pr0fes0r
27.06.08, 07:03
www.tvn24.pl/0,1555203,wiadomosc.html
"Ministerstwo Nauki ma już dość oszustów plagiatujących prace magisterskie i
licencjackie. Dlatego od października ma zacząć działać wspólny system
wykrywania plagiatów - informuje "Dziennik".
Prawdopodobnie już od nowego roku akademickiego, Państwowa Komisja
Akredytacyjna, która kontroluje działalność wyższych uczelni w Polsce, będzie
korzystała z programu umożliwiającego wykrywanie oszustw. Problem jest pilny,
bo zdaniem specjalistów, co najmniej jedna czwarta prac nie jest pisana
samodzielnie.
Tylko wspólny system wyłapie oszusta
W Polsce od kilku lat jest dostępny program Plagiat, który skutecznie wykrywa
takie oszustwa. Kłopot jednak w tym, że choć blisko 70 wyższych uczelni
wykupiło licencję, korzystają z niego rzadko, bo uważają, że problemu nie ma.
Innym problemem jest wąski zakres działania poszczególnych programów. -
Porównywanie prac z jednego ośrodka akademickiego nic nie daje, bo zawsze
można kupić pracę z innego miasta. Wyłapać fałszerstwo potrafi jedynie wspólny
system - mówi szef Państwowej Komisji Akredytacyjnej, profesor Marek Rocki.
Problem, i to poważny, widzi Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. -
Chcemy, by z programu do wykrywania plagiatów już od października mogła
korzystać Państwowa Komisja Akredytacyjna. A w przyszłości mamy zamiar go
kupić. Serwer znajdowałby się w ministerstwie, a do systemu stopniowo mogłyby
włączać się także szkoły wyższe - mówi minister Barbara Kudrycka."
Nie wiem, czy to kiepski dziennikarz, czy kiepskie przekazywanie informacji,
ale bardzo chciałbym wiedzieć, ocb w tej propozycji. Będzie centralna baza
prac na stopień? Państwowy odpowiednik plagiat.pl? Obowiązkowa dla uczelni?
Dobrowolna dla uczelni? Czemu pani minister nieodparcie kojarzy mi się z
wielkim znakiem zapytania po każdym jej pomyśle?