kama.garbi
27.09.05, 11:47
Minęło 141 dni
mija 20 tydz
niedługo 5 m-cy
ale z kim ja mam przeżywać swoją żałobę
plącze się, motam
raz mówię że wybaczyłam im milczenie ale mówię tylko tak pod wpływem chwili
lub bezsilność
tak naprawdę chciałabym żeby ktoś wspomniał przytulił powiedział dobre słowo
że pamięta
jak można mówić tak: moja siostra do swojego mężą gdy byli u Nas:"No chodz
idziemy" a on"gdzie?"a ona mu an to "no jak to gdzie.."
wyszli
nie można było powiedziec na cmentarz...do Weroniki...
tylko takie jakies dziwne podchody przeciez bardzo dobrze wiem gdzie idą i
niezdają sobie sprawy że milcząc albo udając że to nic takiego ranią mnie
jeszcze bardziej
jak byłam w ciąży mama dzwoniła co kilka dni teraz milczą już prawie miesiąc
wiem no bo co miałaby powiedzieć jak się czuje...
pomimo całego ogromu cierpienia postanowiłam cos zrobić czymś się zając
zapisałam się na prawo jazdy
miałam marzenie że zaraz jak zdam pojadę do rodziców i się pochwalę że ja tez
potrafie tez umiem...
a teraz odebrałam jezdze
i jak Sławek powiedział że w weekend pojedziemy
to nie wiem nie mam po co
bo ja nie mam o czym z nimi rozmawiać
wiem powiedz im o tym co czujesz co chcesz
ale jak
ja niepotrafię nie wiem jak; tak jak oni boja sie mojego cierpienia tak ja
ich niezrozumienia
to czas mojej żałoby musze wypłakać ale jak mozna wiecznie płakać samej
momentami wydaje mi sie że popadam w jakis obłęd bo nie mam z kim tak po
prostu popłakac przepraszam mam Was ale gdzie jest moja Rodzina czy ja
jeszcze mam rodzine czy tylko kogoś kto mnie urodził;kogoś z kim się
wychowywałam