Dodaj do ulubionych

Przychodzi facet do apteki...

IP: *.brnt.cable.ntl.com 07.02.09, 10:47
Byl tu kiedys watek z dowcipamia ale nie moge go znalezc.

Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka
długo ogląda ją i wytęża wzrok ponieważ na recepcie napisane jest
coś takiego:
"CCNWCMKJ DMJSINS". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, Pana
Czesia. Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje
facetowi, na co ze zdziwieniem patrzy aptekarka. Po załatwieniu
wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta:
- Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane?
Na to Pan Czesiu:
- A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, nie wiem co mu
k.... jest, daj mu jakiś syrop i niech spie...".
Obserwuj wątek
    • Gość: zcs Re: Przychodzi facet do apteki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 19:57
      haha... stary kawał jak świat
      • Gość: aaa Re: Przychodzi facet do apteki... IP: *.brnt.cable.ntl.com 07.02.09, 20:02
        Pewnie masz racje...
        A ten?

        Dzwoni bankier do bankiera:
        - Cześć stary, jak sypiasz?
        - Jak niemowlę.
        - Żartujesz?
        - Nie. Wczoraj cala noc płakałem i dwa razy sie zesrałem.
        • Gość: aaa Re: Przychodzi facet do apteki... IP: *.brnt.cable.ntl.com 09.02.09, 16:56
          W pewnej rodzinie urodziła się sama główka. Po iluś tam latach w
          wigilię siedzą wszyscy dookoła stołu. Główka oczywiście też siedzi
          ze wszystkimi i żre zupkę. Zzarła. Potoczyła się pod choinkę,
          rozwija prezent i mówi:
          - K...a! Znowu czapka!
          • Gość: aaa Re: Przychodzi facet do apteki... IP: *.brnt.cable.ntl.com 09.02.09, 16:58
            Kobitka poszła do dentysty. Leży na fotelu. W ustach gaziki, a
            dentysta dłubie jej w zębach. Krew się leje, pot i łzy. Nagle -
            telefon. Dzwoni i
            dzwoni. Kobitka bezradna. Dentysta w końcu się zlitował. Bierze
            komórkę:
            - Halo... Kto mówi?
            - Jak kto, kto mówi?! MĄŻ!
            - Aaaa... Mąż... OK., zaraz kończymy. Żona tylko wypluje i
            natychmiast oddzwoni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka