zaneta570
22.12.09, 14:31
28 listopada na świat przyszedł mój ukochany synek. Urodził się
taki śliczny. W 26 tygodniu ciąży usłyszałam wyrok krytyczna wada
serca płodu HLHS mój świat się załamał. Tóż po porodzie Alanek
został przewieziony do CZD w Warszawie.
To był najwspanialszy okres w moim życiu mogłam go karmić piersią
całować w jego cudne usteczka. Przez ten okres czekaliśmy na
operację ratującą życie. Przyszła pielęgniarka i razem z nią
odprowadziłam moje słoneczko na sale operacyjną. Trwało to 12 godzin
mój synuś nie przeżył umarł 11 grudnia. Zostałam sama z cieknącym
mlekiem pustym sercem i wielkimi pretensjami do Pana Boga. Nie
potrafię sobie z tym wszystkim poradzić. A teraz te głupie święta po
co!!!Dlaczego!!!! Dosyć mam już wszystkiego aż nie chce się żyć..