tawnyroberts
07.01.09, 14:54
Jest długo oczekiwana decyzja w sprawie pomnika na cześć obrońców
polowego szpitala UPA na Chryszczatej. Postanowienie nadzoru
budowlanego w Sanoku jest jak dla mnie dość zaskakujące: do
rozbiórki kamienny obelisk i siedem krzyży (!). Wykonawcą wyroku
mają być... Lasy Państwowe - zarządca terenu na którym stoi
upamiętnienie. Leśnicy mają ciężki orzech do zgryzienia...
"Leśnicy będą musieli usunąć pomnik"
Nie wiadomo kto postawił pomnik na Chryszczatej, ale wiadomo kto
będzie musiał go usunąć. Z tym problemem będą się musieli uporać
leśnicy.
Pomnik, który stał się symbolem polsko-ukraińskiego sporu o
upamiętnienia, to kamienny obelisk z tryzubem i siedem krzyży.
Napisy na obelisku w języku polskim i ukraińskim przypominają, że w
styczniu 1947 roku oddziały Wojska Polskiego zlikwidowały polowy
szpital, który znajdował się w podziemnych bunkrach ukrytych w
zboczach góry. Pomnik jest hołdem złożonym obrońcom szpitala przez
towarzyszy broni. Nie wiadomo dokładnie kiedy upamiętnienie
powstało, ale jeśli wierzyć napisowi na obelisku - to w 2006 roku.
Bardziej prawdopodobne, że postawiono go w ubiegłym roku. Kto
postawił? Na pewno Ukraińcy i na pewno nielegalnie, bez wymaganych
pozwoleń. I dlatego usunięcie pomnika było przesądzone. Ale zanim
taka decyzja zapadła została przeprowadzona cała procedura
sprawdzająca, która trwała kilka miesięcy. Decyzja zapadła w
ostatnich dniach ubiegłego roku.
- Pomnik musi zostać rozebrany i to w całości. Musi zostać usunięty
i obelisk i krzyże. Nie mogliśmy podjąć innej decyzji. Sprawców tego
upamiętnienia szuka policja i prokuratura, ale czy uda się ich
ustalić nie wiadomo. A ponieważ nie ustalono inwestora, pomnik musi
usunąć zarządca terenu czyli Lasy Państwowe - wyjaśnia Stanisław
Tabisz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Sanoku.
Pomnik znajduje się na terenie nadleśnictwa Komańcza. Gospodarz tego
terenu, nadleśniczy Władysław Budzyn przyznaje, że jest trochę
bezradny.
- Decyzję powiatowego nadzoru budowlanego dopiero co dostałem.
Jeszcze nie wiem co z tym zrobię. Z taką sytuacją spotykam się
pierwszy raz w życiu - mówi Władysław Budzyn.
O pomniku na Chryszczatej zrobiło się głośno, gdy na polecenie
wojewody władze Przemyśla usunęły z pomnika ofiar UPA na przemyskim
cmentarzu rzeźbę przedstawiającą przywiązane do pnia drzewa małe
dzieci. Rzeźba stanęła niezgodnie z ustalonym i zatwierdzonym
wcześniej z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa projektem. Pomnik
na Chryszczatej został wskazany jako przykład nielegalnych
upamiętnień wykonanych przez Ukraińców.
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,6128083,Lesnicy_beda_musieli_usunac_pomnik.html