joannah31 08.08.08, 11:23 Napisałam pierwsze 10 stron rozprawy...trzymajcie kciuki proszę, blady pot mnie oblewa, jak ja ogarnę te wszytskie materiały które zebrałam i jednocześnie napiszę tak zgrabnie, żeby ukryć braki... jejku. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dalatata Re: pierwsze 10 stron.... 08.08.08, 11:34 to jest najprzyjemniejszy moment pisania ksiazki.uwielbiam chwile kiedy juz wszystko wiem, wszystko jest przemyslane i moge zaczac pisac. super sprawa. mam tylko nadzieje, ze to pierwsze 10 stron to nie ierwsze 10 storn rozprawy (wstep na koncu), a wszystko podparte jest porzadnym planem. bez planu pisze sie 5-ta ksiazke, a nie rozprawe. a jak teraz wszyscy sie zaczna czepiac i mowic ze pisali bez planu, to nie wierz im i napisz sobie porzadny plan kazdego rozdzialu. zaufaj mi :-) tak jest lepiej. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: pierwsze 10 stron.... 08.08.08, 13:44 no tak, na początku plan - tak było przy pierwszych...ale to mnie wtedy nużyło, bo wiem wszystko, zanim zacznę pisać, teraz mam na odwrót i to jest radość, nie wie się, jak to wyjdzie... Odpowiedz Link
dalatata Re: pierwsze 10 stron.... 08.08.08, 13:52 jasne. ale wlasnie do tego trzeba miec doswiadczenie. nie da sie tak napisac tej pierwszej, czy drugiej (habilitacji). wedlug mnie oczywiscie. ja dzisiaj tez ukladam plan, ale w glowie, nie zapisuje go, wlasnie dlatego zeby bylo elastycznie i mozna bylo sobie zmieniac. ale zazwyczaj glowna struktura zostaje. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: pierwsze 10 stron.... 08.08.08, 14:02 Foucault (nie pamiętam gdzie) nie interesują mnie książki, które wiem, jak napisać, interesuje mnie ta pisana, dopóki jej nie skończę... Odpowiedz Link
0.freedom Re: pierwsze 10 stron.... 08.08.08, 11:52 Powodzenia w takim razie życzę i wytrwania do ostatnich 10 ;)ja już oddałam calość i wiem, że pod koniec najmniej chciało mi się pisać. Plan planem, każdy sposób jest dobry, jeśli jest skuteczny. Musisz wypracować własną metodę. Powodzenia!! Odpowiedz Link
joannah31 Re: pierwsze 10 stron.... 08.08.08, 13:26 Zaczęłam pisać od ostatniego rozdziału, bo ma być z założenia najbardziej obszerny, po za tym jest najmniej drastyczny (historia, lata 1945-1948). A co do planu, to mój promotor krzyczy na mnie, że fetyszyzuję plan a w praniu się i tak wszystko zmienia. Odpowiedz Link
dalatata Re: pierwsze 10 stron.... 08.08.08, 13:45 juz nie pamieta jak sam go potrzebowal. :-) ale co ja sie bede wymadrzal Odpowiedz Link
horatio_valor Re: pierwsze 10 stron.... 22.08.08, 23:39 Hm, plan to trzeba mieć ramowy, bo szczegółowy się na 99 procent wywali w trakcie pisania - podobnie jak harmonogramy w prowadzeniu projektów. Też się zgadzam, że najciekawsze rzeczy wychodzą w trakcie pisania. Na przykład dostrzeżesz ciekawą zależność albo skojarzysz zbieżne interpretacje jakichś zjawisk, i dojdziesz do wniosku, że jest to tak odkrywcze, że powinno zagościć w tekście w postaci osobnego rozdziału... U mnie było tak, że tylko tytuł był nienaruszalny, bo został przedstawiony odpowiednio wcześnie, a cała reszta mogła pływać. Tzn. był jakiś tam plan, ale promotor kazał mi go lekceważyć, bo i tak nikt nigdy go nie czyta. No i oczywiście pierwotny plan wysypał się totalnie, ale tytuł został i idealnie pasuje do treści :) Odpowiedz Link
adept_ltd Re: pierwsze 10 stron.... 23.08.08, 16:46 przy doktoracie miałem tak, że w ostateczności praca wyglądała jak konspekt do otwarcia przewodu... sam nie wiem, jak to wyszło, bo ten konspekt był bardziej konceptualny niż empiryczny :-), hab. jednak pisała się już sama i w ten sposób nabrała pewnej dynamiki, a nawet dramatyzmu... i są czytelnicy, którzy wyłapują, co tam się wydarzyło... Odpowiedz Link