Dodaj do ulubionych

Podziwiam tę matkę

02.02.06, 21:35
Pracuję w dziecięcym szpitalu w Warszawie. Codziennie widzę chore dzieci,
także te nieuleczalnie, ich rodziców, zwłaszcza mamy. Są wspaniałe i godne
uznania. Chcę opowiedzieć Wam o jednej z nich , kobiecie wyjątkowej. Ma na
imię Halina i pewnie byłaby zawstydzona, że o niej piszę, ale nie chcę, aby
pozostała anonimowa, zwłaszcza, że jej dziecko każdego dnia słabnie i nikt
nie wie ile czasu mu jeszcze pozostało. To prosta kobieta, chyba po szkloe
zawodowej,ze wsi, ale mądrości życiowej wiele bardziej wykształconych osób
mogłoby się od niej nauczyć. Jest wspaniałą mamą, która stara się, aby jej
dziecko, pomimo bólu zaznało szczęścia właściwego dla 5- letniego dziecka.
Razem się bawią, układają puzzle, graj, czyta mu książki do późna w nocy
kiedy mały nie może spać. Czasami myślę, że oboje są tak ze sobą związani, że
to ona czerpie siły od Mateusza, i boję się, czy jego odejście, nie będzie
dla niej odcięciem od źródła życia? Jestem pedagogiem ale to ja wiele się o
taj kobiety uczę i ciągle zastanawiam się, jaką ja byłabym mamą chorego
dziecka? Przytulam wtedy mojego 6-letniego synka i cieszę się każdą chwilą z
nim spędzoną.
Pozdrawiam Cię Halinko, ale wiem, że chyba nigdy tego nie przeczytasz, bo nie
masz w domu komputera, a do miasta jest tak daleko.
Obserwuj wątek
    • bunio1 Re: Podziwiam tę matkę 02.02.06, 23:25
      Witam jestem tatą po stracie dziecka.Myśle ,że wszystkie mamy są takie
      wspaniałe,te które są proste ,czy po szkołach.Moja żona była wspaniałą mamą
      naszego dziecka ,które chore na 5 lat życia 4 lata chorowało ,niestety nie
      powiodło się nam ,aby nasz kochany jedyny synek wyzdrowiał ,to choroba
      zwyciężyła.Robert miał 5 lat 2 miesiące i 5 dni.Był mądrym dzieckiem z którym
      można było roamawiać o wszystkim nawet o jego przyszłości ,o tym ,że może
      odejść .Takie pytanie on zadał.Po maluszku pozostał tylko ból ,łzy i
      tęsknota.Niestety wszyscy pytają mnie dlaczego nie spełniliśmy prośby maluszka
      o mażeniu jego ,aby po śmierci jego w naszym domku był maluszek ,który zastąpi
      nam jego.To była jego prośba ,która nigdy nie zostanie spełniona.Moja żona była
      wspaniała uczyła maluch czytać pisać ,rysować ,śpiewać i wogóle była wspaniała
      mamą,tylko zostaliśmy sami w pustym domu.Takie życie jest bardzo cięzkie,mnie z
      dnia na dzień zaczyna brakować sił.Pozdrawiam wspaniałe mamy tata Bunia -
      Roberta.
      Adam tata Bunia-Roberta-aniołka.
      • zorka7 Re: Podziwiam tę matkę 03.02.06, 09:35
        Moniu, mam łzy w oczach. Uniwersytet życia...
      • monia145 Re: Podziwiam tę matkę 03.02.06, 19:15
        Bardzo Państwu współczuję tej wielkiej straty, niestety wiele pomóc nie mogę,
        nie przeżyłam śmierci dziecka, jedynie widzę ją z boku podczas pracy. Myślę, że
        pytania o drugie dziecko nie są zbyt delikatne, przecież nikt i nic nie
        zastąpią Państwu Roberta, rozumiem ludzi, którzy po śmierci dziecka nigdy już
        nie zostają rodzicami. Ale znam i takich, którzy po okresie żałoby, która
        czasami trwa bardzo , bardzo długo, włączają się do pracy w fundacjach,
        pomagają innym rodzicom umierających dzieci lub sami adoptują dzieci. To bardzo
        indywidualna sprawa, wymaga cierpliwości, czasu, wypracowania w sobie
        pozytywnego stosunku do świata. Niech Pan będzie blisko żony, często ją
        przytula. Zyczę Panu również, żeby żona była wsparciem dla Pana, Bo wiem, że
        ojcowie cierpią również, chociaż rzadko o tym mówią, a świat jakby też o tym
        zapominał.Pozdrawiam serdecznie.
        Monika
    • 22pp Re: Podziwiam tę matkę 03.02.06, 10:50
      witam cie moniko, chcialam napisac ze kazda normalna matka jest strasznie
      zwiazana ze swoim dzieckiem a tym bardziej jezeli ono jest chore. Wiesz mialam
      chorego synka, zyl 10 miesiecy, mysle ze zrobilam dla niego wszystko co moglam
      i co bylo w mojej mocy. Misiace w szpitalach, daleko od domu, najgorzej chyba
      przezylismy centrum zdrowia dziecka w warszawie, nie bylo gdzie spac, czasami
      zeby nie zostawal sam to nawet nic nie jadlam,trzy tygodnie spalam na
      lezaku,bylam na kazde jego zawolanie i tez bylismy do siebie bardzo
      przywiazani, wiktorek po mimo swojego wieku bardzo duzo rozumial i byl madrym
      chlopczykiem, niestety walka dobiegla tragicznego konca wiktorek zmarl po
      dlugiej meczarni. Kazda matka zrobi wszystko dla swojego malenstwa i widzialam
      bardzo duzo takich matek, tak ze opisana przez ciebie kobieta nie jest
      wyjatkowa, po prostu robi to co jej serce mowi z milosci do dziecka i nie
      wyksztalcenie ani miejsce zamieszkania o tym swiadcza. mamawiktorka.
      • monia145 Re: Podziwiam tę matkę 03.02.06, 19:00
        Widzisz ,ja mam trochę inne doświadczenia. Tam gdzie pracuję częste jest
        zostawianie chorego dziecka, kilkugodzinne odwiedziny a później cisza. Przecież
        to państwowy szpital i mają obowiązek zająć się cierpiącym dzieckiem. Są i
        takie sytuacje, matki wcale nie są takie kryształowe i dlatego napisałam o
        kobiecie, która na tym tle wyróżnia się bardzo pozytywnie i dla mnie jest
        wyjątkowa, ale Ty z racji tego, że miałaś chore dziecko widziałaś pewnie więcej
        ode mnie. Ja patrzę na to z boku, ty to przeżyłaś. Współczuję Ci bardzo. Ja i
        mój Wiktor jesteśmy z Tobą.
        Monika
        • rybka789 Re: Podziwiam tę matkę 06.02.06, 00:04
          Tez bylam na oddziale gdzie mamy zostawiały nawet kilkudniowe chore dzieci...
          Prawda jest ze każda matka wrobi wszytsko dla swojego dziecko...
    • mycha96 Re: Podziwiam tę matkę 06.02.06, 10:38
      niestety, ja jestem ta matką, która nie zawsze była ze swoim dzieckiem. Gdy moj
      synek byl chory zaraz po urodzeniu leżal po operacji w szpitalu ja nie zawsze
      byłam z nim. Mam do siebie ogromny żal, że zostawiłam go samego w szpitalu choć
      miał kilka dni. Nigdy sobie tego nie wybacze i juz nigdy go nie zostawie
      samego. Nie wiem dlaczego nie byłam wtedy z nim. Dlaczego ..., W domu
      robilam "wielkie przygotowania" a powinnam być wtedy z nim. Była głupia i gdy
      tylko pomyśle o tym , mam ogromne wyrzuty sumienia. Obwiniam się i innych
      (choć wiem , że nie powinnam obwiniać innych za moje zachowanie) dlaczego nikt
      mi nie zwrócił uwagi, że nie powinnam zostawiać maojego synka samego.
      Odwiedzałam go gdy leżal na intensywnej, i później gtdy był już na oddziale.
      Dopiero po tygodniu pobytu na zwykłym oddziale przyjechała,m do niego i byłam z
      nim . Ja berdzo kocham i kochałam go gdy był , jeszcze w brzuszku, ale nie
      byłam z nim cały czas i to dlatego chyba, że byłam głupia,
      niedojrzała, ....Przepraszam CIę Synku.
      • monia145 Re: Podziwiam tę matkę 06.02.06, 19:51
        To, że źle czujesz się z tym co zrobiłaś świadczy o tym, że jesteś na tyle
        dojrzała, że potrafisz przyznać się, przed sobą do błędu. Myślę, że choroba
        dziecka to tak traumatyczna sytuacja, że wiele osób nie jest w stanie sobie z
        nią poradzić. Szkoda, że nie było obok ciebie nikogo, kto by dał Ci wsparcie.
        Nie oceniam Cię, sama nie wiem, jak bym postąpiła. Kochaj syna i dbaj o niego.
        Pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!
    • risto2004 Re: Podziwiam tę matkę 06.02.06, 12:18
      Powiedz Halinie jak bardzo ją szanujesz, myślę,że takie słowa choć w jej
      sytuacji wydają się nie mieć większego znaczenia później,w trudnych chwilach
      ją wzmocnią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka