Dodaj do ulubionych

Z archiwum "Chrina"

30.07.09, 21:05
W cytowanym już na tym forum roczniku „Połoniny" z 2004 r. pojawił
się także, mocno związany z tematyką forum, tekst Andrzeja
Potockiego «Z archiwum „Chrynia"» , który pozwolę sobie zacytować w
tym wątku w całości. Rocznik „Połoniny" jest wydawany przez
Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich.


«Z archiwum „Chrynia"»

Po raz pierwszy publikujemy dokumenty odnalezione niedawno w
okolicach Baligrodu. w miejscu, gdzie był kiedyś upowski bunkier.
Znajdowały się one w metalowej puszce wraz z kilkudziesięcioma
innymi dokumentami stanowiącymi jak należy sądzić, część archiwum
sotni UPA „Chrynia". W puszce były także: mapa rejonu, konserwa
amerykańska, płaska bateria do latarki, kilka ołówków kopiowych i
pudełko pasty. Niestety w mapę owinięto baterie do latarki, co
spowodowało niemal zupełne jej zniszczenie. Nie wykluczone, że
zaznaczone były na niej upowskie bunkry, z których zapewne część
jeszcze nadal nie została odkryta.

*Siły wroga*

Pierwszym z publikowanych dokumentów jest dokument stanowiący
rozpoznanie sił polskich według stanu na 1. lutego 1946 r., dokonane
przez jednostki wywiadu kurenia UPA „Rena". Jest to poczerniała,
dwustronnie zapisana, kratkowana kartka papieru, wyrwana z zeszytu
szkolnego.

Dlaczego akurat w lutym 1946 r. powstał taki dokument? Komu i po co
potrzebne było rozpoznanie sił polskich w Bieszczadach i Beskidzie
Niskim? Otóż w październiku 1945 r. Mirosław Onyszkiewicz „Orest" –
dowódca okręgu wojskowego „Sian", czyli głównodowodzący UPA w
Polsce – wydał Wasylowi Mizernemu „Renowi" rozkaz utworzenia odcinka
taktycznego „Łemko", obejmującego Bieszczady i Beskid Niski. „Ren"
był dowódcą kurenia, w skład którego wchodziły początkowo
sotnie: „Chrynia", „Bira" i „Didyka". W Bieszczadach operowały też w
tamtym czasie samodzielne sotnie „Myrona" i „Karmeluka". „Ren"
przystąpił do organizacji odcinka, tworząc równocześnie wywiad.

W połowie stycznia 1946 r. na teren utworzonego odcinka
taktycznego „Łemko" przyjechał „Orest". Na ogół przebywał w
okolicach Baligrodu. Dokonał nie tylko inspekcji poszczególnych
sotni, ale także, jak należy sądzić, wydał polecenie dokładnej
inwentaryzacji sił polskich, zarówno stanu liczbowego, jak i
rozlokowania. Rozpoznanie miało miejsce w lutym 1946 r. i zakończyło
się sporządzeniem odpowiedniego zestawienia zebranych danych. Na
początku marca ,,Orest" w oparciu o analizę zebranych materiałów
wywiadowczych podjął decyzję o likwidacji placówek Wojsk Ochrony
Pogranicza na całym odcinku taktycznym „Łemko". 20 marca rozbito
placówkę WOP i posterunek MO w Jaśliskach. 22 marca wopiści wobec
narastającego zagrożenia opuścili Komańczę, Wolę Michową i
Radoszyce. Także milicjanci z Woli Michowej opuścili posterunek. 24
marca upowcy zdobyli i zniszczyli posterunek MO w Bukowsku. 26 marca
opuszczona została strażnica WOP w Łupkowie oraz spalona przez UPA
strażnica WOP w Komańczy. Wopiści i milicjanci zgromadzeni w
Łupkowie uciekli na teren Czechosłowacji. Idące im na odsiecz
oddziały WOP i wojska poniosły dotkliwe straty. Praktycznie granice
Polski w Bieszczadach i części Beskidu Niskiego nie były chronione.
W tej sytuacji sotnie „Myrona", „Karmeluka" i „Bira" w kwietniu 1946
r. swobodnie operowały także na terenie Słowacji.

Oddziały UPA mając pełne rozeznanie w kwestii rozlokowania i
liczebności sił polskich nasiliły działania bojowe, atakując także
wojsko i posterunki milicji. Tylko w przeciągu 10 dni od 17 marca
1946 r. zginęło ponad stu wopistów, milicjantów i żołnierzy.

A oto przetłumaczone na język polski zestawienie znalezione w
archiwum „Chrynia". Ważne także dla nas, bowiem daje obraz, jak duże
siły zostały zaangażowane w zwalczanie upowskiego podziemia, które
na tym terenie, w tamtym czasie miało w oddziałach około 600 osób.

«Siły wroga wg stanu na dzień 1 lutego 1946 r.

„MO” (kolejno podano liczbę porządkową, miejscowość, liczebność
załogi, nazwisko dowódcy, uwagi)
1. Cisna – 15 – Martinger – do 12.I.
2. Baligród – 35 – Słowik – plus MO z Cisnej
3. Wola Michowa – 9 – Karpiel S.
4. Komańcza – 7
5. Szczawne – 8
6. Tarnawa Dolna – 8
7. Zagórz – 13
8. Bukowsko – 8
9. Sanok – ok. 80
10. Niebieszczany – 3
11. Pisarowce – 8
12. Jaśliska – 6 – Piątkowski
13. Rymanów – 10 – Strączek
14. Dukla – 8
Razem 218

„WOP” – (komendy)
1. Wola Michowa – 45
2. Łupków – 41
3. Radoszyce – 20
4. Komańcza – 180
5. Jasiel – 48
6. Czeremcha – 20
7. Jaśliska – 90
8. Barwinek – 40
9. Baligród – 280 – (nieczytelne nazwisko dowódcy) – WP
10. Zagórz – 47 – kom. (nieczytelne nazwisko dowódcy) – WP
11. Bukowsko – 30 – WP
12. Mokre – 28 – WP
13. Postołów – 30 – WP
14. Sanok – ok. 2300 – WP
15. Rymanów – 150 – WP
16. Dukla – 75 – WP
Razem 3392
+ Sanok – 1120 – 23 pułk
Razem 4512

Inni
1. Komańcza – 12 – SOK
2. Łupków – 6 – SOK
3. Zagórz – 28 – oddział konny
4. Sanok – 40 – UBP
5. Zagórz – 45 – SOK

MO 218
WOP i WP 4512
Inni 131
Wszystkich razem 4861

P. 24.II.1946 r.
/-/ podpis nieczytelny»
Obserwuj wątek
    • tawnyroberts Z archiwum "Chrina" - cz. II 30.07.09, 21:14
      *List Kossakowskiego*

      Drugim z publikowanych dokumentów jest list Stanisława
      Kossakowskiego, dowódcy jednego z oddziałów NSZ, do sotennego
      oddziału UPA Stefana Stebelskiego „Chrynia". Jest to poczerniała,
      jednostronnie zapisana kartka w kratkę, wyrwana ze szkolnego zeszytu.

      Stanisław Kossakowski był dowódcą oddziału NSZ, liczącego około 30
      partyzantów. Wcześniej, zanim poszedł do lasu, Kossakowski pracował
      w Komendzie Wojewódzkiej MO w Rzeszowie. Jego oddział operował
      najczęściej w powiecie sanockim. Kossakowski, jak wynika z tego
      listu, nie tylko walczył z komunistami, ale także, co ważniejsze,
      starał się ochraniać ludność polską przed atakami bezprawia ze
      strony UPA.

      16 lutego 1946 r. sotnia „Chrynia" weszła do wsi Poraż i zabrała
      stamtąd czterech młodych mężczyzn pod pretekstem udzielania pomocy
      wojsku polskiemu. Byli to: Bronisław Grzyb, Tadeusz Kruczek,
      Stanisław Osenkowski i Edward Stojak. Zostali doprowadzeni do
      Morochowa. Kilkadziesiąt lat później tak zrelacjonował tamto
      zdarzenie Stanisław Osenkowski, któremu udało wyrwać się z rąk
      oprawców: „Kazali nam położyć się na śniegu. Jak któryś z nas się
      ruszył, szczuli psem. Jednego z leżących i mnie pies pogryzł i
      rozdarł nam spodnie. Dotkliwie nas zbili. Przynieśli przędzę z
      konopi i skręcili sznury, którymi związali nam ręce z przodu.
      Wieczorem mieli zebranie. Widziałem wśród nich dowódcę sotni -
      „Chrynia". Miał jedną rękę bezwładną. Jeździł na siwym koniu...”

      Tego właśnie zdarzenia dotyczy wspomniany list Kossakowskiego
      do „Chrynia". Oto pełna jego treść (zachowano oryginalną pisownię):

      „Dnia 6.III.46 r.

      Do UPA.

      Podczas mej nieobecności w powiecie sanockim zaszedł incydent, który
      wyświetlił całkowicie stosónki Polsko-Ukraińskie. W dniu 16 lutego
      1946 r. godz. 16-ta zostali uprowadzeni Polacy przez UPA. Nazwiska
      ich są:
      Osękowski Stanisław, Grzyb Bronisław, Kruczek Tadeusz, Stojak Edward.
      Powyżej wymienione osoby w nieludzki sposób pobici i skatowani za to
      tylko, że nie udowodniono im żadnej winy, jak stwierdza zbieg
      Osękowski Stanisław. Zatem żądamy powrót tych ludzi w terminie 4
      dni, w przeciwnym bądź razie postępować będziemy jak z bandą
      zwyczajnych bandytów, którzy mordują i katują zupełnie niewinnych
      ludzi. Fakty dokonane potwierdzą Wam że to nie są pogróżki, lecz
      prawda na którą stać AK.

      Podpis stwierdzającego faktu Osękowski Stan.
      Z-ca rejonu – Kossakowski ppłk.
      Szef wywd – Iwaneczko.”

      W tym czasie, kiedy był pisany list, który jak się okazuje dotarł do
      adresata, trzej mężczyźni porwani razem z Osenkowskim zapewne już
      nie żyli. Wszelki ślad po nich zaginął. Nie wrócili do swoich
      rodzin, ani nie odnaleziono ich mogił. Czy Kossakowski zemścił się
      na „Chryniu"? Było to ze wszech miar niemożliwe. W tym czasie
      sotnia „Chrynia" liczyła około 200 osób, zaś Kossakowski miał do
      dyspozycji nie więcej niż 30 partyzantów. Wszystkie polskie oddziały
      partyzanckie operujące wówczas na Podkarpaciu grupowały około 160
      osób, ale były pozbawione jednolitego kierownictwa. Kossakowski wraz
      ze swoim oddziałem przez pewien czas podporządkował się Antoniemu
      Żubrydowi i był jego zastępcą. Taką funkcją podpisał się na liście
      do „Chrynia".

      Odwet Kossakowskiego był niemożliwy także z innego powodu.
      Kilkanaście dni później został on ujęty przez organa bezpieki.
      Więziono go i katowano w Rzeszowie, najpierw przy ulicy
      Jagiellońskiej, a potem na zamku, gdzie na mocy wyroku Wojskowego
      Sądu Rejonowego został skazany na karę śmierci. Zamordowano go po
      katyńsku, strzałem w tył głowy 21 kwietnia 1946 r. „Chryń" zapewne
      triumfował. A list zachował na pamiątkę.

      Andrzej Potocki
    • tawnyroberts Re: Z archiwum "Chrina" 30.07.10, 22:03
      Historia znaleziska opisanego w artykule wskazuje, że nawet w 2010
      r. całkiem możliwe jest odnalezienie w jakimś zapomnianym bunkrze
      archiwum którejś z sotni. Oczywiście pod warunkiem, że dokumenty
      zostały w przeszłości należycie zabezpieczone. Mam nadzieję, że
      dzięki takim pasjonatom, jak na przykład Mariusz, dowiemy się z
      pierwszej ręki jeszcze wielu ciekawych rzeczy na temat walk na
      Zakerzonniu.
      • lechowski51 Re: Z archiwum "Chrina" 04.08.10, 19:06
        Jaka to kraina geograficzna "zakerzonnie"?
        • tawnyroberts Zakerzonnia 04.08.10, 22:20
          "Zakerzonnia - to nazwa na oznaczenie tej części ukraińskich
          terytoriów etnicznych, które wskutek postanowień konferencji
          jałtańskiej w lutym 1945 r. i ustanowienia nowej polsko-sowieckiej
          granicy znalazły się na zachód od linii Curzona, stając się zarazem
          częścią nowego polskiego państwa. Z czasem
          nazwa "Zakerzonnia", "Zakerzonśkyj Kraj" utrwaliły się w podziemnej
          wojskowej i politycznej terminologii i literaturze, zostawiły także
          głęboki ślad w świadomości ukraińskiej ludności, odciętej granicą od
          reszty rdzennych etnicznych ziem."

          Tyle tytułem wyjaśnienia ze wstępu do książki Bogdana Huka pod
          tytułem (a jakże!) "Zakerzonnia". Od siebie dodam, że lubię ten
          termin, bo dotyczy on wszystkich interesujących mnie ziem na terenie
          dzisiejszej Polski, bez konieczności zagłębiania się w jakiekolwiek
          podziały administracyjne.

          Mam nadzieję, że tego banalnego sloganu pod Twoim pytaniem nie muszę
          już komentować. Brakuje mi słów...
          • lechowski51 Re: Zakerzonnia 04.08.10, 22:36
            W Jalcie ustalono nowe granice Polski i faktycznie Polska stracila ogromna
            czesc swego terytorium gdzie byly jej granice od stuleci w tym
            Lwow,Podole,Wolyn.Nie ma czegos takiego w prawie miedzynarodowym jak "terytoria
            etniczne" a piszac na forum w Polsce wypadaloby uzywac nazw ktore sa zrozumiale
            dla kazdego Polaka.Z drugiej strony ludnosc ukrainska nie mogla nieczego w swej
            swiadomosci utracic bo nie istnialo wowczas niepodlegle panstwo ukrainskie.
    • tawnyroberts Re: Z archiwum "Chrina" 03.08.11, 22:35
    • tawnyroberts Re: Z archiwum "Chrina" 02.08.12, 21:31

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka