Dodaj do ulubionych

Promotor się obraził na mnie

21.12.07, 01:47
Napisalam cala prace bez jakiejkolwiek pomocy ze strony promotora
(zero, nic). Byłe jakiej zastrzenia do ujęcia problemu (na otwarciu)
wiec przeredaguje prace (olbrzymia ilosc materialu, wiec starczyłoby
na 5 doktoratów - i tak musze skrocic). W koncu nie wytrzymalam i
powiedzialam mu, ze mi w niczym nie pomogl, nie przeczytal nic,
tylko odklada konsultacje wymyslajac coraz to inne powody. Moj
promotor sie na mnie smiertenie obrazil. Boje sie, ze albo
mnie "obleje" albo zrobi jakies swinstwo, bo slyszalam, ze jest
msciwy.
Dalam prace do przeczytania innemu naukowcowi z tej dziedziny,
ktory ocenil ja bardzo dobrze. Robie doktorat eksternistycznie, wiec
tak czy owak kasa dla promotora i recenzentow bedzie.
Czy zdaza sie, ze wszystko jest fajnie i nile, a na obronie
mnie "udupią" mimo ze praca jest nowatorska?

Magda
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 02:09
      Wiesz, przydaloby Ci sie troche samokrytyki. Na pewno nie masz czegos, co jest 5
      doktoratami, a "nowatorskosc" (jakkolwiek to rozumiec) to jedno z elementarnych
      zalozen doktoratu.

      A akcja "dac innemu naukowcowi do przeczytania" to moze byc dla Ciebie wieksze
      kuku niz msciwosc promotora.
    • darek12345 Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 08:55

      > Czy zdaza sie, ze wszystko jest fajnie i nile, a na obronie
      > mnie "udupią" mimo ze praca jest nowatorska?
      >

      Bardzo mało prawdopodobne, bo z każdego dr każdy ma jakieś zyski.
      Promotor ma z tego korzyści finansowe i liczy się mu to do dorobku
      naukowego. Wydział ma też jakieś pkt z każdego obronionego dr. Tak
      więc negatywna ocena w czasie obrony wydaje się prawie niemożliwa.
      Chociaż o takim przypadku słyszałem, że doktorant oblał, podobno tak
      było ale to było daaaawno temu. No ale trzeba podpaść nie tylko
      promotorowi, ale większości członków komisji. Oczywście jeśli
      promotor ma duże wpływy to może przekonać do głosowania na nie, tak
      więc lepiej być pokornym, przynajmniej do obrony.
    • aga9001 Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 09:07
      I nie dziwię sie, ze sie na Ciebie obraził. Wiele osób ma problemy
      z promotorami, którzy czytają prace miesiącami, zmieniają wiele
      razy zdanie co do istotnych kwestii itp. Przyznam jednak, że
      pierwszy raz słyszę aby ktoś był na tyle pewny siebie i "stawiał"
      się promotorowi. Trzeba Ci jednak przyznać, że pewny siebie jesteś
      nadzwyczaj. Tylko czy napewno masz ku temu tak wielkie podstwy?
      • aga9001 Przepraszam miało być pewna siebie 21.12.07, 09:08
        P
      • toledo21 Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 09:39
        Piszę z szeroko pojętej biochemii i zrobiłam masę naprawdę ciekawych
        badań. Moj promotor ciagle wyjezdza i wlasicie nigdy go nie ma w
        kraju.
        Mieszkamy w tym samym miescie, wiec on zna "wszystkich" tutaj. Te
        same problemy ma zreszta moja kolezanka, ale ona siedzi cicho i nic
        nie mowi. Jestem "pyskata" i może reaguję zbyt pochopnie, ale się
        wkurzam nimocą swą.
        • profes0r Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 09:53
          Zanim będę mógł cokolwiek powiedzieć, opisz proszę dokładniej, jak wyglądała i
          na czym polegała Wasza współpraca.
          • toledo21 Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 11:05
            Poniewaz on czesto bywa (w Europie, USA), musialam za kazdym razem
            zdobywac telefon w dziekanacie i dzwonilam do USA w porach nocnych
            czesto (roznica czasu). Mowilam o co mi chodzi, co jest czasochlonne
            i kasochlonne, a on na to, ze nie ma czasu i zeby zadzwonic za 2
            tygodnie. Dzwonie po 2 tygodniach (tym razem w Europie, wiec
            taniej), a tu slysze, ze nie moze sie ustosunkowac, bo teraz jest
            niedobry czas.
            Na poczatku wspolpracy byl konkretny i bardzo mily i szarmancki,
            czasem aż "za bardzo", wiec sie cieszylam, ze jest fachowcem i w
            dodatku mnie lubi. Widze, ze chyba nie do konca.
            Facet ma olbrzymia wiedze, ale nie lubi sie nia dzielic
            najwidoczniej. Uwaza, ze taki sposob pisania doktoratu bedzie
            wspanialym treningiem przed habilitacja (ja mam coraz wieksze
            watpliwosci, czy to wszystko jest tego warte). Moze rzucic ten caly
            majdan i pojsc gdzies do szkoly uczyć biologii czy chemii (w koncu
            tam wystarczy mgr, a to poszlo bezstresowo i komfortowo).
            Chyba mnie "trafia" powoli deprecha. Sorry za takie wywody, ale nie
            mialam pojecia, że nie mozna tego zrobic "normalnie". Magda.
            • turzyca Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 18:40
              Tak zupelnie z ciekawosci: dlaczego nie korzystalas z maila? Elegancka forma
              listu, licznik nie bije, nie trzeba czekac az strefy czasowe dopasuja, adres
              zawsze ten sam niezaleznie od tego, gdzie znajduje sie adresat, same zalety.
              • carnivore69 Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 19:32
                Podstawowa wada: trudno wymoc natychmiastowa reakcje. Jest to natomiast mozliwe
                przy uzyciu telefonu.

                Pzdr.
                • turzyca Re: Promotor się obraził na mnie 27.12.07, 21:45
                  W tym wypadku telefon tez nie dawal natychmiastowej reakcji. I co dla mnie
                  jeszcze wazniejsze po rozmowie telefonicznej mozna dowolnie przekrecic, co sie
                  uslyszalo. A mail nie pozostawia watpliwosci.
            • alba.alba do wszystkich 21.12.07, 20:22
              toledo21 napisała:
              Moze rzucic ten caly
              > majdan i pojsc gdzies do szkoly uczyć biologii czy chemii (w koncu
              > tam wystarczy mgr, a to poszlo bezstresowo i komfortowo).

              Pamiętacie moje uwagi dotyczące "parcia" na doktorat absolwentów niedocenianych kierunków?

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=72995080&a=73224803
              Wypowiedź toledo21 to potwierdza.
              • niewyspany77 Re: do wszystkich 21.12.07, 20:33
                > Pamiętacie moje uwagi dotyczące "parcia" na doktorat absolwentów niedocenianych
                > kierunków?
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=72995080&a=73224803
                > Wypowiedź toledo21 to potwierdza.

                Dziekujemy z kolejna blyskotliwa uwage i czekamy na wnikliwa analize z czego
                odrzutkami sa doktoranci biochemii.
                • gagolek Re: do wszystkich 21.12.07, 21:14
                  akurat doktorat z biochemii, tak jak z wielu innych dziedzin
                  biologii, warto dokonczyc rowniez z czysto rynkowych wzgledow.
                  Poza czysta przyjemnoscia z siedzenia w laboratorium i rozgryzania
                  kolejnych zagadek przyrodniczych, otwiera on droge nie tylko do
                  kariery naukowej w Polsce i za granica, ale daje mozliwsci
                  znalezienia ciekawej pracy w firmach zwiazanych z biotechnologia, po
                  odpowiednich studiach podyplomowych rozpoczecia kariery prawnika
                  patenotwego itp.
                  Niewyspany, zapewne wie jakie korzysci czysto rynkowe mozna odniesc
                  z doktoratu z pedagogiki.

                  No ale coz alba wie wiecej;) Biedna Toledo i my wszyscy inni
                  musielismy sie wziac za doktorat aby poprawic wlasne mniemanie o
                  sobie:)

                  Toledo nie przejmuj sie promotorem. Wszystko skonczy sie dobrze.
                  Bardziej skup sie na publikowaniu swoich wynikow z doktoratu, bo to
                  sie najbardziej liczy. Nikt potem nie oglada samej pracy
                  doktorskiej, a wlasnie publikacje, ktore sa wynikiem tejeze pracy.
                  • niewyspany77 Re: do wszystkich 21.12.07, 21:28
                    gagolek napisała:

                    > Niewyspany, zapewne wie jakie korzysci czysto rynkowe mozna odniesc
                    > z doktoratu z pedagogiki.


                    Jest sporo dziedzin, gdzie doktorat nie przeklada sie na zarabianie gory kasy.
                    Pedagogika chyba jest jedna z takich, nie robie tego calego interesu per
                    korzysci rynkowe. Ja tam jestem tylko odrzutkiem z psychologii, jak to zostalo
                    juz powiedziane :) A abstrahujac od tego calego gledzenia alby oraz Twojej
                    uszczypliwej uwagi, milo jest robic cos dla idei, niekoniecznie idei trzepania
                    worka kasy. Bo w pedagogice, owszem, kasa poslednia w porownaniu do mozliwosci
                    bio-costam, co jednak nie umniejsza mojego poczucia robienia dobrej roboty.

                    • gagolek Re: do niewyspanego 21.12.07, 22:07
                      Przepraszam Niewyspany, akurat nie twierdze, ze wszystko nalezy
                      robic dla kasy. Nie mialam zamiaru ciebie urazic. Raczej dajc
                      przyklady, do czego moze byc przydatny doktorat z biologii (na tym
                      sie znam), chcialam pokazac jak stereotypowo mysli alba. Zreszta
                      jestem akurat odrzutem z medycyny, tak jak wiekszosc moich kolegow
                      biologow, zatem witaj w klubie odrzyconych:)
                      Sama raczej wybieram siedzenie w laboratorium akademickim anizeli w
                      firmie, w ktorej i owszem mozna zarobic znacznie wiecej. Jest tylko
                      jeden problem, w firmie liczy sie to ile mozna zarobic na danym
                      projekcie. Swietnym przykladem jest chociazby malaria. Jest to
                      powazny problem medyczny, ale firmy nie sa zainteresowane
                      poszukiwaniem nowych lekow, no bo ile mozna zarobic sprzedajac leki
                      w Afryce? Laboratoria akademickie podchodza do tego inaczej, jest to
                      duze wyzwanie, ktore wartio podjac.

                      Zapewne doktorat z pedagogiki ma rowniez znaczenie rynkowe.
                      Zwyczajnie na tym az tak sie nie znam, zatem brak mi konkretnych
                      przykladow.
                      Bardzo sie ciesze, ze sa historycy (inni odrzucenie z lepszego
                      swiata) przedzierajacy sie przez archiwa, w poszukiwaniu kolejnych
                      ciekawych faktow. Dzieki temu moge czasami odetchnac od biologii i
                      zaszyc sie z ciekawa ksiazka historyczna. Przeciez bez doklebnych
                      badan nie byloby opracowan popularnych:)
                      • niewyspany77 Re: do niewyspanego 21.12.07, 22:33
                        Spoko, bez awantur ;) Klub to niezla sprawa ;)

                        Co do rynkowego przelozenia doktoratu na wartosci rynkwe to nie mam pojecia.
                        Wiem ze pomaga jak ktos ma jakas prywatna szkole, wiem ze niektorzy dyrektorzy
                        szkol robia. Nie interesowalem sie tym, choc pewnie w niektorych przypadkach
                        przklada sie to na jakas wieksza kase. Ale ogolnie to jest marnie, jak mowilem.
                        Nie ma co sie dziwic, u nas edukacji sie nie szanuje, jest za darmo i dla
                        wszystkich. No ale to takie moje luzne spostrzezenia ;)

                      • joannah31 Re: do gagolek 28.12.07, 12:35
                        Ja tez się cieszę, że są historycy :-)
                  • alba.alba Re: do wszystkich 22.12.07, 16:42
                    gagolek napisała:
                    > znalezienia ciekawej pracy w firmach zwiazanych z biotechnologia, po
                    > odpowiednich studiach podyplomowych rozpoczecia kariery prawnika
                    > patenotwego itp.

                    Kolejny doktorant uważający się za specjalistę, ale jednak wymagający przeszkolenia, podobnie jak biolog_teoretyk;)
              • dusia_dusia Re: do wszystkich 21.12.07, 22:11
                Uważam, że Kartagina powinna być zniszczona.
        • niewyspany77 Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 10:48
          To ja sie tak niesmialo spytam, dlaczego akurat ten promotor (nie ma innych?) i
          dlaczego po pierwszych objawach olewania Ciebie nie zerwalas wspolpracy? jak
          napisal darek , raczej Cie nie ubije, ale moze nie miec czasu na obrone albo
          zapominac napisac wniosek do rw miesiacami.
          • profes0r Re: Promotor się obraził na mnie 21.12.07, 16:19
            Jak rozumiem, sprawa już zbliża się do finalizacji, a promotor pracę przyjął. Z
            mojej perspektywy, gdyby w tym momencie zaczął Ci rzucać kłody pod nogi i
            nastawiać przeciwko Tobie RW, byłby skończonym idiotą, gdyż zaprzeczyłby samemu
            sobie. Jedyne, czego możesz się spodziewać imho, to życzliwe szeptanie za Twoimi
            plecami, jak to się zawiódł na Tobie jako na człowieku, ale na obronie nie
            powinien Ci przeszkadzać, bo wyjdzie na głupka.
            • toledo21 Re: Promotor się obraził na mnie 22.12.07, 14:18
              W zeszłym roku podzieliłam się z nim pomysłem na publikację. Nic mi
              na to nie odpowiedział, więc pomyslałam, że pomysł był "od czapy".
              Zdziwiłam się, gdy kilka miesięcy temu przysłał mi draft artykułu, w
              którym opisał (pod swoim nazwiskiem) to, o czym mu mówiłam. Szkoda
              słów.

              No i teraz rzecz najlepsza - jedna z jego wypowiedzi: "Po co pani
              ten doktorat? Jest pani na tyle ładna, że doktorat jest pani
              niepotrzebny".
              • toledo21 Re: Promotor się obraził na mnie 22.12.07, 14:24
                Zapomniałam dopisać: gdy powiedziałam mu, że to była moja
                propozycja, usłyszałam, że, po pierwsze: ON MI TO MÓWIŁ pierwszy
                (!!), po drugie, ja nie znan angielskiego na tyle dobrze, żeby
                napisać taki artykuł do amerykańskiego czasopisma, a po trzecie -
                jeśli napisałby to tylko magister (czyli ja), to nikt by tego nie
                wziął poważnie i z pewnością komitet redakcyjny by to odrzucił.

                Teraz, gdy to piszę, dochodzi do mnie fakt, że on mnie dość
                skutecznie stłamsił i zrobił ze mnie szarą, cichą myszkę.

                Pozdrawiam i dziękuje wszystkim za słowa otuchy.
                M.
                • profes0r Re: Promotor się obraził na mnie 22.12.07, 14:54
                  Zamykaj sprawę jak najszybciej i kończ "współpracę", bo ewidentnie nie warto.
                  Powodzenia!
                  • gagolek Re: Promotor się obraził na mnie 22.12.07, 15:28
                    To co zrobil twoj promotor to zwykla kradziez pomyslu i zapewne
                    wynikow badan?. Niestety w wielu wypadach trudno to udowodnic. Twoja
                    znajomsc angielskiego nie ma nic do rzeczy, ani to czy jestes przed
                    obrona doktoratu czy po. Jak to sie dzieje, ze tylu doktorantow
                    publikuje? Przyjete jest, ze szef, ktory zdobyl pieniadze na
                    badania, konsultowal projekt jest autorem do korespondencji, a
                    osoba, ktora najwiecej zrobila pierwszym autorem.
                    O opublikowanie swoich wynikow powinnas jednak powalczyc, w rozsadny
                    sposob

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka