problemu nawet z człowiekiem o
          diametralnie odmiennych poglądach.
          Co osobiście bardzo lubię.

          PS.
          Widzę, że już się pojawiła odmienność poglądów na temat Smoleńskiego. Chętnie
          bym podyskutował, ale za chwilę idę na imprezę (z dziećmi, więc może na krótko).
          • parton Re: Do Partona 02.01.09, 21:37
            O Smoleńskim nie wiedziałem nic, aż do 2003 roku kiedy to w palacu
            Potockich we Lwowie otrzymał Nagrodę Pojednania Polsko-Ukraińskiego.
            Zaciekawił mnie ten człowiek. Skromny, małomówny, jakby nieco
            wystraszony tą całą niecodzienną sytuacją. On cichy i przepych
            pałacowych sal oraz dostojnicy kościelni np Kardynał Husar, który
            (min) przemawiał przed rozdaniem statuetek. "Pochówku dla rezuna"
            nie przeczytałem, udało mi się jedynie dorwać pare artykułów. Teraz
            chyba ją przeczytam.
            Mówi się, że Smoleński zachowuje zdrowy dystans do omawianych spraw,
            ma taki melancholijny ton wypowiedzi (trochę jak wiersze- piosenki
            Bellona ;) )
            Jeżeli pozbawimy się emocji da się to zauważyć, jednak jeśli ich nie
            wyłączymy uznamy, że jest proukraiński.
            • piotrzr Smoleński 02.01.09, 21:46
              parton napisał:


              > Jeżeli pozbawimy się emocji da się to zauważyć, jednak jeśli ich nie
              > wyłączymy uznamy, że jest proukraiński.

              Tak tak !! I za to Go uwielbiam. Dobre mocne pióro !!!
              Pisałem o pisarstwie Smoleńskiego wielokrotnie - na "Grekokatolikach w
              Rzeszowie" i na PuKu - więc nie będę się powtarzał. A wybrane fragmenty Jego
              prozy są dostępnie on line.
              Tu tylko fragment recenzji z sieci

              Paweł Soleński nikogo w swojej książce nie oskarża. Pragnie jedynie pomóc
              skrzywdzonym (po obu stronach) zachować swoją pamięć, godność i niezbywalne
              ludzkie prawo do cierpienia. Nic poza tym. Nie potrzeba tu przeprosin, bo kto i
              kogo miałby przepraszać? Potrzebna jest odrobina dobrej woli i modlitwa -
              wspólna - katolików, grekokatolików, prawosławnych. Smoleński pokazuje
              jednocześnie jak niepojęta jest nienawiść tych, którzy wyciągając prawą rękę do
              pojednania lewą zaciskają równocześnie w pięść. "Pochówek dla rezuna" to książka
              brutalna, wstrząsająca, zmuszająca do refleksji i poważnej dyskusji. Bo
              wszystkie te reportaże, choć sięgają zdarzeń sprzed pięćdziesięciu lat, dotykają
              również naszej współczesności. Tamte demony ciągle nie umarły. Może też dlatego
              warto - jak Paweł Smoleński - mówić zarówno o pamięci i cierpieniu jak i o
              ludziach, którzy pragną odpędzić tamte demony. Wszystki reportaże zamieszczone w
              tej książce publikowane były wcześniej na łamach "Gazety Wyborczej". Tak już na
              zakończenie. Odezwą się zapewne głosy: Smoleński to "Wyborcza" a "Wyborcza" to
              Michnik a Michnik to Żyd i Polakożerca i nikomu się tu kłaniać nie będziemy, bo
              mieliśmy rzeĽ na Wołyniu. Ale ten głos to nie wytwór mojej wyobraĽni. To głos
              bohaterów z pierwszego reportażu, którzy zaślepieni nienawiścią, nieraz pod
              pieszczotliwym okiem naszych posłów i senatorów, ciągle wołają: "Na pohybel
              rezunom". I durno i straszno.

              • mat120 Nie pieprz pietrze 02.01.09, 22:42
                Paweł Smoleński to jeden z takich, o których wybitny historyk -
                G. Motyka mówi, że relatywizując banderowskie zbrodnie nie służą
                polsko-ukraińskiemu pojednaniu. Podobnie zresztą jak ty. Wiele jego
                artykułów czy też wywiadów to kompromitacja nie tylko autora ale i
                gazety na łamach, której pisze. Szczytem ignorancji to wywiad z
                marszałkiem Kalinowskim i "słynne" już idiotyzmy o "wojnie
                chłopskiej" na Wołyniu. Trudno ocenić czy p. Smoleński ma tak blade
                pojęcie o historii czy tez może odwdzięcza się za
                nagrodę "pojednania", jaką wręczono mu we Lwowie.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=75208639&a=75208639


                • hansgrubber Ad rem 02.01.09, 22:52
                  Nie czytalem ksiazki Smolenskiego, ale wywiad z Kalinowskim byl
                  skandaliczny.
                • mariusz9959 Mat napisał. 03.01.09, 02:54
                  Kto by pomyślał, oto na temat Smoleńskiego dał głos niejaki Mat [--] na 102. Cóż
                  tak ciekawego ma „profesor” (tak przecież do pewnego czasu na forum tytułował go
                  bodajże Liberum a może Antykomuch - nie pamiętam) do powiedzenia?.

                  Napisał np. :
                  „Paweł Smoleński to jeden z takich, o których wybitny historyk - G. Motyka mówi,
                  że relatywizując banderowskie zbrodnie nie służą polsko-ukraińskiemu pojednaniu.”
                  Czytam i oczom nie wierzę. Jeszcze nie tak dawno Mat[--] na 102 pisał o G.
                  Motyce: „pewien młody niedoświadczony historyk” czy też z pogardą: „Hryhoryj
                  M.” a teraz proszę: „wybitny historyk”. Gdybym go nie znał mógłbym pomyśleć, no
                  cóż chłopak się rozwija ale dobrze znam jego numery i wiem, że zależnie od
                  potrzeby G. Motyka jest i będzie dla niego: „wybitnym historykiem”,
                  „niedoświadczonym historykiem” czy też „Hryhoryjem M.”.

                  Dalej Mat pisze:
                  „Wiele jego artykułów czy też wywiadów to kompromitacja nie tylko autora ale i
                  gazety na łamach, której pisze.”
                  Oto znowu Mat zastosował jeden ze swoich starych wybiegów, pisze: wiele,
                  większość, prawie wszystkie itp. nie pisząc konkretnie o jakie artykuły mu
                  chodzi. Czy można się sensownie do takiego twierdzenia odnieść? Nie bardzo. Ale
                  Matowi nie oto chodzi by doszło do dyskusji (przecież mógłby ją przegrać) jemu
                  chodzi o głoszenie pewnej niepodważalnej prawdy.

                  Dalej pisze:
                  „Szczytem ignorancji to wywiad z marszałkiem Kalinowskim i "słynne" już
                  idiotyzmy o "wojnie chłopskiej" na Wołyniu. Trudno ocenić czy p. Smoleński ma
                  tak blade pojęcie o historii czy tez może odwdzięcza się za nagrodę
                  "pojednania", jaką wręczono mu we Lwowie.”

                  Zadziwiające jest w tej wypowiedzi ujawnienie przez Mata, że czegoś nie wie. To
                  mu się do tej pory nie zdarzało. Przecież nie raz proszono "profesora" o
                  wyjaśnienia i zawsze miał pod ręka jakieś „mądre” słowo.

                  Teraz coś na poważnie.
                  Według mnie rozmowa Smoleńskiego z Kalinowskim to był jego najsłabszy artykuł.
                  Ustawił się od początku w trudnej roli, bo próbował tłumaczyć postępowanie UPA
                  na Wołyniu. Pomijam fakt, że nie powinien tak prowadzić rozmowy, chodzi mi o to,
                  że przyjęcie na siebie takiej roli wymaga co najmniej posiadania szerokiej
                  wiedzy na ten temat a coś mi się wydaje, że Smoleńskiemu tego brak.
                  Myślę, że Smoleński w tej rozmowie nie wyszedł na tego który ma rację i to jest
                  kolejny zarzut, bo z takim dyletantem jak Kalinowski, pomimo trudnej roli w
                  jakiej się znalazł, powinien sobie dać radę.

                  PS.
                  Oczywiście za całokształt Smoleński dla mnie to jest Ktoś.

                  • krouk Smoleński, wiedza, celowość itp. 14.01.09, 09:25
                    mariusz9959 napisał:

                    > Według mnie rozmowa Smoleńskiego z Kalinowskim to był jego
                    najsłabszy artykuł.
                    > Ustawił się od początku w trudnej roli, bo próbował tłumaczyć
                    postępowanie UPA
                    > na Wołyniu. Pomijam fakt, że nie powinien tak prowadzić rozmowy,
                    chodzi mi o to
                    > ,
                    > że przyjęcie na siebie takiej roli wymaga co najmniej posiadania
                    szerokiej
                    > wiedzy na ten temat a coś mi się wydaje, że Smoleńskiemu tego
                    brak.
                    > Myślę, że Smoleński w tej rozmowie nie wyszedł na tego który ma
                    rację i to jest
                    > kolejny zarzut, bo z takim dyletantem jak Kalinowski, pomimo
                    trudnej roli w
                    > jakiej się znalazł, powinien sobie dać radę.
                    >
                    > PS.
                    > Oczywiście za całokształt Smoleński dla mnie to jest Ktoś.
                    ----------

                    Niektóre wpadki w tym wywiadzie może i można byłoby podciągnąć jako
                    wynikające z braków wiedzy ale jeśli Smoleński próbując
                    usprawiedliwiać zbrodnie OUN-UPA na Polakach przyjmuje krytykowaną
                    przez siebie metodologię osób usprawiedliwiających wysiedlenia
                    Ukraińców i mordy na nich dokonane to nie wynika to chyba raczej z
                    braków wiedzy Smoleńskiego lecz z jego głupoty – jest
                    odzwierciedleniem jego poglądów.

                    Inne wytłumaczenie: Smoleński tak bardzo chciał wypaść dobrze w
                    oczach swoich ukraińskich przyjaciół, że przedobrzył – zaczął
                    wygadywać głupoty i w efekcie się ośmieszył.

                    Nie jest też na pewno konsekwencją braków wiedzy podanie przez
                    Smoleńskiego nieprawdziwej informacji jakoby „na III zjeździe OUN
                    kilka tygodni po tragedii wołyńskiej” (…) Wydano
                    zakaz akcji przeciwko ludności cywilnej”.

                    Tymczasem G. Motyka pisze na ten temat: „Zjazd albo
                    zadecydował o przeprowadzeniu antypolskiej akcji w Galicji, albo co
                    bardziej prawdopodobne dal w tej kwestii wolną rękę Szuchewyczowi.
                    Nie ulega wątpliwości, że kierownictwo OUN i UPA taką decyzję
                    podjęło najpóźniej jesienią, po inspekcji Szuchewycza na Wołyniu,
                    podczas której przekonał się on do „wołyńskiej taktyki”.”

                    W tym przypadku nie przychodzi mi do głowy żadne inne wytłumaczenie
                    wypowiedzi Smoleńskiego jak tylko chęć celowego wprowadzenia w błąd
                    opinii publicznej – a to już nie wygląda dobrze.

                    Podsumowując – takie wpadki jak w/w wywiad można darować
                    nowicjuszowi ale nie tak doświadczonemu dziennikarzowi jak
                    Smoleński – w przypadku Smoleńskiego trudno uznać jego niefortunne
                    wypowiedzi za niezamierzone. Chyba niestety po prostu nerwy chłopinę
                    poniosły i jak to mówią „wyszło szydło z worka”.

                    Dla mnie Smoleński „skończył się” na tym wywiadzie jako dziennikarz
                    piszący o kwestiach polsko – ukraińskich w ujęciu historycznym – a
                    wcześniej go szanowałem :(






                    • tawnyroberts Nie samym Motyką żyje człowiek... 14.01.09, 23:11
                      Pisząc o uchwałach III Nadzwyczajnego Zjazdu OUN, Smoleński posiadał
                      odpowiednią wiedzę i nie "próbował wprowadzić w błąd opinii
                      publicznej". W tym wypadku to Ty się nieco zagalopowałeś ze swoimi
                      oskarżeniami. Brak wzmianki w książce Grzegorza Motyki o negatywnym
                      stanowisku kierownictwa OUN w sprawie mordów na Polakach, nie
                      oznacza wcale, że takich postulatów na zjeździe nie zgłaszano.

                      Oto co na temat postanowień tego zjazdu OUN pisze Władysław Filar w
                      materiałach z konferencji IPN "Antypolska akcja OUN-UPA 1943-1944.
                      Fakty i interpretacje", który notabene do zwolenników ukraińskich
                      nacjonalistów nie należy. Pierwszy akapit to streszczenie dwóch
                      krótkich wycinków jego referatu. Drugi zawiera już dosłowny cytat z
                      innego fragmentu tego samego wystąpienia.


                      III Nadzwyczajny Zjazd OUN odbywał się 21-25 sierpnia 1943 r. i
                      podjął próbę odejścia od autorytaryzmu w ruchu niepodległościowym. W
                      wydanym w październiku 1943 r. komunikacie z tej konferencji,
                      przedstawiającym stanowisko OUN w sprawie stosunków polsko-
                      ukraińskich, można dostrzec pewne elementy pojednawcze. Kierownictwo
                      OUN potępiło bratobójcze walki na Wołyniu i odcięło się od nich.
                      Jako przyczyny zmuszające Ukraińców do krwawej reakcji wymieniono
                      zadawnione antagonizmy, inspirację okupanta i antyukraińską
                      propagandę. Zarzucano także Polakom współpracę z partyzantką
                      sowiecką i udział w niemieckiej policji pomocniczej. Stwierdzono
                      ponadto, że OUN nie miała nic wspólnego z masowymi mordami.

                      "Komunikat świadczył o pewnej ewolucji stanowiska OUN wobec Polaków.
                      Działo się to w czasie, kiedy szybko zbliżał się front wschodni, a
                      zbrodnie na ludności polskiej przybrały niepokojące rozmiary. [...]
                      Dlatego trudno jest ocenić prawdziwe intencje kierownictwa OUN w tej
                      sprawie. Mogła to być próba ugodowego rozwiązania konfliktu i
                      przemilczenia krwawych wydarzeń na Wołyniu lub celowa gra taktyczna,
                      zmierzająca do przerzucenia winy za popełnione zbrodnie na stronę
                      polską. Sprawy tej nie da się rozwikłać bez ujawnienia dalszych
                      dokumentów, szczególnie materiałów ścisłego kierownictwa OUN."
                      • hansgrubber Re: Nie samym Motyką żyje człowiek... 15.01.09, 00:07
                        Mi to sie wydaje ze zbrodniarzy to sie stawia przed sadem a nie
                        przyjmuje uchwaly. No ale moze od ruchu faszystowskiego za wiele
                        wymagac nie mozna.
                      • mat120 Re: Nie samym Motyką żyje człowiek... 17.01.09, 16:41
                        I gdzie tu ten zakaz, bo jakoś nie widzę?
                        Ten cały "komunikat" to zbiór totalnych bzdur i bredni co widać już
                        na pierwszy rzut oka. Podobnie uchwały III Zjazdu o demokracji itp.
                        Bo jak np. w świetle dzisiejszej wiedzy można traktować
                        stwierdzenie, że OUN "nie miała nic wspólnego z masowymi mordami"?

                        Przypomnę jeszcze, że w dniach 25-31 sierpnia 1943 miała miejsce
                        kolejna fala mordów a nieco wcześniej OUN-b, "demokratyzując"
                        podziemie brutalnie zlikwidowała oddziały Tarasa Bulby.

                        Dla mnie nie ulega wątpliwości, że Smoleński ściemnia i to nie od
                        dzisiaj ani od tamtego wywiadu. Pytanie tylko czy robi to z własnego
                        wyboru czy też tak mu każą?
                        • piotrzr Re: Nie samym Motyką żyje człowiek... 19.01.09, 19:19
                          no tak - oni swoje wiedzą !! Próżny trud Tawny i Mariszu ... oni mają swoją
                          prawdę ...nie pogadasz
                          • hansgrubber Re: Nie samym Motyką żyje człowiek... 19.01.09, 23:58
                            O za to na Twoim forum mozna sobie pogadac. Od razu wycinasz
                            wszystko co nie jest zgodne z Twoja legenda. Doprawdy ostatni
                            sprawiedliwy.
                        • tawnyroberts Były i zakazy... 21.01.09, 08:15
                          Nieco dalej w tym samym referacie Władysław Filar stwierdza:

                          <<Komunikat nie przyniósł radykalnej zmiany stosunku OUN-UPA do
                          ludności polskiej na terenie Wołynia i Galicji Wschodniej. Wprawdzie
                          w dokumencie OUN (Rozkaz nr I/43 z 27 października 1943 r.),
                          podpisanym przez referenta organizacyjnego inicjałami "K.H.",
                          kategorycznie nakazuje się wstrzymanie wszelkich antypolskich akcji,
                          to jednak w dalszym ciągu trwały masowe mordy Polaków. W terenie nie
                          podporządkowano się zaleceniom OUN, a często tłumaczono je dość
                          dowolnie. [...] W instrukcji nadrejonu SB OUN z 5 kwietnia 1944 r.
                          czytamy: "Ogólny atak na Lachów wstrzymać. Złapanych winnych
                          przesłuchać, żeby podpisali protokół. Winni - likwidacja po
                          udowodnieniu współpracy z Niemcami lub bolszewikami. Niewinnych po
                          przesłuchaniu zwolnić, to na przyszłość. [...] Rozkazy i komunikaty
                          wydane w celu wstrzymania antypolskich wystąpień mogą świadczyć albo
                          o obłudzie, albo o tym, że kierownictwo OUN przestało panować nad
                          sytuacją.>>

                          A więc były i zakazy, będące efektem oficjalnego stanowiska OUN w
                          sprawie antypolskich wystąpień, przedstawionego na III Nadzwyczajnym
                          Zjeździe OUN. Jednak, jak konstatuje Filar, ich skuteczność była
                          niestety mizerna.


                          Smoleński w wywiadzie z Kalinowskim powiedział:

                          "Na III zjeździe OUN, kilka tygodni po tragedii wołyńskiej, kilku
                          najwybitniejszych przywódców OUN stwierdziło, że nie tylko oddziały
                          z Wołynia, ale cała UPA skompromitowała się zbrodniczą działalnością
                          wobec Polaków. Wydano zakaz akcji przeciwko ludności cywilnej. Ale
                          mleko było już rozlane, nikt nie panował nad żywiołem."

                          Czyli w zasadzie powtórzył to, o czym pisał Władysław Filar (zresztą
                          w innym fragmencie wywiadu Smoleński wprost powoływał się na
                          wypowiedzi Filara). Stąd nie dopatruję się tutaj żadnej ściemy,
                          chociaż wspomniany wywiad, także moim zdaniem, jest zdecydowanie
                          najsłabszy z całej serii rewelacyjnych reportaży Smoleńskiego na
                          temat stosunków polsko-ukraińskich.
                          • mat120 Re: Były i zakazy... 21.01.09, 19:37
                            Rzecz idzie o to czy III Zjazd, zgodnie z tym co sugerował Smoleński, wydał
                            zakaz przeprowadzania tzw. "antypolskich akcji". Zgodnie z tym co pisał G.
                            Motyka oraz co potwierdza znany dalszy przebieg wydarzeń, Zjazd nie tylko
                            takiego zakazu nie wydał ale wręcz przeciwnie - zdecydował o przeprowadzeniu,
                            podobnych jak na Wołyniu czystek w Galicji. Więc jednak Smoleński łgał.
                            Nie zapominajmy również, że wiele dokumentów UPA, w tym uchwały III Zjazdu było
                            "poprawianych" już po wojnie, czego nawet banderowcy nie kryli.
                            Wspomniana przez Ciebie instrukcja Nadrejonu SB /Poliszczuk datuje ją na 5
                            lutego 1944r./ - nie do końca wiadomo czego dokładnie
                            i jakiego obszaru dotyczy i czy wynika z zaleceń władz OUN czy też jest to tylko
                            inicjatywa lokalna. Ogólnie można powiedzieć, że rok 1944 był najstraszliwszym
                            okresem mordów nie tylko na Tarnopolszczyźnie ale także na Zakerzoniu czego
                            udowadniać chyba nie muszę.
                            • tawnyroberts Droga służbowa 22.01.09, 10:00
                              Trudno oczekiwać, żeby efektem III Zjazdu OUN był rozkaz zakazujący
                              przeprowadzania antypolskich akcji i to jeszcze obowiązujcy
                              wszystkie formacje w momencie ogłoszenia postanowień zjazdu. Na
                              konferencji OUN jednoznacznie potępiła rzezie ludności cywilnej i
                              odcięła się od nich. W ślad za tym stanowiskiem kierownictwa partii
                              poszły odpowiednie rozkazy w terenie, o których pisałem w poprzednim
                              wpisie. Taka była po prostu droga służbowa. Dlatego nadal uważam, że
                              Smoleński nie skłamał w wywiadzie z Kalinowskim, bo zakazy w terenie
                              były logiczną konsekwencją stanowiska OUN przedstawionego na
                              zjeździe. O mizernych skutkach, przynajmniej w początkowym okresie,
                              zarówno stanowiska OUN, jak i tych wszystkich zakazów, już pisałem.
                              • mat120 Re: Droga służbowa 23.01.09, 21:29

                                Sobie Tawnyroberts jaja robisz! Sorry, ale nie chce mi się nawet skomentować
                                tego co napisałeś. Przeczytaj jeszcze raz co o III Zjeździe powiedział Smoleński
                                a co napisał Motyka, jeśli ma on już być punktem odniesienia.
                                • piotrzr Re: Droga służbowa 29.01.09, 20:38
                                  chm - a więc zakazy były!! że po fakcie?? trudno .
                              • venus99 Re: Droga służbowa 29.01.09, 21:54
                                to rzekome "potępienie" to działalność propagandowa ugrupowania
                                winnego ludobójstwa.mordy "potępiali" bo już wszystkich wyrżneli.
                                typowe zacieranie sladów.
                              • krouk to nie tak jak myślisz... 17.02.09, 08:37
                                tawnyroberts napisał:
                                ....Pisząc o uchwałach III Nadzwyczajnego Zjazdu OUN, Smoleński
                                posiadał odpowiednią wiedzę i nie "próbował wprowadzić w błąd opinii
                                publicznej"....
                                ----------
                                ???
                                Mylisz się – przede wszystkim: Smoleński nie pisze niczego na temat
                                uchwał/postanowień tego Zjazdu.


                                tawnyroberts napisał:
                                .....III Nadzwyczajny Zjazd OUN odbywał się 21-25 sierpnia 1943 r.
                                (...). W wydanym w październiku 1943 r. komunikacie z tej
                                konferencji....
                                ----------
                                ???
                                Październikowy komunikat OUN nie był wcale komunikatem „z tej
                                konferencji”.


                                tawnyroberts napisał:
                                .....były i zakazy, będące efektem oficjalnego stanowiska OUN w
                                sprawie antypolskich wystąpień, przedstawionego na III Nadzwyczajnym
                                Zjeździe OUN. (...)Na konferencji OUN jednoznacznie potępiła rzezie
                                ludności cywilnej i odcięła się od nich.....
                                ----------
                                ???
                                Kolejna pomyłka – "oficjalne stanowisko OUN w
                                sprawie antypolskich wystąpień jednoznacznie potępiające rzezie
                                polskiej ludności cywilnej, przedstawione na III Nadzwyczajnym
                                Zjeździe" ???? Nie było czegoś takiego.
                                • krouk Re: to nie tak jak myślisz... 18.03.09, 16:43
                                  c.d.

                                  tawnyroberts napisał:
                                  ....Pisząc o uchwałach III Nadzwyczajnego Zjazdu OUN, Smoleński
                                  posiadał odpowiednią wiedzę i nie "próbował wprowadzić w błąd opinii
                                  publicznej"....
                                  ------------------------
                                  Jak już wspomniałem, nie jest prawdą, że Smoleński napisał coś o
                                  oficjalnych postanowieniach tego Zjazdu.

                                  Przypominam, że Smoleński napisał coś takiego:
                                  "Na III zjeździe OUN, kilka tygodni po tragedii wołyńskiej, kilku
                                  najwybitniejszych przywódców OUN stwierdziło, że nie tylko oddziały
                                  z Wołynia, ale cała UPA skompromitowała się zbrodniczą działalnością
                                  wobec Polaków. Wydano zakaz akcji przeciwko ludności cywilnej. Ale
                                  mleko było już rozlane, nikt nie panował nad żywiołem."

                                  Nie chodzi tu o uchwały Zjazdu (w których niczego takiego nie było)
                                  lecz o informację podaną w zeznaniach przez Mychajło Stepaniaka –
                                  członka Głównego Prowidu OUN-B, który zeznał, że on i Mykoła Łebed w
                                  swoich wystąpieniach na w/w Zjeździe stwierdzili m.in., iż
                                  cyt: „...UPA została skompromitowana przez swoje bandyckie działania
                                  przeciwko ludności polskiej...”.

                                  Interesujący jest sposób w jaki Smoleński wykorzystał tą informację –
                                  po pierwsze podał ją jako pewnik – ale mniejsza z tym, nie
                                  wykluczam, że jest ona prawdziwa. Po drugie, podał informację w taki
                                  sposób, że ktoś słabo zorientowany w temacie mógł pomyśleć, iż
                                  chodzi tu o oficjalne stanowisko OUN które zostało przedstawione na
                                  Zjeździe i które w dodatku doprowadziło do wydania zakazu mordowania
                                  polskiej ludności cywilnej (!). Ponadto (i to jest może najgorsze)
                                  zauważyć wypada, iż Smoleński „wyjął” sobie tą informację z
                                  odnośnego fragmentu zeznań Stepaniaka, bo tylko ona mu „pasowała” –
                                  zignorował natomiast zupełnie inne informacje znajdujące się w tym
                                  samym fragmencie zeznań – na ten sam temat. Gdy czytamy wypowiedź
                                  Stepaniaka w całości to sprawa wygląda już mniej „kolorowo” niż u
                                  Smoleńskiego.

                                  Otóż Stepaniak zeznał jeszcze m.in., że w obronie „Kłyma Sawura”
                                  (Dmytro Kljaczkiwśkyj) i stosowanych przez niego metod polegających
                                  na masowym mordowaniu polskiej ludności cywilnej cyt: „szczególnie
                                  energicznie” wypowiadał się Roman Szuchewycz
                                  oraz „Horbenko”, „Hałyna” i „Iwaniw”.

                                  Następnie:

                                  "....Ponieważ całe biuro „Prowidu” wystąpiło w obronie „Kłyma
                                  Samura”, „Wielkie Zebranie” usprawiedliwiło jego działania, choć w
                                  oficjalnych uchwałach kongresu nie zostało to odzwierciedlone....". –
                                  podsumował Stepaniak.


                                  O sprawie tej pisze G. Motyka w „Ukraińskiej partyzantce 1942-1960”
                                  ale, że jak wiadomo nie samym Motyką żyje człowiek to wrzuciłem
                                  na „wrzutę” całość fragmentów zeznań Stepaniaka jakie zostały
                                  opublikowane w roku 2005 w zbiorze „Polacy i Ukraińcy pomiędzy dwoma
                                  systemami totalitarnymi 1942 – 1945”. Temat sierpniowego Zjazdu OUN-
                                  B obecny jest w końcowym fragmencie zeznań - może ktoś będzie chciał
                                  sobie przeczytać:

                                  www.szorcik.pl/34u



                                  • krouk Re: to nie tak jak myślisz... 24.04.09, 09:25
                                    c. d.

                                    Tawnyroberts napisał:

                                    III Nadzwyczajny Zjazd OUN odbywał się 21-25 sierpnia 1943 r. (...)
                                    W wydanym w październiku 1943 r. komunikacie z tej konferencji,
                                    przedstawiającym stanowisko OUN w sprawie stosunków polsko-
                                    ukraińskich, można dostrzec pewne elementy pojednawcze. Kierownictwo
                                    OUN potępiło bratobójcze walki na Wołyniu i odcięło się od nich..."

                                    ---------------

                                    Jak pisałem już wcześniej nie jest prawdą, że był to komunikat z III
                                    Nadzwyczajnego Zjazdu. O komunikacie wspomina wielu historyków m.in.
                                    R. Torzecki i G. Motyka a także historycy ukraińscy ale żaden ze
                                    znanych mi historyków w znanych mi tekstach nie pisze, że był to
                                    komunikat „z tej konferencji” – nie pisze tego także W. Filar, na
                                    którego się powołujesz – po prostu błędnie zinterpretowałeś fragment
                                    jego tekstu, co jak sądzę wynikło ze słabej znajomości tematu – bo o
                                    celowość oczywiście Cię nie posądzam.

                                    Nawiasem mówiąc – ten komunikat OUN-B to propagandowy śmieć o
                                    charakterze taktycznym w dodatku nieudolnie zredagowany, pełen
                                    sprzeczności – oczywiście nie ma tam wskazania sprawców zbrodni na
                                    polskiej ludności, jest za to informacja (oczywiste kłamstwo), że
                                    sprawcy są nieznani i na pewno nie mają nic wspólnego z OUN no i
                                    jest próba przerzucenia odpowiedzialności na stronę polską co
                                    stanowi motyw przewodni całej propagandy OUN-UPA od momentu
                                    rozpoczęcia przez nich czystek etnicznych. Jeden z ukraińskich
                                    historyków napisał, że w komunikacie „Prowid OUN-B potępił akty
                                    wzajemnych masowych zabójstw, które przecież sam inicjował” – to
                                    dobry komentarz.



    • piotrzr Smoleński i Kalinowski 03.01.09, 10:37
      Abyś mógł sobie wyrobić zdanie na ten temat, poczytaj sobie sobie tu :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=75184441&a=75576479
      Oczywiście podtrzymuje swoje zdanie dla doskonałości pracy
      redaktorsko-publicystczynej Pana Pawła S.
      Nie muszę również dodawać że rzekomo krytyczyne słowa dr. Motyki pod adresem
      red. Smoleńskiego NIGDY nie miały miejsca :) to zwykłe kłamstwo .

      • mariusz9959 Re: Smoleński i Kalinowski 03.01.09, 11:21
        Też nigdy nie spotkałem takiej wypowiedzi G. Motyki o Smoleńskim. Znając
        natomiast skłonności do kłamstwa Mat[--] na 102 tak przypuszczałem, że nigdy
        takiej wypowiedzi nie było.
      • mariusz9959 Smoleński i Mariusz9959 04.01.09, 09:42
        Gdyby ktoś nie wiedział informuję, że według Mat[---] na 102 nie tylko
        Smoleński, ale również ja tj. Mariusz9959:
        „to jeden z takich, o których wybitny historyk - G. Motyka mówi, że
        relatywizując banderowskie zbrodnie nie służą polsko-ukraińskiemu pojednaniu.”

        Nie wierzycie, proszę bardzo Mat[--] pisze:
        „Posłużę się raz jeszcze cytatem z G. Motyki: cyt. „Problem oceny antypolskiej
        akcji /OUN-UPA/ do dziś pozostaje nierozstrzygnietą kwestią polityczną i zadrą w
        relacjach Polaków i Ukraińców. W jego rozwiązaniu nie pomagają osoby
        relatywizujące a czasami wręcz negujące fakt popełnienia przez UPA mordów na
        polskiej ludności.” Koniec cytatu. Mykoła się bez wątpienia do takich osób zalicza.”

        Całość jest tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49301&w=70112622&a=74292080
        Nie cieszcie się jednak Panowie za szybko bo zapewne według Mat[---] G. Motyka
        pisał nie tylko o Smoleńskim i Mariuszu9959 ale również co najmniej o Piotrze,
        Darino i Tawnym:)))

        PS.
        Niech mi ktoś jeszcze powie, że na forach ma prawo pisać każdy idiota i oszust i
        nie wolno wycinać jego „twórczości”.
        • hansgrubber Mariusz9959 04.01.09, 11:06
          Dzieki za cytat. Mat zinterpretowal to tak jak chcial bo od tego
          jest forum by wyrazac swe poglady. A w postscriptum mamy typowo PUK-
          owski sposob rozwiazania wszystkich problemow z niewygodnymi
          wpisami: wyciac watek, obrazic autora i go zabanowac. To sa krotkie
          nozki.
          • mariusz9959 Re: Mariusz9959 04.01.09, 12:56
            Jeżeli ktoś opierając się na wypowiedzi G. Motyki:
            „W jego rozwiązaniu nie pomagają osoby relatywizujące a czasami wręcz negujące
            fakt popełnienia przez UPA mordów na polskiej ludności.”
            Pisze:
            „Paweł Smoleński to jeden z takich, o których wybitny historyk - G. Motyka mówi,
            że relatywizując banderowskie zbrodnie nie służą polsko-ukraińskiemu pojednaniu.”

            To:
            1. albo jest tępy, co w omawianym przypadku jest prawdopodobne.
            2. albo jest oszustem, co w omawianym przypadku jest pewne.
            3. albo jedno i drugie, co w omawianym przypadku jest bardzo prawdopodobne.

            Człowiek myślący tak jak Mat120, ale zarazem przynajmniej przeciętnie
            inteligentny i nie oszust napisałby:
            „Paweł Smoleński to WEDŁUG MNIE jeden z takich, o których wybitny historyk - G.
            Motyka mówi, że relatywizując banderowskie zbrodnie nie służą
            polsko-ukraińskiemu pojednaniu.”
            Lub:
            G. Motyka napisał: „W jego rozwiązaniu nie pomagają osoby relatywizujące a
            czasami wręcz negujące fakt popełnienia przez UPA mordów na polskiej ludności.”
            Uważam, że do takich osób należy zaliczyć Smoleńskiego.

            Ale Hans swoje:
            „Mat zinterpretowal to tak jak chcial bo od tego jest forum by wyrazac swe poglady”

            Jeżeli Ty piszesz, że jest to interpretacja Mata to znaczy, że nie odróżniasz
            kłamstwa od interpretacji a wtedy nie powinieneś pisywać na takich forach jak
            Nad Sanem i Wiarem.
            Poniał?

            PS.
            Nie twierdzę, że w tym konkretnym przypadku należy wyciąć to co Mat napisał. Tu
            wystarczy wykazać, że to jest kłamca i nie należy poważnie traktować tego co pisze.

            • piotrzr sposób dyskusji 04.01.09, 13:06
              Dla mnie sposób prowadzenia dyskusji - i tu się ujawniający - przez
              reprezentantów forum P-U - to dla mnie dowód, że z nimi dyskusja nie jest
              możliwa i potrzebna.
              Oni mają swoich idoli i swój sposób patrzenia na historię , w czym przypominają
              mi szkapy dorożkarskie z nałozonymi klapaki na oczy :)
              A jak patrzę jak tu podpierają się cytatem z dr. Motyki - wcześniej Go opluwając
              (wielokrotnie) na swoim forum - to przykład wyjątkowego zakłamania !!!
              I u siebie na Puku dla tych reprezentantów forum P-U nie ma miejsca :) Dla
              ciebie też nie -Hansiku (MK) choć próbujesz kluczyć pomiędzy ich poglądami i
              naszymi - np w kwestii AW

              • hansgrubber Sposób unikania dyskusji 04.01.09, 15:51
                1. A wymysliles juz odpowiedz na paradoks w ktory sam sie wpedziles?
                Moj wpis bedacy cytatem z książki "Łaskawe" skasowales na swoim
                forum tlumaczac ze taka tematyka - zaglada Zydow w Babim Jarze -
                przed Świetami nie przystoi. Ale przywrociles ja przed prawoslawnymi
                swietami, waznymi dla wiekszosci Ukraincow. :)
                2. No tak szczerze - chyba zlapalem Cie na co najmniej
                niekonsekwencji? :)
                3. Ktos kto cenzuruje forum nie ma najmniejszego prawa wartosciowac
                wypowiedzi kogokolwiek. To tak jakby zabojce pytac o prawa
                czlowieka. Pozdrawiam. :)
            • hansgrubber Re: Mariusz9959 04.01.09, 15:42
              1. Mat byl moze nieprecyzyjny w swej wypowiedzi - uwaza zapewne (ja
              zreszta tez), ze Smolenski relatywizuje zbrodnie wolynskie i dlatego
              cytat z Motyki wydal mu sie poreczny. Zbrodni nie popelnil, wszystko
              zostalo wyjasnione, dazenie do prawdy nie doznalo uszczerbku.
              2. Wyzywanie kogos od tępakow - czy badzmy precyzyjni - tępych
              wiecej mowi o autorze tego okreslenia niz podmiocie tak okreslanym.
              Zupelnie spokojnie przyjmuje to jako dowod braku argumentow.
              Podobnie jak kolejne zaklecie bym zostal lub sie ekskomunikowal z
              forum. Poniał! :)
              3. Cala ta sprawa nie zasluguje na tyle linijek tekstu no ale jestem
              cierpliwy i wyjasniam...
              • mariusz9959 Re: Mariusz9959 04.01.09, 16:42
                Oj człowieku zwany Hansem.

                Jeżeli po moim długim (z przykładami) tłumaczeniu (a nie chciało mi się tego
                robić) postępowania Mat[--]a, Ty jeszcze piszesz:
                „Mat byl moze nieprecyzyjny w swej wypowiedzi”
                To nie mamy o czym rozmawiać.

                Uniknę dzięki temu np. takiej hipotetycznej sytuacji:
                Ja napiszę, że niektórzy tu piszący to oszuści.
                Ty (załóżmy) uważasz Tawnego za oszusta więc stosując logikę Mat[--]a, napiszesz:
                Mariusz 9959 uważa, że Tawny jest oszustem.

                Poniał albo raczej fersztejen czy jakoś tam (nigdy nie lubiłem tego języka)
                • hansgrubber Tlumacze 05.01.09, 03:17
                  1. Twoja hipotetyczna sytuacja jest do niczego bo bardziej zaciemnia
                  niz wyjasnia o co chodzi. Przyklady sa nieporownywalne. Motyka pisze
                  ze "szkodliwi sa ci ktorzy realatywizuja zbrodnie" Ty dajesz
                  przyklad ze "niektorzy na forum to oszusci". Zdanie Motyki jest
                  precyzyjniejsze i latwiej opisac kontekst, Twoj przyklad jest
                  dokonale otwarty - oszustem mozna nazwac kazdego bo kazdy klamie,
                  czesciej lub nie.

                  2. Ja rozumiam o co Ci chodzi - czy mat zrobil uczciwie podpierajac
                  sie cytatem z Motyki i nie zaznaczajac ze to jego interpretacja. To
                  kwestia tego jak owa relatywizacje sie bedzie definiowalo ale
                  generalnie byla to jesli juz nadinterpretacja ale nie klamstwo. Nie
                  napisal mat ze Motyka powiedzial to o Smolenskim tylko o takich jak
                  on. Czy slusznie go do tejze grupy - sprawa otwarta.

                  3. Uwazam ze uparles sie by z mata zrobic klamce i nie przekonales
                  mnie. Ale mam cos dla Ciebie:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49301&w=74106104&a=88557376
                  Chce Cię poinformowac, ze jedna z cytowanych przez Ciebie moich
                  wypowiedzi nie jest z "dnia dzisiejszego". Jesli zastosowac Twoje
                  ostre kryteria - oklamales czytelników Twego wybitnego postu. Ciekaw
                  jestem czy wobec siebie bedziesz tak radykalnym tropicielem
                  przeklaman i kretactw jak wobec mata?

                  4. Dla jasnosci dodam ze uwazam ze Ty popelniles smieszny blad, a
                  mat byl nieprecyzjny, nie ma o co kruszyc kopii. Schluss.
    • hansgrubber Re: Smoleński i Kalinowski 03.01.09, 17:59
      Sorry mat ale ja tez tak zrozumialem. Jak w koncu jest Motyka to
      powiedzial czy nie?
      • mat120 Re: Smoleński i Kalinowski 03.01.09, 18:21
        Owszem, Motyka tak powiedział o grupie osób relatywizujących
        wydarzenia wołyńskie. Przy czym nie posłużył się żadnymi nazwiskami.
        Jednak to, że P. Smoleński do takiej grupy się zalicza nie ulega
        chyba żadnej wątpliwości.
    • orzelbialy15 Re: "Niech za nami płoną ognie..." 02.03.09, 19:24
      3 x TAK

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka