Dodaj do ulubionych

MAMA WICIA

13.05.05, 11:10
nie wiem od czego zacząc-mam zdrowe dziecko-Jagódka ma 10 msc, nic jej nie
dolega..., a ja bluznilam dlaczego jest taka a nie jak inne dzieci-byłam
głupia, nie wiedziałam jakie problemy maja inni , a moja Jagódka tylko budzi
sie czesto w nocy i przez pierwsze 8 msc wymagala noszenia na rekach,
kolysania-nadpobudliwa. chyle czoła przed wszystkimi mamami których dotknęła
strata dziecka, choroba.od kiedy odkryłam te strone nic nie jest tak jak
było, nie potrafie o niczym myslec , tylko o tym jak MOZNA ZYC BEZ POWIETRZA,
bez tego szczescia jakim jest malenka istotka. czytałam o Aniołku Wiciu,
czytałam wszystkie wypowiedzi Mamy Wicia - serce mi rozrywa, siedze i wyje ,
nie wiem jak mozna pomoc, tak bardzo bym chciała...
Obserwuj wątek
    • mamawikusia Re: MAMA WICIA 13.05.05, 20:15
      odpisałam na priv:)
    • iziak80 Re: MAMA WICIA 13.05.05, 20:51
      Mam podobne odczucia. To forum pozwoliło mi docenić to co mam. Pamiętam jak
      trzymałam kciuki za małego Bartusia (synek urszuli5), jak modliłam się o jego
      zdrówko. Ja 12 stycznia urodziłam swojego Bartusia, Bartuś Uli wrócił do nieba
      dzień później :(. Doznałam szoku po powrocie ze szpitala. Kolejnego szoku
      doznałam, gdy odważyłam się zobaczyć zdjęcie Bartusia. Tak bardzo przypomina mi
      mojego synka...
      Staram się czytać forum na bieżąco, serce wyje z bólu gdy widzę śmierć Naszych
      kruszynek, nie umiem powstrzymać łez. I wówczas dziękuję Bogu za Bartula, za to
      że mi go dał i proszę aby NIGDY nie zabrał...
      Pamiętam wszystkie Wasze dzieci, ale Bartuś od Uli głeboko tkwi w moim sercu.
      Razem z innymi...
      Kłaniam Wam się nisko, za to, że potraficie jeszcze żyć
      • madzidzia11 Re: MAMA WICIA 13.05.05, 22:07
        Jestem Mamą dwóch(odpukać)zdrowych dziewczynek(10,5 roku i 7 miesięcy).Trafiłam
        na to forum jeszcze w ciąży za Yen 74.Sledziłam historię jej i innych dziewczyn
        na sierpniowym oczekiwaniu.Urodziła miesiąc przede mną ale nie miała tyle
        szczęścia co ja.Moja Mała,mmo tego,że urodziła się owinieta dwukrotnie pępowiną
        wokół szyjki jest ze mną a małej Hani nie ma.Wielkie dzięki za to Bogu(jeśli
        istnieje),za to,że czuwał tam u góry i mojemu lekarzowi,za czuwanie przy mnie.
        Sama nie wiem po co wciąż czytam to forum(czasem też piszę ale rzadko).A czytam
        codziennie.Wszystkie piszące tu osoby są mi przez to bardzo bliskie.Nie
        powiem,że je podziwiam itd bo to banalne.Ja tu oswajam się ze śmiercią.Ale i
        uczę się doceniać to co mam.Nie wiem,czy to dzięki temu forum nie denerwuję się
        gdy mała płacze a starsza nabroi.Do wielu spraw nabrałam dystansu.Wierzę,że
        każdemu z Was kochani zostanie wynagrodzone wasze cierpienie.Trzymam kciuki
        żeby jak najszybciej.I jeżeli pozwolicie będę z Wami nadal.Pozdrawiam.
        P.S.Przy okazji-jestem rehabilitantką i jeżeli mogłabym komuś pomóc to piszcie
        śmiało-Toruń i okolice

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka