toledo21
21.12.07, 01:47
Napisalam cala prace bez jakiejkolwiek pomocy ze strony promotora
(zero, nic). Byłe jakiej zastrzenia do ujęcia problemu (na otwarciu)
wiec przeredaguje prace (olbrzymia ilosc materialu, wiec starczyłoby
na 5 doktoratów - i tak musze skrocic). W koncu nie wytrzymalam i
powiedzialam mu, ze mi w niczym nie pomogl, nie przeczytal nic,
tylko odklada konsultacje wymyslajac coraz to inne powody. Moj
promotor sie na mnie smiertenie obrazil. Boje sie, ze albo
mnie "obleje" albo zrobi jakies swinstwo, bo slyszalam, ze jest
msciwy.
Dalam prace do przeczytania innemu naukowcowi z tej dziedziny,
ktory ocenil ja bardzo dobrze. Robie doktorat eksternistycznie, wiec
tak czy owak kasa dla promotora i recenzentow bedzie.
Czy zdaza sie, ze wszystko jest fajnie i nile, a na obronie
mnie "udupią" mimo ze praca jest nowatorska?
Magda