Dodaj do ulubionych

Niech żyje bank co opiekuje sie naszymi pieniędzmi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 19:38
POLECAM z wyborczej o kliencie banku któremu PRACOWNIK banku okradł konto a
bank ???? uznał że to nie jego sprawa i kasy nie oddaje.
gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,5732453,Okradziony_jubiler_kontra_Lukas_Bank.html
Obserwuj wątek
    • Gość: dark Lukas Bank IP: *.autocom.pl 26.09.08, 07:49
      Najbardziej podoba mi się tłumaczenie banku, że "nie przyjmował pracownika z
      zadaniem okradania przez niego kont klientów", więc nie czuje się odpowiedzialny ...
      • Gość: kocur To całkowicie prawidłowe tłumaczenie IP: 212.160.233.* 26.09.08, 08:31
        Nie wiem jaki był mechanizm przestępstwa, ale przypuszczam, że
        pracownik banku pomagał klientowi odpalić internetową obsługę konta
        i dzięki czemu poznał hasła, które mógł później wykorzystywać do
        opróżniania konta klienta. W takiej sytuacji klient sam sobie jest
        winien.
        Gdyby na przykład poprosił o pomoc sąsiada, który później zacząłby
        się zachowywać tak jak pracownik banku, tj. okradać konto, a
        jednocześnie ów sąsiad byłby np. pracownikiem szpitala, to klient
        miałby się domagać odszkodowania od szpitala?
        Przykład z brylantem podawany przez jubilera jest nieadekwatny do
        sytuacji. Powinien powiedzieć, czy czułby się odpowiedzialny, gdyby
        któryś z jego pracowników włamał się do domu jego klienta i okradł
        go. Gdyby w takiej sytuacji deklarował chęć pokrycia strat klienta,
        to miałby moralne prawo domagania się pokrycia strat przez bank. Ale
        tylko moralne prawo, bo sytuacja jest prosta - za głupotę się płaci.
        Gdyby zachował w tajemnicy zabezpieczenia swojego konta, pracownik
        banku nie mógłby ich poznać, a tym samym nie mógłby okradać klienta.

        • Gość: pies Re: To całkowicie prawidłowe tłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 09:27
          porównanie szpitala do banku jest tak samo bezsensowne jak w innym watku
          człowieka do psa w schronisku. Bank jest szczególna instytucja opierająca sie na
          zaufaniu pokrycie naszych kapitałów w gotówce i płynnych aktywach wynosi ok 10 %
          dlatego plotka i kolejki do wypłaty depozytów potrafi wykończyc każdy bank.
          Pracownik banku który nabył wiedze o koncie,hasłach sasiada w sposób nie
          zwiazany z miejscem pracy -własnie choćby w mieszkaniu sasiada to zupełnie co
          innego jak nieuczciwość i wykorzystanie niewiedzy, zagapienia czy nawet głupoty
          klienta przy wykonywaniu obowiazków służbowych , zasadniczo jesli pracownik
          wykorzystał w jakikolwiek sposób klienta którego obsługuje w imieniu banku,
          jeśli wykorzystał jakakolwiek wiedzę o kliencie która posiada z racji obsługi
          bankowej to bank powinien ponosić odpowiedzialność za swojego pracownika nawet w
          sytuacjach wątpliwych ponieważ jest jak pisałem instytucja szczególnego zaufania
          - klient w banku nie może ciągle uważać czy pracownik byc może nie zagląda mu
          przez ramię albo podgląda hasło za pomocą przemyślnie ukrytego lusterka czy też
          mini kamerki i traktować każdego pracownika jako potencjalnego oszusta bo bank
          ma to w dupie co z tą wiedzą zrobi pracownik. Normalny bank jak napisano w
          artykule cichutko oddaje kasę z przeprosinami i gratisem a sam dochodzi swych
          praw i zwrotu kosztów od przestępcy. Większość klientów nabiera pewnego zaufania
          do pracownika banku z którego obsługi przez dłuższy czas jest zadowolony i na
          tym przywiązaniu i częściowym zaufaniu bank robi pieniądze wciskajac nam swoje
          produkty.
          • Gość: kocur Pracowałem IP: 212.160.233.* 26.09.08, 13:56
            kiedyś w banku, zajmowałem się bankowością elektroniczną i wiem jak
            się zachowują klienci. Haseł klienckich znałem na pęczki, bo
            powszechne były prośby (w czasie istalacji oprogramowania u
            klienta) "niech pan mi wpisze hasło, bo ja się pomylę" albo coś w
            tym stylu. Pewnie połowę klientów mógłbym w ten sposób okraść. Ale
            każdy klient podpisywal kwit, że zapoznał się z regulaminem, w
            którym czarno na białym było napisane, że hasła są tajne, tylko jemu
            znane, nie powinien ich nikomu zdradzać i że bank nie bierze
            odpowiedzialności za straty wynikłe z niestosowania się do tych
            zaleceń.
            Gdybym na przykład koledze z banku, laikowi komputerowemu pomagał w
            domu, przy wódce konfigurować komputer do obsługi jego konta, a
            później wykorzystał poznane hasła i go okradł, to on miałby mieć
            pretensje do swojego banku, czy do siebie, że źle sobie dobrał
            przyjaciół?
            Owszem, pomiędzy stałymi klientami banku a obsługującym ih
            personelem powstają więzi wykraczające często poza zwykłe relacje
            anonimowy klient-pracownik. Czy jeśli pracownik banku w trakcie
            towarzyskiej rozmowy z klientem dowie się, że ten zdradza żonę i w
            jakiś sposób tę wiadomość wykorzysta, to też bank będzie winien
            strat (obojętne czy moralnych, czy np. finansowych w przypadku
            rozwodu) poniesionych przez klienta?

            PS. Jeśli chodzi o zrównywanie ludzi i zwierząt w innym wątku, to
            moi adwersarze cały czas mi sugerowali, że to robię, w moich
            tekstach nic takiego nie było.
            • Gość: pies Re: Pracowałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 14:28
              częściowo racja ale to nie o takim przypadku mowa gdyby ktoś w domu pomagał
              koledze, co najważniejsze a czego nie chcesz zauważyć to pomoc w ramach
              obowiązków służbowych- to bank ponosi odpowiedzialność choćby właśnie dlatego że
              pomimo iż dał do podpisania dokument o którym piszesz ze nikomu nie wolno
              ujawniać hasła- zdecydował sie na taka pomoc przy której to hasło poznał lub
              mozna traktować że wyłudził ponieważ wiedział że nie ma prawa poznać pinu czy
              hasła. W moim banku(tam gdzie mam konta od kilku lat) pracownik na moment
              odchodzi od klienta i nie ma możliwości żeby pomógł przy wprowadzaniu hasła bo
              wie czym to grozi cała reszta w konfiguracji konta proszę bardzo. To zresztą
              typowy przykład dla "kieszonkowych "firm wezmę małą firmę do remontu domu
              -przyjdą pracownicy i nie wyremontują tylko np. naruszą konstrukcje domu- to co
              właściciel firmy nie odpowiada bo on to nie kazał im niszczyć ? no w partackich
              firmach tak sie zdarza w normalnych nie--dlatego moja noga w takim banku nigdy
              nie stanie-ponieważ jak pisałem nie chce przeżyć kiedyś sytuacji że ktoś
              kiedyś wyczyści mi konto i będzie tłumaczył że "przypadkiem " czy sprytem
              "zobaczył" hasło czy tez ja sam mu podałem łamiąc regulamin a ja mam udowadniać
              że nie jestem wielbłądem i haseł nie rozsyłam.
              • Gość: kocur Tutaj napotykamy na mur niewiedzy, IP: 212.160.233.* 26.09.08, 15:00
                nie wiemy w jaki sposób hasło zostało ujawnione, na ile było to
                podstępne działanie pracownika banku, a na ile lekkomyślność (czy po
                prostu głupota) klienta.
                W każdym razie z formalnego punktu widzenia racja jest po stronie
                banku i ciężko klientowi walczyć z tym. Troska o dobrą opinię to
                inna sprawa. Nie można jednak do sprawy podchodzić tak, że bank w
                ciemno pokrywa wszystkie koszty, a później dochodzi ich od
                pracownika. Gdyby bank zapłacił jubilrowi, to później w sądzie
                trudno byłoby mu wykazać związek działań pracownika ze swoją szkodą -
                sąd uznałby, że była to nadgorliwość ze strony banku i nie można
                dochodzić roszczeń od pracownika.
                • Gość: klient Re: Tutaj napotykamy na mur niewiedzy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 08:56
                  Ludzie którzy za 1 % noszą kasę do mini banków, będących sklepikiem z kredytami,
                  albo płaca rachunki w "solidnych" prywatnych punktach kasowych właściwie są
                  sobie winni.
                • solist Re: Tutaj napotykamy na mur niewiedzy, 18.10.08, 19:14
                  Moim zdaniem, jeżeli pracownik banku poznał hasło dzięki pracy w banku, a nie oszukujmy się, niektórzy pracownicy banku (np. administratorzy systemu) mogą hasła poznać bez większego problemu, to za całość odpowiada bank. Bo to właśnie bank umożliwił swojemu pracownikowi poznanie tegoż hasła. Kiedyś zakładałem konto na pewnym forum internetowym, podałem login i hasło i po jakimś czasie przyszedł monit o zmianę hasła, bo to które podałem godzi w powagę forum. Zatem potwierdzono tym samym, że hasła są znane.
                  • solist Re: Tutaj napotykamy na mur niewiedzy, 18.10.08, 19:17
                    Dodam jeszcze to co podano w artykule:
                    art. 430 kodeksu cywilnego: "Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby".
                    Tyle w temacie
                    • Gość: kocur Ten przepis nie ma żadnego związku ze sprawą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 21:06
                      Bank nie powierzył pracownikowi zadania okradzenia klienta.
                      Sytuacja jest porównywalna do takiej, gdy np. jeden z członków ekipy
                      remontującej mieszkanie robi odcisk klucza do mieszkania i później w
                      czasie nieobecności gospodarzy okrada mieszkanie. Czy za taki czyn
                      odpowiada szef firmy?

                      • solist Re: Ten przepis nie ma żadnego związku ze sprawą 18.10.08, 21:14
                        Jeżeli pracownik banku pozyskał hasło z systemu, albo z dokumentów banku, w którym pracuje to bank odpowiada. Co innego gdyby takie dane pozyskał poza bankiem, tak jak wspomniałeś - klient się wygadał. Ale to drugie jest wątpliwe. To właśnie bank, któremu klient powierza pieniądze powinien odpowiadać za system zabezpieczeń i za nadzór nad danymi swoich klientów.
                        • Gość: kocur No to jeszcze raz ci powiem: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 21:25
                          żadne hasło klienta nie jest zapisane w dokumentach bankowych, ani
                          nie można go wyciągnać z systemu bankowego. Jedyną mozliwoscia
                          poznania hasła klienta jest uzyskanie go od niego. Oczywiście
                          pomijam środki typu wirus wpuszczony do komputera klienta.
                          • solist Re: No to jeszcze raz ci powiem: 18.10.08, 21:28
                            Będąc kiedyś klientem PKO SA moje hasło fruwało na kartkach, zgodnie z życzeniem pracownicy kazała mi je zapisać w aktach.
                  • Gość: kocur System bankowy to nie dorum internetowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 21:03
                    W żadnym powaznym systemie nie da się odczytac hasła. Administrator
                    może jedynie zresetować hasło, ale nie może go odczytać.
                    Pracownik banku może poznać hasło klienta jedynie jeśli klient sam
                    mu je zdradzi, co jest sprzeczne z regulaminem, z którym klient (w
                    swoim własnym interesie) powinien sie zapoznać.
    • Gość: Fischer Nie ma pewnych banków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 14:38
      www.alert24.pl/alert24/1,84880,5809161,Lokata_mi_wyparowala_z_konta__Co_za_stres.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka