Dodaj do ulubionych

Szukam statystyka

03.10.06, 06:27
Witajcie, koleżanki i koledzy w biedzie :))

Mam już wreszcie ten wielki arkusz kalkulacyjny z wynikami moich badań, teraz
tylko trzeba coś z niego wydobyć. Moje umiejętności w dziedzinie statystyki
nie są niestety wystarczające. Poszukuję kogoś z doświadczeniem w dziedzinie
statystyki najchętniej medycznej lub ogólnie nauk biologicznych, szczególnie
zależy mi na takich kwestiach jak logistyczna analiza regresji, obliczanie
ilorazów szans oraz wyciąganie czegoś fajnego z badania, które nie wykazało
tego, co miało wykazać ;))

Będę wdzięczna za pomoc.
Obserwuj wątek
    • aga9001 Re: Szukam statystyka 04.10.06, 06:44
      Przepraszam ale tekst : wyciagniecie czegoś fajnego w moim odbiorzeoznacza:
      CZłowieku zajmujacy się statystyką zrób top za mnie i znajdz coś ciekawego w
      moim materiale empirycznym. A moze dobrze by było pouczyć się troche statystyki
      samemu i zastanowic się co chce się uzyskać.
      • niewyspany77 Re: Szukam statystyka 04.10.06, 08:50
        aga9001 napisała:

        > Przepraszam ale tekst : wyciagniecie czegoś fajnego w moim odbiorzeoznacza:
        > CZłowieku zajmujacy się statystyką zrób top za mnie i znajdz coś ciekawego w
        > moim materiale empirycznym. A moze dobrze by było pouczyć się troche statystyki
        > samemu i zastanowic się co chce się uzyskać.

        Etam, zle rozumiesz, przeciez przedpisca wyraznie napisal ze mu statystyk tylko
        przy okazji, bo tak naprawde to czarodzieja szuka:

        >oraz wyciąganie czegoś fajnego z badania, które nie wykazało
        >tego, co miało wykazać ;))
        • aga9001 Re: Szukam statystyka 04.10.06, 20:50
          No to moze i masz racje, ze nie rozumiem :)
          W sumie to moze tylko ja jestem takim typem aby poświecić prawie rok na obkucie
          sie w statystyce by móc wszystko w swojej pracy robić samej. No i czepliwa
          jestem :)
          • noether Re: Szukam statystyka 06.10.06, 10:40
            a ja myslalm ze jestem sama, a tu prosze, nie tylko ja trace noce aby
            podciagnac sie w metodach opracowywania danych, obsludze programow
            statystycznych, graficznych,do modelowania, medycznych i edytorskich...no bo
            nie wypada pisac w wordzie;-)p[ozdrawiam ambitnych (-> samodzielnych?)j
            • niewyspany77 Re: Szukam statystyka 06.10.06, 14:58
              A mozna wiedziec w czym piszesz i co to ma takiego czego w wordzienie ma? ;-)
              • noether Re: Szukam statystyka 09.10.06, 10:22
                LaTex...bez komentarza...
                • carnivore69 Re: Szukam statystyka 09.10.06, 14:14
                  Skomentuj, skomentuj...

                  Uzywam latexa, niemniej w dalszym ciagu nie wiem ktorych rozwiazan nie mozna
                  zreplikowac w MS Office (no, moze poza kultowa czcionka ;-)).

                  Pzdr.
                  • niewyspany77 Re: Szukam statystyka 09.10.06, 14:46
                    carnivore69 napisał:

                    > Uzywam latexa, niemniej w dalszym ciagu nie wiem ktorych rozwiazan nie mozna
                    > zreplikowac w MS Office (no, moze poza kultowa czcionka ;-)).

                    Strzelam: comic sans ms ;P
                  • rootka Re: Szukam statystyka 09.10.06, 15:50
                    mozna na pewno przy odrobinie wprawy prawie wszystko zreplikowac recznie
                    wiecznym piorem jak ktos woli :) tylko po co?
                    maly naklad pracy przy jednoczesnym profesjonalnym wydruku LaTeX'a po prostu
                    jest nie do pobicia.
                    • niewyspany77 Re: Szukam statystyka 09.10.06, 16:18
                      rootka napisała:

                      > maly naklad pracy przy jednoczesnym profesjonalnym wydruku LaTeX'a po prostu
                      > jest nie do pobicia.

                      Niezlosliwie sie spytam: mam rozumiec ze word wymaga wiekszego nakladu?
                      • rootka Re: Szukam statystyka 09.10.06, 16:57
                        niezlosliwie odpowiadam: tak, Word wymaga wiekszego nakladu pracy, bo wiecej
                        rzeczy robi sie recznie i wiecej problemow z edycja pojawia sie w trakcie pisania.
                        • niewyspany77 Re: Szukam statystyka 09.10.06, 17:13
                          Niezlosliwie odpowiadam: tak to mozemy sobie wymieniac argumenty do smierci :)

                          A prawda jest taka ze i tu sie da i tu sie da a tzw "naklad pracy" to kwestia
                          ergonomii, nawykow, czucia blusa oraz przeznaczenia tekstu. No i oczywiscie jako
                          takiego pojecia, co chce sie osiagnac. Oczyiwscie mozna pisac tekst w indesignie
                          czy publisherze jak kto woli.
                          • rootka Re: Szukam statystyka 09.10.06, 18:20
                            > Niezlosliwie odpowiadam: tak to mozemy sobie wymieniac argumenty do smierci :)

                            to Ty zadales pytanie :)
                            • niewyspany77 Re: Szukam statystyka 09.10.06, 18:28
                              rootka napisała:


                              > to Ty zadales pytanie :)

                              Ale ja na serio pytalem co za seksapil ma w sobie ten latex, bo w sumie jestem
                              zainteresowany ale jakos konkretu "za" brak ;/

                              • rootka Re: Szukam statystyka 09.10.06, 21:03
                                www.eng.cam.ac.uk/help/tpl/textprocessing/latex_advocacy.html
                                • niewyspany77 Re: Szukam statystyka 09.10.06, 21:17
                                  rootka napisała:

                                  > www.eng.cam.ac.uk/help/tpl/textprocessing/latex_advocacy.html

                                  I to ma byc ten seksapil latexa? NO to dziekuje, nie mam czasu na dublowanie
                                  worda ;/
                                  • rootka Re: Szukam statystyka 10.10.06, 10:00
                                    masz do swojej opini prawo. aczkolwiek dziwie sie ze Cie nie zastanawia fakt, ze
                                    dzisiaj w wielu dziedzinach LaTeX to standard, a w Wordzie pisac prawie nie
                                    wypada, jak juz ktos wczesniej wspomnial :)
                                    • niewyspany77 Re: Szukam statystyka 10.10.06, 10:03
                                      rootka napisała:

                                      > masz do swojej opini prawo. aczkolwiek dziwie sie ze Cie nie zastanawia fakt, z
                                      > e
                                      > dzisiaj w wielu dziedzinach LaTeX to standard, a w Wordzie pisac prawie nie
                                      > wypada, jak juz ktos wczesniej wspomnial :)

                                      Zalezy gdzie. Zalezy co. Ja jeszcze nie widzialem pracy z pedagogiki pisanej w
                                      latexie. Zreszta nie ma sensu dyskutowac bo nadal jak o jednym Ty o swoim.
                    • carnivore69 Re: Szukam statystyka 09.10.06, 21:57
                      > mozna na pewno przy odrobinie wprawy prawie wszystko zreplikowac recznie
                      > wiecznym piorem jak ktos woli :) tylko po co?

                      Malo kto dzis wiecznym piorem artykuly pisuje - a selekcja metod swiadczyc moze
                      o ich "przyjaznosci"... niemniej co do reszty sie zgadzam (latex - wieksza
                      pewnie inwestycja, ale nizsze koszty krancowe przy lepszych efektach ;-)).

                      Pzdr.
                      • rootka Re: Szukam statystyka 10.10.06, 10:06
                        > latex - wieksza
                        > pewnie inwestycja, ale nizsze koszty krancowe przy lepszych efektach ;-)

                        :D
            • pokonewka ?! 09.10.06, 21:27
              No cóż. Zawsze miałam wyrzuty sumienia, że nie mam czasu żeby pilniej śledzić
              to forum. Już nie mam.

              Gwoli wyjaśnienia:

              Owszem, ja też rozpoczynając pracę naukową sama nauczyłam się podstaw
              statystyki. Owszem, sama wykonuję analizy mniejszych i prostszych zbiorów
              danych. Ale im więcej się uczę tym większą mam świadomość, jak wielu kruczków
              nie znam i jak dużo z tych samych danych wyczytałby specjalista. Ba, patrząc na
              swoje wczesne artykuły wiem, że sama z tych danych mogłabym dziś wyczytać
              znacznie więcej.

              I jednocześnie z czasem coraz bardziej sobie uświadamiam, że noce wolę
              poświęcać zgłębianiu tematu moich badań i tematów pokrewnych. I że młodzi
              ludzie kończą studia statystyczne właśnie po to, żebym ja mogła poświęcić się
              studiowaniu swojej dziedziny - z dalece lepszym skutkiem.

              Jeśli to rozumiecie jako "statystyku zrób to za mnie", to chyba nie mamy o czym
              dalej rozmawiać.
              • carnivore69 Re: ?! 09.10.06, 21:53
                Trzeba bylo wiec od razu pisac, ze wspolautora szukasz... ;-)

                Pzdr.
              • aga9001 Re: ?! 10.10.06, 23:11
                myślałam, ze doktorat to moja praca naukowa, a nie dzieło wspólne z drugą osobą.
                • pokonewka Re: ?! 11.10.06, 14:01
                  Chyba dopiero teraz zaczynam naprawdę doceniać, w jak dobrym miejscu pracuję.

                  Moja szefowa wychodzi z założenia, że mamy się dobrze znać na tematach swoich
                  prac i swojej dziedzinie wiedzy. Nie na statystyce, nie na metodach
                  laboratoryjnych i wielu jeszcze innych tematach. Nie oczekuje,
                  że prace będziemy tworzyć absolutnie samodzielnie. Wprost przeciwnie, bardzo
                  sobie ceni dobrą, owocną, często wieloletnią współpracę, z której na ogół
                  korzystają zresztą obie strony. I zawsze znajdą się pieniądze, aby zapłacić
                  dobremu specjaliście.

                  Życzę Wam wszystkim takich warunków pracy, żebyście noce zarywali tylko po to,
                  aby zgłębić "swoją" działkę, a nie uczyć się stu rzeczy, żadnej z nich nie
                  mogąc poświęcić wystarczająco dużo czasu.
                  • noether wszystko ma swoje wady i zalety... 11.10.06, 15:03
                    z jednej strony lubbie sie doksztalcac z roznych dziedzini podoba mi sie ze
                    praca w kazdym calu bedzie w moim wykonaniu, z drugiej strony, kiedy czas goni
                    i promotor pogania, to czlowiek marzy zeby zajac sie tylko wylaczeni tematem
                    pracy, bo przeciez gdybym chcialam zostac grafikiem komputerowym nie robilabym
                    doktoratu z biofizyki,,,pzdr, wytralosci i cierpliwosci
                  • carnivore69 Re: ?! 11.10.06, 23:51
                    Ale czy jako autorytet mozna stawiac osobe, ktora nie potrafi pokierowac swoim
                    zespolem na tyle, zeby jego czlonkowie wykonujac - bylo nie bylo - swoje
                    sluzbowe obowiazki musieli "zarywac noce"? ;]

                    Wszelka specjalizacja i podzial obowiazkow w badaniach moze byc przejawem
                    efektywnosci, zwlaszcza przy wiekszych projektach. Niemniej - moim zdaniem -
                    powazne podejscie do swojej dziedziny wiaze sie na pewnym etapie (doktoratu
                    najczesciej) z pokazaniem swiatu (i sobie), ze jest sie w stanie wykonac jakis
                    wnoszacy cos do nauki projekt samodzielnie. Samodzielnie, czyli zaprojektowac
                    badanie, przeprowadzic je i przeanalizowac wyniki (i najlepiej to wyszystko
                    jeszcze sensownie opublikowac). W przypadku, gdy wklad wlasny sprowadza sie do
                    wycinka w/w, mamy na pewno do czynienia z ze zdolnym technikiem, asystentem,
                    analitykiem, lecz nie wiadomo do konca czy naukowcem.

                    Pzdr.

                    PS. Wracajac do zarywania - uwazam, ze usprawieliwiaja je jedynie pubowe
                    posiedzenia ze studentami ;-).
                    • pokonewka Re: ?! 12.10.06, 04:53
                      Carnivore, fragment dotyczący zarywania nocy był odpowiedzią na wcześniejszy
                      post noether, która napisała: "a tu prosze, nie tylko ja trace noce aby
                      podciagnac sie w metodach opracowywania danych, obsludze programow
                      statystycznych, graficznych,do modelowania, medycznych i edytorskich...". To
                      raz. Dwa - bardzo trudno jest pogodzić opiekę nad dzieckiem z pracą naukową bez
                      zarywania nocy. Niezależnie od dobrych chęci promotora ;))

                      Jeśli chodzi o Twoją ostatnią wątpliwość - czy uważasz, że jeśli to ja wymyślam
                      temat badania, projektuję je, prowadzę, następnie proszę statystyka o wykonanie
                      obliczeń weryfikujących, moje przecież, hipotezy badawcze, wreszcie analizuję
                      uzyskane przeze mnie (choć wyrażone przez statystyka w postaci liczbowej)
                      wyniki, formułuję na ich podstawie wnioski, wyznaczam dalszy kierunek badań i
                      wreszcie publikuję lub przedstawiam na zjazdach dotychczas uzyskane wyniki,
                      wchodząc w polemikę z wynikami badań innych autorów, to jestem "zdolnym
                      technikiem" lub "analitykiem"?
                      • carnivore69 Re: ?! 12.10.06, 12:30
                        Ok, kwestie zarywania wiec odpuscmy... ;-)

                        Co do 'naduzyc semantycznych' - nie czuje sie uprawniony do wystawiania oceny
                        komukolwiek piszacemu na tym forum. Wypowiedam sie jedynie na temat samego
                        podejscia do wykonywanej naukowej pracy. I tu widze nastepujace mozliwosci:

                        - caly projekt wykonuje sie w calosci samodzielnie (od zdefiniowania problemu
                        do analizy danych i opisu rezultatow),

                        - projekt wykonuje sie wspolnie z kims, kogo nazwisko rowniez widnieje na
                        liscie autorow (jedna osoba koncentruje sie np. na sformulowaniu i rozwiazaniu
                        modelu teoretycznego, druga natomiast jest odpowiedzialna za jego empiryczna
                        weryfikacje; obie sa oczywiscie w stanie wszystko zrozumiec i opowiedziec),

                        - projekt wykonuje sie i publikuje samodzielnie, niemniej przy pewnych jego
                        elementach pomaga asystent (zbiera dane, cos zaprogramuje itp), ktoremu mozna
                        podziekowac najwyzej w stopce. Sami bylismy w stanie zrobic to co asystent,
                        niemniej w zwiazku z tym, ze sa to zadania low-tech, ekonomiczniej jest, by
                        byly wykonane za pomoca tanszej sily roboczej.

                        Nie wyobrazam sobie natomiast, zeby w moj projekt ingerowal ktos, kogo
                        metodologii pracy nie jestem w stanie w 100% zrozumiec. Wiadomo, pewnie czasem
                        dobrze pogadac ze statystykiem (matematykiem/czlowiekiem od symulacji) pod
                        katem uslyszenia jego zdania na temat najbardziej adekwatnej metody/literatury
                        do poczytania itp. Jednak nie bylbym w stanie zaakceptowac takiego trybu pracy,
                        w ktorym czesc mojego projektu realizuje ktos inny, poniewaz ja nie posiadam
                        wystarczajacej wiedzy do jego w pelni samodzielnego i poprawnego
                        przeprowadzenia.

                        I tak przynajmniej dzieje sie w finansach/ekonomii. Moze gdzie indziej
                        standardy sa inne (oczywiscie bez wartosciowania).

                        Pzdr.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka